Menu serwera

Wczoraj piliśmy piwo

Da.killa odgrażał się, że na koncert do Poznania przyjedzie. Przyjechał. Odgrażał się na swoim blogu, że będzie pił piwo i naciągał do złego. Naciągnął.

Wczora z wieczora, w składzie: da.killa, Harnir, Zen, Ender oraz niżej podpisany – trafiliśmy do trzech knajpek, z czego w jednej, której początkowo pić chcieliśmy, piwa nam nie dano. Zdechł bowiem prąd na całym Starym poznańskim Rynku i Brovaria, która była naszym celem, jednak nim nie została.

OK, miejsce znamy. Teraz poznajmy ludzi :). Da.killa w naturze wygląda o kurwa mać POTĘŻNIE! Myślałem, że mógłbym kolesiowi coś zrobić, swego czasu chyba nawet śmiałem snuć przypuszczenia, że mógłbym w ewentualnym zwarciu killę nastukać… Jakżeż grzeszyłem myślą! Ten koleś o aparycji późnego Presleya (killa, te baczki to masz seksy :)) jest jednak przesympatycznym facetem o zaraźliwym śmiechu. Szczególnie na wysokości trzeciego piwa. W każdym bądź razie o pielęgnacji pola golfowego dowiedzieliśmy się nieco i szczerze killi współczujemy. Natomiast o Harnirze niewiele się dowiedziałem prócz tego, że ma jakiegoś spasionego playerka, szuka roboty adminowej, jest fanbojem Linuksa a na applowe wynalazki w stylu iTunes reaguje podniesieniem brwi wysoko. Zresztą oni tam wszyscy byli linuksowo spaczeni, prócz może Endera, któremu żaden system i żaden komputer nie dogodzi, poza jego ukochanym Xboxem, na którym i tak gra tylko od święta. Harnir chyba też w coś popizguje od czasu do czasu, killa ma syndrom „chcem ale nie mogiem” a luzakami okazali się oczywiście chłopcy z Allegro (Zen i Ender) oraz chłopiec w fabryki (czyli ja). Zen to dla mnie zagadka – facet mieszka za Poznaniem, czyta blogi, robi w Allegro… Kurczę, a wygląda na mądrzejszego :). Proszę, jak to pozory mylą.

Pogadaliśmy, wypiliśmy, każdy poszedł w swoją stronę a ja zwyczajowo buliłem za enderową taksówkę. Do tego Ender mocno przetrzepał mnie z wydatków i rodzinnego budżetu i uświadomił mi, jak rozrzutnie żyję i jak bardzo ponad stan. To się musi zmienić! Czas wynegocjować w pracy solidną podwyżkę :)

Było miło, choć krótko. Z niecierpliwością czekam na następne okazje do spotkania bo mam do killi kilka pytań o renowację piłeczek golfowych, Zena wypytałbym o sposoby wygrywania każdej aukcji, Harnira wypytałbym o wyższość jego playera nad iPodem a Endera o nic bym nie pytał bo to ja trafiłbym w krzyżowy ogień pytań :).

No to do następnego razu panowie i dzięki za piwo!

8 odpowiedzi do Wczoraj piliśmy piwo

  1. zen Sierpień 24, 2007 o 10:03 #

    Rowniez dzieki za spotkanie :) Naprostowalem sobie troche obraz blogosfery :P Wszyscy pijaki jestescie i basta.

  2. harnir Sierpień 24, 2007 o 10:10 #

    Oj, nie wszyscy, nie wszyscy… ;-)

  3. Ender Sierpień 24, 2007 o 10:13 #

    Pijaki, pijaki….. :)

    Fajnie bylo.

  4. btd Sierpień 24, 2007 o 14:15 #

    Ty sie szykuj na 8 wrzesnia :>

  5. RAFi Sierpień 24, 2007 o 15:47 #

    „Chłopiec z fabryki” heheh, podoba mnie się to. :)

  6. silva rerum Sierpień 24, 2007 o 21:48 #

    Je?eli jeste? tu po raz pierwszy i podoba Ci si? to, co tu mo?na znale??, by? mo?e zechcesz zasubskrybowa? mój kana? RSS? Dzi?ki za odwiedziny!O piwie przed koncertem mo?ecie przeczyta? u CoSTy, wi?c pozwol? sobie doda?…

  7. Łukasz Horodecki Sierpień 24, 2007 o 21:50 #

    Ja żadnego pijaństwa nie widziałem, jeżeli coś rzeczywiście było, to musieliście zaszaleć po moim odejściu :)

  8. CoSTa Sierpień 24, 2007 o 22:57 #

    [b]zen[/b]: oj, słyszałem o twoim dojeździe do domu. człowieku, wyjedź z prowincji! chodź do cywilizacji! :)

    [b]harnir[/b]: też prawda :)

    [b]ender[/b]: ano, manewr trzeba powtórzyć :)

    [b]btd[/b]: jestem zwarty!

    [b]rafi[/b]: :) codziennie mam nieodparte wrażenie robienia pierwszych kroków w kierunku taśmy. ta stróżówka, ta karta do odbijania (no, ja nie muszę ale mijam dzień w dzień), pełen automatyzm… chłopiec z fabryki jak nic :)

    [b]killa[/b]: szaleć może nie ale kolejeczka poszła co najmniej jedna na pewno. całkiem możliwe, że było tego więcej. ogólnie – narzucacie chłopaki tempo solidne. może ja i z fabryki ale subtelnej konstrukcji psychicznej i nie nadążam z wysikiwaniem tego, co w międzyczasie pić trzeba :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Cholera, i gdzie ja mam to wszystko trzymać?

No i stało się. Muszę kupić dysk twardy. Ostatnia pozostałość po moim starym PC, czyli leciwy już napęd 250GB leżący...

Zamknij