Kaczuszki odzyskują sobie tan kraj. Mam nadzieję, że już niedługo. Ja zaś odzyskuję swoją młodość i lata 80-te, w których było od pyty kiczu ale i od groma genialnego wręcz popu. Ostatnio maniami zasysam wszelkie możliwe składanki i dziś przypomniały mi się za sprawą takich właśnie składanek dwa nagranka. Obydwa po prostu genialne. Najpierw rzecz nieco szybsza, doskonale chyba odlboyom znana bo okupowała szczyty list przebojów (zresztą bardzo zasłużenie). Kochani, przed Wami Flash and the Pan w absolutnie kultowym utworze Midnight Man:
Było nieco szybciej i z zacięciem, to teraz czas na coś wolniejszego ale z zacięciem nieprawdopodobnie większym. Prosty do bólu kawałek fenomenalnej melodii, która sama z siebie powoduje łażenie ciarek po plecach. Składników geniuszu tego utworu jest kilka ale to chyba bezpretensjonalna prostota bardzo charakterystycznej melodii jest tym, co stawia ten utwór na jednym z najwyższych miejsc mojego prywatnego rankingu. Kilkoma taktami wyśpiewać rozdzierającą serce tęsknotę — to oznaka geniuszu. Przed Wami Snowy White i nieśmiertelny utwór Bird of Paradise:
Może i mnie za to zamkną ale mam to w dupsku. Dla zbieraczy dobrej muzyki obydwa utworki do pobrania (w ramach projektu smaczne utwory):
Flash and the Pan — Midnight Man
Snowy White — Bird of Paradise
A jakoś mnie tak ostatnio na rzewności i przeszłość wzięło… Anywa, miłego słuchania i zerkania czasem w przeszłość życzę. To robi dobrze na wewnętrzne tao. :)








Ja taki offtopic. Basha przeglądam i w oczy mi się rzuciło:
Piszę, co by się upewnić, że to (nie) ty :P
też widziałem ten wpis ;)
Może ktoś się podszywa?
Jak mnie bierze na rzewność to odpalam kata albo venom :->
[b]silmethule, sickboy[/b]: Dementuję stanowczo, że to niby ja choć z przedstawionymi poglądami bardzo się zgadzam i wypowiedź bardzo mi pasuje :)
[b]btd[/b]: A bo ty skrzywdzony przez los jesteś, btd ;)
super!