Podcast 003 — Ubuntu 7.10 Test 5 na VMware Fusion

Dopadła mnie dziś strasz­nie chętka na prze­te­sto­wa­nie naj­now­szej wer­sji testo­wej Ubuntu i spraw­dze­nie, jak też zacho­wuje się wer­sja testowa pod emu­la­to­rem. Wyszło z tego cał­kiem sporo mate­riału do obej­rze­nia a i tro­chę do posłu­cha­nia (za jakość tego słu­cha­nia prze­pra­szam — ja ten mikro­fon sen­sowny kupić jed­nak muszę :)). Do obej­rze­nia pro­po­nuję kilka scre­en­sho­tów wraz z opi­sem co i jak się z emu­la­to­rem w mię­dzy­cza­sie wyczyniało:

ubuntu 7.10 test 5

Po zain­sta­lo­wa­niu cało­ści tak sobie pomy­śla­łem, by poka­zać jak mniej wię­cej się toto kula (a kula się wer­sja testowa jed­nak śred­nio w porów­na­niu do wer­sji sta­bil­nej). A żeby poka­zać, zro­bił mi się fil­mik, który można sobie obej­rzeć. Plus mój drobny komen­tarz do tego:

Podcast 003 — Ubuntu 7.10 Test 5 na VMware Fusion

Jak widać, kula się toto śred­nio. Prawdę mówiąc ta naj­now­sza wer­sja testowa wypada wydaj­no­ściowo bar­dzo blado na tle wer­sji sta­bil­nej. Oczywiście mowa cały czas o śro­do­wi­sku emu­lo­wa­nym przez VMware. Bardzo jestem cie­kaw jak spra­wuje się ta wer­sja na pece­tach. Czy też macie pro­blemy z wydaj­no­ścią? Zdaje się, że emu­la­tory już na nowe linuksy nie star­czą… A przy­naj­mniej uru­cha­miane na Maku mini.

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

19 Komentarzy do “Podcast 003 — Ubuntu 7.10 Test 5 na VMware Fusion”

  1. Hadret 16/09/2007 do 21:07 # Odpowiedz

    Bardzo, bar­dzo OK. Jedyne, co mi się w ucho rzu­cało, to wde­chy nosowe xD Ale poza tym, podo­bało się ^_^

    P.S. Masz świetny głos do tego typu przedsięwzięć.

  2. Sandman 16/09/2007 do 21:23 # Odpowiedz

    Nie jest tak źle z tym słu­cha­nym, cho­ciaż to cią­głe „sni­fa­nie” potrafi dopro­wa­dzić do pasji. Głos fak­tycz­nie niezły ;)

  3. piotr 16/09/2007 do 23:13 # Odpowiedz

    Ja naj­chęt­niej to bym Maczka zemu­lo­wał, ale chyba się nie­stety nie da :)

    A jako pro­gram do emu­la­cji pole­cam VirtualBox, u mnie na Windowsie działa dużo szyb­ciej niż VMware

  4. PeterCub 17/09/2007 do 05:36 # Odpowiedz

    Już przy oka­zji poprzed­nich pre­zen­ta­cji można stwier­dzić, że CoSTa ma uwo­dzi­ciel­ski głos (pocią­ga­jący). Co do samego ubuntu nie spraw­dza­łem jesz­cze wer­sji testo­wych. I jakoś nie spieszno mi do takich zabaw. Czekam na wer­sję sta­bilną. Oj CoSTa chyba nie zajęło Ci przy­go­to­wa­nie tego mate­riału zbyt dużo czasu. Niedawno narze­ka­łeś na jego brak.

  5. CoSTa 17/09/2007 do 06:42 # Odpowiedz

    Najpierw: sorry za to dysze­nie sły­szalne w odsłu­chu ale wszel­kie próby wygłu­sza­nia mikro­fonu koń­czyły się kata­strofą w postaci cią­głego jęcze­nia „kurna, nic nie sły­chać”. Niestety, chińsz­czy­zna za kilka zło­tych może nadaje się do poga­du­szek przez Skajpa ale do nagry­wa­nia cze­goś w nieco lep­szej jako­ści — nie za bar­dzo :). Popracuję nad tym nieco. Chyba prze­te­stuję takie jedno roz­wią­za­nie, jakie mi Ender pod­su­nął. Czuły mikro­fon z ład­nym wzmoc­nie­niem sygnału, który podej­rze­wam można ład­nie dodat­kowo wygłu­szyć. No i do tego jakaś cho­ciaż zni­koma obróbka by się przy­dała ale na to już wczo­raj siły nie miałem :).

    [b]hadret[/b]: Dzięki. Świetny głos to ma się po wej­ściu do stu­dia i na ich­nich mikro­fo­nach. Nawet cho­lerna Seneszynowa w radio brzmi lepiej :)

    [b]sandman[/b]: Tak, to sni­fa­nie jest straszne. Kolejne nagra­nie dopiero po zaku­pie cze­goś lep­szego ew. prze­te­sto­wa­niu ende­ro­wego roz­wią­za­nia. To będzie łatwe — muszę Endera ścią­gnąć (o, może i Zena też? :)) do cha­łupy, zakm­nąć się w pokoju, odpa­lić REC i poje­dziemy jakąś poga­dankę. Tak, to dobry pomysł! Ender, Zen — here I come! :)

    [b]piotr[/b]: Da się. Da się i odpa­lić na PC, nie wiem tylko, czy już każ­dym czy jesz­cze są jakieś ogra­ni­cze­nia. W sieci ponoć sporo howto leży. Nie wiem, nie spraw­dza­łem :). A co do pro­gramu — dzięki za namiar! O, to sobie z chę­cią też sprawdzę.

    [b]riot777[/b]: O tak, ten manewr wyko­nam wraz z prze­siadką na Leoparda (nowa wer­sja MacOSX, pokaże się w paź­dzier­niku ponoć). Wtedy ład­nie sobie wszystko wypier­dzielę, popar­ty­cjo­nuję jak trzeba i Ubuntu sta­nie jako miła alter­na­tywa choć pew­nie rzadko używana.

    [b]petercub[/b]: Dzięki Peter ale z tym cza­sem to po pro­stu zasto­so­wa­nie porad, któ­rych mi udzie­lono przy oka­zji narze­ka­nia na brak czasu. Po pro­stu robię sobie to, co chcia­łem zro­bić już dawno a czego nie udało mi się zre­ali­zo­wać. Pół dnia mi to wczo­raj zajęło ale jestem bar­dzo zado­wo­lony. Poznaję narzę­dzia, bawię się przy tym nie­źle i coraz bar­dziej prze­ko­nuję się do tego, że Mak fak­tycz­nie jest dla ludzi. Zmontowanie fil­miku, dźwięku, nagra­nie głosu — kil­ka­na­ście minut i wszystko biega od ręki, bez stre­sów… Miłe :)

  6. w 17/09/2007 do 07:19 # Odpowiedz

    Ja zain­sta­lo­wa­łem wczo­raj 5-tą testową wer­sję Kubuntu i muszę przy­znać, że śmiga aż nadto dobrze. Zdziwiłem się aż, że tak szybko się sys­tem bootuje, do tego doszło kilka nowo­ści w KDE: kapi­talny Dolphin i Strigi (czyli desk­to­powa wyszu­ki­warka) rzu­cają się od razu w oczy. Po ostat­nich wer­sjach Kubuntu (6.10 i 7.04) byłem dosyć zawie­dziony, bo nie widzia­łem wiele nowego, a i zawsze jakieś błędy się przy­tra­fiały — dla­tego po Test 5 7.10 jestem bar­dzo zado­wo­lony i zasko­czony — cze­kam teraz na KDE 4 ;-)

  7. Robert Pankowecki 17/09/2007 do 08:00 # Odpowiedz

    W jed­nym opi­sie scre­enu rze­kłeś: Program insta­la­cyjny zgła­sza pro­blem z nie­zna­nym mu dri­ve­rem (chyba :)). To dla mnie nowość.

    Zdaje się, że w naj­now­szych Ubuntu na star­cie mają być jakieś zamknięte ste­row­niki, co by użyt­kow­nicy nie musieli się z nimi męczyć, tylko tyle, że dostaje się o tym komu­ni­kat, żebyś im nie prze­sy­łał @, że mają ten ste­row­nik popra­wić bo oni nic z tym nie mogą zrobić.

    Co do samej pre­zen­ta­cji… za dużo się Costa powta­rza­łeś no i wspo­mniane wyżej sniffy no ale nad tym już wiesz, że należy popra­co­wać. Czekamy na następne nagra­nia, ewi­dent­nie masz zadatki na jakie­goś redaktora.

  8. PeterCub 17/09/2007 do 13:50 # Odpowiedz

    Przecież CoSTa to pełną gębą redak­tor radia stu­denc­kiego, prawda misiek?

  9. Walker 17/09/2007 do 15:47 # Odpowiedz

    Ty prof­fe­sio­nal jesteś :)

  10. quaint 17/09/2007 do 16:53 # Odpowiedz

    swietny mate­rial. gra­tu­la­cje dla autora. korzy­sta­jac z oka­zji chcial­bym zapy­tac o zro­dlo pocho­dze­nia tapety systemu:)

  11. CoSTa 17/09/2007 do 20:24 # Odpowiedz

    [b]w[/b]: O widzisz, KDE! Już zapo­mnia­łem, jak sym­pa­tyczne może to być śro­do­wi­sko. Być może pokula mi się szyb­ciej na emu­la­torku, kto wie?

    [b]robert[/b]: Tak, na to wła­śnie wygląda. Na innym ze scre­enów widać stery od VMware, które ład­nie sobie dzia­łają ale soft zgła­sza, że to jakieś nie­ko­szerne ste­row­niki są. OK, fajna sprawa choć może takiego łosia jak ja nieco stre­mo­wać, przy­naj­mniej dopóki się ów łoś nie wczyta o co loto :). Co do powta­rza­nia — wiem :/. Normalnie bym z trzy ścieżki dźwię­kowe nagrał i sobie pociął jak trzeba. I tak będę robił w przy­szło­ści. Plus oczy­wi­ście jakiś mikro­fon sen­sowny. Wtedy mam nadzieję da się tego słuchać :)

    [b]petercub[/b]: Pełną jak pełną. Po stu­dencku się tro­chę w radio sie­działo. I sporo piło :)

    [b]walker[/b]: Profesjonalnie to ja wyglą­dam gra­jąc na kon­soli. Cała reszta to już tylko two­rze­nie wrażenia :)

    [b]quaint[/b]: Dziękuję a tapetkę można sobie wziąć [url=http://costa.info.pl/index.php?/archives/875-Desktopowa_zmiana_klimatu.html]o stąd[/url] a wię­cej tape­tek można sobie wykli­kać szpe­ra­jąc po wpi­sach ota­go­wa­nych per [url=http://costa.info.pl/index.php?/plugin/tag/tapety]tapety[/url]

  12. byte 18/09/2007 do 18:41 # Odpowiedz

    No, naresz­cie jakieś rusza­jące się obrazki :)

    Mała uwaga: VMWare to nie jest „emu­la­tor”. Tam nic nie jest „emu­lo­wane”, bo pro­ce­sor i wszyst­kie układy są te same. To się mądrze nazywa „wir­tu­ali­za­cją”, zaś uru­cha­miasz „maszynę wir­tu­alną” po prostu.

    • CoSTa 18/09/2007 do 19:27 # Odpowiedz

      OK, OK panie mądraliński :)

      A więc nie emu­la­tor tylko wirtualizator!

      Byte, to brzmi naprawdę głupio :)

  13. byte 18/09/2007 do 19:40 # Odpowiedz

    Nie „wir­tu­ali­za­tor”, tylko „maszyna wirtualna” :)

    • CoSTa 18/09/2007 do 20:16 # Odpowiedz

      Nie no, to już śmier­dzi Lemem za bardzo :)

  14. Robert Pankowecki 18/09/2007 do 21:43 # Odpowiedz

    Co chcesz Lem był …tu wstaw słowo, które naj­le­piej okre­śla u Ciebie osobę, bar­dzo dobrze spi­su­jącą się w swo­jej dzie­dzi­nie… i sza­cu­nek mu się należy.

    • byte 19/09/2007 do 13:05 # Odpowiedz

      Myślę, że CoSTa do Lema ma sza­cu­nek wielki. Chodzi o to, że o „maszy­nach” takich czy owa­kich pisał Lem właśnie.

      Skojarzenie takie.

      • CoSTa 19/09/2007 do 14:11 # Odpowiedz

        Ano w rze­czy samej — o sko­ja­rze­nie cho­dzi. Lem kochał te swoje maszyny takie, sia­kie i owakie :)

Dodaj komentarz