Menu serwera

Dlaczego nie możemy grać na Makach?

I have an iPhone right now and it’s a platform I would enjoy developing for but Apple is not taking progressive steps in regards to [gaming]. Their strategy seems to be working just find from a business standpoint, so I’m not going to second guess them and tell them they’re being fools or idiots for not focusing on this.

za: Gamedaily.com i Macworld.com

Ten drobny acz soczysty wyimek ze sporawego wywiadu przeprowadzonego przez serwis Gamedaily.com z Johnem Carmackiem dosyć klarownie wyjaśnia, dlaczego o grach na Maki możemy tylko pomarzyć. I to niezależnie od wielkości sprzedaży komputerów z logiem jabłka na obudowie. Dla mnie sprawa jest dosyć prosta:

Zeszłopokoleniowe myślenie nieprzystające do potrzeb pokolenia aktualnego.

Jobs zarzekał się na ostatnim WWDC, jak to granie jest dla Apple istotne, ile dla tego grania chce firma zrobić i jakie to ułatwienia w dewelopingu przygotowuje. Byli zaproszeni goście (m.in. Carmack), były napuszone słowa i prezentacje gierek z EA. Na moment mi się ryj rozciągnął w uśmiechu i… Zaraz przestał się rozciągać. Gier raptem kilka i to nie najnowszych, w dodatku emulowanych przez Cidera a nie pracujących natywnie w OSX. Całe to pitolenie Jobsa było psu na budę i o kant dupy potłuc. Żadna zmiana w podejściu do grania nie nastąpiła, jak Mac OS X nie był platformą do grania, tak nadal nią pozostał. A przecież Maki mają wszelkie predyspozycje do tego, by stanowić całkiem sensowną platformę dla deweloperów.

Zacznijmy od tego, że jedna z podstawowych wad/zalet pecetów u jabłka nie występuje – mnogość konfiguracji. Maki to architektura dosyć zamknięta, znana i przewidywalna. Do tych komputerów właściwie wrzuca się tylko rozszerzenia – więcej pamięci, większy twardziel… Podstawowe komponenty konstrukcji takie jak płyta główna, procesor itd. zazwyczaj pozostają niezmieniane latami. W takiej sytuacji i mając kilka raptem linii produktów do oprogramowania, pewnie o wiele łatwiej przebiega praca nad oprogramowaniem i bardziej przypomina pisanie dla konsol, niż dla komputerów z całym ich bogactwem konfiguracji. Gdybam teraz ale na zdrowy rozsądek rzecz biorąc to chyba właśnie tak powinno wyglądać. Problem z hardware jednak jest taki, że do jabłek wkładane są mało wydajne układy graficzne, które pececiarzy pewnie rozbawiają do łez. To chyba sprzętowa największa bariera ale innej po prostu nie widzę.

Druga kwestia to system operacyjny. OSX oferuje kilka fajnych udogodnień dla programistów (te wszystkie Core sprawy), gotowe do wykorzystania biblioteki i znane od podszewki OpenGL dla grafiki… Teoretycznie powinno być wszystko OK z tym, że najwidoczniej nie jest. Jak sami deweloperzy twierdzą (ostatnio Valve mówiło coś podobnego do Carmacka w temacie Apple i jego supportu dla twórców gier), coś po stronie Apple nie gra. Brak jest współpracy, brak chęci słuchania deweloperów w temacie ich potrzeb, sugestii i oczekiwań ze strony samych graczy. Apple po prostu olewa granie.

I to jest chyba największy problem: niezrozumienie przez Jobsa, że te wszystkie „cool” gadżety są faktycznie cool ale na doświadczenie obcowania z komputerem (i nie tylko komputerem!) składa się coraz bardziej zwykła chęć rozrywki za jego pomocą. Konsole są OK i służą do grania ale stojący na biurku sprzęt za astronomiczne pieniądze powinien bawić także tych, którzy lubią złapać za dżoja czy mychę i poeksterminować nieco wrażego ścierwa. To jest tak absolutnie normalne dla Windows, że zdaje się Vista ma całkiem osobny moduł w Panelu sterowania dla gier właśnie (jakieś ograniczenia wiekowe bodajże można tam wprowadzać i takie tam inne). Windows to system także dla graczy i także służący rozrywce a nie tylko odpalaniu Excela, co sami sobie wmawiają chłopcy z Apple w znanych reklamówkach z serii Get a Mac. Po prostu mając na pokładzie Windows, można i odpalić Excela, i Crysisa. Mając Mac OS X – tylko Excela. A nie wszyscy posiadacze jabłek zdurnieli do końca i bardzo chętnie by swoje maszynki rozgrzali solidną pykaninką w nowe, bajeranckie tytuły.

Tyle, że to trzeba zrozumieć. Trzeba mieć nieco mniej lat, niż ma Jobs i doświadczyć osobiście tego, jak dziś wygląda rozrywka elektroniczna. To nie tylko konsole. To także (a może głównie) komputery, telefony i diabli wiedzą co jeszcze. Carmack mówiący o idiotach z Apple ma rację. Wiedzą to wszyscy, którzy używają swojego sprzętu do czegoś więcej, niż odpalanie Excela, mailingu i robienia sobie albumów z fotek czy innych filmików rodzinnych.

Jobs! Chcemy grać! Na Makach, iPodach, iPhonach i czym tam jeszcze! Puściłeś na rynek urządzenia, które aż proszą się o wypasione gierki dostępne na odległość wyciągnięcia z kieszeni. Czemu tych gier jeszcze nie ma??? Posłuchaj człowieka młodszego, bardziej w tym biznesie doświadczonego i wiedzącego, co mówi. No i posłuchaj nas – użytkowników i klientów. Chcemy grać na naszych maszynkach! W nowe, dobre, natywnie śmigające na naszych systemach gry. Zoptymalizowane dla systemu a nie w nim emulowane. I przede wszystkim – chcemy, by jakieś w ogóle wychodziły a nie tylko z okazji kolejnego Keynote…

35 odpowiedzi do Dlaczego nie możemy grać na Makach?

  1. btd Listopad 16, 2007 o 10:22 #

    Mi sie wydaje ze steve-o jest w tym przypadku ucielesnieniem tego co jest najbardziej wk.. w sprawach okolo-makowych. To nadecie i ja wiem lepiej co wy chcecie, arogancja w stosunku do innych.

    Tak lekko OT – zobacz, tak sie nabijaja sie z windowsow – ze bugi, patche itd. A do leoparda wszyscy czekaja na ‚update’ wielkosci windowsowego service packa!

    A zlosliwie o applach i grach – applowcy sa zbyt wielkimi tworcami zeby zajmowac sie jakimis grami dla dzieci. Oni przeciez sa powaznymi Autorami Sztuki ;-)

  2. byte Listopad 16, 2007 o 10:49 #

    A ja się zastanawiam jak bardzo ajfonowi na odcisk zacznie następować Android.

  3. tumdum Listopad 16, 2007 o 11:31 #

    A w jaki sposób niby te ‚nowe wypasione gierki’ mają działać na czymś pokroju gforce 8600/radek 2600? Po co jobsowi gry skoro ma platformę na której nie da się w nie płynie grać?

  4. btd Listopad 16, 2007 o 11:46 #

    Na geforce 8600 nie da sie plynnie grac? podupilo cie? W bioshocka, hl2 ep2 czy wiedzmina gram w 1680×1050 i jest plynnie. Procesor to athlon x2 4200 wiec do core2duo ma daleko.

  5. tumdum Listopad 16, 2007 o 11:56 #

    Nie wiem, może ciebie ‚podupiło’? Hl2 i Wiedzmin maja stare silniki wiec nic dziwnego że się da grac. A coś watpie żebyś mógł grać ze wszystkim na max w jakiejś sensownej rozdziałce np. w Crysis lub choćby nawet w Bioshock.

    • btd Listopad 16, 2007 o 12:20 #

      A to nie zauwazyles ze wymieniam bioshocka? Czytanie wybiorcze? No i gratuluje zauwazania roznicy w wygladzaniu powyzej x4.

      W crysis to wiekszosc zwyklych pc bedzie miala problem, wiec ten tytul nie trafiony.

      • btd Listopad 16, 2007 o 12:25 #

        Aha, i niezle oszukujesz.

        Najpierw piszesz:

        ‚A w jaki sposób niby te ‚nowe wypasione gierki’ mają działać na czymś pokroju gforce 8600/radek 2600?’

        a potem zmieniasz to w:

        ‚A coś watpie żebyś mógł grać ze wszystkim na max w jakiejś sensownej rozdziałce np. w Crysis lub choćby nawet w Bioshock.’

        Ładna zmiana argumentow zeby tylko wyszlo na twoje. No chyba ze to zapożyczenie z w koncu zdechnietej iv rp pojecia ‚skrot myslowy’.

  6. Brzoza Listopad 16, 2007 o 13:57 #

    Panowie, a od kiedy to gierki skupiają się i koncentrują tylko na najbardziej wypasionych Crysisach i Bioschock’ach?!!! Cała masa, ogromne rzesze graczy to ludzie, którzy mają sprzęt sprzed dwóch – trzech lat i to ten segment gier buduje ogromny wolumen sprzedaży.

    Kostas dobrze to napisał. Po co mi sprzęt za furę szmalcu, skoro muszę sobie dokupić jeszcze jeden do jako – takiego grania? Ja jestem tego idealnym przykładem. Brat przekonuje mnie do Maca, pokazuje te wszystkie bajery etc., ale ja poza zdjęciami i filmikami to jeszcze w domu chce mieć szansę pobawić się, pograć. Dlatego stoi u mnie balszak i nic nie wskazuje, żeby się to miało zmienić.

  7. CoSTa Listopad 16, 2007 o 14:08 #

    [b]btd[/b]: Ogólnie traktowanie sprzętu jak religii (czy to ze strony Stevie-o, czy fanbojów) uważam za idiotyzm. KAŻDY system ma bugiu, KAŻDY system jest łatany i absolutnie KAŻDY system jest do złamania. Mnie cieszy to, że reakcja na zgłaszane problemy jest szybka (choć czasami potrafią się głupie błędziory wlec miesiącami niezałatane), zdecydowana i kompleksowa. I jabcoki wcale nie są jakimiś tam wielkimi twórcami. Jestem (niestety) tego żywym przykładem :)

    [b]byte[/b]: Moim skromnym – średnio. iPhone to po prawdzie gadżet nastawiony głównie na multimedia a nie na zatrzęsienie rynkiem smartfonów. Apple olało aplikacje dla iPhone ale dynamika sprzedaży nie maleje ani trochę, idzie toto jak woda. Nie dlatego, że to taki dopakowany telefon jest, tylko dlatego, że to fajowy iPod z dzwonieniem i innymi bajerami (sensowny net, solidny wyświetlacz, świetny interfejs). Android za to mocno przetrzepie tyłki Symbianom i innym Windows Mobile. Potencjał w tym kodzie siedzi ogromny.

    [b]tumdum[/b]: No właśnie. Chodzi o to, by podejście do grania a w konsekwencji także i do sprzętu zmienić. Tyle że wolę nie wiedzieć, ile by kosztował Mak z wypasioną grafiką itd. Morderstwo dla kieszeni, podczas gdy z boku stałby jeszcze bardziej napakowany pecet pewnie z dwukrotnie tańszy. Strasznie sobie Apple liczy za wsadzenie w maszynę czegoś lepszego niż Intel GMA950 :/.

    [b]brzoza[/b]: Pierdoło, gdy się ma TV Full HD i z quadrofonią dookólną to się kupuje konsolę i zapomina o bożym świecie, a nie jakiegoś tam pieca :). Te twoje strategie na byle maku pójdą (bo i Windows na tym idzie bez problemów) ale do PORZĄDNEGO grania potrzeba hardware z górnej półki. Lub dobrej konsoli :) (czytaj – aktualnie Xboxa bo na PS3 nie ma po prostu w co grać). Na Maku się robi te wszystkie zasrane rodzinne filmiki czy inne podcasty ale od depnięcia gazem w Burnoucie jest pad i konsola (pomyśl brat jk by ci się mieszało, gdybyś miał kierownicę :))

    • btd Listopad 16, 2007 o 14:18 #

      Jakie strategie?

      Bo taki World in conflict pojdzie na maku? Hehehe.

      Costa, teraz strategie sa tez full 3d, plus ekspozje i inne fajerwerki i okazuje sie ze strategie potrzebuja takiego samego sprzetu jak strzelanki :)

      • CoSTa Listopad 16, 2007 o 14:25 #

        Nie te, w które pyka Brzozik. On jest oldschoolowiec i przestawia jakieś żetony a nie po ludzku wyciąga giwerę i rozpierza wszystko, jak to w najlepszych strategiach się dzieje :)

        • Brzoza Listopad 17, 2007 o 14:02 #

          Ano takie strategie lubię i strasznie ciężko przeżywam te ostatnie zmiany. Nie ma to jak porządna turówka:)

          A co do giercowania i konsol, to po ostatnich doświadczeniach z Jeleniej – to zaczynam się powoli skłaniać w kierunku zakupu jakiejś konsoli. Ale wpierw musi być kamerka HD – to jest tak zajebisty gadżet, że nie mogę sie doczekać kasuchy za mój ostatni projekcik. Kamerka będzie obowiązkowo jeszcze przed świętami:)

  8. tumdum Listopad 16, 2007 o 16:10 #

    btd: nie unoś się tak bo ci coś zaraz pęknie. I wyobraź sobie, że masz racje – to był skrót myślowy! Ale jak się okazało nie załapałeś więc musiałem konkretnie określić co rozumiem przez komfortowe granie. Co z tego, że tobie się przyjemnie ‚gra’ na 8600 w np. Bioshock? Są hardcoreowi gracze, którzy chcą grać w natywnej rozdzielczości ze wszystkimi opcjami ustawionymi na max. Bo jeśli tego jeszcze nie wiesz to do gier się specjalnie składa sprzęt a nie kupuje ‚zwykły pc’ — coś czego obecnie nie da się zrobić z makami.

    • btd Listopad 16, 2007 o 16:29 #

      W dupie mam harcorowych graczy i twoje wyobrazenie ze komfortowe granie oznacza ze wszystko ustawiam na maks. Napisales nie prawde i dales dupy, teraz usilujac ratowac sie ‚skrotem myslowym’.

      I nie pisz gra w cudzyslowiu, jakby odpalenie gierki na kompie z karta ponizej 1,5k pln nie mozna bylo nazwac graniem. Normalnie gram, nic sie nie tnie i jest komfortowo. Jak nie moze ci sie to w glowie zmiescic to poszerz horyzonty.

  9. Pitmac Listopad 16, 2007 o 18:08 #

    Etam sie nie da grac jak gram na PB G4 i dla mnie jest cudnie,fakt że tylko w jedną gre ale dlamnie inne nie istnieją:) WoW rządzi:) Hmm ponad to sądze że wymieniając jedynie karte graficznym w takim Mac Pro pograsz sobie na wielu tytułach.Sposób prosty Winda na gry,Mac do pracy! Pozdro:0

  10. sprae Listopad 16, 2007 o 21:46 #

    Rozumiem, że jak zwykle jest to wpis o wszystkim i niczym.

    Producenci gier zachowują się ostatnio jak redakcja tvn24 – wszystko „be”.

    Najpierw nie podobały im się wielordzeniowe konsole, potem to, że intel wkłada słabe karty graficzne do laptopów, teraz coś w apple. Jeszcze kiedyś Carmack krytykował Java-ę w telefonach. Głupie małpy zlizują każde słowo z jego ust, a programiści, menadżerowie, firmy robią to co im się opłaca. Opłaca im się wydawać gry na najpopularniejsze platformy.

    Nie wiem co ma ktoś do gadania. Sprzęt ma taką wydajność i na to się robi produkt. Na początku lat 90 wyszedł komputer sam coupe, coś niby jak zx spectrum. Miało ten sam procesor, ale jego otoczenie znacznie lepsze mimo, że i tak mało wydajne w tamtych czasach. Nie przeszkodziło to w wydaniu na ten sprzęt Prince of Persia.

    Odnosząc się do twojej wściekłej nienawiści do słowa emulacja dodam, iż jest to raczej re-kompilacja.

  11. CoSTa Listopad 16, 2007 o 23:24 #

    [b]pitmac[/b]: Czasem ludzie lubią mieć nieco większy wybór :)

    [b]sprae[/b]:

    [quote]Rozumiem, że jak zwykle jest to wpis o wszystkim i niczym.[/quote]

    O, sprae, malkontent z zacięciem do trollowania. Dawno waćpana tu nie było ale jak widzę wracasz. Dzięki! Zapłać to będę pisał co tylko chcesz, zapewniam! Póki co pozwól, że poprodukuję się na mój zwyczajowy sposób.

    [quote]Opłaca im się wydawać gry na najpopularniejsze platformy.[/quote]

    Chwila głębszego zastanowienia dlaczego Mac OS X i Maki nie są jedną z owych „najpopularniejszych platform”? Nie? Tak myślałem.

    [quote]Nie wiem co ma ktoś do gadania.[/quote]

    Może to, że ten ktoś te gry robi?

    [quote]Sprzęt ma taką wydajność i na to się robi produkt.[/quote]

    Słusznie. Między innymi dlatego nie ma i nie będzie w najbliższym czasie na Maka żadnej z nowych gier. O tym facet mówi ale przecież sprae nie jest małpą zlizującą itd…

    [quote]Na początku lat 90 wyszedł komputer sam coupe, coś niby jak zx spectrum. Miało ten sam procesor, ale jego otoczenie znacznie lepsze mimo, że i tak mało wydajne w tamtych czasach. Nie przeszkodziło to w wydaniu na ten sprzęt Prince of Persia.[/quote]

    Taaa… Niektórzy wciąż nie mogą przeskoczyć, że dziś nieco inaczej wygląda proces tworzenia gier, sprzęt i w ogóle wszystko, co z elektroniczną rozrywką ma coś wspólnego. Niestety sprae, te czasy już nie wrócą. Nikt nie będzie siedział i pół roku pieścił kod tylko po to, by gra ruszyła na maszynie sprzed dwóch lat. Inna skala kosztów, inna skala problemów. Takie rzeczy teraz to już chyba tylko na konsolach. Po kilku latach zapoznawania się przez deweloperów z maszynami mogą oni wyciskać z nich ostatnie soki. Niestety/stety świat PC wygląda pod tym względem kompletnie inaczej, o czym szkoda nawet pisać bo to – cytując premiera byłego – oczywista oczywistość. No i niestety – grafika w maszynach Apple nie jest najsilniejszym ich punktem w porównaniu do konstrukcji dostępnych dla PC.

    [quote]Odnosząc się do twojej wściekłej nienawiści do słowa emulacja[/quote]

    „Wściekłej nienawiści”??? Matko, język PiS wdziera się wszędzie… Ja KOCHAM emulację! Wielbię emulować komputery, które wspominam z łezką. Od tego emulacja właśnie jest!

    [quote]dodam, iż jest to raczej re-kompilacja.[/quote]

    OK, nie jest to emulacja a raczej translacja. Racja. A co tam się rekompiluje? Bo przecież nie kod gry. Raczej zdaje się dostosowuje się do każdej gry kod Cidera a i chyba nawet nie to. Spory wysyp windowsowych gier na torrentach, które określa się jako „ciderized” i które w mniejszymi lub większymi problemami ale działają na Makach potwierdzałoby to przypuszczenie.

  12. przecietny Listopad 18, 2007 o 12:35 #

    COMMENT_DELETED

    • przecietny Listopad 18, 2007 o 12:40 #

      [url=http://img64.imageshack.us/img64/7715/m3mb4.jpg]http://img64.imageshack.us/img64/7715/m3mb4.jpg[/url]

      Poprawiony link. CoSTa sorry za bałagan.

  13. dely Listopad 18, 2007 o 13:35 #

    Nie wiem czy ktoś zauważył, ale gier na Makówkę nie będzie, bo nikomu się nie chce (i pewnie długo nie będzie się chciało) portować DirectX na japka. Nie oszukujmy się panowie, to nie kwestia słabych kart i procesorów (ten argument już dawno odpadł w przypadku Apple), ale brak możliwości łatwego portnięcia gotowej gry. DirectX robi bardzo dużo za programistów i developerów. A kto robi teraz gry pod OpenGL? Prawie nikt.

    Ktoś mi zaraz powie, że jakoś PS3, Wii, PS2 i X360 to też w każdym z wymienionych przypadków inna bajka, za każdym razem trzeba pisać niemal od nowa. No pewnie, ale jakby Jobs zagwarantował, że po przeportowaniu gry kupi ją z milion ludzi to może jakieś Valve albo EA by się zastanowiła, a wszyscy wiemy, że tak nie będzie.

    • btd Listopad 18, 2007 o 20:46 #

      Heh, ‚applowce’ kupują wszystko co powie steve ;-)

      Tak wiec wystarczy ze by steve powiedzial. No ale wiadomo jak jest :-)

  14. borczyński Listopad 18, 2007 o 21:31 #

    Ależ Costa poruszył temat. Uuu..

    No, ale prawda jest taka, że Apple chce uchodzić za dużego haj-lajfowca z tendencją do tworzenia kolejnej religii, bo czymże jest wieczne zapatrzenie w firmę z jabłkiem w logu jak nie wyznaniem.

    Bez burd, proszę. Nie piszę tutaj o kupowaniu Maka dla systemu (bo wierzę, że Costa i większość ludzi jego pokroju) właśnie po to użytkuje sprzęt Apple – funkcjonalność w systemie. Dobra, ładne są, tak, przy okazji. Ostatnio dużo moich znajomych (płeć piękna) zaczęła hurtowo wspominać, że chciałoby laptopa apple’a bo… „są ładne”. Ale to już znamy, prawda?

    Co do gier. Wiem, że te gierki od EA to mydlenie oczu i żeby pograć na Maku wypadałoby się zaopatrzyć w Maka Pro, który kosztuje przecież… ech, przemilczmy tę sprawę. Jak już ktoś wspominał, tam można wymienić grafę i pograć w coś sensownego (w sumie to nie wiem czy nawet, bo czy ktoś odpalał kiedyś jakąś inną gierkę, nie „dedykowaną”, poprzez Boot Camp czy co tam makowcy jeszcze mają?).

    Nie zdziwię się kiedy Apple zaciśnie pasa, walnie zdrowo głową w ścianę i wypuści Mac for Gamers, czy to w serii czy jakiegoś wypasionego kompa/konsolę dedykowaną do gier. Myślę, że to stosunkowo proste, możliwe do zrealizowania od tak, tylko pozostają dwa problemy: ilość gier oraz cena. Myślę, że drugi czynnik położy wszystko. Skoro za dobrego laptopa od Apple płaci się 10 tys. zł to wolę nie wyobrażać sobie Apple’a wchodzącego w rynek growy „na serio”.

    To ekonomicznie – moim skromnym zdaniem – jest niemożliwe. Apple ma pomiędzy rzyciami graczy, bo tych graczy po prostu nie stać na platformę Jabłka i oni nie dadzą się nabrać. Gdyby porównać zwykłego PC, TYLKO do grania (no wyobraźcie sobie, dacie radę – windows i gry, bez podłączania netu i wirusów, tylko granie) i Maca dla Gracza (no już Jobs utworzył, jest na rynku, premiera…) to głównym czynnikiem decydującym o zakupie byłaby (standardowo) cena. PC do grania (sam „blaszak”) można już złożyć za 2 tys., a do grania – jak już ktoś się pieklił – na „full detalach” za 3-4 tys.zł. Ile kosztowałby komp od Apple? 8, 10, 12 tys.? Bo co, bo Apple jest ładniejszy? Czysta paranoja…

    Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nikt nie kupuje PC tylko do grania, ale kto ładuje w niego hardware za 3-4tys. żeby NIE grać? No właśnie:) (pomijamy zatwardziałych maniaków z kompleksem mniejszości… FPSów w Windowsie).

    Powiem jeszcze raz. Nie liczmy na to, że w Polsce pogramy na Macach tak mocno i ostro jak na PC. Wiem, że Polacy są jeszcze biedni, a Amerykanom da się wcisnąć w zasadzie wszystko (w końcu Vista i iPhone sprzedaje się tam jak bułki) i to ich może być stać żeby grać u Jobsa, ale nas, Polaków, nie. Przynajmniej tych przeciętnych, choć żaden z nas przeciętnym się nie czuje:) Popatrzcie zdroworozsądkowo na to, co można skonfigurować na sklep.apple.pl (czy odpowiedniku w US) jeśli chodzi o RAM, HDD itd. Dlaczego zwykły sprzęt (bo przecież Apple używa dysków i pamięci dostępnych w każdym sklepie) kosztuje prawie 2x tyle co cena retail? Żeby było śmieszniej, autentyczna sytuacja z iSpotu: Wie Pan co? Niech Pan kupi w sklepie pamięć DDR2, przyniesie i Panu ją wymienimy. Będzie taniej. No ja Was przepraszam…

    Post Scriptum – żeby nie było. Nie jestem ani zwolennikiem, ani wielkim krytykiem sprzętu i polityki Apple’a. Za to jestem starym graczem, który całego tego bajzlu ze śmiesznym, europejskim iPhone’m i wyznawaniem Apple’a nie rozumiem.

  15. CoSTa Listopad 19, 2007 o 07:42 #

    [b]przecietny[/b]: OK, zaraz naprawię. No i kurczę fajowe :). I przy okazji niestety prawdziwe :/

    [b]dely[/b]: Coś jest na rzeczy na pewno. Z drugiej strony apple się sprzedaje. I to ponoć nieźle. Zaczyna mieć coraz większy kawałek tortu i chłopaki w stylu Carmacka już widzą, gdzie to zmierza. I chcą móc puścić na ten potencjalnie coraz większy rynek produkty zrobione z sensem a nie działające via wrapper, ponoć strasznie zabuggowany. Wiedzą, co znaczy być pierwszym i jakie można od tego kupony odciąć. Gry na Maki już powstawały i powstają dalej ale brak tu dynamiki. A bez pomocy samego Apple nic więcej zdziałać się nie da.

    [b]btd[/b]: Poczytaj komentarze do artka w Macworld.com. Tyle w temacie bezkrytycznej miłości fanów do produktów Apple. W ogóle odnoszę wrażenie, że fani japcoka o wiele, wiele, wiele krytyczniej podchodzą do produktów puszczanych przez jabłko, niż fani innych systemów/marek. Płacą, wymagają, złe rozwiązania krytykują, dobre chwalą. I najzabawniejsze – ktoś to chyba czasem czyta, bo widać, że sporo sugestii użytkowników jest brane pod uwagę podczas usprawniania oprogramowania.

    [b]borczyński[/b]: Uuuu, długi i ładny komentarz, dzięki. Z tym że kompletnie nie zgadzam się z pomysłem porównywania składaka PC z jabłkiem. Z prostej przyczyny: jabłko dostarcza rozwiązania nieco bardziej kompletne, niż pecet złożóny po kosztach w jakimś Komputroniku. Po prostu ktoś, kto nie chce wydawać pieniędzy (nie tylko na hardware ale także na design i software), nie jest targetem Apple. I w życiu nie pojmie, jak można wywalić dwa razy więcej za coś dwa razy słabszego od monstera, którego ma pod biurkiem. Można. [url=http://tnij.org/ahgr]Tu opisałem swoje powody[/url]. Dodam tylko może, że idea kupowania komputera do grania jest dla mnie kompletnym idiotyzmem. Granie na komputerze to dla mnie kompletny idiotyzm. Tylko konsola!

    • borczyński Listopad 19, 2007 o 12:15 #

      [b]CoSTa:[/b] ależ nie, nie neguję i nie dziwię się temu, dlaczego znajdują się konsumenci kupujący coś droższego niż przeciętny komputer z definicji. Efekt Veblena, rzekłbym. (chociaż…?)

      Napisałem to stricte w perspektywie graczy w ujęciu Apple’a, czyli stworzenia specjalnej platformy dla graczy właśnie z jabłkiem na obudowie. Porównanie PC do Mac dla osób zajmujących się pracą, biznesem (Ty, ja, czytelnicy) jest oczywiście nieadekwatne, bo porównujemy Windows i Mac. Jeśli chodzi o graczy, porównujemy w zasadzie wydolność jednostki (niezależnie czy tam siedzi Mac OS X 19 czy Windows 2024). Dlatego napisałem, tak jak napisałem:)

      Głównym czynnikiem ekonomicznym w Polsce (nadal) decydującym o zakupie towaru jest cena. I to w przeważającym procencie. Tym bardziej gracz, który dysponuje często portfelem rodziców. Piłem do tego, że Apple ma gdzieś graczy, bo tak naprawdę oni nie kupią Maca dla gier, bo ich na to nie stać.

      No i taki gracz ma gdzieś czy pudełko od Maca jest fajne i w dotyku jak chusteczka Velvet. Po prostu – gierki mają śmigać i koniec.

      [quote]Po prostu ktoś, kto nie chce wydawać pieniędzy (nie tylko na hardware ale także na design i software), nie jest targetem Apple[/quote]

      No widzisz:) Gracza nie obchodzi design kompa (bo po co?), dlatego nie jest targetem, racja. Czy już wyjaśniliśmy tajemnicze olanie gier przez Jobsa?

      [quote]Granie na komputerze to dla mnie kompletny idiotyzm. Tylko konsola![/quote]

      Eee, przesadyzm. Ja nie wyobrażam sobie grania w np. GTA, Call of Duty itd. na konsolach. Wiem, wiem, są klawiatury, myszki i maty do tańczenia. Bez przesady. Gry pokroju wymienionych muszą śmigać na komputerze. Gdyby tendencja była odwrotna cały e-sport (czyli granie w Counter-Strike, Warcraft, Quake itd.) za potężne pieniądze (mamy przecież kilkukrotnego Mistrza Świata w Counter-Strike w kraju), odbywałoby się na konsolach.

      PS. Ile osób w PL gra na PC, a ile na konsolach? Nie porównujmy rynku USA do polskiego, bo to nie ma sensu. Amerykanie to idioci, co potwierdzili wielokrotnie. Kupują to, co polecają „specjaliści”. Dlatego Vista jest rozchwytywana…

      • CoSTa Listopad 19, 2007 o 12:43 #

        O, dzięki za wykład. Rozumiem o co Ci chodzi i w tym ujęciu jak najbardziej masz rację. Strach się bać ile by konfiguracja do grania w wydaniu Apple kosztowała – to fakt.

        Co do połączenia wrażliwości na to, jak wygląda pudło, na którym się gra to ja bym się jednak kłócił :). I mam na tę tezę dowody! Cała fura dodatków, światełek i diabli wiedzą jak skręconych obudów dla graczy (i w ogóle dla pececiarzy) świadczą same za siebie. Inna kwestia, że w większości przypadków tych świecidełek kijem bym nie dotknął ale de gustibus…

        Co do grania w FPS-y i podobne na konsoli – gram namiętnie w Black (odjechany FPS na PS2), niebawem zaserwuję sobie serię GTA (pyka się w to na konsolach MIODNIE!), Call of Duty takoż u mnie zawita w postaci całego cyklu, gdy tylko najnowsza część pokaże się w platynie bo ciut drogawa teraz. Mało tego, że się da. Ja teraz średnio bym potrafił obsłużyć duet WSAD + mycha. Owszem, nie wszystko da się padem obsłużyć ale znakomitą większość – jak najbardziej. Owszem, sterowanie padem nie jest tak szybkie i precyzyjne jak mychą i klawiaturą (stąd i brak współzawodnictwa międzyplatformowego) ale też z uwzględnieniem tej specyfiki gry na konsole powstają. Nie raz przez to konwersje dawały dupy aż się deweloperzy nauczyli. W bodajże Quake 2 korytarze były mocno szersze niż w oryginale pecetowym. Po prostu skręcanie padem przy równoczesnym biegu mocniej na zakrętach „wyrzucało” (bo wolniej się działo nieco) i to był najprostszy sposób na zniwelowanie problemu.

        Wbrew pozorom całkiem sporo ludzi ma w tym kraju konsole. Na tyle sporo, że opłaca się dystrybutorom robić spolonizowane wersje gier i być z rynkiem na bieżąco. Oczywiście gra się w Polsce głównie na PC ale na świecie te proporcje są bardziej wyrównane. To i u nas z czasem się zmieni.

        • borczyński Listopad 19, 2007 o 13:18 #

          [quote]W bodajże Quake 2 korytarze były mocno szersze niż w oryginale pecetowym[/quote]

          No właśnie… Tak samo jest w Call of Duty tylko gorzej (na każdym poziomie trudności). Sprawdzone. Możesz stanąć na łące pokrytej przystrzyżoną trawą, sam, pośród armii Niemców. Mają „słabego cela”, chłopaki, bo nie trafią w Ciebie tak szybko jak na PC. A to poto, że musisz się trochę nakręcić tą gałeczką zanim najedziesz celownikiem na facjatę jegomościa. To trochę odbiera smaku, ale coś za coś.

          Oczywiście w ujęciu PC>konsole jest i odwrotnie, jak zauważyłeś, a ja zapomniałem napisać poprzednio. Lepiej na konsolach gra się w gry „zręcznościowe” (przynajmniej dla mnie). Zaliczyłbym pośrednio do tej grupy PES, FIFA, NFS, Burnouty itp.

          [quote]Wbrew pozorom całkiem sporo ludzi ma w tym kraju konsole[/quote]

          Ależ oczywiście! Sam mam PS2 (niedługo re-launch, o czym pisałeś), a przymierzam się do kupna X360. Chodzi głównie o to, że w Polsce panuje nadal trend „sprzętu rodzinnego”. Kupuje się PC po to by syn mógł „posypać” w Crysisa, tata pogrzebać w Excelu, napisać maila, mama zrobić przelew itd. A konsola? Marnotrawstwo pieniądza (wg głosu ludu):)

          PS. Nie żebym się wymądrzał, bo ktoś może to odebrać jako efekt mocnej krytyki czy nie wiadomo czego. Byłem recenzentem growym, pracowałem na tym rynku dość długo, nadal mam jakieś powiązania i mówię prosto z mostu, w oparciu o praktykę. Toż to Polska jest przecie:)

        • btd Listopad 19, 2007 o 14:18 #

          @borczyński:

          Nie zebys nie kojarzyl sie z Borkiem z nieodzalowanego top secret ;-)

          Dobrze wasc piszesz, zwlaszcza w temacie ‚konsole vs pc’. Komp jest uniwersalny, a granie to dalej w mentalnosci ogolnopolskiej rozrywka niska i gowniarska i dlatego dopóki rodzice placa za sprzet dziecka, na konsole jest mala szansa. Latwiej wydaja kase na 2 razy drozszego pc. Znam to tez z pracy w komputerowym :)

        • borczyński Listopad 19, 2007 o 14:52 #

          [b]btd[/b]: Marcin Borek? Naówczas naczelny bodajże. No tak, ale to nie ja ;)

  16. CoSTa Listopad 19, 2007 o 14:54 #

    [b]borczyński (vel borek? ;))[/b]:

    [quote]Nie żebym się wymądrzał, bo ktoś może to odebrać jako efekt mocnej krytyki czy nie wiadomo czego. Byłem recenzentem growym, pracowałem na tym rynku dość długo, nadal mam jakieś powiązania i mówię prosto z mostu, w oparciu o praktykę.[/quote]

    No i o to chodzi! Jeśli czujesz potrzebę soczystego podkreślenia treści – bądź soczysty :).

    Spoko, ja się już kompletnie na konsole przeportowałem a Maka kupowałem ze świadomością, że pograć na tym to nie pogram. Tak więc ten problem mnie osobiście średnio dotyczy. Ale kiedy czytam (nie pierwszy zresztą raz) o tym, że deweloper jęczy w temacie współpracy jabłka z twórcami gier, to chyba jest coś na rzeczy. A to coś mnie bardzo dziwi, bo granie to element codzienności najnormalniejszej pod słońcem a nie tylko gówniarskich zachcianek. Przez ten pryzmat patrząc, widzę stetryczałe jakieś założenia i zasady jobsowe, które mocno dołują fun, jakim jest korzystanie z Maków. I o to mnie tu się rozchodzi bardziej, niż o kwestie „co lepsze – PC czy Maki”. Jobs zdaje się nie dostrzegać, że userzy wskoczyli na nowego lewca w użytkowaniu swoich maszynek. Szkoda.

    [b]btd[/b]: Ano, komp jest uniwersalny. To jego potężna zaleta. Wiesz btd czego nie cierpię w komputerach? Dwa lata. Co dwa lata powinienem zmieniać przynajmniej kartę graficzną, by nadążyć za tym, co oferują gierki. Niby to długo ale irytuje mnie to ciągłe rozszerzanie. W Maku też – dla Leoparda, który ponoć jest diablo pamięciolubny, wrzucę drugi gigabajt do maszyny. W sumie OK ale irytuje mnie to dokładanie strasznie. Konsolę kupuję raz i o ile się nie pierdzieli, później kładę już w gry. Drogie ale nie po to Allegro wymyślono, by sobie człowiek nie radził :). Przy kupnie PC w określonym celu (ot biuro, mailing, stronki…) nagle okazuje się, że PC nie jest studnią bez dna i raz kupiony sprzęt służy latami. Mnie szokuje ilu jest użytkowników bardzo leciwych makówek i to zadowolonych po dziś dzień z tych komputerów. Okazuje się, że po wyrugowaniu gier można spokojnie żyć lata całe ze swoją raz kupioną konfiguracją. To dla mnie autentyczna nowość zaobserwowana w światku Maków ale też i użytkowników Linuksa czy innych systemów, na które nie powstają gry wymagające ciągłego dopakowywania sprzętu.

    • borczyński Listopad 19, 2007 o 15:08 #

      [quote=CoSTa]Przez ten pryzmat patrząc, widzę stetryczałe jakieś założenia i zasady jobsowe[/quote]

      Przecież to stary hipis. Dla mnie potwierdzeniem był atykuł w Forbesie, w którym zacytowali Jobsa, a teraz ja jego (z pamięci): „Nie produkujemy tego, co chcą ludzie. Ludzie nie wiedzą czego chcą. Dajemy im to o czym nawet nie marzyli.”.

      Z jednej strony to takie modne, wizjonerskie i Bogopodobne, a z drugiej, skoro Kowalski czy Smith nie mają nic do gadania (w większym ujęciu sprawy) to o czym my rozmawiamy. Jobs chce zbawiać świat, a nie słuchać próśb czy spekulacji. Trochę go to usprawiedliwia, ale z patrząc z drugiej strony wkurza, kiedy kupuje się sprzęt o wartości używanego samochodu…

      • Brzoza Listopad 19, 2007 o 17:03 #

        No dobra – ale o co chodzi? Ten Pan nikogo nie zbawia bo ma to w du#ie. On sprzedaje i zarabia. Nie może grać ceną, bo z chinolami nikt nie wygra. Wygrywa inaczej – wot i cała filozofia. Co do gier na Maka itd. to właśnie od tego są badania rynku i inne takie. Nikt nie podejmuje decyzji za dziesiątki/setki milionów – bez takiej wiedzy. Najwidoczniej na razie im się to nie kalkuluje i koniec tematu.

  17. Lack Listopad 19, 2007 o 22:36 #

    btd :

    1) 8600 GT wyciąga oszałamiające 24 fps (średnio w dodatku) na 1280×1024 High. Płynną grę w 1680×1050 można odłożyć na półeczkę z bajkami.

    2) Wersja mobilna tej karty plasuje się jeszcze niżej.

    Nie masz się co oszukiwać, Apple coraz bardziej się oddala od tematu gier.

    • btd Listopad 20, 2007 o 08:13 #

      Ale w czym i przy jakim procku itd?

  18. borczyński Listopad 20, 2007 o 12:32 #

    [b]brzoza:[/b] wiesz, skoro liznęli temat gier, to znaczy, że coś tam chcieli ruszyć. Ale wypowiedź Carmacka chyba mówi sama za siebie. Nikt nie każe również Jobsowi ścigać się z Chinami, bo tutaj nie wygra nikt, ale polityka sprzedaży dla rynków z udziałem poniżej 1% całości w kraju (jak np. w Polsce) jest banalna. Na szczęście do końca roku ma powstać Apple Poland, bo przekroczono (rzekomo) 1% udziału w rynku.

    [b]Lack:[/b] Nie chcę nikogo martwić, ale 8600GT nie jest dobrą i wydajną kartą graficzną :)

    [b]btd:[/b] Panowie, naprawdę myślicie, że w grach procek robi jakąś kolosalną różnicę? Nie mówię tutaj o przepaści pomiędzy jedno- a dwurdzeniowymi, ale o paradoksie polskich sklepów. Tam usłyszymy, że do grania musimy mieć najlepszy, najszybszy procek jaki istnieje. Bull shit. Gry komputerowe to przede wszystkim dobra karta graficzna (seria 8 GeForce’a to jest jakaś pomyłka; no, może za wyjątkiem 8800xxx). Już przerobiłem wiele tematów w tym zakresie. Naprawdę. Czy gra się będzie ładowała 30 sekund czy minutę to tak na zdrowy rozsądek żadna różnica. W grach chodzi o dobrą grafę (+ chłodzenie do niej na obudowie; kolejny paradoks – w większości nikt o tym nie myśli), szybki RAM (ostatnio na topie GeIL DDR2 800MHz Ultra/Dragon) + szybki HDD z dużym cache (np. WDC SATA-II, 16mb cache). I wtedy gramy jak chcemy:) (IMHO)

  19. Lack Listopad 20, 2007 o 14:24 #

    Bleh, zapomniałem. W Bioshocku.

    Procesor: QX6700

    borczynski : Ty to wiesz, ja to wiem, btd też to wie, tylko się nie przyznaje.

    A słaby procesor może nie pozwolić karcie rozwinąć skrzydeł.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Scheduled downtime for maintenance

Matko, ależ chciałem to napisać! Jestem taki PRO, taki EXPERT a blogasek nabrał przez te kilka obco, tajemniczo i złowróżbnie...

Zamknij