Wieści gminne i rodzinne

W tele­gra­ficz­nym skró­cie, bo mi w pracy jęczą nad uchem, że mam przy­go­to­wy­wać stertę jakichś opa­ko­wań, o czym bla­dego poję­cia nie mam a już szcze­gól­nie o pro­jek­to­wa­niu nadru­ków na tuby kleju czy innego czego takiego. Cholera, jak się do tego zabrać?…

Anyway, co tam u nas słychać:

  • Przeżyliśmy najazd siory Doroty wraz z gro­madką jej prze­uro­czych dzieci. Siory gadały od rana do wie­czora, cza­sem ryk­nęły na dzie­ciaki i w sumie do tego ogra­ni­czała się cała ich opieka. W związku z tym naj­czę­ściej ostat­nio sły­szaną u mnie w domu frazą było „wuuuuje­eeeek!!!”. I nie­stety nie dało się od tego uciec i co chwila musia­łem a to jakiś nowy tryb w Need for Speed Most Wanted (zde­cy­do­wa­nie naj­lep­sza część serii) uru­cha­miać, a to w Burnoucie coś przejść, z Bartkiem jakiś wyścig roze­grać czy też z Jagódką grać na podzie­lo­nym ekra­nie w Simsy 2. Konsola prze­żyła istne oblę­że­nie. Z tego wszyst­kiego dzie­ciaki zapo­wie­działy swój powrót za czas jakiś na okres mie­siąca. Bardzo im się chyba ta kon­sola spodo­bała :). Niedoczekanie!

  • Doropha zmie­niła wygląd zewnętrzny. Nie, nie stała się nie­stety sek­sowną mulatką ale po sesji z nożycz­kami w rękach Kaśki (jej sio­stry) jej wielki kinol widać jakby bar­dziej ale też odsło­niło się czoło suge­ru­jąc nawet jakąś inte­li­gen­cję. Za poprzed­nie zda­nie przez mie­siąc dopusz­czon nie będę a o cie­płym posiłku mogę zapo­mnieć na jakieś pół roku ale co tam — ważne, by czy­tel­nicy tego bloga poznali prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. Nowa wer­sja żony podoba mi się :)

  • Mamy plagę koma­rów, które żywią się naszą krwią czer­woną i malow­ni­czo roz­ma­zu­jącą się na ścia­nie po dopad­nię­ciu takiego deli­kwenta i przy­ło­że­niu mu z pół­ob­rotu. Ubożsi o kilka litrów krwi zain­we­sto­wa­li­śmy w jakieś środki anty­ko­ma­rowe. Jak zwy­kle natura oka­zała się mądrzej­sza i po pro­stu obni­żyła tem­pe­ra­turkę, zamiast zosta­wać kilka ład­nych zło­tych w Castoramie. Tym spo­so­bem nie muszę dra­pać Dorophy po ple­cach, Doropha mnie po łopat­kach a da Majek nas oby­dwoje za uszami. Jako że robi­li­śmy to symul­ta­nicz­nie, widok musiał być pocieszny :)

  • Wystawili nam rachu­nek za sie­dem mie­sięcy korzy­sta­nia z wody, odpro­wa­dza­nia ście­ków, ogrze­wa­nia i takie tam. Szukam BARDZO DOBRZE płat­nej fuchy w celu zaspo­ko­je­nia roszczeń :)

  • Od miesz­ka­nia dzieli nas już tylko pod­pi­sa­nie aktu nota­rial­nego (to nie­ba­wem). Wszystko dzięki babci Wuli i dziad­kowi Markowi. Bez ich wspar­cia finan­so­wego byłoby strasz­nie :/. Nie wiem jak radzą sobie ludzie, któ­rzy nie mogą liczyć na taką pomoc… Anyway, pomnik im posta­wimy. Trwają rodzinne kłót­nie w tema­cie formy owego pomnika. Ja chcę wydać kupę siana na elek­tro­nikę i na każ­dym jej egzem­pla­rzu nale­pić pla­kietkę z dedy­ka­cją, Doropha myśli raczej o jakiejś abs­trak­cyj­nej rzeź­bie z pro­duk­tów Diora i innej Chanel, da Majek wyka­zuje się chyba naj­więk­szą mądro­ścią — góra lodów dla babci i dziadka to powinno być TO! Dla dziadka o smaku piwnym.

  • Doropha ład­nieje z dnia na dzień. Ewentualnie ja ślepnę coraz bar­dziej. Ewentualnie mimo przej­ścio­wych trud­no­ści, wie­dzie nam się coraz lepiej i coraz bar­dziej zado­wo­lo­nym z żywota. Ewentualnie Doropha fak­tycz­nie ład­nieje z dnia na dzień. Czyżby jakiś roman­sik? W Harlequinach piszą, że kobieta wtedy „roz­kwita”. Kurczę, muszę się tym bli­żej zain­te­re­so­wać… Jeśli koleś dziany, to być może uda się wyeli­mi­no­wać wspo­mniane wcze­śniej przej­ściowe trudności?

Ogólne :), lowja żonek, masz bęcki w Soul Calibur III Majek…

Jest dobrze!

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

23 Komentarzy do “Wieści gminne i rodzinne”

  1. psoiree 28/08/2007 do 08:55 # Odpowiedz

    małe spro­sto­wa­nie: od miesz­ka­nia wcale nie dzieli Cie tylko pod­pi­sa­nie aktu nota­rial­nego, nie łudź się. My pod­pi­sa­li­śmy ten akt dokład­nie rok temu i do dzi­siaj sie nie wpro­wa­dzi­li­śmy — powod? — kafel­karz dopiero w tym tygo­dniu zakoń­czy łazienke… (a zaczął w paź­dzier­niku 06)

    Zapewniam Cie, ze przed Wami jeszce dłu­uuga droga ;)

    • btd 28/08/2007 do 13:22 # Odpowiedz

      Ale kto powie­dzial ze Costa ma jakies obsuwy z pracami?

      • psoiree 28/08/2007 do 16:35 # Odpowiedz

        obsuwy ma pra­wie każdy miesz­ka­jący teraz w Polsce, bo więk­szość dobrych kafelkarzy/budowlańców powy­jeż­dzało, a ci co zostali są zajęci ;)

        • btd 28/08/2007 do 20:01 #

          Ja nie mia­lem obsuwy. Z remon­tem co do dnia tak jak bylo zapla­no­wane poszlo.

  2. bartosz 28/08/2007 do 09:14 # Odpowiedz

    Soul Calibur 3? zazdrosz­czę, ja na moim game­cube jedy­nie w 2 gram ;)

  3. eNJey 28/08/2007 do 16:15 # Odpowiedz

    opty­mi­zmem aż ocieka wpis — no i b.dobrze :) tak trzymać

  4. dely 28/08/2007 do 17:17 # Odpowiedz

    No, rachunki dobrze sku­mu­lo­wane potra­fią zabić nawet Kulczyka ;)

    U mnie „na dzielni” panuje chyba jakaś zmowa, bo rachunki za gaz, prąd i pod­wyżki czyn­szu dostaję jed­no­cze­śnie i ter­mi­nem (nie­prze­kra­czal­nym hehe) zapłaty na dzień następny ;)

    • michaeel 28/08/2007 do 20:19 # Odpowiedz

      dely: czy to ten sam co kie­dys z atari-area? I na blogu macz­ko­wym (i nie tylko) sie zna­laz ;) no prosze :)

      • dely 29/08/2007 do 05:47 # Odpowiedz

        @michaeel: ten sam, btw — to jest blog maczkowy?

  5. przecietny 29/08/2007 do 02:55 # Odpowiedz

    Tylko akt i na wła­sne… zazdrosz­czę. ;) Ja wła­śnie pla­nuję inwa­zję na Poznań i koszty wynajmu mnie prze­ra­żają. Chyba, że znaj­dziesz jakiś kąt w garażu. :P

  6. CoSTa 29/08/2007 do 06:41 # Odpowiedz

    [b]psoiree[/b]: my już u sie­bie miesz­kamy :). wpro­wa­dzi­li­śmy się jakieś pół roku temu. o kafel­ka­rzach nawet mi nie wspo­mi­naj. z powodu braku sukin­sy­nów leży nam łazienka (a może to i lepiej bo opłat innych nazbie­rało się, że przy­kro patrzeć).

    [b]btd[/b]: obsuwy są, to oczy­wi­ste. przy­czyna — brak grub­szego siana na np. wej­ście do łazienki i zro­bie­nie w tydzień wszyst­kiego, co trzeba. no nic, jakoś to będzie. póki co i tak fajowo się mieszka :)

    [b]bartosz[/b]: oj, game­cube? na to można jakieś gry w tym kraju kupić, prócz alle­gro? fajna maszynka…

    [b]enjey[/b]: bo jest dobrze choć maru­dzę z sia­nem okrut­nie (a kto nie marudzi? :))

    [b]dely[/b]: yeah, cykl dwu­mie­sięczny: mie­siąc odde­chu i zbie­ra­nia kapi­tału i dojebka wszyst­kiego na raz. no ale dzięki temu co dwa mie­siące czło­wiek ma złu­dze­nie, że ma więcej :)

    [b]przecietny[/b]: za cha­łupą do naję­cia trza się było roz­glą­dać w waka­cje. nie­ba­wem stu­denci zjadą i się zacznie… w cho­lerę tu ludzi zjeż­dża i zawsze są pro­blemy z wyna­ję­ciem cze­goś sen­sow­nego. no nic, życzę powo­dze­nia! garażu nie mam :)

    • btd 29/08/2007 do 12:45 # Odpowiedz

      To nie sa obsuwy, tylko plan dosto­so­wany do mozli­wo­sci plat­ni­czych. A to roz­nica jest ;-)

      Obsuwe masz jak sie umo­wisz na ter­min a jakis gosc cie oleje.

    • bartosz 29/08/2007 do 19:03 # Odpowiedz

      Nie można. Ale wszystko z cube’a działa na Wii, do którego(której?) to kupna się przy­mie­rzam. Za to na ps3 pograsz w nie­wiele gier z ps2 ;)

      • CoSTa 30/08/2007 do 21:35 # Odpowiedz

        eee tam, gada­nie — grze­bią w sof­cie i z każ­dym uak­tu­al­nie­niem emu­lo­wa­nych dobrze jest coraz wię­cej gie­rek. będzie dobrze :)

  7. ciotka's eleni 29/08/2007 do 07:04 # Odpowiedz

    Dzieki za infor­ma­cje, przy­naj­miej nie musimy dzwonic.

    Podoba mi sie twoje opty­mi­styczne nasta­wie­nie do zycia i uwierz ze te male codzienne pro­blemy nadaja mu smaku. Znam ludzi kto­rym niby nic do szcze­scia nie bra­kuje ale tego nie czuja.

    Tutaj pie­klo z poza­rami choc daleko od Aten. Straty nieobliczalne,w ludziach, inwen­ta­rzu i co naj­gor­sze w sro­do­wi­sku. Smutno sie robi…

    • CoSTa 29/08/2007 do 08:56 # Odpowiedz

      a co się ciot­kens będę pier­do­łami przej­mo­wał? pona­rze­kać mogę ale ogól­nie jest fajowo :)

      ale tych poża­rów to wam współ­czuję :/. zostały w gre­cji jakieś lasy w ogóle? andros też się paliło? macie jakieś foty?

  8. michaeel 29/08/2007 do 19:06 # Odpowiedz

    dely: no tro­che macz­kowy jest :) wkoncu sam autor Costa korzy­sta z maka :)

    a co do Wii to pole­cam kon­solke, mila przy­jemna i odkryw­cza, wii­mote jest super i kaz­dego przy­ciaga :) A i nawet spo­cic sie mozna macha­jac w teni­sie czy bejs­bolu :) A micha­eel wie co mowi hehe wkoncu nie jedna kon­sole ma i na nie jed­nej rozne cuda wyczy­nial hehe

  9. ciotka's eleni 30/08/2007 do 10:20 # Odpowiedz

    bylo ich malo i jest ich coraz mniej. Andros palila sie w zeszlym roku choc to byl nie­wielki pozar.Foty z poza­row? Z cie­bie jakis Neron wycho­dzi? Nie mam bo mnie tam nie bylo, ogla­da­lam w tv a nawet w cnn, chyba ze masz na mysli foty z moich wojazy kra­jo­wych i zagra­nicz­nych. O, tych mam sporo ale mam klo­pot z ich wysy­la­niem bo jahoo przyj­muje tylko kilka a gmail tez jakos mozol­nie to czyni.

    P.S. Czy Majusia juz gotowa do pod­rozy? Oczekujemy jej za tydzien. Juz wybra­li­smy miej­sce gdzie bedzie wsu­wac suw­laki, robimy zapasy „fetki”, sa jesz­cze arbuzy i wino­grona no i pogoda sprzyja mor­skim kapie­lom, ok 35 st.

    • CoSTa 30/08/2007 do 21:44 # Odpowiedz

      neron? o tym nie pomy­śla­łem ale dzięki za tipsa cio­tu­niu. WHHHAAARGGHHH!!! będę palił poznań! :)

      co do wysyłki fotek — napi­szę chyba jakie­goś instruk­ta­żo­wego maila co i jak i będzie­cie mogły wrzu­cać fote­czek ile dusza zapragnie.

      majka gotowa a ja czy­ta­jąc o suw­la­kiach, arbu­zach, fecie i czym tam jesz­cze nie dość, że dosta­łem śli­no­toku, to zawy­łem niczym ranny łoś. kal­mary… eeech, kró­le­stwo za dobrze zro­bione kalmary!

  10. michaeel 30/08/2007 do 10:29 # Odpowiedz

    No no..mi to sie udalo w tym roku. Kilka dni pozniej i powrot z Poeloponezu samo­cho­dem do Polski bylby nie mozliwy. I az strach pomy­slec ze czlo­wiek opa­lal sie na plazy w mie­sice Zacharo gdzie sza­lal pozar, albo ze miesz­kal i zwie­dzial Olimpie, ktora cudem uratowano…

  11. ciotka's eleni 31/08/2007 do 06:49 # Odpowiedz

    costa:OK, napisz to bede ci na bie­zaco wysy­lac fotki Majki z jej pobytu w Grecji.

    W przy­rza­dza­niu kal­ma­row a zwlasz­cza w ich czysz­cze­niu nie jestem dobra ale po to sa tawerny…

    micha­eel: rze­czy­wi­scie udalo ci sie choc straty w ludziach byly w gor­skich rejo­nach Zacharo i to bar­dziej z powodu paniki i braku orga­ni­za­cji ze strony panstwa.

    • Jagódka i Pulinka :) 31/08/2007 do 18:23 # Odpowiedz

      Wy sie tak nie mar­tw­cie przy­je­dziemy szyb­ciej niz mysli­cie.. tez was kof­famy :*:* ppz­drow­cie „pszczólkę”…

      PS: bar­tek bez Playstation zdycha(lol)..:D

      Ciumasy i do zobaczyska..

  12. CoSTa 03/09/2007 do 18:31 # Odpowiedz

    [b]ciotka’s eleni[/b]: yeah! OK, pode­ślę szcze­gó­łową roz­pi­skę co i jak czy­nić trzeba, by prze­słać dużą ilość fotek w miarę szybko. To pro­ste jest, spoko. A taki kal­ma­rek, jakiego dają na Andros, w tej tawer­nie Christiny i Nikosa… MNIAM!

    [b]jagódka i paulinka[/b]: cześć kozy! Też was kof­famy i następ­nym razem kon­solę zepsu­jemy :). Ale się będzie­cie smę­dzić, jak bąki po gaciach… Takie nudy was tu dopadną :). Trzymajcie się malu­chy i napisz­cie wujowi, jak tam szkoła!

Dodaj komentarz