Menu serwera

Ads for Adobe PDF

Tak jak zazwyczaj jak ognia unikam pisania na blogasku o reklamach i metodach zarabiania w sieci, tak tym razem się przełamię i napiszę. Bo imo warto.

O reklamach i zarabianiu w necie nie piszę bo się zwyczajnie na tym nie znam. Nie mam pojęcia, jak mógłbym (i przede wszystkim – po co) zmienić klepaninę o smarkach da Majka w żywą gotówkę. Nie wiem, jakim cudem ludzie mają na tyle tupetu, że na swoich stronach z pisaniem o dupie Maryni (czyli takiej, jak na ten przykład moja) wstawiają rój reklam, googlowych wstawek itd. Czytam o czyjejś imprezie i jej skutkach w postaci syndromu dnia następnego a zaraz obok widzę reklamę Alka Zelzer (czy jak to się pisze) i tak się zastanawiam, czy ten ktoś pisze swoje wypociny po to, by mu adsens podpowiedział, co ma wziąć na ból głowy, czy może jest jakiś inny, ukryty powód.

Ale metoda zarabiania przez publikowanie PDFów z reklamami całkiem mi się podoba. Dlaczego? A dlatego, że potrafię sobie wyobrazić potencjalne zastosowania i plusy nie tylko dla tych na reklamie zarabiających, ale i dla użytkowników, którzy takie PDFy by sobie ściągali. Widzę bowiem oczami duszy swojej nareszcie sensownie sformatowane dokumenty z literaturą fachową mniej lub bardziej, możliwe do zgrania na dysk twardy i dostępne w dowolnej chwili, publikowane ze wszelkimi dobrodziejstwami oferowanymi przez PDF (formularze, multimedia itd.) i – co najważniejsze – nieodpłatne lub współfinansowane z przychodu z reklam a przez to tańsze. Tu się może otworzyć cały segment rynku dla poradników, zinów, magazynów, gazet i gazetek różnego rodzaju poskładanych ze smakiem i bez przeglądarkowych ograniczeń, finansowanych lub współfinansowanych z reklam, dających się swobodnie czytać na wszystkim, co wyświetla PDFy. To naprawdę może być fajne, bo może wyzwolić w twórcach spory impuls do pisania i publikowania rzeczy zwartych, swobodnie pobieralnych z internetu, przeznaczonych do jak najszerszego wymieniania się nimi (wszak każdemu będzie zależało na jak najszerszej dystrybucji dokumentu i jak największej liczbie jego otwarć) i ogólnie nieco cywilizujących dostęp do informacji. Niczego nie cierpię bardziej, niż rozpieprzone po setkach internetowych stron poradniki i instrukcje, do których linki prowadzą z setek innych stron. Sorry, taka atomizacja tylko przeszkadza w dotarciu do treści, z których większość i tak zawalona jest adsensami.

Ads for Adobe PDF – strona projektu

Jestem za o ile reklamy będą wyświetlane w sposób niezbyt nachalny, gustowny i jakoś korespondujący z treścią publikacji. Ponoć tak właśnie ma być. Nie należę do grona tych, którzy killują reklamy we wszelkiej ich postaci. Już nie raz przekonałem się, że subtelne sugestie adsensa bywają niegłupie i nawet jeśli czegoś nie kupię, to dowiem się o istnieniu strony/ sklepu/ miejsca w sieci, która to wiedza może mi się w swoim czasie przydać.

Profesjonalnie złożony PDF z tipsami do Photoshopa, spisem treści co się zowie, ilustracjami jak trzeba, nie obrażający poczucia estetyki i indksem ale z subtelnymi reklamami po bokach? Ja bardzo chętnie!

4 odpowiedź do Ads for Adobe PDF

  1. Brzoza Grudzień 1, 2007 o 08:56 #

    Fajny wpis i w większości się z Tobą zgadzam. Ja trochę bardziej orientuję się w tej branży (w końcu kiedyś pracowałem w tym biznesie) i mogę Cię zapewnić, iż kreatywność domów mediowych w znajdowaniu nowych źródeł kasy jest wprost nieograniczona.

    Reklamy na blogach są bardzo wysoko wyceniane i naczelni blogerzy zarabiają na tym całą furę pieniędzy co na koniec dnia musi powodować pytanie – czy to jeszcze blog, czy już może kolejna gazeta/czasopismo?

    Co do tych konkretnych reklam i umiejscowienia ich w .pdf to esencję stanowią Twoje słowa:

    „Jestem za o ile reklamy będą wyświetlane w sposób niezbyt nachalny, gustowny i jakoś korespondujący z treścią publikacji”

    Z tym jest i będzie naczelny problem. Obawiam się, że po etapie wstępnym ich nachalność zabije cały sens tych publikacji i wrócimy do punktu wyjścia. Boję się, że skończy się jak przy WP – już się praktycznie nie da korzystać z tego serwisu. Każde kliknięcie = reklama na pół strony, którą nie bardzo wiadomo jak wyłączyć. Ja za takie medium dziękuję. I obawiam się, że i za takie .pdf trzeba będzie podziękować.

  2. byte Grudzień 1, 2007 o 12:58 #

    [quote]Każde kliknięcie = reklama na pół strony, którą nie bardzo wiadomo jak wyłączyć[/quote]

    AdBlock wyłączy ja za Ciebie :) Ja odwiedzam wp od czasu do czasu i surfuję sobie bezreklamowo całkiem. Ostatnio za to zajrzałem na jakiś portal, którego mój AdBlock jeszcze nie zna i po prostu wpadłem w szał – jakaś reklama podążała za przesuwaną zawartością okna.

    Widzę że przykład AdWords nie bardzo trafia do głowy polskim agencjom reklamowym.

  3. CoSTa Grudzień 2, 2007 o 21:20 #

    [b]brzoza[/b]: Święcie wierzę, że w tym przypadku rynek mocno zweryfikuje takie publikacje i wykształcą się jakieś zdrowe proporcje. Z portalami IMO jest ten problem, że to transakcja wiązana (portal, serwisy, poczta itd.) i ciężko tak po prostu zrezygnować z czegoś, co się do tej pory użytkowało regularnie. Z plikiem to zupełnie inna sprawa. Ale to takie moje gdybanie. A co do wyskakujących reklam – byte ci już podpowiedział conieco. Używaj, skraca to cierpienia.

    [b]byte[/b]: Niestety, reklama musi się świecić, być duża, mieć nasrane kolorów od pyty i najlepiej jeszcze stepować i trąbić. Uwierz mi – w 80% przypadków o kształcie ostatecznym reklamy decyduje i tak marketoid firmy zlecającej. Smutne ale prawdziwe a skutkiem jest nasz rodzimy rynek reklamy.

  4. Leoś Czerwiec 13, 2011 o 05:43 #

    A ja po prostu nie instaluję programów z ads.
    Osatnio Adobe essentials itp itd…. Nie potrzebuję bzdur. Zapłaciliśmy za lapka 4ooo i nie zamierzamy czytać bzdur. Oczywiście wszystkie reklamy poblokowane w Operze i Firefoksie. Ale ile osób męczy się np z http://www.wp.pl? To dranie, nie reklamiarze. Wyrób człekopodobny.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Siódme urodziny czarnulki!

No proszę, nie zauważyłem newsa a rzecz istotna bardzo! To niewiarygodne... PlayStation 2 kończy siedem lat życia (to więcej, niż...

Zamknij