Dirty Car Art

Czyli innymi słowy — czego to ludzie nie wymy­ślą, by zaro­bić nieco gro­sza :). Większości z nas zasy­fiony samo­chód koja­rzy się tylko z jed­nym: obo­wiąz­ko­wym i zna­nym z dzie­ciń­stwa odru­chem, by naba­zgrać na owym duże i wyraźne słowo „BRUDAS”. Ewentualnie do tego kilka jesz­cze obelg.

A tu pro­szę, nie dość, że można obyć się bez „bru­dasa”, to jesz­cze można na swoim talen­cie i syfie pró­bo­wać zara­biać. Jak? Kliknięcie na poniż­szym obrazku spo­wo­duje, że zupeł­nie ina­czej zacznie­cie spo­glą­dać na ugno­jone szyby Waszych bryczek :)

Dirty Car Art

za: News.com

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

6 Komentarzy do “Dirty Car Art”

  1. PeterCub 21/10/2007 do 08:54 # Odpowiedz

    Oj CoSTa, jesteś daleko w tyle, było wyko­pane na diggu wiele mie­sięcy temu, ale faj­nie, że zna­la­złeś. Swoją drogą sztuka tylko do pierw­szego mycia. :)

    • CoSTa 21/10/2007 do 09:06 # Odpowiedz

      Wierzę. Nie uży­wam tych wszyst­kich lin­kowni. No i jestem sta­rej daty — wszystko, do czego lin­kuję, jest stare, znane, trzy razy zako­pane i osiem razy zmar­twych­wstałe a typowy user netu puka się w czoło widząc takie „zna­le­zi­sko”. I kom­plet­nie mi to nie przeszkadza :)

      E tam, myślę, że jak dobrze zala­mi­no­wać, to się sztuka ostanie :)

  2. Mariusz 21/10/2007 do 09:23 # Odpowiedz

    CoSTa, nie chwal się tylko umyj auto. ;-P

  3. .sickb60y 21/10/2007 do 09:25 # Odpowiedz

    no bosko… szkoda tylko że przez takie szyby mało widać ;)

    Ja sta­rej daty nie jestem, nato­miast też nie uży­wam dig­gów itepe. Dlaczego? Sam nie wiem. ;)

  4. CoSTa 21/10/2007 do 12:40 # Odpowiedz

    [b]mariusz[/b]: Chciałbym ale nie mam nie­stety czego myć :). Nie stać mnie taka jego mać…

    [b].sickb60y[/b]: Fakt :)

  5. szuman 22/10/2007 do 19:56 # Odpowiedz

    za gnoja, zanim nauczyli mnie pisać, na brud­nych furach ryso­wa­łem swoje imię (w sen­sie pod­pi­sy­wa­łem się) ;) Słowa bruda nie potra­fi­łem napi­sać, a gdy pod­ro­słem to znę­ca­łem się nad skodą pew­nego sąsiada ;)

Dodaj komentarz