Nooo, stało się. Tak jak zapowiadałem tydzień temu — odbył się upgrade sprzętu, który dzielnie robi za serwer, na którym stoi ta moja radosna strona. Że z tygodniowym poślizgiem? Ze źródeł zbliżonych do adminów dowiedziałem się, że po prostu dopiero w ten weekend zassali Crysisa i mieli okazję przekonać się, jak maszynka z 4 gigabajtami ramu i czym tam jeszcze pod maską daje sobie z grą radę. Ponoć silnik Crysisa napisany jest fatalnie i nic sobie z tą grą rady nie daje :).
Anyway, stronka znów na chodzie i powinno teraz teoretycznie być już znacznie stabilniej. Chlor (tak się nasz serwer zowie) to całkiem solidny piecol z wydajnymi podzespołami, wymienianie nazw których musiało przyprawiać adminów o drżenie rąk. No przynajmniej tego się domyślam z ilości błędów, jakie w oficjalnym mailu do chlorowiczów popełnione zostały :). A to wszystko po to, by moja stronka jakoś biegała podczas spamowych ataków… Wzruszające do prawdy! Jak się bowiem okazuje, większość loadu funduję serwerowi ja i Serendipity, które jakoś nie potrafi obie poradzić ze stronkami, które czyta nieco więcej osób, niż kilka. Szkoda, trzeba będzie nad zmianą silnika pomyśleć.
A z przecieków od Endera dowiedziałem się, że planowane jest chlanie społeczności chlorowej. Kiedy dokładnie — nie wiem. Wiem, że będę, z Thorinem, Eloyem i całą tą bandą wypiję… Nie ma to jak picie w doborowym towarzystwie kolesi dbających o to, by ci się stronka kulała :).
Hail panowie! Dobra robota!








A Ciebie to nie było już tyle czasu, że się zacząłem właśnie o bebechy serwerka Twojego martwić :).
No to chlup ;)
A z jakim vga pod maską? Bo wiesz, serwery w tej dziedzinie to biedne są.
Dobra, napisz co ten chlor ma pod maską. Wiem że ty nie admin, ale wiesz, chwalić się każdy facet lubi :D
[b]walker[/b]: Bebechy trzeba było wymienić. Pamięć któraś dostawała czasem głupawki, spamerzy kręcili load pod niebiosa i ogólnie maszynka wymagała zadbania, mocy większej i pamięci. Wszystko to dostała. Teraz mam nadzieję na stabilną robotę serwera przez dłuższy czas.
[b]dely[/b]: Chlup będzie :)
[b]btd[/b]: Z tym graniem to ja żartuję btd :). Eloy o ile wiem nie gra a Ender zmądrzał i łupie na Xboksie zamiast ładować siano w kompa. A serwer pod maską ma jakieś Core 2 Duo solidne, 4 giga ramu i tyle mniej więcej z tej pisaniny wyniosłem. Reszty powtórzyć nie potrafię :). Starczy. Przynajmniej na jakiś czas starczy.
CoSTa co do zmiany silnika systemu blogowego polecam Textpatterna. Wiem, że ja takich obciążeń nie generuję jak Twój blog, ale polecić mogę :) Wiem, że Ci nie podpadnie TXP bo wolisz żeby wszystko śmigało „ałt of de boks”, ale ja już roczek mam to TXP i w zasadzie od dobrych kilku miesięcy nic, absolutnie nic, nie musiałem sprawdzać czy „naprawiać”, co przy s9y zdarzało mi się dość często… W każdym razie nie wiem czy już pisałem, więc dla pewności napiszę jeszcze raz, polecam Textpattererna.
Pozdrawiami długiego uploadu dla Chloru życzę :)
napchałeś wtyczek i narzekasz, że load za duży :) Nie wiem jaki ruch masz na blogu, ale mój Serendipity na dzielonym serwerze dawał radę przy ponad 3k uu i 12 odsł. /dobę (na Wykopie wtedy byłem, pytałem admina jak tam maszyna, to ten powiedział, że jak zrobię 15 x tyle przeładowań, to zacznie się martwić. Tyle, że u mnie z pluginami skromnie). Żeby nie było… serwer padł na drugi dzień ;)
Na Twoim miejscu część wtyczek wepchnąłbym na sztywno w szablon, np. buttony, blogroll, statusy onlajn, subskrypcja, w kategriach liczba_wpisow = OFF, menu jeśli jest stałe i niezmienne, to również na sztywno. Dużo to daje, jeden typ tak Joomla! zoptymalizował i teraz martwić zaczyna się dopiero przy ponad 150k odsłon dziennie ;)
[b]walth[/b]: Jeśli już będę zmieniał, to na WordPressa. Choć raczej pozostanę przy Serendipity, z tym że przeskoczę na MySQLa, który ma nareszcie na Chlorze zawitać.
[b]szuman[/b]: To nie kwestia ilości wtyczek — z tym nie mam większych problemów bo odwiedzin tyle, co nic więc i obciążenie z tego niezbyt wielkie. Prawdziwym terminatorem są spamerzy, przez których wyleciały m.in. odwołania do trackbacków. Na własne oczy widziałem, jak w ciągu przeładowania panelu administracyjnego (dwie-trzy sekundy) przybywało kilkaset trackbacków do zmoderowania. Zasrany spamowy najazd. Od czasu wywalenia możliwości trackbackowania jakoś się uspokoiło nieco.
A z wrzucaniem rzeczy na stałe do szablonu to ja niezbyt lubię. Elastyczność wtyczek mi pasuje. Ale porady biorę do serca i kilka na pewno zastosuje. Jeśli masz jakieś inne fajne patenty — daj znać!