Menu serwera

Korki na Naramowickiej – masakra

Oj, coś czuję, że czas rozpętać solidny obywatelski ruch oporu wobec tego, co się dzieje na ulicy Naramowickiej w Poznaniu. Bo problem w tym, że na tej ulicy nic się nie dzieje. Prócz korków, które z miesiąca na miesiąc stają się coraz większe, w miarę jak oddawane są do użytku nowe budynki i osiedla. Tak, czas na jakiegoś solidnego maila do włodarzy tego miasta, do wiadomości wszelkich możliwych gazet i kilka niewygodnych pytań w rodzaju „co z od ponoć dziesięcioleci planowaną drugą trasą na Naramowicach?”. Dziś dowiedziałem się od sąsiadki (fajna ale straszny pracoholik :)), że w planach zagospodarowania taka trasa istnieje już od lat. W międzyczasie ludzie i deweloperzy pobudowali w okolicy domy i teraz jest wielki jazgot, że sobie absolutnie nie życzą, by im czteropasmówka pod oknami śmigała. No i mamy zgryz, bo budowa z okazji Euro ponoć miała ruszyć a tu zaczyna się kłótnia na całego. No cóż, skoro oni mogą drzeć mordę, niechaj podrę ją i ja, bo na ulicy, która codziennie jest prawie permanentnie zakorkowana, niewiele się ujedzie. Niezależnie od tego, gdzie się mieszka. A ruch w kierunku centrum rano jest praktycznie niemożliwy. Sami zobaczcie, jak to wygląda:

Rzut okiem z okolic budynku Trustu (tam mieszkam) w kierunku na Biedrusko. Tam nieco dalej jest zakręt i w pytę samochodów.
Teraz rzut okiem w kierunku przeciwnym, czyli w stronę centrum. Kawałek, który widzicie, spokojnie spacerkiem pokonuję szybciej niż autobus. O wiele szybciej. Zazwyczaj nie mam spięcia by sobie jeszcze i gazetę po drodze kupić :/
Dalej w kierunku do centrum. Ten sznurek jest wzbogacany kolejnymi samochodami dołączającymi z okolicznych osiedli. Ma-sa-kra!

BTW – w brzydkiej okolicy mieszkamy. No cóż, tutaj cena metra kwadratowego nie zabijała. Mam nadzieję, że z czasem zacznie to wyglądać jak należy. Tak czy inaczej, dziś wieczorkiem piszę do władz tego miasta z pytaniem, co zamierzają. Oraz do kilku lokalnych posłów. Zobaczymy czy w ogóle ktoś mi odpisze :)

5 odpowiedzi do Korki na Naramowickiej – masakra

  1. btd Wrzesień 18, 2007 o 10:07 #

    Popros rodzinke brata zeby podrzucili ci swoje auto (heh teraz nie odpuszcze tematu 4×4) i sobie spokojnie pojedziesz ‚trasa przelajowa’ :D

  2. Keroth Wrzesień 18, 2007 o 11:24 #

    W Warszawie ostatnio podobnie. W wielu miejscach lepiej skorzystać z nóg, bo wszystko stoi przez ogrom remontów. Tyle tylko, ze u nas przynajmniej coś remontują, a jak Ty piszesz u Was nic nie chcą zrobić.

    Ciekawe czy odpiszą.

  3. ludwik Wrzesień 18, 2007 o 14:19 #

    łooo panie.. to wbijaj rano lub w godzinach szczytu na hetmańską… mniej więcej od skrzyżowania hetmańskiej z 28 czerwca, w stronę starołęki i tam w piz** daleko albo jeszcze dalej :)

  4. Sandman Wrzesień 18, 2007 o 14:36 #

    Musisz wykorzystać zbliżające się wybory bo potem panowie politycy już w ogóle będą mieli wszystko głęboko gdzieś.

  5. CoSTa Wrzesień 18, 2007 o 19:25 #

    [b]btd[/b]: Zdecydowanie jest to najbardziej sensowna opcja :). Kurczę, muszę ich tu sprowadzić i za zadanie będą mieli przebić się przez korek z rańca. Nie zwracając uwagi na straty :)

    [b]keroth[/b]: No właśnie, przynajmniej coś robią. A tu ponoć od lat stan głębokiej ulicznej deprechy. Do dupy :/. A co do pisania listów – dziś już nie dam rady. Zmęczenie…

    [b]ludwik[/b]: Cholera, Poznań zdechnie niebawem o ile nie zaczną jakichś przelotówek budować. Miasto może nie jest duże i dorobiło się kilku szerokich jezdni ale to zdecydowanie za mało. Niech kurczę choć w tramwaje zainwestują w takim razie :)

    [b]sandman[/b]: A ja mam wrażenie, że to kompletnie nieistotne jest, czy politycy są przed czy po wyborach. Pitolić popitolą i może nawet coś obiecją, po czym i tak nawet nie będą zamierzali się z tego wywiązywać. Ot norma naszych samorządów oraz większej polityki :/

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
CoSTa’s Family Page w iTunes Store :)

A co, skoro można, to czemu nie spróbować? :)Okazało się, że to troszkę bardziej skomplikowany proces, niż mi się wydawało....

Zamknij