Menu serwera

Siódme urodziny czarnulki!

No proszę, nie zauważyłem newsa a rzecz istotna bardzo! To niewiarygodne… PlayStation 2 kończy siedem lat życia (to więcej, niż ma da Majek!) i zamiast zmierzać wprost na konsolowy cmentarz, radzi sobie całkiem nieźle i dziś, na rynku trudnym bo przejmowanym przez niesamowite Wii i konkurując z o-kurczę-na-to-są-wszystkie-gry-świata Xboxem. PS2 wciąż się sprzedaje i to całkiem nieźle, deklasując zdaje się w Stanach swoją młodszą siostrę.

Historia PlayStation 3 to kompletne przeciwieństwo historii PlayStation 2. Z czegoś, co mogło wziąć rynek szturmem opierając się choćby na popularności poprzedniczki zrobiono jakiegoś ultradrogiego monstera, na którego i dziś znalezienie dobrej gry to szukanie igły w stogu siana. Problem w tym, że nawet tego stogu zbytnio nie ma, o igłach zaś nawet nie ma co mówić. PlayStation 2 to zupełnie co innego…

Slim – model, który posiadam – służy mi wiernie już od jakiegoś czasu. Konsola nie zawiodła mnie ani razu a po przepracowaniu ciężkim swojej dawki grogodzin, zaczęła szumieć, co stało się zauważalne i potrafi przeszkazać. Albo oddam do naprawy, albo po prostu kupię nowy model, który ma się niebawem ukazać, bo tańsze to od cholernego iPoda, i to w najniższej jego wersji. Poza tym konsola rządzi tak jako podstawka do gier, jak i player DVD. Małe, zgrabne opakowanie skrywa bebeszki, które dziś wywołują uśmiech politowania. A jednak z tych bebeszków można wyciągnąć coś tak wspaniałego, jak God of War 2 chciażby (o Okami nie wspominając), co ludziom chociaż nieco obeznanym z programowaniem (nie to, żebym był ale kilku znajomych koderów mam i ci pewnie potwierdzą tę moja klepaninę) musi dać sporo do myślenia. Takie są skutki poznania przez deweloperów platformy i jej możliwości. Coś, na co w świecie PC nie będzie nigdy czasu i co będzie nadrabiane tylko wzrostem wymagań i potrzebą ciągłego rozbudowywania konfiguracji. Przez siedem lat kilka teamów deweloperskich nauczyło się jak staruszkę oprogramować i jak wycisnąć z niej więcej, niż pozwala technologia. I to widać. Życzyłbym sobie, by rozwój podzespołów PC na nieco dłuższy moment został wstrzymany. Zdziwilibyście się, jak wiele można wycisnąć z kart, na które teraz narzekacie.

Staruszka PlayStation 2 wabi też jednym z najlepiej pomyślanych kontrolerów do giercowania. Fani Xboxa pewnie zakrzykną, że herezje prawię jakoweś i na stosie spalon być muszę. Być może. Jeśli już mam być spalony, to prosiłbym, by pochodnią podkładającą ogień sterował ktoś za pomocą padzika od PS2 właśnie. Bo mniej się przy tym zmęczy, obsłuży pochodnię bardziej precyzyjnie, palce nie rozjadą mu się w jakichś nienaturalnych pozach…

Nie byłoby Wii bez PS2. Moim skromnym to właśnie wysyp akcesoriów dla PS2, różnych mat, pistoletów, padów skręcanych (do ścigałek ponoć jak znalazł), EyeToya i całego mnóstwa reszty gadżetów – bez tego wszystkiego konstruktorzy Wii mieliby zadanie o wiele cięższe. PS2 przetarła pewne szlaki, które dziś rozkwitają i mają się znakomicie, o czym świadczy sprzedaż Wii. Granie jako rozrywka społeczna? Oczywiście! To proces, w którym uczestniczyć może cała rodzina, o czym przekonuję się za każdym razem odpalając EyeToya czy wygłodniale patrząc na jakieś japońskie wynalazki, które być może kiedyś zagoszczą pod naszym dachem (z da Majka robi się grajek zawołany :)).

PS2 miała premierę w 2000 roku (u skośnych zdaje się w marcu, bodajże w listopadzie trafiło do naszego kręgu kulturowego) i od tego czasu zmieniła na pewno oblicze elektronicznej rozrywki. Bardzo wiele zawdzięczamy babci PlayStation 2 i mam nadzieję, że za kilka lat to samo będę mógł napisać o wnusi PlayStation 3. Póki co wnusia jest pazerna na kasę i jakaś taka pusta, choć potencjał ma ogromny a figurę zgrabną. Babcia natomiast jest jak wino – im starsza, tym lepsza a każdy, kto myśli o kupnie konsoli nie podpartym inwestycją w telewizor HD, powinien mocno zastanowić się nad PS2 właśnie. Kupa doskonałych gier, niektóre z nich do dziś atrakcyjne także graficznie, niezawodna, tania, sprawdzona i uznana… To było pięknych siedem lat babciu PlayStation 2! Życzę kolejnych co najmniej pięciu :).

A na koniec o minusach konsoli: prócz tego, że się już postarzała, to właściwie nie ma żadnych. Stosunek ceny do oferowanych wrażeń wręcz powala… A, okej – pececiarze raczej nie pograją tu w spokojne tytuły polegające na klikaniu myszką po ekranie. Niemniej miłośnicy Simsów (czyli na ten przykład ja :)) już jak najbardziej tak. A tak po prawdzie – jeśli ktoś chce grać w gry piecowe, niechaj kupuje pieca. Cała reszta może spokojnie inwestować czas i pieniądze w małą, czarną skrzyneczkę pełną słodkości za niewielkie pieniądze.

5 odpowiedzi do Siódme urodziny czarnulki!

  1. byte Listopad 29, 2007 o 19:03 #

    Coś mi się obiło o uszy, że ostatnio jak Sony w USA obniżyło ceny PS3, to sprzedaż skoczyła o ponad 100%.

    Way to go, moim zdaniem.

  2. Keroth Listopad 29, 2007 o 20:28 #

    Fakt jest faktem PS2 jeszcze trochę z nami zostanie. W niezłej cenie, jeszcze bardziej odświeżonej wersji i z ogromną bazą dobrych gier. Ale czy to wystarczy, żebym się do niej przekonał i spróbował :)? Tego nie jestem pewny.

    @byte

    Rzeczywiście ostatnio sprzedaż PS3 idzie w górę.

  3. yoshi314 Listopad 30, 2007 o 07:42 #

    kurcze myslalem ze ma troche wiecej lat na karku.

    odkladam pomalu kase na ps3. dziala na niej linux bez cudowania (nie trzeba sie tal nakombinowac jak przy ps2), no i bedzie na nia gran turismo. to mi wystarczy w zupelnosci.

    co do kontrolera – mi nie leży. zwlaszcza jak trzeba szybko wciskac jakies trudniejsze kombinacje. jest troche nieintuicyjny. ale stosunkowo udana konstrukcja.

    wady ps2? za mala karta pamieci (przynajmniej ta domyslna) i szybko zdychajacy laser (niezaleznie od modelu, zawsze zyje za krotko).

    „A, okej – pececiarze raczej nie pograją tu w spokojne tytuły polegające na klikaniu myszką po ekranie”

    dirge of cerberus obsluguje klawiature + mysz. granie padem to mordęga. chociaz trudno to nazwac spokojną grą. ale na psx bylo np kknd2 :>

  4. CoSTa Listopad 30, 2007 o 10:33 #

    [b]byte[/b]: Tak bycik, pchają konsolę taniej ale w obciętej wersji. Mały twardziel, bez kompatybilności (nawet softwarowej) wstecznej, obcięte porty… Jeśli miałbym się decydować na PS3 to tylko na wersję droższą.

    [b]keroth[/b]: Jest jeszcze Allegro i konsole za grosze :). Strzał bez pudła imo. Zawsze to i tak taniej, niż nowa karta graficzna do kompa :)

    [b]yoshi314[/b]: Siedem to i tak imo wiek całkiem słuszny. Kontrolerów miałem już kilka, próbowałem z różnych konsol ale szybkie rzeczy tylko na padzie z PSX/PS2 – paluchy fenomenalnie leżą i doskonale się toto trzyma. No i do szybkich komb w bijatykach jak złoto :). Za mała pojemność karty – zgadzam się w pełni. Muszę cholera nową kupić :/. Laser działa mi na szczęście fenomenalnie i czyta wszystko, nawet solidnie porysowane płyty. Jeśli są z nim jakieś problemy – póki co ich nie doświadczam i oby tak zostało :). A co do klikanych gier – faktycznie są i na konsole klikalne, kilka na PSX nawet mam i czasem pogrywałem na emulatorze, co zawsze kończyło się solidnymi przekleństwami. Ale to fakt – są! :)

  5. ashka Listopad 30, 2007 o 13:03 #

    I mnie ostatnio skończyło się miejsce na karcie pamięci, ale zwalczam pokusę kupienia nowej karty (najlepiej jakiejś pięknej, kolorowej, itd) i po prostu zgram najmniej używane zapisy gier na dysk mojego PCta.

    Pozbycie się zapisu do GoW’a i kilku profili do EyeToya powinno mi zwolnić 1MB…

    A co do padającego lasera, to słyszałam o kilku przypadkach ze stara wersją konsoli (tą grubą). W PSslim z reguły laser pada piratom, co uważam za odpowiednią karę póki nie będzie można do nich strzelać z ostrej amunicji ^_^

    Howgh!

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Byliśmy, podpisaliśmy…

... i jesteśmy właścicielami tego skrawka budynku zwanego naszym mieszkaniem oraz mamy puszczone w dzierżawę wieczystą i do wyłącznego używania...

Zamknij