LaCie mini Hard Drive & Hub 500 GB

Nooo, doje­chało! Nareszcie! Czekałem na ten napę­dzik już kilka dni a to za sprawą śred­niej jego jak widzę dostęp­no­ści ewen­tu­al­nie popu­lar­no­ści. Owszem, dro­gie pie­roń­stwo ale żeby tak zaraz mało popu­larne? A, no tak, już wiem — nie dość, że dro­gie, to do tego wyglą­da­jące jakoś dziwnie…

Tower mini?

Ten dziwny wygląd kazał mi mocno się nad owym zaku­pem zasta­no­wić i prze­my­śleć argu­menty, jakie oba­liłby wszyst­kie „nie” Dorophy. Kombinowałem już od jakie­goś czasu ale pomo­gło mi samo życie — moja dotych­cza­sowa idylla skoń­czyła się wraz z padem poprzed­niego twar­dziela. Od dłuż­szego już czasu zgła­szał pro­blem ze wsta­wa­niem po odłą­cze­niu zasi­la­nia i jakoś ostat­nio klęk­nął sobie zdrowo. A wraz z nim wszyst­kie nasze zdję­cia, filmy, cała nasza muzyka itd. Backupy mia­łem poro­bione ale z wia­do­mych wzglę­dów nie wszyst­kiego (oj, zbyt mało pojem­no­ści, zbyt mało). A tu pro­szę, prze­wrotka jak na zawo­ła­nie. Zakląłem szpet­nie, zalo­go­wa­łem się gdzie trzeba, spraw­dzi­łem stan konta, wyczy­ści­łem nad­miary i za pomocą Brzozy (kupo­wa­nie bez VATu mocno w tym kraju wpływa na ceny :)) wzią­łem i naby­łem to cudeńko.

Co to jest? To zewnętrzny dysk twardy FireWire/USB o pojem­no­ści 500 giga­baj­tów a przy oka­zji i hub (dwa dodat­kowe porty FireWire i trzy USB). Jeśli ktoś cie­kawy jest tech­ni­ka­liów to zapra­szam na stronkę a od sie­bie może dorzucę, że pie­roń­stwo jest sta­bilne, cięż­kie, dosko­nale wyko­nane, świet­nie się z moim mini kom­po­nuje i wła­śnie wyszedł pierw­szy pro­blem tego napędu — zaczyna być go sły­chać. Po godzi­nie cięż­kiej pracy włą­czyło się dmu­cha­nie solid­niej­sze i to już sły­chać cał­kiem wyraź­nie. Nadal nie jest to nic uciąż­li­wego ale w porów­na­niu do ciszy napędu pra­cu­ją­cego bez dużego obcią­że­nia — wyraź­nie sły­szalne. Poza tym nie mam zastrze­żeń. Kable ide­al­nie w sty­li­styce mini — białe, z odpo­wied­nimi koń­ców­kami no i w ogóle ma się wra­że­nie, że to pro­dukt Apple a nie zewnętrz­nej firmy. Ba! Zasilacz i pudelko także! Całość po pro­stu dosko­nale została do sty­li­styki mini dopasowana.

Od razu gotowe do działania

Podłączenie i uru­cho­mie­nie to bajka. Twardziel ma już zało­żoną par­ty­cję HFS+ (ale bez żur­na­lingu, trzeba za pomocą Disk Utility samemu sobie żur­nala usta­wić, jeśli się chce go mieć), odpo­wied­nią ikonkę (na scre­enie widoczna) takoż zaim­ple­men­to­waną i nic innego nie pozo­staje, jak uży­wać. Do napędu pod­pią­łem swój wcze­śniej­szy dysk, z któ­rego leci wła­śnie kopio­wa­nie bli­sko dwu­stu giga danych — wszystko bez­pro­ble­mowe, bez­stre­sowe… Tak lubię!

Zapytacie się jak to jest moż­liwe, że dysk, który ukląkł ponoć dopiero co, zaczął śmi­gać? Ano zaczął. Bo tak po praw­dzie to nic mu nie jest. Bardzo za to źle jest obu­do­wie, którą swego czasu kupi­łem w Media Markcie. Proszę, dzia­łało, dzia­łało i zde­chło. Diabli wie­dzą dla­czego. Solennie sobie obie­cuję: walę Media Markt i zakupy w tym skle­pie z nie­do­rób­kami. Z chę­cią wydam o wiele, wiele wię­cej, o ile tego typu akcje będą mnie mijały. Z dru­giej strony, gdyby nie ten gów­niany sklep, to pew­nie w życiu nie wydał­bym sied­miu stów na twardziela :)

Anyway, póki co rzecz cho­dzi, wygląda dobrze i rów­nie dobrze chyba się ma. Oprogramowania toto nie wymaga żad­nego bo jest w pełni obsłu­gi­walne narzę­dziami sys­te­mo­wymi. Teraz tylko cze­kam na Leoparda i drugi twar­dziel wylą­duje jako dysk dla Time Machine.

A ja zapra­szam na swoją pierw­szą rela­cję z unbo­xingu (czyli zdaje się pro­cesu roz­pa­ko­wa­nia). Obfotografowanie pro­cesu roz­pa­ko­wa­nia daje namiastkę uczest­ni­cze­nia w tym cud­nym dziele nisz­cze­nia tech­no­lo­gicz­nego dzie­wic­twa danego przed­miotu. Więc chyba ci tech­no­lo­gicz­nie i gadże­towo skrzy­wieni powinni poczuć dresz­czyk emo­cji na ple­cach. Wszyscy zdrowi pozo­stali pew­nie zdzi­wią się, że na taką pier­dołę można wydać tyle pieniędzy :)

I przy oka­zji — po raz kolejny zasko­czony jestem świetną obsługą sklepu Cortland. Przedwczoraj zadzwo­ni­łem z pyta­niem, kiedy się napęd pojawi, bo mam wyjazd i jakby co, to kuriera pro­sił­bym nieco wstrzy­mać, jeśli napęd naresz­cie przyj­dzie. Napęd przy­szedł wczo­raj, pod­czas moich wojaży przez pół Polski. I co? Ano nic, pani grzecz­nie za tele­fon chwy­ciła, popro­siła o info, kiedy z wyjazdu wra­cam bo ona by mi z chę­cią ten napęd wypchnęła pro­sto w łapy. Tym spo­so­bem dziś mam wszystko u sie­bie. Oby tak dalej Cortland!

strona LaCie mini Hard Drive & Hub
dysk w skle­pie Cortland

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

9 Komentarzy do “LaCie mini Hard Drive & Hub 500 GB”

  1. byte 06/09/2007 do 21:16 # Odpowiedz

    Fajne, ale cena zbójecka.

  2. btd 06/09/2007 do 21:40 # Odpowiedz

    Szkoda ze ma to lacie z przodu. No i w koncu masz mini z jakims sen­sow­nym hdd :)

    A na leoparda ja tez cze­kam. I oby z nim jakies male lapki sie pojawily :)

  3. CoSTa 06/09/2007 do 21:53 # Odpowiedz

    [b]byte[/b]: Fakt, tanie toto nie jest. Tyle że ja bez VATu to bra­łem więc cena imo cał­kiem nie­zła się zro­biła, bo bar­dzo porów­ny­walna do dowol­nego zewnętrz­nego napędu z FW na pokła­dzie i 500GB pojem­no­ści. Plus tu dodat­kowo hubik (faj­nie, że działa przy wyłą­czo­nym napę­dzie wszystko). Bez VATu cena bar­dzo w porządku.

    [b]btd[/b]: Ano ma. Jakoś spe­cjal­nie się w oczy nie rzuca a i mnie nie­zbyt to prze­szka­dza choć wolał­bym, by tego nie było. Sensowne HDD? Ba! teraz mam dwa! :). A co do sprzętu — oj wąt­pię, by teraz coś Apple wpro­wa­dzało. Choć w sumie czemu nie? Wrzucili iPhone, nowe iPody dopiero co… Czas na odświe­że­nie MacBooka i dowa­le­nie mu LEDów :). Tak aku­rat na święta, a co!

    No, to dla mnie daleka pieśń przy­szło­ści. Ale co się odwlecze…

  4. Hadret 06/09/2007 do 22:19 # Odpowiedz

    Whoa! 500GB! Może jakie­goś serwa posta­wisz? ;D

  5. LeszekT 07/09/2007 do 06:59 # Odpowiedz

    Co do kie­szeni USB na dyski twarde (bo rozu­miem że taką kupi­łeś w MM i ci padła) to powiem tak — mi już padły dwie. Nie wiem z jakiego gówna oni je robią, ale po pro­stu jest to złom. Teraz kupuję tylko gotowe pro­dukty (tzn obu­dowy razem z dys­kiem) — np pole­cam fajny dysk 160GB 2.5 cala — Trekstor External. Taki lepszy/większy pendrive :)

  6. CoSTa 07/09/2007 do 14:18 # Odpowiedz

    [b]hadret[/b]: A co ten serw miałby niby serwować? :)

    [b]leszekt[/b]: Dokładnie — zewnętrzny napęd/kieszeń/whateva. Tyle że są kie­sze­nie i kie­sze­nie. Rzecz, którą przy­tar­ga­łem z roboty śmiga od zdrowo ponad dwóch lat w naj­lep­sze i o psu­ciu się nawet nie myśli. Kosztowało toto w cho­lerę ale teraz wiem dla­czego — bo działa.

  7. Xom 08/09/2007 do 08:25 # Odpowiedz

    ad. kupo­wa­nia bez VAT-u: módl się, żeby nikt z pra­cow­ni­ków urzędu skar­bo­wego twego bloga nie czytał…

    • CoSTa 09/09/2007 do 12:25 # Odpowiedz

      Leon, nie strasz… Ej, bez prze­gięć, VAT się płaci, tyle że w koszty leci :). Wszyscy są szczęśliwi :)

  8. www.appletest.pl 27/05/2008 do 13:49 # Odpowiedz

Dodaj komentarz