Menu serwera

Gateway One – całkiem ładny PeCet!

Applowi malkontenci jęczą, buczą łzy ronią bo producent ich sprzęciku ujednolica linię swoich produktów i skręcił w glossy szkło i anodyzowane aluminium. Widziałem toto na żywca. Jest w pytę seksi! Koło mojego mini chcę iMaca a do tego jakiegoś iPodzika, do mini podpiąłbym jakieś Apple Cinema i dziękuję, zestawik jak malowanie, bez słodkiego ale od czapy branego białego plastiku. Za skromne dodatkowe 10k PLN MacBook Pro do tego i żyć, nie umierać. Problem w tym, że to życie polegałoby na harowaniu, by kredyty pospłacać. Apple jest ładne i linię swoich produktów wizualnie pieści, że oczu oderwać nie można ale niestety to kosztuje. I to pierońsko dużo.

Dla antyjabłkarzy, dla których komputer bez jednostki centralnej, walającego się wszędzie okablowania i niesłyszalny nie jest komputerem z krwi i kości, mam oto nowinę: możecie pozostać antyjabłkarzami ale przy okazji przekonać się osobiście, jak to jest, gdy wszystko jest ładne, zgrabne, przemyślane i (ponoć) ciche.

Gateway One – ładny kawałek elektroniki

Się mi podoba ta maszynka. Ładne, sympatyczne wzornictwo, fajne bebechy i tylko ekran nieco za mały. Kaman,19 cali? Co to niby ma być? Jak na tym film obejrzeć, w grę pograć czy slideshow ładny z wakacyjnych fotek sobie urządzić? Rozumiem, jakoś tę cenę zbić było trzeba bo bebeszki są zaiste zacne więc coś kosztem czegoś. Sprzęt jawnie wycelowany jest w rynek pierników zwracających uwagę na to jak ich biurko wygląda. Muszę przyznać, że robi dobre wrażenie. iMac mimo wszystko podoba mi się bardziej (mniej „ciężka” linia, ładniej wzornictwo poprowadzono i lepiej komponenty zgrano) ale zdecydowanie na Gateway One oko można powiesić, rzecz w pecetowym świecie na szczęście coraz bardziej powszechna. No cóż, całkiem udana próba powalczenia z iMakiem muszę przyznać. Brawo!

Tylko kurczę ta cena… Zdecydowanie droga zabawka. Myślałem, że Apple jest bardzo drogie ale tak se patrzę, że wcale tak drogo w Stanach kompy od jabłka nie wychodzą. Owszem, nie są taniochą ale widzę, że to w miarę zwyczajne ceny są. No ale to TAM. TU wygląda już nieco inaczej.

o komputerku w serwisie gizmodo.com
o komputerku w serwisie engadget.com (fajne flejmy fanbojów jabłka i pieca się tam wyczyniają :))
o komputerku w serwisie pclab.pl
stronka producenta

10 odpowiedzi do Gateway One – całkiem ładny PeCet!

  1. madman Wrzesień 29, 2007 o 07:38 #

    Wiecej niz 19″ na biurku? To byloby zabojcze dla oczu. Oczywiscie, mozna podpiac drugi, i 42″ ekran, jak ktos czuje taka potrzebe… ;)

    • CoSTa Wrzesień 29, 2007 o 07:51 #

      Zabójcze dla oczu??? Siedzę właśnie przed dwudziestoma calami monitora i czuje dojmującą potrzebę posiadania czegoś zdecydowanie większego. 24 cale to byłoby to. Codziennie siedzę 8-9 godzin przed 23 calami solidnego monitora od Philipsa i mogę to porównać do domowej iiyamy. Werdykt: gówniany monitor niezależnie od rozmiaru będzie oczy zabijał (choć z tą iiyamą jeszcze nie jest tak źle). Dobry monitor niezależnie od rozmiaru będzie przyjemnością.

      30 cali Apple Cinema… Marzenie… Siedziałem z godzinę w iSpocie z nosem w tym monitorze i jedyne, co mnie zabijało, to cena tego cacka :/. Kolory, ostrość, stabilność obrazu, głębia… Finansowo nieosiągalna dla mnie bajka :/

      Mad, gówniane monitorki za kilkaset złociszy i owszem są zabójcze dla oczu :). Za jakość niestety trzeba zapłacić ale o oczy nie ma się wtedy co martwić. Z doświadczenia dowiedzione.

    • btd Wrzesień 29, 2007 o 19:42 #

      No co ty.

      ja właśnie mam 22″ + 15″ obok Dualvew to jest to :D

      A co do tego kompa – ten dól pod lcd brzydki jest.

  2. Keroth Wrzesień 29, 2007 o 14:35 #

    Wygląda fajnie, tylko jak zwykle są pewne „ale”. Wspomniana przez Ciebie cena i… pograć to na tym przesadnie się nie da, jakoś te dołączone do niego karty graficzne do mnie nie przemawiają ;-).

  3. dely Wrzesień 29, 2007 o 17:55 #

    Bue, nieładny. Szczególnie bije w oczy tandetą dół monitora – myślę, że designerzy od Jobsa nieźle się uśmiali widząc to „cudo” :)

  4. Lack Wrzesień 29, 2007 o 20:24 #

    Wygląd mi osobiście nie przypadł do gustu, poza tym ekran rzeczywiście śmiesznie wręcz mały a cena wyższa niż iMaca o lepszych parametrach.

    Dużo bardziej podoba mi się Sony Vaio LT, choć dla siebie w życiu bym czegoś podobnego nie kupił.

  5. CoSTa Wrzesień 30, 2007 o 10:13 #

    [b]keroth[/b]: Oj, pograć i owszem się da. Te HD nie wypadały wydajnościowo zbyt dobrze w testach na iMakach ale ponoć to kwestia bardziej softu, niż sprzętu. Stery po prostu takie sobie. Nie wątpię, że pod Windowsem szybko wszystko zacznie działać jak trzeba. To ponoć całkiem wydajny i przeznaczony do grania układ. Jak będzie – życie pokaże. Na iMakach w każdym bądź razie ponoć łupie się całkiem fajowo.

    [b]dely[/b]: Owszem, iMak imo ładniejszy ale ta kosteczka wygląda całkiem sympatycznie :). Dół kryje tam jeszcze jakieś dodatki (głośniki i coś jeszcze) więc całkiem być może, że w naturze takie glossy coś, zza czego ładuje subwoofer wypada o wiele fajniej, niż na fotkach. BTW – Tempesta dostałem, dzięki i dobrze, że wziąłem namiar na tego człowieka od padów. Jeden dobry gdzieś mi zaginął i ostał mi się ino ten zepsuty. Prawie płakałem gdy przesyłkę dostałem, Jaga podłączyłem i dupa :/

    [b]Lack[/b]: Z tym Sony to żeśmy swego czasu z Enderem kombinowali, jak szybko ch*** cię strzela przy wkładaniu i wyciąganiu płytek. Dojście z boku? OK, to nie problem. Zasłonięcie wygodnego dojścia szybą – to już chyba big problem. Poza tym faktycznie wygląda fajnie choć cena kompletnie od czapy. A, no tak – Blu-Ray.

    • Costa Wrzesień 30, 2007 o 10:17 #

      @Costa

      Mhm, dzięki za info :).

  6. Lukem Wrzesień 30, 2007 o 18:19 #

    Całkiem ładne tak na pierwszy i drugi rzut oka. Powiedział to człowiek Maco-obojętny. :)

  7. Lack Październik 1, 2007 o 07:30 #

    Sądząc po zdjęciach z płytkami nie jest aż tak strasznie:

    [img]http://pclab.pl/zdjecia/aktualnosci/2007_08/aaalt3.jpg[/img]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
The Crystal Method – High Roller

Dzięki temu kawałkowi dziś żyję i mam energię. Dzięki całemu albumowi dziś oddycham i w ogóle istnieję. Dzień jest do...

Zamknij