Olewam (swoje) RSS!

A kur­czę, męczą mnie te kom­bi­no­wa­nia z RSS, feedami i czym tam jesz­cze. Olewam to! Mam to gdzieś, niech inni za mnie o to dbają! Wzorem Bycika, zarzą­dza­nie moimi feedami prze­ka­zuję insty­tu­cji, która się zowie FeedBurner. Czemu? A temu, że chło­paki cokol­wiek dostaną w łapy, zmielą i wyplują coś, co jest strawne dla wszyst­kiego, co czyta kanały RSS. Po pro­stu to działa, w dodatku spraw­nie, więc czemu przepłacać? :)

Ogromna prośba o zmianę namia­rów w swo­ich RSS reade­rach. Aktualne feedy mojego blogaska:

Z góry, z boku i ogól­nie z każ­dej strony — dzię­kuję. Obiecuję, że jesz­cze będę broił i truł tyłek. Tyle, że może nie dziś, bo na dziś i mnie starczy :)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

19 Komentarzy do “Olewam (swoje) RSS!”

  1. Pemmax 09/09/2007 do 21:39 # Odpowiedz

    To ja pole­cam zapo­znać się jesz­cze z usługą MyBrand — http://forums.feedburner.com/viewtopic.php?p=7861#7861

    Zdecydowanie adresy kana­łów RSS lepiej wyglądają ;-)

  2. kosmosiki 09/09/2007 do 22:44 # Odpowiedz

    > Po pro­stu to działa, w dodatku sprawnie,

    > więc czemu przepłacać? :)

    Temu, że zmie­niasz adres feeda. Adres URL prze­staje być Twoją wła­sno­ścią. Przykładowo zde­cy­du­jesz się jed­nak olać FeedBrunera (z jakie­go­kol­wiek powodu) to sta­jesz przed pro­ble­mem — setki czy tysiące osób mają adres nie Twój tylko tego ustrojstwa.

    Przypuśćmy, że FeedBurner zacznie doda­wać do TWOJEGO feedu reklamy — co wtedy zrobisz?

    IMHO to ser­wo­wa­nie dobrego feeda nie jest niczym skom­pli­ko­wa­nym — żre tro­chę pasma no ale co zrobić.

    W ten spo­sób odda­jesz SWÓJ adres komuś innemu — dopóki nie zechcesz go odzy­skać to będzie wszystko OK.

  3. Hadret 09/09/2007 do 22:54 # Odpowiedz

    Uhm, korzy­sta­łem z tego feeda ^^‘

  4. Riddle 09/09/2007 do 23:06 # Odpowiedz

    Mogłeś zer­k­nąć na plu­gin FeedBurnera do WP i na jego pod­sta­wie usta­wić prze­kie­ro­wa­nie po stro­nie ser­wera. Nikt nie musiałby zmie­niać URL-a + miał­byś kon­trolę więk­szą i nie tra­cił­byś swo­jej domeny. No, ale. ;)

    Btw, wypeł­niło mi pola for­mu­la­rza danymi „kosmo­siki”. LOL, coś cookies Ci się popsuły. :D

  5. kosmosiki 09/09/2007 do 23:12 # Odpowiedz

    fuck żeś cookie moje zeżarł. zmie­niam hasła.

  6. CoSTa 10/09/2007 do 06:37 # Odpowiedz

    [b]pemmax[/b]: Fajny bajer. Dzięki za namiar!

    [b]kosmosiki[/b]: Uwierz mi, kiedy będę miał setki czy tysiące osób sub­skry­bu­ją­cych, to wtedy będę bło­go­sła­wił feed­bur­ne­rowy AdSense (czy co tam zaim­ple­men­to­wało Google) bo być może pomoże to nieco utrzy­mać i roz­wi­nąć ser­wer, na któ­rym strona stoi. Sorry, nie jestem wyznawcą para­no­icz­nej wizji świata tylko dybią­cego na moje feedy, adresy czy co tam jesz­cze. Bycik nie widział w tej usłu­dze pro­blemu a jemu ufam jak mało komu w kwe­stiach netowych.

    Jeśli zaczną doda­wać reklamy to nic nie zro­bię — korzy­stam z ich usług i na ogra­ni­czoną reklamę (o któ­rej nawet zdaje się w regu­la­mi­nie mowy nie ma) mogę się zgo­dzić. Gdy zacznie to być pro­ble­mem, prze­stanę uży­wać FeedBurnera i tyle.

    Oddaję swój adres komuś innemu? O czym ty mówisz? Sorry kosmo­siki ale naprawdę to trąci lekką para­noją. Nie wiem skąd te uprze­dze­nia. Masa ludzi używa Gmaila i im AdSens nie prze­szka­dza. Masa ludzi używa Google Readera, w któ­rym pew­nie też coś jest wyświe­tlane (nie wiem, nie uży­wam) i też im to nie prze­szka­dza, skoro uży­wają. Tu nic się nie wyświe­tla a jakaś psy­choza się two­rzy. Slow down, gdzie te reklamy?

    No i naj­waż­niej­sze — jeśli będzie ci to prze­szka­dzało, po pro­stu zaprze­sta­niesz sub­skryb­cji i tyle. Przecież tu nikt nikomu nic nie każe. Mało tego, dotych­cza­sowe feedy pra­cują jak trzeba, więc w czym problem?

    [b]riddle[/b]: Nie uży­wam WP :). A co do tych for­mu­la­rzy — pro­blem się powta­rza? Byłbym wdzięczny za info.

    [b]kosmosiki[/b]: Kto zeżarł twoje cookies? Jakie hasła na boga? Dostęp do tej strony nie wymaga poda­wa­nia żad­nych haseł…

  7. kosmosiki 10/09/2007 do 07:48 # Odpowiedz

    Z hasłami to był żart.

    Z adre­sami to nie jest żadna para­noja tylko suche fakty — jeżeli nie są dla Ciebie ważne to OK, ale nie zaprze­czaj, że w pewien spo­sób odda­jesz w cudze ręce coś swo­jego. Jeżeli Ci ich warunki odpo­wia­dają to j/w — OK.

    Ja oso­bi­ście NIE uży­wał­bym GMail gdyby nie dawali moż­li­wo­ści zapię­cia wła­snej domeny. Bo to jest dla mnie gwa­ran­cja, że jak GMail (acz­kol­wiek mało jest to realne) pad­nie, czy prze­stane być z nich zado­wo­lony to bez­pro­ble­mowo zmie­nię ser­wer, po pro­stu przede­le­guje adresy DNS — po to wła­śnie są.

    • CoSTa 10/09/2007 do 14:44 # Odpowiedz

      A, okej, sorry — nie zro­zu­mia­łem żartu (ale ja ogól­nie nie­wiele rozumiem :)).

      Nie no masz ponie­kąd rację ale imo tylko ponie­kąd. Nic nikomu nie oddaję, niczego się nie pozby­wam. Jeśli coś mi się w usłu­dze nie spodoba po pro­stu zli­kwi­duję konto i tyle. OK, rozu­miem (chyba) twój punkt widze­nia ale jakoś nie tra­fia on do mnie. OK, sza­nuję i dla­tego — jeśli nie lubisz korzy­stać z FeedBurnera — zacho­wuję swoje stare RSSy, w któ­rych żad­nych reklam nie ma i raczej nie będzie. Choć może zda­rzy się jakiś bur­żuj­ski sponsor :)

      Co do Gmaila — OK, już rozu­miem. Jesteś typem czło­wieka, który lubi mieć kon­trolę nad tym, co się wyczy­nia. Rozumiem i abso­lut­nie pochwa­lam. Widzisz, ja na to jestem zbyt leniwy :). Pewna utrata pry­wat­no­ści (ale tylko pewna) mi nie prze­szka­dza aż tak bar­dzo, gdy w zamian dostaję imo dobry pro­dukt. No ale ja Apple lubię, to chyba wszystko tłumaczy :)

  8. PeterCub 10/09/2007 do 14:23 # Odpowiedz

    Mam nadzieję, Kostas, że rssy Twoje i Maćka nie będą się jak do tej pory dublo­wały (jakim cudem Twoje posty lądo­wały cza­sem w Jego rssach?!).

    • CoSTa 10/09/2007 do 14:34 # Odpowiedz

      Z tego, co gadamy sobie via komu­ni­ka­tro, to po mojemu pro­blem raczej z Operą, niż z feedami. Ale ja się tam gówno znam na tych spra­wach, więc lepiej Bycika wypy­tać, co mogło nie latać jak trzeba. On się chyba zna. W końcu bie­rze siano za zna­jo­mośc tych róż­nych sie­cio­wych spraw :)

      • PeterCub 11/09/2007 do 10:02 # Odpowiedz

        Heh, nie ma moż­li­wo­ści doda­nia feedu z FB jak się korzy­sta z rzą­do­wych ser­we­rów (blo­kada tre­ści przez MF).

        • PeterCub 11/09/2007 do 10:07 #

          Chyba, że byte na to coś wykombinuje.

        • byte 11/09/2007 do 16:05 #

          Ale doda­nia do czego? Odezwę się na Jabberze.

  9. kosmosiki 10/09/2007 do 16:17 # Odpowiedz

    Costa ja nie mówi­łem, abyś tego nie uży­wał. Zwróciłem jedy­nie uwagę na adres — takie co chwila zmie­nia­nie adresu feedu jest męczące dla użyt­kow­ni­ków poza tym robi bała­gan w Internecie — a Internet to takie zwie­rzątko o które trzeba dbać przecież. ;)

    I tylko tyle — chcia­łem zwró­cić uwagę.

    Z resztą Pemmax napi­sał, że jest taka moż­li­wość (uży­wać wła­snego adresu z Feedburnerem).

    • CoSTa 11/09/2007 do 07:17 # Odpowiedz

      Szczerze? Póki co widzę w więk­szo­ści przy­pad­ków wręcz odwrotną ten­den­cję. Ludzie zakła­dają blogi na np. wordpress.com, blogi się roz­ra­stają, ludzie idą na swoje, zmie­niają domeny itd. Póki co czy­tam zazwy­czaj „zmie­ni­łem hosting, pro­szę o aktu­ali­za­cję feedów”. FeedBurner to bar­dzo imo ele­ganc­kie roz­wią­za­nie tego typu pro­ble­mów. I zde­cy­do­wa­nie bar­dziej porząd­kuje inter­net niż co chwila poja­wia­jące się nowe adresy do tych samych blogów :)

  10. Piotr / savek 10/09/2007 do 21:52 # Odpowiedz

    Sam także jakiś czas temu zde­cy­do­wa­łem się na takie roz­wią­za­nie … Uaktualniam czytnik :)

    Pozdr.

  11. Riddle 10/09/2007 do 22:29 # Odpowiedz

    Costa, ja wiem że Ty nie uży­wasz WP, ale plu­gin do WP nie jest skom­pi­lo­wany, więc możesz przej­rzeć źró­dła i, cytuję sie­bie, „na jego pod­sta­wie usta­wić prze­kie­ro­wa­nie po stro­nie ser­wera”. Kapish? :D

    • CoSTa 11/09/2007 do 07:23 # Odpowiedz

      Ni cho­lery Riddle :)

      Spoglądanie w kod źró­dłowy? Kaman, Riddle, ja mię­dzy innymi dla­tego mam Maka, żeby nie spo­glą­dać w żadne kody źró­dłowe :). Ja tego nie kumam po pro­stu. Począwszy od tego, że nie wie­dział­bym nawet czego szu­kać. Tak, są na świe­cie przy­padki bez­na­dziejne i jesz­cze o tym gło­śno mówią :)

Dodaj komentarz