Brak czasu zabija :/

Kurczę, nie mogę się z niczym wyro­bić a pla­nów mam że o matko jaka ta głowa mała. Niektóre już nawet zre­ali­zo­wane w czę­ści więk­szej (nowy wygląda bloga) lub mniej­szej (stronka dla dr. Barta — hi dok­torku! No po pro­stu nie wiem kiedy siąść do Twojej stronki :/) albo przy­naj­mniej ze spo­rym pla­nem roz­ry­so­wa­nym na kilka mie­sięcy w przód (mój pod­ka­ścik pseudoradiowy :)).

Problem? Brak focusu.

Kierwa, no nie mogę się na jed­nej rze­czy sku­pić za dia­bła. Wracam do domu i wypa­da­łoby się żoną zająć. No dobrze ale tu już mnie goni pro­blem poprawy jako­ści dźwięku w bez­na­dziej­nym mikro­fo­nie, który zda­rzyło mi się kupić. Ale co tam mikro­fon, kiedy z chę­cią wielką wcią­gnął­bym wresz­cie te kil­ka­na­ście fil­mów cze­ka­ją­cych na wcią­gnię­cie. A szlag niech trafi filmy! Siadłbym wresz­cie i zro­bił porzą­dek ze swoją muzą i roz­krę­cił wspo­mniany pro­jek­cik radiowy. Nie, za dużo czasu to zaj­mie a przy­da­łoby się wresz­cie dla cio­tek zro­bić ten albu­mik ze zdję­ciami, który mi cho­dzi po gło­wie od dłuż­szego czasu. OK, to może pocze­kać bo może wcze­śniej wcią­gnę dwa pod­ca­sty — jeden gier­kowy a drugi o kilku faj­nych tech­ni­kach w Photoshopie. Krótkie to, szybko pój­dzie. NIE! Szkoda czasu! Przydałoby się wresz­cie odkle­ja­jące się listwy przy pro­gach pod­kleić. A dupa tam z listwami — nie chce mi się męczyć, mam wszak do przej­ścia kilka gie­rek na kon­soli, które wołają z daleka…

I tak w kółko Macieju. W efek­cie nic nie robię. Za nic zabrać się nie mogę. Organizacja czasu leży i kwi­czy. A ja chcę się jesz­cze zacząć odchu­dzać czyli wyskro­bać mini­mum te 40 minu­tek dzien­nie na jakieś naj­pierw mar­szo­biegi a póź­niej biegi i aktywne spę­dza­nie wolnego.

Czas chyba przy­sto­po­wać i z cze­goś zre­zy­gno­wać. Za dużo rze­czy na łbie też szkodzi :)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

11 Komentarzy do “Brak czasu zabija :/”

  1. krzych 12/09/2007 do 09:24 # Odpowiedz

    poslu­chaj 48h

    http://www.labirytm.com/mp3.php

  2. SebaS86 12/09/2007 do 09:30 # Odpowiedz

    Ostatnio mam tak samo, roz­grze­bane trzy pro­jekty, kilka ksią­żek do prze­ro­bie­nia, bur­del w pokoju, por­to­fo­lio do zro­bie­nia, oskryp­to­wa­nie na stronę i do tego jesz­cze cza­sami kole­dzy z roku, któ­rzy mają sesję poprawkową. ;)

    I też nic nie robię, albo robię o wiele za mało. :)

  3. btd 12/09/2007 do 10:08 # Odpowiedz

    Co do ostat­niego — ruchu — roz­wia­za­nie jest pro­ste — pies :-D

    Odkad mam Ciri — ruch codzien­nie zapew­niony. Nie da sie inaczej.

  4. futomaki.pl 12/09/2007 do 11:09 # Odpowiedz

    Też mia­łem ten pro­blem. Mi pomo­gło Getting Things Done i może tro­chę Eat This Frog. Skutecznie pomo­gło — polecam :)

  5. Dinven 12/09/2007 do 11:56 # Odpowiedz

    Tia… Jak zauwa­ży­łeś, ja też się mio­tam. W ogóle jakiś naród zestre­so­wany. Rany, jak sobie pomy­ślę ile jesz­cze rze­czy mnie czeka, ile trzeba zro­bić… To, co zro­bione — bled­nie i ginie w niepamięci~~

  6. zen 12/09/2007 do 12:40 # Odpowiedz

    Rowniez pole­cam GTD. Od czasu kiedy uzy­wam, jestem zupel­nie innym czlo­wie­kiem. I nawet na piwko mam czas wyskoczyc.

  7. PeterCub 12/09/2007 do 12:58 # Odpowiedz

    Porozmawiaj z Aleksem — http://www.alexba.eu

    Może mała reor­ga­ni­za­cja czasu. nie musisz z niczego rezy­gno­wać, tylko usta­wić sobie priorytety.

  8. Keroth 12/09/2007 do 20:03 # Odpowiedz

    Powiem krótko — potwier­dzam. Też swego czasu mia­łem takie dni, kiedy na nic nie star­czało czasu :/.

  9. CoSTa 13/09/2007 do 06:37 # Odpowiedz

    Sorry ludzie, że dopiero dziś odpo­wia­dam — wczora z wie­czora do kompa sia­dła Doropha stra­sząc mnie kap­ciem i wyjąc obłą­kań­czo, że „jej też się należy!”. Znaczy — czas kupić laptopa :)

    [b]krzych[/b]: O, bar­dzo ale to bar­dzo kawa­łek na miej­scu. Choć może nie do końca praca a po pro­stu za dużo „chce­nia zro­bie­nia” na raz :)

    [b]sebas86[/b]: O, wła­śnie — kole­dzy. Skoczyłby czło­wiek na jakieś piwko, spo­tkał się, pograł w jakąś bija­tykę, poprze­kli­nał… Kurew, trzeba coś z tym zrobić.

    [b]btd[/b]: Powiem ci btd, że to bar­dzo mocny argu­ment za psia­kiem. Też tak sobie kom­bi­no­wa­łem — żywy stwór z kłami już mi nie odpu­ści a i respekt wzbu­dzi a w chwi­lach zwąt­pie­nia za smycz pocią­gnie i doda napędu… Tak, pies do dosko­nały powód ruchu :)

    [b]futomaki, zen[/b]: Powiadacie chło­paki, że to się spraw­dza? Kurczę, muszę w takim razie spró­bo­wać jakoś nad tym wszyst­kim zapa­no­wać. Dzięki za pod­su­nię­cie pomysłu!

    [b]dinven[/b]: Ano, mio­tamy się :). Sporo ener­gii leci w gwiz­dek a szkoda. Lepiej, by szło (u mnie oczy­wi­ście) w rzeźbę mię­śni brzu­cha. No, OK — jakich­kol­wiek mięśni :)

    [b]petercub[/b]: Chyba będę musiał. Dobra myśl!

    [b]keroth[/b]: To już nie „dni” a zasrane tygo­dnie całe :/. No cóż, z cze­goś trzeba będzie zre­zy­gno­wać i tyle. No i żonę zapę­dzę do orga­ni­zo­wa­nia mi czasu: naprawy w miesz­ka­niu, mycie naczyń, ście­ra­nie pod­łóg, mycie okien, pra­so­wanko… Tyle fan­ta­stycz­nych zajęć zaraz na wycią­gnię­cie ręki! :)

  10. mowglie 13/09/2007 do 07:23 # Odpowiedz

    Porzuc wszel­kie dzieje.

    1. Od bie­ga­nie sie nie chud­nie (4 kola­cje po tre­ningu robia swoje)

    2. Bieganie to wie­cej niz 40 minut na jedno wyjscie

    3. Pies zde­cy­do­wa­nie okrada z czasu, a do aktyw­no­sci fizycz­nej potrafi zmu­szac joj­czac przez dwie godziny pod drzwiami (zaczy­na­jac przed 6 rano), przy czym glow­nym powo­dem joj­cze­nia jest gwal­towny przy­plyw zakochania.

  11. ciotka's eleni 13/09/2007 do 07:52 # Odpowiedz

    Z doswiad­cze­nia wiem ze im wie­cej mia­lam zajec tym lepiej orga­ni­zo­wa­lam sobie czas.

    Teraz mam ich o wiele mniej a czasu nie przybywa.

    Pies, czy ja wiem? To nie kot, trzeba mu poswie­cic wie­cej czasu i nie mozna go zosta­wiac samemu w przy­padku pod­rozy lub dluz­szej nieobecnosci.

Dodaj komentarz