Drogi papo CoSTa (dobrze odmieniam?) — dlaczego nie piszesz już nic na swoim blogu? Czy obraziłeś się na nas, swoich czytelników? Czy nie lubisz już nas? Czy myślisz, że nie interesuje nas, co tam słychać u da Majka, u Dorophy czy nawet u Ciebie (choć u Ciebie zawsze słychać o dziwo dobrze)?
Drogi czytelniku, muszę Cię ogromnie przeprosić za wielkie lagi, jakie na blogasku naszej familii powstają. No niestety, życie — jak mawia mój kolega Ginter — pizga. Dopadła mnie po powrocie z urlopu przaśna rzeczywistość młynu pracowego, umęczenia popracowego i dla dobicia nadmiaru wolnego czasu — chęć pogrania w kilka konsolowych tytułów, które mnie ostatnimi czasy się kupiło i które autentycznie mnie wciągnęły. Taka karma…
Bardzo mi miło, że interesuję Cię, o czytelniku, los moich dwóch niesamowitych kobiet. Otóż kobiety mają się dobrze i prócz cherlania, smarkania i ogólnego zgłupcenia, raczej niewiele złego im się dzieje. Majka rośnie jak na drożdżach i ładnieje w oczach. Żona nie rośnie ale o dziwo też ładnieje. Kosztuje to naszą rodzinę tyle, że o sprawieniu sobie jakiejś nowej elektronicznej zabawki mogę zapomnieć na bardzo, bardzo długi czas. Ale w porządku, jestem ponad swoje egoistyczne potrzeby i buduję głębię świadomości tao. Bo o głębi kredytu mogę już zapomnieć niestety.
Pozostawiłeś tyle rozpoczętych rzeczy, których tu i teraz ja, Twój czytelnik, mocno się domagam! Co z podcastami? Co z cyklem „Jak to jest…”? Co z opisaniem przygód ze swoim Maczkiem? Co z recenzjami płyt, filmów i gier? Drogi papo, tak strona nie może się rozwijać bo po prawdzie to się nie rozwija a wręcz cofa. Czy tego nie widzisz?
Widzę drogi czytelniku aż za dobrze i wielki mi z tego powodu wstyd. Muszę najwyraźniej zabrać się ostro do roboty po powrocie z roboty i zacząć tworzyć coś nieco bardziej kreatywnego niż wpisy typu „dziś moja żona podała mi na obiad płastugę — dobra była!”.
Życzę powodzenia i obudzenia się z marazmu. Twój wierny — czytelnik.
Dziękuję wierny czytelniku i stawiam dowolny wirtualny napój. Muszę się sprężyć i się sprężę! Dzięki za motywacyjnego kopa w odwłok!
Eeech, szkoda, że takich maili nie dostaję i szkoda, że tak na nie nie odpowiadam…








Przeprosiny przyjęte, a teraz do roboty, bo posty się same nie napiszą! ;)
Gdybyś więcej się pojawiał na komunikatorach, sam bym coś wysmażył. A tak… Prawdę mówiąc, sam niewiele działam na swoim blogu, ale to dlatego, że nie mam takich zdolności pisarskich (czyt. lania wody) jak Drogi Papa CoSTa.
Pozdrawiam z Olsztyna
Bo czytelnicy czujac sie olani tez olali ;-)
Toć to by nieeleganckie było — przymuszać autora do częstszego pisania(;
Aczkolwiek, gdybyś zwiększył częstotliwość ukazywania się nowych notek, nikt by się nie obraził(;
Ale chyba każdy miewa takie okresy gdy po prostu brak czasu…
Oj CoSTa, CoSTa. Kiedy jakies spotkanko w realu? Ponoć barcampy coraz lepiej się mają. Trza się oderwać od klawierki i podyskutować mniej cyfrowym otoczeniu. Ender w każdy wtorek jest chętny (w zasadzie w każdy dzień, byle uprzedzić, podobnie ze mną). Wiec? Hę?
[b]futomaki[/b]: Yeah, w rzeczy samej :)
[b]petercub[/b]: Strasznie nie lubię komunikatorów. Ale jeśli już, to najszybciej złapać mnie można via GTalk. W pracy non stop odpalone… A do lania wody to mam faktycznie predyspozycje niemałe. Tu naprawdę mocno się ograniczam :)
[b]btd[/b]: Jak Kuba bogu… Cholera, wychodzi na to, że trzeba jakoś PT czytelników przekupić. Trza smarować. Ot i skończę w kazamatach CBA :)
[b]dinven[/b]: Ano właśnie tak jest — z czasem krucho. I tak w sumie przez cały grudzień bo zaczyna mi się masakra przedtargowa. Oj, przyjdzie blogaska nieco przymknąć, taka jego mać.
[b]]zen[/b]: Oooo, to DOSKONAŁY pomysł! Yeah, browarek w zacnym towarzystwie, to je ono. Ten weekend mnie niestety odpada, w tygodniu gram w erpegi, przyszły piątek to chyba wyskoczenie na browarka z moimi informerami… Kurczę, jakiś terminarz muszę se skręcić :). Odezwę się Zen, czas na browara już najwyższy!
O, w co ciupiesz?
A co do rpg, tym razem wiedzmina na pc — wywalanie czesto zlikwidowalo zainstalowanie patcha do windows — KB940105. Na viscie super chodzi, nic juz sie nie wywala.
No i ja ciupie w wiedzmina jak tylko moge :)
Aktualnie tylko Warhammer. Jakoś czasu na więcej wyskrobać nie mogę a otaczają mnie Mistrzowie chętni do prowadzenia i znający się na rzeczy. Kurew by strzelił tę dorosłość :)
Brzozik, czytasz to? Może to kwestia Visty?