Podcast 006 — Time Machine

OK, tym razem nie ja się pro­du­kuje, tylko koleś z infan­tyl­nego nieco ale za to chyba jasnego prze­wod­nika Apple po Leopardzie. Cały fil­mik, jeśli ktoś cie­kaw, zna­leźć można na stro­nie Apple (pole­cam wer­sję sporą — lepiej wtedy widać co tam się na ekra­nie wyra­bia). Na „ochy” i „achy” w fil­miku raczej miej­sca nie ma, bo więk­szość z rze­czy tam poka­zy­wa­nych znane jest już od dłuż­szego czasu, nie­mniej jedno „o ja pier­dolę” wyrwało mi się wła­śnie przy oka­zji Time Machine. Nie, nie cho­dzi o to, jak toto biega i że fajne i że w ogóle. Bo że fajne i że w ogóle to ja już wiem od dawna i po pro­stu nie mogę się tego feature docze­kać (rsyn­co­wa­nie to naprawdę nie jest naj­faj­niej­szy spo­sób pod słoń­cem na bac­ku­po­wa­nie danych). Mnie roz­wa­lił tu jeden motyw: korzy­sta­nie z Time Machine WPROST Z APLIKACJI! Ło kur­czę, to już jest bajer nie­ziem­ski! Wyebało ci fotki z iPhoto? No pro­blema! Nie zamy­kaj apli­ka­cji, se po pro­stu czas cof­nij. Bosssskie! Zobaczcie sami jak to śmiga i jak pro­ste, intu­icyjne i wido­wi­skowe w uży­ciu toto jest. Nooo, o to wła­śnie cho­dzi! Time Machine kopie tyłek!

Time Machine — dia­blo przy­datna sprawa
(pobierz fil­mik — 13mb)

Materiał skra­dziony fir­mie Apple, za co zaraz wylą­duję w wię­zie­niu wraz z tłu­mem kolesi nie­le­gal­nie odblo­ko­wu­ją­cych iPhone. Mówi się trudno i ma się w rzyci jabłka. Teraz to ja tylko pro­sił­bym o jakąś wygraną w totka i mogę se kupo­wać sys­temy i co tam jesz­cze będzie trzeba :).

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

10 Komentarzy do “Podcast 006 — Time Machine”

  1. Riddle 20/10/2007 do 00:47 # Odpowiedz

    Jakie nie­le­gal­nie, jakie nie­le­gal­nie. ;-) Po pro­stu gwa­ran­cję się traci ;)

  2. golem14 20/10/2007 do 12:51 # Odpowiedz

    Nie no impo­nu­jące!!! Tylko do tego drugi solidny dysk trzeba, co by te kopie robić. Jak zro­zu­mia­łem usługa działa sobie w tle i bac­ku­puje zmie­nione dane co godzinę. To znowu sys­tem obciąża — cie­kawe jak bar­dzo?. W każ­dym razie rewe­la­cyjna jest nie tyle sama idea, co spo­sób jej wyko­na­nia — jak zawsze u Apple.

  3. CoSTa 21/10/2007 do 08:49 # Odpowiedz

    [b]riddle[/b]: E tam, gwa­ran­cja to moje naj­mniej­sze zmar­twie­nie. Apple pew­nie zaraz mnie pozwie i będą długi spła­cały jesz­cze dzieci dzieci moich dzieci :)

    [b]golem14[/b]: Tak, usługa śmiga sobie w tle i bac­ku­puje. Jak obciąża sys­tem? Pewnie tak, jak kopio­wa­nie danych na zewnętrz­nego twar­dziela :). Zapis na zewnętrz­nego twar­dziela pod­pię­tego przez FireWire na moim mini nie wpływa jakoś wyraź­nie na wydaj­ność kompa. No chyba że na sys­te­mo­wej par­ty­cji prze­pro­wa­dzam jakieś inten­syw­nie uży­wa­jące dysku ope­ra­cje — wtedy jest to zauwa­żalne. W nor­mal­nym użyt­ko­wa­niu w ogóle takich ope­ra­cji się nie czuje.

  4. Lack 21/10/2007 do 09:36 # Odpowiedz

    Vista ma to tro­chę mniej efek­tow­nie roz­wią­zane, ale ma jeden ogrom­nia­sty plus — nie wymaga zewnętrz­nego dysku.

    • CoSTa 21/10/2007 do 12:32 # Odpowiedz

      Bardzo słusz­nie! Pewnie że ma. Gdyby Windows tego nie miał, to byłby skan­dal po pro­stu. Od bodajże Windowsa ME mamy punkty przy­wra­ca­nia sys­temu, w Viście na szczę­ście opcję posze­rzono o moż­li­wo­ści itd. Diabeł jak zwy­kle tkwi w szcze­gó­łach. Mam wra­że­nie, że Time Machine to roz­wią­za­nie po pro­stu o wiele bar­dziej przy­ja­zne — moż­li­wość pod­glą­da­nia wer­sji doku­men­tów, wyszu­ki­wa­nia (sic!) w kopiach za pomocą wyszu­ki­warki sys­te­mo­wej (Spotlight) no i to dzia­ła­nie bez­po­śred­nio z poziomu apli­ka­cji (przy­naj­mniej nie­któ­rych) — to imo roz­wią­za­nie po pro­stu daleko lepsze.

      Aktualnie w Tigerze nie ma sys­te­mo­wej opcji robie­nia bac­ku­pów z wer­sjami pli­ków — to można sobie samemu zro­bić korzy­sta­jąc z narzę­dzi UNIXowych ale trzeba mieć o tym wie­dzę. Ergo: roz­wią­za­nie do dupy. Są pro­gramy takie rze­czy robiące (korzy­stam z takiego — dar­mowy) ale nie ma tego w sys­te­mie. Tu Vista wyprze­dza Tigerka solid­nie i na pewno pod tym wzglę­dem jest lepiej wypo­sa­żona. Dobrze, że w Viście można strze­lać bodajże obrazy par­ty­cji (Windows Complete PC się to chyba zwie) — to i w domu, i w biz­ne­sie bar­dzo sen­sowne roz­wią­za­nie i bar­dzo przydatne.

      Reasumując: dostęp­ność w Viście pro­stych narzę­dzi nie wyma­ga­ją­cych osob­nego napędu — to ogromny plus. Jednak gdy już się ten osobny napęd dla bac­ku­pów kupi — Time Machine imo kopie tyłek roz­wią­za­niom win­dow­so­wym. Ale bez tego osob­nego napędu to Tiger (nie wiem jak Leopard) łatwego roz­wią­za­nia kwe­stii bac­ku­pów nie ofe­ruje nie­stety i tu Vista zde­cy­do­wa­nie górą.

  5. Lack 22/10/2007 do 09:15 # Odpowiedz

    Podglądanie wer­sji w Viście też jest.

    Wyszukiwanie to fajna sprawa, na pewno — tylko obsta­wiam, że dia­bel­sko wolne to jed­nak będzie podob­nie jak pre­view — ogra­ni­czeń dys­ków twar­dych tak łatwo jak na fil­mie instruk­ta­żo­wym raczej się nie da przeskoczyć.

    Brakuje też przy­naj­mniej w Viście solid­nej kon­troli nad takim backupem.

    Ja tam nie cier­pię zewnętrz­nych dys­ków więc wolę roz­wią­za­nie Vistowe :)

  6. dely 22/10/2007 do 09:50 # Odpowiedz

    Wygląda fajow­sko. Nie da się ukryć, że po każ­dym takim pro­pa­gan­do­wym fil­mi­ków coraz bar­dziej chce się mieć makówkę.

    Chęć prze­cho­dzi zaraz po obej­rze­niu cennika :)

  7. CoSTa 23/10/2007 do 07:41 # Odpowiedz

    [b]lack[/b]: O, tego nie wie­dzia­łem, że jest pod­gląd wer­sji w Viście. Doskonale! Co do wyszu­ki­wa­nia — nigdy nie mia­łeś kon­taktu ze Spotlightem, prawda? No więc to wyszu­ki­wa­nie dzieje się w cza­sie rze­czy­wi­stym i prak­tycz­nie natych­miast. Po pro­stu Spotlight to jest jeden z tych feature, które powo­dują, że uży­wa­nie OSX to czy­sta przy­jem­ność. Musiałbyś to zoba­czyć na żywo. A tu bac­kupy będą indek­so­wane wła­śnie przez Spotlighta, więc o wydaj­ność jestem bar­dzo spo­kojny. Co do pre­view — zoba­czymy. Skoro można prak­tycz­nie natych­miast two­rzyć pod­glądy pli­ków w iko­nach, to nie widzę powodu, by nie dało się tego robić z for­ma­tem nieco więk­szym. No ale z oce­nami wstrzy­mam się do spraw­dze­nia oso­bi­ście jak toto fruwa. A co do kon­troli bac­ku­pów — nie­stety, nie widzia­łem jesz­cze ekranu opcji TM więc ciężko coś powie­dzieć. Ponoć można bac­ku­po­wać całość sys­temu jak i kon­kretne kata­logi. Nie wiem jak wygląda kwe­stia ogra­ni­cza­nia miej­sca potrzeb­nego na bac­kup i czy da się jakoś ste­ro­wać wyko­rzy­sta­niem dysku przez TM. Roboczo przyj­muję, że nie ma nic zaawan­so­wa­nego a sku­piono się na pro­sto­cie obsługi w stylu „pod­łącz i zapo­mnij”. To byłoby bar­dziej w stylu Apple. No i fak­tycz­nie, gdy nie cierpi się zewnętrz­nych dys­ków można toto znie­lu­bić :). Inna kwe­stia, że ponoć taki dysk można sobie pod­łą­czyć do ruterka i wszyst­kie maki w sieci mogą korzy­stać z niego w celach bac­kupu. Podłączasz lap­topa do domo­wej sieci i w tle robi ci się bac­kup zmian na nim wpro­wa­dza­nych w pracy a dysk leży gdzieś scho­wany… Wygodne!

    [b]dely[/b]: Rzecz względna :). Zażądaj pod­wyżki i z chę­cią Jobs ci ową zabierze :)

  8. Hadret 23/10/2007 do 18:31 # Odpowiedz

    Jestem pod wra­że­niem. Świetna sprawa.

    CoSTa, może wal­niesz małą pre­zen­ta­cję spo­tli­ghta w prak­tyce. Albo cho­ciaż pode­pniesz ist­nie­jącą jakąś do swo­jego pod­ca­sto­wego feeda? (:

    • CoSTa 24/10/2007 do 09:11 # Odpowiedz

      A co tu pre­zen­to­wać? Indeksowane jest wszystko, co mniej wię­cej ma sens bycia indek­so­wa­nym (plus sporo śmie­cia można indek­so­wać dorzu­ca­jąc plu­giny). Skrót kla­wia­tu­rowy, w okienku zaczy­nasz wpi­sy­wać szu­kaną frazę i z każdą wię­cej nakle­paną literką się ci na bie­żąco wyniki zawężają.

      Pliki kopio­wane na twar­dziela są zasad­ni­czo od razu doda­wane do bazy. Dzieje się to bar­dzo szybko i trans­pa­rent­nie dla sys­temu. Po pro­stu kopiu­jesz np. mp3 na twar­dziela, otwie­rasz wyszu­ki­wanko i już ten plik jest widoczny w indek­sach. Coś, co mnie od Google Desktop na Windows XP odrzu­ciło. Indeksowanie zro­bione jest KOSZ-MAR-NIE!

      To po pro­stu Hadret działa. I to rewelacyjnie :)

Dodaj komentarz