Menu serwera

Zmiany, zmiany, zmiany – mały update:)

Nie było mnie na tym pięknym blogu od jakże długiego czasu. Brat za każdym razem, gdy ze mną rozmawia to wyklina od najgorszych i każe siadać i pisać. A ja, jak zawsze, gdy coś mi się każe, tak po prostu i po ludzku go olewałem:) Tja, ale skończyło się i już z własnej, niczym nie przymuszonej woli stwierdziłem, że zakomunikuję zmiany, jakie nastąpiły w moim i mojej rodzinki życiorysie.

1. Przeprowadzka

To może i nie żaden news, bo rzecz dotyczy kwietnia, ale dla kronikarskiego porządku napiszę, że po wielkich bojach i nieustannych potyczkach z ekipą remontową udało się nam po 3 miesięcznym remoncie przeprowadzić z naszego mieszkanka na Żoliborzu do naszego drugiego, dotychczas wynajmowanego mieszkanka na Ursynowie. Głównym powodem był brak w pierwszym mieszkanku windy, co w połączeniu z 4 piętrem i nowonarodzoną Alinką wykluczał szanse szczęśliwego życia. Z drugiej strony miałbym szansę zrzucić kilka zbędnych kilogramów, ale mówi się trudno i żyje się dalej.

Nowy lokal, po gruntownym remoncie prezentuje się dużo sympatyczniej no i ma rzeczoną windę. 8 piętro z wielkim balkonem to też wartość (doceniają ją szczególnie palacze – bo w domu mamy strefę antynikotynową).

2. Nowa robota

Ano tak, po kilku miesiącach pracy na własnym (konsulting) zostałem w sposób nieznoszący sprzeciwu zaproszony do pracy w firmie rodzinnej mojej małżonki i mojego teścia. Tych zaproszeń było już kilka wcześniej, ale ja jakoś nie bardzo się odnajdywałem w klimatach biznesów rodzinnych. Ja to się nadaję raczej do tych większych firm gdzie koniecznie muszę mieć swoją asystentkę/sekretarkę :) No, ale pod ciężarem argumentów podjęliśmy z żoneczką decyzję i zawitałem do firmy Euro-ekolas, którą to firmę mam za zadanie trochę podregulować, mocno rozwinąć i pracować na chwałę rodziny. Układ bardzo mi pasuje, bo akurat lubię firmy restrukturyzować, a jeszcze bardziej je rozwijać :) Praca z moim teściem okazała się nie taka straszna, a nawet dość inspirująca. Istotnym argumentem jest to, że ja pracuję w Wawie, on w Biłgoraju, więc mamy szansę od siebie odsapnąć ;)

Złą stroną zmiany pracy jest kolejne przebranżowienie. Było już tego tak dużo, że mam już lekko dość, no ale w tej firmie to zatrzymam się na co najmniej kilka lat, więc się będzie do czego przyzwyczajać i uczyć :) Firma działa w branży budowlanej i zajmuje się budową i projektowaniem kanalizacji, wodociągów oraz oczyszczalni ścieków. W najbliższym czasie przewiduję zatrudnienie asystentki/sekretarki, więc moje wymagania co do miejsca zatrudnienia zostaną spełnione:)

3. Projekty konsultingowe

Robotę niby zmieniłem, no ale nie można tak do końca zerwać z nawykami, więc nadal prowadzę projekty konsultingowe. Już w mniejszym wymiarze godzin, z mniejszym zaangażowaniem, ale jeszcze je ciągnę. To fajne doświadczenie no i daje mi szansę "odskoczni" od codzinnej harówki. Kwestie finansowe też grają całkiem ważną rolę – jakoś trzeba wyżywić tę śliczną (moja żoncia) wiecznie roześmianą (moja córa) i głodną (to już ja) rodzinę:)

4. Urlop

To najświeższe wydarzenie. Dopiero co wróciliśmy z urlopu z Grecji. To był mój pierwszy urlop i jednocześnie wolne dni od ponad dwóch lat, więc byłem styrany i skonany do bólu. Marzyłem o wypadzie do ukochanej Grecyji, odliczałem dni i godziny no i stało się. Zapakowaliśmy się rodzinnie wraz z naszym maleństwem w zgrabny samolocik i fiuuu do Aten. Dwa tygodnie morza, obżerania się ośmiornicami, kalamarami, rybkami, suwlakami, choriatiki, brizoles itd., itp. Strasznie się na tym urlopie zmachaliśmy, bo nigdzie nie mogliśmy usiedzieć i ciągle gdzieś jeździliśmy. No ale było warto! Nasza córa okazała się być super podróżniczką. Interesowało ją tylko aby dostać cyca w odpowiedniej porze, aby jej dupkę kołysać no i aby się z nią bawić. Wyjazd mega udany – zaczynam odliczać czasdo kolejnego urlopu:)

4 odpowiedź do Zmiany, zmiany, zmiany – mały update:)

  1. btd Wrzesień 25, 2007 o 05:59 #

    EEEEEEE to chyba trzeba bedzie odbic butelke – Brzoza przemowil :D

  2. CoSTa Wrzesień 25, 2007 o 07:10 #

    Nie może być, faktycznie Brzoza coś przeskrobał :)

    Brawo brat! Oby tak dalej! Dzięki za szybki raporcik. Przynajmniej wiemy, że żyjecie. BTW – niebawem na blogu materiały w jakości HD! Brzozik, trza by Alinkę strzaskać w 720p :)

  3. Brzoza Wrzesień 25, 2007 o 13:22 #

    Ano konieszna! Zamierzam zainwestować firmową kasę w kamerę HD – to dopiero jakość. Klękajcie narody! Widziałem na własne oczy film z wakacji kręcony w HD puszczony na TV HD. W Y P A S I K

    • CoSTa Wrzesień 26, 2007 o 06:30 #

      No to ja czekam na reakcję przemysłu porno i jego odłamu „początkujący”. Zapowiada się wysyp filmików w HD z początkującymi niuniami w rolach głównych. Dobrze! :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Zdjęciowo nam dziś bardzo

Wpis typowo rodzinny. Można śmiało pominąć - prawd objawionych, Dorophy pod prysznicem czy numerów totka w najbliższym losowaniu nie będzie,...

Zamknij