A kurczę, męczą mnie te kombinowania z RSS, feedami i czym tam jeszcze. Olewam to! Mam to gdzieś, niech inni za mnie o to dbają! Wzorem Bycika, zarządzanie moimi feedami przekazuję instytucji, która się zowie FeedBurner. Czemu? A temu, że chłopaki cokolwiek dostaną w łapy, zmielą i wyplują coś, co jest strawne dla wszystkiego, co czyta kanały RSS. Po prostu to działa, w dodatku sprawnie, więc czemu przepłacać? :)
Ogromna prośba o zmianę namiarów w swoich RSS readerach. Aktualne feedy mojego blogaska:
-
http://feeds.feedburner.com/CostasFamilyPage nowy adres feeda dla blogaska
-
http://feeds.feedburner.com/CostasFamilyPage-Podcast nowy adres feeda dla podcastów
-
http://feeds.feedburner.com/CostasFamilyPage-Komentarze nowy adres feeda dla komentarzy
Z góry, z boku i ogólnie z każdej strony — dziękuję. Obiecuję, że jeszcze będę broił i truł tyłek. Tyle, że może nie dziś, bo na dziś i mnie starczy :)








To ja polecam zapoznać się jeszcze z usługą MyBrand — http://forums.feedburner.com/viewtopic.php?p=7861#7861
Zdecydowanie adresy kanałów RSS lepiej wyglądają ;-)
> Po prostu to działa, w dodatku sprawnie,
> więc czemu przepłacać? :)
Temu, że zmieniasz adres feeda. Adres URL przestaje być Twoją własnością. Przykładowo zdecydujesz się jednak olać FeedBrunera (z jakiegokolwiek powodu) to stajesz przed problemem — setki czy tysiące osób mają adres nie Twój tylko tego ustrojstwa.
Przypuśćmy, że FeedBurner zacznie dodawać do TWOJEGO feedu reklamy — co wtedy zrobisz?
IMHO to serwowanie dobrego feeda nie jest niczym skomplikowanym — żre trochę pasma no ale co zrobić.
W ten sposób oddajesz SWÓJ adres komuś innemu — dopóki nie zechcesz go odzyskać to będzie wszystko OK.
Uhm, korzystałem z tego feeda ^^‘
Mogłeś zerknąć na plugin FeedBurnera do WP i na jego podstawie ustawić przekierowanie po stronie serwera. Nikt nie musiałby zmieniać URL-a + miałbyś kontrolę większą i nie traciłbyś swojej domeny. No, ale. ;)
Btw, wypełniło mi pola formularza danymi „kosmosiki”. LOL, coś cookies Ci się popsuły. :D
fuck żeś cookie moje zeżarł. zmieniam hasła.
[b]pemmax[/b]: Fajny bajer. Dzięki za namiar!
[b]kosmosiki[/b]: Uwierz mi, kiedy będę miał setki czy tysiące osób subskrybujących, to wtedy będę błogosławił feedburnerowy AdSense (czy co tam zaimplementowało Google) bo być może pomoże to nieco utrzymać i rozwinąć serwer, na którym strona stoi. Sorry, nie jestem wyznawcą paranoicznej wizji świata tylko dybiącego na moje feedy, adresy czy co tam jeszcze. Bycik nie widział w tej usłudze problemu a jemu ufam jak mało komu w kwestiach netowych.
Jeśli zaczną dodawać reklamy to nic nie zrobię — korzystam z ich usług i na ograniczoną reklamę (o której nawet zdaje się w regulaminie mowy nie ma) mogę się zgodzić. Gdy zacznie to być problemem, przestanę używać FeedBurnera i tyle.
Oddaję swój adres komuś innemu? O czym ty mówisz? Sorry kosmosiki ale naprawdę to trąci lekką paranoją. Nie wiem skąd te uprzedzenia. Masa ludzi używa Gmaila i im AdSens nie przeszkadza. Masa ludzi używa Google Readera, w którym pewnie też coś jest wyświetlane (nie wiem, nie używam) i też im to nie przeszkadza, skoro używają. Tu nic się nie wyświetla a jakaś psychoza się tworzy. Slow down, gdzie te reklamy?
No i najważniejsze — jeśli będzie ci to przeszkadzało, po prostu zaprzestaniesz subskrybcji i tyle. Przecież tu nikt nikomu nic nie każe. Mało tego, dotychczasowe feedy pracują jak trzeba, więc w czym problem?
[b]riddle[/b]: Nie używam WP :). A co do tych formularzy — problem się powtarza? Byłbym wdzięczny za info.
[b]kosmosiki[/b]: Kto zeżarł twoje cookies? Jakie hasła na boga? Dostęp do tej strony nie wymaga podawania żadnych haseł…
Z hasłami to był żart.
Z adresami to nie jest żadna paranoja tylko suche fakty — jeżeli nie są dla Ciebie ważne to OK, ale nie zaprzeczaj, że w pewien sposób oddajesz w cudze ręce coś swojego. Jeżeli Ci ich warunki odpowiadają to j/w — OK.
Ja osobiście NIE używałbym GMail gdyby nie dawali możliwości zapięcia własnej domeny. Bo to jest dla mnie gwarancja, że jak GMail (aczkolwiek mało jest to realne) padnie, czy przestane być z nich zadowolony to bezproblemowo zmienię serwer, po prostu przedeleguje adresy DNS — po to właśnie są.
A, okej, sorry — nie zrozumiałem żartu (ale ja ogólnie niewiele rozumiem :)).
Nie no masz poniekąd rację ale imo tylko poniekąd. Nic nikomu nie oddaję, niczego się nie pozbywam. Jeśli coś mi się w usłudze nie spodoba po prostu zlikwiduję konto i tyle. OK, rozumiem (chyba) twój punkt widzenia ale jakoś nie trafia on do mnie. OK, szanuję i dlatego — jeśli nie lubisz korzystać z FeedBurnera — zachowuję swoje stare RSSy, w których żadnych reklam nie ma i raczej nie będzie. Choć może zdarzy się jakiś burżujski sponsor :)
Co do Gmaila — OK, już rozumiem. Jesteś typem człowieka, który lubi mieć kontrolę nad tym, co się wyczynia. Rozumiem i absolutnie pochwalam. Widzisz, ja na to jestem zbyt leniwy :). Pewna utrata prywatności (ale tylko pewna) mi nie przeszkadza aż tak bardzo, gdy w zamian dostaję imo dobry produkt. No ale ja Apple lubię, to chyba wszystko tłumaczy :)
Mam nadzieję, Kostas, że rssy Twoje i Maćka nie będą się jak do tej pory dublowały (jakim cudem Twoje posty lądowały czasem w Jego rssach?!).
Z tego, co gadamy sobie via komunikatro, to po mojemu problem raczej z Operą, niż z feedami. Ale ja się tam gówno znam na tych sprawach, więc lepiej Bycika wypytać, co mogło nie latać jak trzeba. On się chyba zna. W końcu bierze siano za znajomośc tych różnych sieciowych spraw :)
Heh, nie ma możliwości dodania feedu z FB jak się korzysta z rządowych serwerów (blokada treści przez MF).
Chyba, że byte na to coś wykombinuje.
Ale dodania do czego? Odezwę się na Jabberze.
Costa ja nie mówiłem, abyś tego nie używał. Zwróciłem jedynie uwagę na adres — takie co chwila zmienianie adresu feedu jest męczące dla użytkowników poza tym robi bałagan w Internecie — a Internet to takie zwierzątko o które trzeba dbać przecież. ;)
I tylko tyle — chciałem zwrócić uwagę.
Z resztą Pemmax napisał, że jest taka możliwość (używać własnego adresu z Feedburnerem).
Szczerze? Póki co widzę w większości przypadków wręcz odwrotną tendencję. Ludzie zakładają blogi na np. wordpress.com, blogi się rozrastają, ludzie idą na swoje, zmieniają domeny itd. Póki co czytam zazwyczaj „zmieniłem hosting, proszę o aktualizację feedów”. FeedBurner to bardzo imo eleganckie rozwiązanie tego typu problemów. I zdecydowanie bardziej porządkuje internet niż co chwila pojawiające się nowe adresy do tych samych blogów :)
Sam także jakiś czas temu zdecydowałem się na takie rozwiązanie … Uaktualniam czytnik :)
Pozdr.
Costa, ja wiem że Ty nie używasz WP, ale plugin do WP nie jest skompilowany, więc możesz przejrzeć źródła i, cytuję siebie, „na jego podstawie ustawić przekierowanie po stronie serwera”. Kapish? :D
Ni cholery Riddle :)
Spoglądanie w kod źródłowy? Kaman, Riddle, ja między innymi dlatego mam Maka, żeby nie spoglądać w żadne kody źródłowe :). Ja tego nie kumam po prostu. Począwszy od tego, że nie wiedziałbym nawet czego szukać. Tak, są na świecie przypadki beznadziejne i jeszcze o tym głośno mówią :)
http://blog.ludwikc.net/2006/10/22/feedburner-simple-howto/