Menu serwera

Wybory okiem umiarkowanie zadowolonego

Święto demokracji odbyło się i przez kilka ładnych godzin mogliśmy obserwować, jak państwo Kaczyńskich nie potrafi zorganizować nawet cholernych wyborów. Być może faktycznie zabrakło „odzyskania” PKW bo wtedy problem rozwiązałby się sam – nie trzeba by było żadnych wyborów organizować. Niemniej PKW nie przejęto, nasza radosna komisja pospołu z samorządami kompromitowała się sama dosyć skutecznie. Żałosne.

Głosowaliśmy rodzinnie w szkole na ulicy Boranta w Poznaniu. Byliśmy coś kole południa i przemiło zaskoczył mnie tłum ludzi szturmujący komisje oraz niemiło zaskoczyło mnie kompletne nieprzygotowanie komisji do obsługi nieco większej ilości ludzi niż trzy babcie na krzyż. Co prawda głosowanie nie zajęło nam nie wiedzieć ile czasu ale chaos był widoczny. Jako że głosowałem z listy dodatkowej (załatwiałem w ostatniej chwili możliwość głosowania w Poznaniu właśnie), próbowałem jakoś się na owej odnaleźć. Szanowna komisja nie miała pojęcia, gdzie tak właściwie owa lista jet, kto ją posiada i kto mógłby sprawdzić, czy jestem do owej dopisany. Tym sposobem łaziłem od jednego członka komisji, do drugiego i wykonywałem pingpongologię stosowaną – rzecz dosyć znaną z zeszłej epoki.

I tu przyznaję – głosowałem, choć nie miałem na to zbyt wielkiej ochoty. Dlaczego? O tym nieco dalej.

Chodzi o to, że niezbyt przekonuje mnie głosowanie PRZECIW czemuś, kiedy od tego zależeć ma moja przyszłość i kiedy nie istnieje alternatywa polityczna jakoś utożsamiająca moje poglądy. Wiedziałem, że trzeba zagłosować PRZECIW Kaczyńskim, bo ten kraj nie wytrzymałby kolejnych lat rządów tych idiotów i całej tej kretyńskiej formacji a ja pewnie wylądowałbym w więzieniu za popełnienie jakiejś strasznej zbrodni na jakimś Wassermanie czy innym idiocie Macierewiczu. No dobrze ale czy miałem jakieś możliwości głosowania ZA?

Tusk i PO w ogólności lawirowali przed wyborami. PO tak naprawdę jest partią słabą, kunktatorską, bez kręgosłupa. Na kilka dni przed wyborami, kiedy wiadome już przecież było, że PO najprawdopodobniej ostro powalczy z PiS, Tusk i kompani nie przestawali się szeroko uśmiechać do PiS, mimo wyraźnych sygnałów od społeczeństwa, że dalszych rządów PiS owo społeczeństwo sobie nie życzy i popiera PO w dużej mierze dlatego, że to jedyna siła zdolna zawalczyć się wydawała. Szczerze mówiąc te półgębkiem czynione uwagi a’propos powrotu do koncepcji PO-PiS napawały mnie lękiem. Lękiem o to, że mimo głosowania PRZECIW, i tak zagłosuję de facto ZA PiSem i jego przydupasami. Brak zdecydowania, odcięcia się od PiS, wyraźnego zanegowania w ogóle możliwości współpracy z tą partią – to mnie od PO przed głosowaniem odrzucało.

Pozostało LiD. Kruche, słabe i coraz bardziej pogrążające się za sprawą wyskoków Kwaśniewskiego (mister Kwaśniewski, pogrzebałeś pan lewicę w tym kraju na bardzo, bardzo długo). Nie pomagało tej partii też kompletne milczenie w zasadniczych dla tego kraju sprawach, w kwestii przedstawienia wyborcom wyobrażenia o tym, jak ten kraj powinien wyglądać. Na boga, kto wymyślił, by CAŁĄ kampanię LiDu oprzeć na jednym Kwaśniewskim??? A gdzie do jasnej cholery reszta towarzystwa? To były wybory PARLAMENTARNE a nie prezydenckie. Ludzie nie szli do urn głosować na Kwaśniewskiego ale na ludzi wypisanych na listach. Z kandydatów lewicy w tych wyborach kojarzę Łybacką i Elwirę, na którą zwróciłem uwagę li tylko z powodu ładnej buzi na plakacie. Łybacką kojarzy zaś każdy. Przepraszam, to niby miała być kampania wyborcza?

Tym sposobem LiD jest największym przegranym tych wyborów. Mamy w parlamencie hegemonię prawicy w różnych odmianach i możemy to zawdzięczać tylko przywódcom lewicy. Sorry chłopaki, pokpiliście sprawę na całej linii. Kwaśniewski chlejąc i nawet nie chcąc się do tego przyznać a reszta po prostu siedzeniem na dupie i niecnierobieniem. Tym sposobem Polska to jeden z niewielu chyba krajów w Europie, w którym socjaldemokracja będzie obecna marginalnie a zastąpi ją prawicowy neosocjalizm (tak nazywam rozdawnictwo majątku narodowego w imię boże). To źle, to bardzo, bardzo źle dla równowagi politycznej w tym kraju. Chodzi o pewnie wartości, które są po drodze zarówno PiS jak i PO (religia w szkołach, stosunek do aborcji i takie tam inne), a których żadna siła w tym parlamencie nie będzie w stanie obronić, bo na życzenie kilku niezbyt poważnie traktujących wybory facetów, taka siła po prostu w tym parlamencie nie istnieje.

Pierwsze, co zrobił Olejniczak po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów, to ogłosił LiD opozycją. Ja się pytam: dlaczego? Liczysz człowieku na potrzebę Platformy wchodzenia z Tobą w układy i wyrwania coś na tym? Obyś się nie przeliczył. Zostaniesz w opozycji razem z PiSem, z którego wystarczy Platformie wyrwać kilku ambitniejszych kolesi (to się pewnie już dzieje, ot by Pawlakowi nie zaszumiało w głowie i by mieć z nim o czym gadać) i następne cztery lata spędzicie panie i panowie z LiDu odbierając diety i niewiele więcej robiąc oraz na niewiele więcej mając wpływ.

Tym sposobem socjaldemokraci nie mają w parlamencie prawie żadnej reprezentacji a tę, którą mają, lepiej pominąć milczeniem.

PO wygrało. Wygrało nie dlatego, że przedstawiło jakiś niesamowity program i pomysł na państwo. Wygrało dlatego, że ludzie mieli dosyć dwóch lat rządów Kaczyńskich. Jaka stąd nauczka dla PO? Podejrzewam, że żadna. Ta partia jest wysoce odporna na wiedzę i gdyby nie to, że kompromitacja Kaczyńskich była tak wielka, pewnie nadal rządzili by właśnie Kaczyńscy. Dobrze, że to banda idiotów jest i potrafią sami doskonale się skompromitować. Niedobrze, że PO, która otrzymała ogromny mandat zaufania, najprawdopodobniej będzie działała w dotychczasowy sposób. Obym się mylił ale najprawdopodobniej powstawanie rządu będzie długie i dosyć bolesne. Pawlak doskonale wie, ile od niego zależy i sam będąc na jego miejscu grałbym na całość, bo w sumie co ma do stracenia? PSL nic, PO – wszystko. LiD sam skreślił się jako potencjalny koalicjant wpychając PO w objęcia ludowców i zakładając wariant najgorszy, zaczną po prostu ludzie z LiD odchodzić, by móc stworzyć większość odrzucającą weto prezydenta. To już będzie koniec lewicy w tym kraju na długie, długie lata.

A my potrzebujemy teraz szybko powołanego rządu, który zajmie się najpilniejszymi rzeczami. Tusk najbliższe dwa tygodnie powienien spędzić za granicą, z czego najpierw powinien lecieć do Berlina a później zaraz do Moskwy i powinien czym prędzej zacząć tworzyć klimat do robienia interesów. Dość resentymentów, czas na pragmatyzm i zarabianie pieniędzy. Sorry kochani, na tym to także polega i jeśli chce się mieć na podwyżki dla nauczycieli i lekarzy, to inaczej się nie da – trzeba gadać, handlować, walczyć o swoje ale gadając a nie strzelając fochy i waląc piąstką w stół. Jednym słowem – trzeba być pragmatycznym, kalkulującym ale i sympatycznym technokratą, z którym partnerzy będą mieli o czym i – przede wszystkim – będą chcieli rozmawiać. Potrafisz to mister Tusk? Życzę ci jak najlepiej ale znając naszą polską mentalność i kruchość spoiwa trzymającego PO w jedności… Obym się mylił, obym się bardzo mylił.

Rząd do cholery! Subito!

To musi być szybki i zdecydowany ruch. Kaczyński tylko czeka na możliwość wetowania wszystkiego, co się tylko da wetować i słać do Trybunału. Rządzić z takim prezydentem będzie bardzo ciężko ale nie jest to niewykonalne. PiS będzie próbowało torpedować powstanie komisji a kiedy te powstaną, będzie na wszelkie sposoby próbował zmiękczać ich ustalenia. Jeśli PO zacznie handlować z PiSem swoimi przedwyborczymi obietnicami – zacznie się początek końca. Tym bardziej, że PiS będzie się darło pod niebiosa a retorykę posuną pewnie daleko poza granice absurdu. Czy PO jest na to gotowa? Czy Tusk jest gotowy nie ulegać szantażom PiSu?

Oby i partia, i jej przewodniczący, okazali się gotowi do rządzenia tym krajem. Bardzo bowiem sprawnych rządów potrzebujemy i bardzo na nie liczymy.

13 odpowiedzi do Wybory okiem umiarkowanie zadowolonego

  1. btd Październik 23, 2007 o 07:56 #

    No w koncu cos po wyborach.

    EE a nie slyszałeś tuska i innych po że pis należy odsunąć od władzy? To jest szczerzenie się? A nie widziałeś jak donald był wkurwiony szopką z sawicką i cba? No comon…

    Nie zebym byl fanatykiem po, sam niezle sie balem czy oddajac na nich glos nie wspieram zasmarkanego popisu, no ale akurat przed wyborami bylo jasne ze tego nie bedzie.

    A co do wynikow – mi szkoda ze nie bedzie giertycha – bylby dobry do patrzenia po i reszcie na rece.

    A socjalizm obojetnie czy katolski czy post-komuszy nalezy zlikwidowac. (tak, wiem ze po tego nie zrobi – ale mam nadzieje ze ograniczy)

  2. byte Październik 23, 2007 o 08:13 #

    Podzielam obawy co do PO, to jest faktycznie partia w dużej mierze składająca się z politycznych sierot.

    Co do komisji wyborczych. Wiesz, jak człowiek dostaje dietę w wysokości 130 zł za siedzenie przez 18 godzin (a może i więcej), to ja się specjalnie nie dziwię. ZTCW to były po prostu problemy z obsadzeniem komisji. W końcu trafili tam ludzie bez żadnych doświadczeń, bez przygotowania, z łapanki. I takie są rezultaty.

  3. pedro Październik 23, 2007 o 08:33 #

    Well, na utworzenie rządu jeszcze trochę poczekamy.

    Prezydent zwoła posiedzenie nowego sejmu w najpóźniejszym możliwym terminie, czyli 5 listopada. Potem Premier poda rząd do dymisji w najpóźniejszym możliwym terminie, czyli 2 tygodnie później. Dopiero potem nastąpi expose Tuska, którego nominacja może jeszcze być odrzucana przez Prezydenta.

    Przy złej woli Kaczyńskich zapowiada się niezły cyrk na koniec roku, a budżet czeka…

  4. Pawouek Październik 23, 2007 o 09:12 #

    Co do głosowania na „obczyźnie” to chyba zależy od punktu wybiórczego – mi się zdarzyło kilkakrotnie głosować na wyjazdach i musze przyznać, że nigdy nie było problemu (i to w niewielkich miejscowościach gdzieś w górach przeważnie).

    A tu coś, co mi bardzo odpowiada jako komentarz do tych wyborów:

    http://www.sickbastard.republika.pl/dupki/120.jpg

  5. Zonewelld Październik 23, 2007 o 14:08 #

    Costa, a tak na marginesie- myślałeś żeby wishlist uaktualnić? :)

    Świetny Blog ;)

  6. Xristina Październik 23, 2007 o 14:42 #

    Yes.Yes.

    Nasze serdeczne gratulacje.

    Macie o jednego Kaczora mniej.

    To jest dobry poczatek.

  7. mads Październik 23, 2007 o 17:05 #

    Jakos watpie by Tusk z Kaczynskim sie dogadali, bo obaj graja na wyeliminowanie z zycia politycznego lewicy na wzor Irlandii.

    Mnie jakos lewicy nie brakuje w Polsce, PiS gospodarczo to przeciez socjalisci, a PO ma wiele wspolnych puntkow ideo. z socjaldemokratami.

  8. mst Październik 24, 2007 o 01:40 #

    Oj, mój drogi, coś kieprawo postrzegasz naszą politykę, patrząc na to, co piszesz.

    2 lata rządów Kaczek z rozdwojoną jaźnią mamy za sobą. Większej propagandy, nagabywania (dosłownie) na pójście do głosowania nie widziałem od wielu lat. Frekwencja największa od czasu obalenia komuny. To mówi tylko jedno: Polacy są zdeterminowani by żyć w spokoju, to przede wszystkim.

    Koalicji PO-PiS nie będzie i tak, jak napisał btd wcześniej, wiadomo było od jakiegoś czasu. Piszesz, że PO to popaprańcy, a ja chciałbym przypomnieć kogo reprezentował LiD. Naprawdę nic nie mam do Kwaśniewskiego. 10 lat rządów, z karabinem się na sejm wtedy nie pchałem. To, że pije i ma problem to też wiadomo. To, że na wycieczce na Ukrainę czy do Rosji wypić i pogadać trzeba to wie każdy z nas. PO ma wodza. Chegevarę, w którego uwierzyły miliony Polaków. Wiecie dlaczego ja wierzę?

    To normalny facet, to widać. Po prostu zwykły gość z niezwykłym podejściem do sprawy. Przemawia do ludzi, bo dociera do nich to, co ten przekazuje. Jeden z nielicznych, razem z synem, wystąpił w programie Wojewódzkiego. To pokazuje, że nie jest do końca gościem pod krawatem, który dąży po trupach do celu. Dążył, bo mowa o Jarku.

    Co do kampanii LiDu. Olek był twarzą partii, ale było wiele spotów z Olejniczakiem, Borowskim, z PITami przez Internet i duperelami. Toś Pan przeoczył chyba:)

    Z tego co się orientuję Tusk chciał koalicji z LiD + PSL. To było widać. Na pytania o kartel PO-LiD i Kwaśniewski i Tusk, w debacie, na konferencjach, odpowiadali wymijająco. Teraz, gdy LiD chce walczyć swoją szabelką, PO się od nich odsunęło, a Kwaśniewski zrezygnował. Nice job.

    Prezydent nie powinien blokować powołania premiera, bo tak po prostu wypada. W przeciwnym wypadku, gdyby rzeczywiście zagrożona była posada czy zasady demokracji, odbyłoby się polowanie na kaczki przecież.

    Tusk zapowiedział już, że odwiedzi (kolejno) Berlin, Waszyngton i Moskwę, dlatego zaczyna się robić dobry PR wokół zagranicy. Dodam, że Tusk zna angielski, a – jak pamiętamy – Jarek wydukał słynne „I don’t English”, które stało się obrazem polityki wobec zagranicy.

    Będzie dobrze i wierzę w to. Tusk dostał kredyt zaufania, którego – jak sądzę – nie nadszarpnie. Już wykryto nieprawidłowości w CBA i w funkcjonowaniu resortu sprawiedliwości więc zapowiada się ciekawie. Irlandi w pół roku nie będzie, ale zniknie biurokracja. Bo to rzeczywiście prościzna ustawodawcza.

    Zobaczymy. Bądźmy dobrej wiary.

    Pzdr

    A.

  9. CoSTa Październik 24, 2007 o 07:44 #

    [b]btd[/b]: Owszem, pewnie że widziałem. Widziałem też coś innego, ot choćby gotowość do współpracy z PiS w parlamencie ([url=http://serwisy.gazeta.pl/wybory2007/1,85057,4569960.html]źródełko[/url]). Na innych niż „wojenka” jak to mówił Tusk zasadach. Do czasu nabrania pewności co do rozmiarów przewagi PO przejawiała daleko posuniętą asekurację w deklaracjach co do kształtu przyszłej koalicji. Mam wrażenie, że gdyby PiS mniej bezpardonowo sobie z PO poczynało, do samych wyborów nie byłoby konkretnego odcięcia się od PiS. Po wyborach [url=http://serwisy.gazeta.pl/wybory2007/1,85057,4600104.html]słowa Gowina[/url] powinny być imo postrzegane już tylko jako lep na pisiorów, którzy chcą wysiąść z tego dusznego PiSowego okrętu. Bo faktycznie, musi być tam sporo porządnych ludzi, których warto by było Platformie jakoś przejąć. Z tym że imo wiąże się to ze skrętem coraz bardziej w prawo i zbliżenie się do retoryki PiS oraz wzmocnienie Rokity, który na pewno na dupie siedział nie będzie i zacznie kombinować jak by tu zagospodarować ten prawicowy odłam PO.

    Od patrzenia PO na ręce będziesz miał głośną i brutalną opozycję – PiS. Będzie wesoło :)

    Socjalizmu już od jakiegoś czasu nie ma w naszym kraju. Jeśli zaś piszesz o państwie socjalnym, to zapomnij o likwidacji. Żyjemy w Europie, tu zdobycze socjalne mają się doskonale i na tyle dobrze, że stały się programami prawicy.

    [b]byte[/b]: Ja wiem, że tam kolesie grosze dostają. Ale to zdaje się jest wolontariat i przewodniczący komisji mogliby choć z pół godziny przeznaczyć na szkolenie przed przyjściem tłumów ludzi.

    [b]pedro[/b]: Sądzisz, że Kaczyński będzie tak jawnie i od początku przeszkadzał PO? No ja mam nadzieję, że PiSiory nie są aż tak głupie i wykażą choć elementarną troskę o ten kraj i jego funkcjonowanie. Nadzieja matką głupich…

    [b]pawoułek[/b]: Nie no, ta wlepka jest REWELACYJNA! :)

    [b]zonewelld[/b]: Dzięki i kurczę dzięki jeszcze raz za przypomnienie o czymś takim, jak wishlit. Oj tak, trzeba KONIECZNIE uaktualnić, numery kont podać i buttony PayPala wkleić :)

    [b]xristina[/b]: Tak ciociu, to dobry początek. Trzymamy kciuki za to, by i dalej było dobrze.

    [b]mads[/b]: Teraz sprawa jest jasna i nie ma nawet mowy o jakichś rozmowach PO-PiS. Moje wrażenia dotyczyły sytuacji przed wyborami (patrz odpowiedź klepaną dla btd). Lewica to nie „socjalizm” bo bardziej socjalistyczne od lewicy są partie prawicowe. To światopogląd. I reprezentacji owego światopoglądu bardzo w tym parlamencie brakuje.

    [b]mst[/b]: Nie przeczę, nie czuję się i nie aspiruję do bycia polityczną alfą i omegą.

    Tak, Polacy chcą żyć spokojnie i normalnie. Zgadzam się w pełni, sam tego chcę aż do bólu.

    Co do koalicji PO-PiS – patrz wyżej. Nigdzie nie piszę, że PO to popaprańcy, proszę o nienadinterpretowanie i wsadzanie mi w usta nie moich słów.

    Brawo Tusk, że jest luźniejszy niż partyjny beton, że to typ kolesia potrafiącego gadaniem porwać za sobą ludzi. Niech to zrobi i niech porwie! Niechaj ma wizję i niechaj ją realizuje. Jedno zastrzeżenie wszakże – chyba aż taki zdecydowany to on nie jest, nie mogąc się zdecydować na bycie premierem tego kraju. Po Kaczyńskim brak zdecydowania i energii będzie postrzegany jako słabość (już jęczą media w temacie owego premierostwa z wyboru partyjnego). Tusk umie sprawiać wrażenie ale o tym, czy jest mężem stanu przekonamy się z czasem.

    Życzyłbym sobie, by nim był i by potrafił mądrze pokierować tym krajem. Bo ten kraj na to zasługuje. Hell, my na to zasługujemy :). Też jestem dobrej myśli i pełen optymizmu. Niechaj PO i Tusk tego nie zmarnują.

  10. krzych Październik 24, 2007 o 11:48 #

    nie kumam dlaczego z błędów komisji wyborczych powoływanych w koncu przez samorządy wywodzisz nieumiejętność zorganizowania wyborów przez kaczory (?). kwestie organizacyjne w tych sprawach wygladają od dosc dawana analogicznie (wyjawczy informatyzacje proceu zglaszania wynikow do centrali, która się chyba nie dawno pojawiła) i wladza rzadowa praktycznie nic tu do rzeczy nie ma. nawet nie wiesz, czy przewodniczący komisji wyborczych, ktore nie zglosiły za wczasu wiekszego zapotrzebowania na karty do glosowania byli z pisu.

    • CoSTa Październik 24, 2007 o 12:15 #

      Gwoli formalności – nigdzie nie wywodzę (ładnie napisane) nieumiejętności zorganizowania wyborów przez kaczory. Piszę, że w państwie kaczorów nawet wybory zorganizowane są do dupy. A kto je organizuje i kto winny – to już inna kwestia. Przecież wyraźnie piszę o dających dupy Komisji i samorządach, słowem nie wspominając o rządzie. Nadinterpretujesz Krzychu.

  11. mst Październik 24, 2007 o 12:23 #

    Dzieki za re:)

    Odnośnie POPiSu. Logicznym jest, że Tusk chce stworzyć koalicję, która:

    a) odsunie PiS od „psucia rządu” w sejmie

    b) będzie w stanie odrzucić weto Kaczki rozmiaru L.

    Dlatego (na początku) chcieli stworzyć coś na zasadzie PiS+LPR+Samoobrona z dominacją tego pierwszego. Dobrze wiemy, że i Giertych i Andrew byli pionkami-murzynami, których szybko można zbić czy wychłostać. Tusk chciał stabilizacji sejmowej, ale patrząc na aktualną sytuację to nie jest możliwe. Oboje zastrzegli już, że takie rozwiązanie odpada.

    Dlatego Tusk zbrata się z PSL i podbierze trochę posłów LiDowi (zawsze skuszą się Ci, którzy chcą mieć wpływ na państwo. Będą mówić, że ich serce nie bije dla Olejniczaka czy Borowskiego). I wtedy Civic Platform może spokojnie tworzyć rząd. Taki z krwi i kości.

    Jeszcze apropos Tuska. Odebrałeś to jako niezdecydowanie, a ja zupełnie inaczej. Zrobiłbym na jego miejscu to samo. Już nie przez skromność, ale przez bezpieczeństwo i uwagę na media. Był pewien, że wygra wybory („Gdy mieliśmy mecze w piłkę, często wychodziliśmy na murawę z założeniem, że przegramy. I przegrywaliśmy…”).

    Dlatego Doni zapowiedział „Poczekamy do oficjalnych wyników” (tutaj element statystyczny) oraz „Jeśli klub zaproponuje mnie jako premiera, przyjmę propozycję”…

    Wiecie w czym problem? Tusk nie spodziewał się takiej różnicy głosów. Liczył na może max. 4%, ale nie 9,4. Dlatego wszyscy w sztabie kombinowali jak stworzyć rząd i z kim (bo liczba mandatów przy 4% jest dużo mniejsza). Dlatego wymijali się z LiD, dlatego nie mówili niczego. Tusk w TVN24 (wiem, nieobiektywna stacja) powiedział, że musi to wszystko ogarnąć myślowo, bo nie przewidział takiego scenariusza. Ot i cała historyja :)

    Tusk premierem, Komorowski marszałkiem – potwierdzone. Dalej również moglibyśmy obstawić, ale myślę, że do rządu, na stołki ministrów wejdą: Gowin, Pitera, później Rokita i w końcu ktoś ściągnie Marcinkiewicza. Życzyłbym tego sobie i Państwu :)

    Pzdr

    A.

  12. Jacek Październik 25, 2007 o 09:32 #

    Czesio!

    Nawiązując do wpisu „Mega kurwa skandal!”, który się pojawił 4 października 2007, polecam artykuł:

    http://wiadomosci.onet.pl/1629731,11,item.html

    Szczególnej uwadze polecam fragment:

    „Policja Finansowa ma mieć znacznie szersze uprawnienia niż CBA. Tak jak dotychczas biuro antykorupcyjne będzie zakładać podsłuchy, stosować prowokacje i używać agentów pod przykryciem. Oprócz tego uzyska nowe możliwości. Chodzi o stały i bezpośredni dostęp do wszelkich informacji podatkowych, finansowych i celnych o obywatelach i firmach. Na przykład będzie bezpośrednio powiadamiana o każdym przelewie bankowym powyżej 10 tysięcy euro.”

    Pozdrawiam,

    Jacek

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Indukti – S.U.S.A.R.

Indukti - S.U.S.A.R.O cholera, ale fajne granie. Do tej pory nie słyszałem o kapeli, nie wiedziałem o jej istnieniu i...

Zamknij