Nie mam bladego pojęcia, dlaczego ten kawałek tak na mnie zadziałał. Na niedługo przed wyjściem z roboty puściłem sobie świeżo skradzioną w necie płytkę kapeli, co to się zowie Zagar. Nie mam pojęcia co to za kolesie. Wiem tylko, że działają sobie na Węgrzech a muza jest doprawdy przednia. Płyta nosi tytuł Cannot Walk Fly Instead i jest przykładem na to, jak można zrobić doskonałą, skręcającą w lo-fi i chillowe brzmienia elektronikę z wokalem (i bez wokalu takoż). Słucha się tego materiału rewelacyjnie a z utworu na utwór album tylko zyskuje.
Jednak kawałek Wings of Love po prostu mnie zmiażdżył. I najzabawniejsze w tym wszystkim — nie mam pojęcia dlaczego. Podejrzewam, że to robiący w tle miodny bas jest jednym z bardzo wielu powodów, dlaczego ten utwór mnie pozamiatał. Ale tu chyba wszystkie składowe złożyły się na doskonały, niby luźny ale przejmujący oraz każący wstawać włoskom na karku — utwór. Najlepiej sami sobie posłuchajcie.
pobierz utwór (w ramach projektu smaczne utwory)
No i co, zamiata?
EDIT: no tak, zapomniałem o najważniejszym. Linki!
strona grupy
Zagar na Myspace.com
Zagar w iTunes Store (link iTunes)








Nie odsłuchałem, biję się w piersi, ale… zlikwiduj spację między „do” i „prawdy” :)
Czad ! Papo czad!!! wymiata strasznie!
[b]byte[/b]: Dzięki, poprawione :)
[b]pitmac[/b]: Na zdrowie!
Zabawne, trafić na wypowiedź sprzed około roku i mieć w zupełnie innym czasie te same odczucia ;) Kawałek wymiótł i napełnił pozytywną energią. Takie rzeczy mają moc ;]