Wieści gminne i rodzinne

Pokrótce może stresz­czę kilka ostat­nich dni a bo i nieco się wyda­rzyło, a i papa CoSTa doświad­czył nie­do­świad­czal­nego (o ile się w tym nie uczest­ni­czyło :)). Nie mar­nu­jąc czasu — oto plo­teczki z naszej fami­lii i nie tylko:

  • Doropha zako­chała się w Naszej Klasie czyli naj­bar­dziej leżą­cym z naj­bar­dziej oble­ga­nych ser­wi­sów, któ­rego uptime jest odwrot­nie pro­por­cjo­nalny do popu­lar­no­ści. Dziwny ten ser­wis, któ­rego wiel­kim fanem jestem i ja, wziął i porwał żonę przy­po­mi­na­jąc jej stare miło­ści, dawno oba­lone wina i jak przy­stojni byli kie­dyś faceci, któ­rzy ota­czają ją dzi­siaj. Wciągnęło ją na tyle, że widzę tu furtkę umoż­li­wia­jącą prze­for­so­wa­nie kupna jakie­goś MacBooka :)

  • Pijemy za da Majka! Majek nie wie­dzieć dla­czego zamiast zacho­ro­wać po tygo­dniu łaże­nia do przed­szkola, wziął i poła­ził do przed­szkola tygo­dni DWA! Niebywały ten suk­ces odno­to­wuję bo co prawda jedna jaskółka nie czyni wio­sny ale… Sytuacja zdaje się jed­nak wra­cać powoli do normy i dziś młoda ma 37 na dobra­noc. Ot widać nie chce, by jej zimno w wyrze było. Do cho­ru­ją­cego dzie­ciaka jed­nak idzie przywyknąć…

  • W naj­bliż­szy czwar­tek fini­szu­jemy wszyst­kie sprawy zwią­zane z miesz­ka­niem i pła­cimy ostat­nią rzecz, jaką mamy do zapła­ce­nia. Tak, będziem pod­pi­sy­wali akt nota­rialny i od czwartku ofi­cjal­nie będzie nas mógł każdy w dupę poca­ło­wać. To wszystko będzie wydru­kiem na papie­rze NASZE! BUHAHAHahahaaaa (demo­niczny śmiech). No, może nie tak do końca — wpierw trzeba będzie te 30 lat spła­cać… CHLIP! (cichut­kie i bez­na­dziejne skomlenie)

  • Te Święta spę­dzą z nami moi rodzice. To już usta­lone. Świeć Panie nad mą duszą…

  • Wysłałem dziś list da Majka do Świę­tego Mikołaja. Miałem pro­blem natury for­mal­nej: czy słać bez­po­śred­nio do Laponii, czy też via amba­sada, jaką ma w naszym kraju mister święty. W roz­wa­ża­nia wcią­gną­łem sekre­tarkę (wolna, szczu­pła, młoda, sym­pa­tyczna, nie­złe warunki ;)), która prze­jęła się żywo losem listu, przy­po­mniała sobie jak jej wła­sne poczta zwra­cała i obie­cała wysłać kore­spon­den­cję wprost do Laponii. Da Majek chce jakąś Agatkę z mikro­fo­nem czy czymś innym na bate­rie. Dopóki to coś nie ma fal­licz­nego kształtu i nie wibruje — jestem spokojny :).

  • W pracy mamy rzeź­nię. Ja w tym tygo­dniu mam do zło­że­nia kilka kata­lo­gów plus codzienny dro­biazg. Doropha wal­czy z mate­rią ubez­pie­czeń dziel­nie ale widzę, że mate­ria oporna jak dia­bli, bo coś żonek zmar­niały ostat­nimi czasy biega. Kwestie pra­cowe pozo­sta­wiam bez komen­ta­rza bo to draż­liwa sprawa…

  • Powoli wra­cam do świata erpe­gów. Ostatnio na topie Warhammer i moja cudna postać chu­dego kra­sno­luda praw­nika z zacię­ciem do topora. Ostatnio dopa­ko­wa­łem jak należy i przy­szedł czas na zmianę pro­fe­sji. Prawnikiem już byłem, więc teraz warto zadbać o solidne obla­ta­nie w topo­rze. Nie ma to jak rze­zać cha­osia­rzy cytu­jąc im przy oka­zji para­grafy. Warhammer RZĄDZI! :)

  • Chudnięcie mi nie wycho­dzi. Trzeba dup­sko tłu­ste ruszyć, nieco potu wylać… No cóż, na geny nic się nie poradzi.

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

5 Komentarzy do “Wieści gminne i rodzinne”

  1. btd 27/11/2007 do 07:03 # Odpowiedz

    Heh, wy tez w naszej kla­sie? Trzeba będzie poszu­kać :D

    • CoSTa 27/11/2007 do 22:56 # Odpowiedz

      Taaak, zna­leźć nas nie jest trudno :). Doropha w szoku w związku z Twoją ksywą szkolną ;)

      • btd 28/11/2007 do 19:21 # Odpowiedz

        To niech zga­duje skąd się wzięła :D

  2. Brzoza 28/11/2007 do 18:29 # Odpowiedz

    Brat — nie przej­muj się. 30 lat spła­ca­nia to nie tak źle. Ostatnio roz­ba­wiła mnie do łez reklama kre­dytu hipo­tecz­nego na… 50 lat. To dopiero wypas!

    • CoSTa 29/11/2007 do 07:48 # Odpowiedz

      A daj mi spo­kój. Szlag mnie tra­fia na samą myśl. No ale po to się bie­rze kre­dyty, by mieć po co pracować :)

Dodaj komentarz