Niedzielny, słoneczny pranek w moim domu. Dzieciak jeszcze na wyjeździe, kołderka ciepła, kawka już się zrobiła, na dworze słonko aż miło patrzeć, zapowiada się piękny, niedzielny, spokojny, miły i sympatyczny dzień, kiedy to człowiek wreszcie wypocznie po trudach tygodnia całego. Tak się zapowiada, prawda?
WROOONG!!!
Oto jak wygląda miły i słoneczny poranek w moim domu:

Ożeniłem się z kobietą chorą! Ona siedziała wczoraj i do pierwszej w nocy malowała. W piątek po pracy wpadła do mnie do roboty, chwyciła skonanego za karczycho i zawlekła do Ikei by kupić coś do Majki pokoju. W sobotę zafundowała mi rozkoszny weekend w Castoramie połączony z wierceniem, robieniem półek, montowaniem blatów i co tam jeszcze. A dziś ciąg dalszy wiercenia i śmigania po Castoramie. Tym razem jakieś haki mam kupować i przywiercać w różnych miejscach naszego mieszkania.
Ten Geriavit Pharmaton, który jej lekarka zaordynowała, chyba działa. Sam se strzelę dawkę, skoro to takiego kopa daje :)
Anyway, niedziela przepadła. RATUNKUUUUU!!!








Tak sobie pomyślałem taki Geriavit z Red Bullem… Aż strach się bać.
A może to coś z farbą było nie tak i połączeniu z Geriavitem zadziałało? :)
[b]robert[/b]: No w sumie to może być materiał na dłuższą jazdę… Wypróbuję na żonie. Jeśli trzy dni pod rząd będzie malowała to mamy dowiedzioną skuteczność specyfiku :)
[b]lukem[/b]: Nie potwierdzam. Zjadłem ten Geriavit (wygląda toto jak czopek i tak się zastanawiam… :)), wąchałem farbę i jak byłem leniwy, tak nadal jestem. To nie to :)
CoSTa bo niektórym to już chyba nic nie pomoże. Mam to samo :)
Albo może to działa tylko na kobiety? :)
:)))) Heheheh, Dorek po prostu teskni za Majkiem i musi tą tesknotę jakoś zniwelować … np zabawą w malowanie ;)
A tak poza tym to … tęsknię tu za Wami!
Pluszaki
Cornik