Zostałem zaatakowany, pobity i pogryziony

Ludzie, to się w gło­wie nie mie­ści. To jest po pro­stu nie­wia­ry­godne, nie­praw­do­po­dobne i nawet w tym kraju rzadko spo­ty­kane. Nie wiem, co się z tym spo­łe­czeń­stwem dzieje, ale jeśli potrwa to tak dalej, to zaczy­nam mocno oba­wiać się o ten kraj. Przeżyłem dziś bowiem coś strasznego…

ZAATAKOWAŁY MNIE ZOMBIE!!!

Zostałem dziś, w biały dzień, nieco poza cen­trum Poznania, w kato­lic­kim kraju zwa­nym Polska, zaata­ko­wany przez bandę wred­nych, ośli­zgłych i obmier­z­łych ZOMBIE! Rzuciły mi się te bestie do gar­dła, chwy­ciły w swe szpony a zęby swe zagłę­biły w moją wraż­liwą tkankę tłusz­czową. To skan­dal! Dlaczego wła­dze nic z tym nie robią?!?!? Aby pomóc nieco wła­dzom, zamiesz­czam poni­żej kadry z przy­pad­kowo nakrę­co­nego, prze­ra­ża­ją­cego mate­riału. Mam nadzieję, że poniż­sze uję­cia pozwolą wła­dzom ująć sze­rzące strach i cho­roby zombie:

Fragment ata­ku­ją­cego zom­bie, uchwy­cony przez kamerę.

Dla roz­ja­śnie­nia nieco sytu­acji dodam może, że zom­bich było kilka, miały prze­ra­ża­jące twa­rze, nie­świeży oddech a zęby dłu­gie, ostre i przy­sto­so­wane do gry­zie­nia mięsa. Dopadły mnie owe zom­bie znie­nacka, pod­czas wygod­nego sobie posia­dy­wa­nia na kana­pie Voytassów. Poniżej frag­men­cik także dru­giego zom­bie. Tylko frag­ment bo wia­domo — bestie ata­kują zdra­dli­wie i od tyłu.

Atakujące mnie dwa zom­bie uchwy­cone przez kamerę.

A teraz coś dla tych o naprawdę sil­nych ner­wach. Przypadkowo zare­je­stro­wa­łem moment ataku i rzu­ce­nia się zom­bia­ków na mnie i mój tłuszcz. Film ze względu na wyjąt­kowo dra­styczne uję­cia prze­zna­czony tylko dla widzów doro­słych. Kilka sekund póź­niej byłem już pożarty…

Atak zom­bie

A tak poza tym, to…

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO PAULINKO!!!

I dzięki za fajowe uro­dzinki, na któ­rych zosta­łem co prawda pożarty, ale za to bar­dzo na wesoło. No i wszyst­kiego, co sobie tylko zama­rzysz. Agnieszko, Voytassie — dzięki za prze­miły i prze­za­bawny wieczorek! :)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

4 Komentarzy do “Zostałem zaatakowany, pobity i pogryziony”

  1. btd 20/08/2007 do 06:24 # Odpowiedz

    Heh, ja mia­lem podob­nie na uro­dzi­nach corki kum­pla: ‘wujek btd jest fajny, faj­nie sie po nim skacze’ :)

    • CoSTa 20/08/2007 do 14:40 # Odpowiedz

      LOOOOL, no jak bym widział sie­bie samego oraz voy­tassa, na któ­rym w pew­nym momen­cie zalę­gło się z pięć dzie­cia­ków. a wszyst­kie gry­ząc, ska­cząc i robiąc ogólną roz­pier­du­chę. sweet :)

  2. Lukem 20/08/2007 do 20:31 # Odpowiedz

    Trzeba przy­znać CoSTa, że budo­wać napię­cie to Ty umiesz. :)

    • CoSTa 21/08/2007 do 08:09 # Odpowiedz

      napię­cie samo się budo­wało wraz ze zbli­ża­ją­cymi się zębami. wierz lub nie, czte­ro­latki mają bar­dzo roz­wi­nięte apa­raty gębowe.

      :)

Dodaj komentarz