Menu serwera

Dragontears – 2000 Micrograms From Home

The songs on the album began life as improvised jam sessions that eventually resulted in six songs of a very diverse nature. There is“Borderline”, an apocalyptic track assembled from various bits and pieces that are looped together on the computer, giving it a slightly mechanical feel. There is deep hypnotic drone in the 16 minutes long „The Doors of Prescription” and cosmic love in „Hobbittens Drøm”, a song with Danish lyrics initially intended for the Spids Nøgenhat album “En Mærkelig Kop Te” but never recorded.

All songs are linked together by sound effect interludes and are drenched in a psychedelic web of glockenspiel, autoharp, bubbly wahwah guitar sounds often played backwards, tambourine and strange sounds from vintage tape echo machines living a life of their own. And that’s just a part of it.

OK, tyle ze strony wydawnictwa. A to ode mnie:

Doskonała, fenomenalna, idealna, cudowna, rewelacyjna, piękna, nastrojowa, hipnotyzująca muzyka. Oto moje wykopalisko miesiąca i na pewno kandydat do mojej płyty roku 2007 a całkiem możliwe, że i zwycięzca.

Co to jest? To świetny kawałek rocka progresywnego w nowoczesnej formie ale z intensywnością doznań znaną ze złotej ery psychodelii. Utwór po utworze album tworzy klimat dla nieprawdopodobnej, osiemnastominutowej suity The Doors of Prescription, która po prostu nie schodzi mi z uszu. To nieprawdopodobne, jak dobra jest to rzecz. To też nieprawdopodobne, jak droga jest to rzecz :/. Oj, zakosztuje mnie ściągnięcie tej płytki z Amazona, oj zakosztuje… Ale warto! W cholerę warto! Na posmakowanie klimatu może kawałek o nazwie Borderline (w ramach projektu smaczne utwory) ale uwierzcie mi na słowo, prawdziwa moc tkwi w tych nieprawdopodobnych osiemnastu minutach. Rzecz zniewala po prostu. Skondensowany, cudowny, przejmujący hałas. Boże! Dzięki za muzykę! Dzięki też za tę płytę…

Ocena w skali 1-10: 10

strona wydawnictwa
Dragontears w MySpace.com

2 odpowiedź do Dragontears – 2000 Micrograms From Home

  1. Sickboy Wrzesień 25, 2007 o 13:32 #

    Dzięki Costa! Zaprawdę kawał dobrej muzy. Trzeba będzie poszukać całego albumu (niestety od „pośrednika” bo na sprowadzanie oryginału z amazonu mnie nie stać) ;)

    • CoSTa Wrzesień 26, 2007 o 06:31 #

      Na zdrowie. Fakt, diabelnie to drogie na Amazonie :/. Mam nadzieję, że z czasem pojawi się w formie downloadowalnej. Z chęcią bym kupił takie mp3.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Zmiany, zmiany, zmiany – mały update:)

Nie było mnie na tym pięknym blogu od jakże długiego czasu. Brat za każdym razem, gdy ze mną rozmawia to...

Zamknij