Shoot ‘Em Up (Tylko strzelaj)

Shoot ‘Em Up
Tylko strze­laj

Nie wiem, kto tłu­ma­czył tytuł filmu ale poza nie­ja­kim roz­mi­nię­ciem się z ory­gi­na­łem, ogól­nie tytuł rewe­la­cyj­nie oddaje to, o co w fil­mie cho­dzi. Chodzi w Shoot ‘Em Up zasad­ni­czo tylko o jedno: wido­wi­skowe, kom­plet­nie nie­re­alne ale za to wido­wi­skowe, z dużymi splu­wami aby było nieco jesz­cze bar­dziej wido­wi­skowo, mocno wido­wi­skowe i z nasta­wie­niem na wido­wi­sko­wość — STRZELANIE. Czy pisa­łem już, że cho­dzi w tym fil­mie o wido­wi­sko­wość? Nie, to może wyraź­nie to napi­szę: film jest widowiskowy.

I wie­cie co? Wychodzi mu to RE-WE-LA-CYJ-NIE!!! Film jest peanem na cześć bar­dzo złego kina akcji, w któ­rym jeden doświad­czony przez życie i mroczną prze­szłość koleś odku­puje swoje winy rzeź­nią i krwią bar­dzo, bar­dzo win­nych złych kolesi. Wśród tych złych kolesi jest też i ten naj­źlej­szy, naj­gor­szy, naj­bar­dziej zde­pra­wo­wany i w ogóle brzydki. I ten wła­śnie koleś gania jakie­goś boba­ska z misją jego zgła­dze­nia, czemu prze­szka­dza nieco z przy­padku ów ON. Koleś, o któ­rym bad­gaj tej histo­ryjki mówi „Boże, czy to my jeste­śmy takimi cio­tami, czy ten koleś jest naprawdę taki dobry?”. Myśli się bad­gaj bar­dzo. Ten koleś jest o wiele, wiele lepszy!

Film to jedna wielka strze­lanka z naci­skiem na wszel­kie moż­liwe bul­l­shity (nie­koń­cząca się amu­ni­cja to totalna norma), jakie jeste­ście w sta­nie sobie wymy­ślić. Scena szczy­to­wa­nia Moniki w takt krwawo wykań­cza­nych kolesi ze spec­służb nawet w Dorophie wzbu­dziła szczery i niczym nie­skry­wany rechot. Ten film jest pro­gra­mowo głupi i każdy, kto obu­rza się i wali drę­twymi tek­stami o bul­l­shi­tach czy innych nie­praw­do­po­do­bień­stwach w nim wystę­pu­ją­cych każ­dym swoim sło­wem tylko się pogrąża udo­wad­nia­jąc kom­pletny brak roze­zna­nia o co loto, a co naj­gor­sze — humoru. Tak, jest pewna grupa ludzi drę­twych, któ­rzy nie chwy­tają niu­an­sów i poetyki takich fil­mów. Cóż, ich pro­blem i można się tylko cie­szyć, że dobry bóg dał innym (na ten przy­kład mnie :)) uszy, oczy i inne zmy­sły, które w każ­dej minu­cie tego filmu czę­sto­wane są fan­ta­stycz­nymi dozna­niami pły­ną­cymi z oglą­da­nia filmu. Absolutny kla­syk w kate­go­rii fil­mów pro­gra­mowo złych i głu­pich. Zrobiony lekko, z polo­tem, z humo­rem, z wyczu­ciem pro­por­cji i umie­jęt­nie dozu­jący fajność.

Dla mnie — BOMBA! Widzom wyro­bio­nym pole­cam. Reszta i tak nie będzie wie­działa o co cho­dzi i kto goni kogo. A przede wszyst­kim — za co. No bo umówmy się, te szcze­góły są na tyle mało istotne, że i owszem w fil­mie o nich się opo­wiada ale tylko prze­lo­tem. Mięso i surówka tego filmu pozo­staje nie­tknięte jakąś wyż­szą myślą. I bogu niech będą dzięki. Bo oto mamy naresz­cie strze­lankę, w któ­rej nikt nie kom­bi­nuje pod górę i wbrew widzowi. Po pro­stu daje to, co naj­lep­sze. I to w dużych ilo­ściach. PERŁA!

Ocena w skali 1–10: 8 (mogli jed­nak nieco wię­cej Moniki pokazać)

tra­iler filmu
film w ser­wi­sie imdb.com
film w ser­wi­sie stopklatka.pl

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

8 Komentarzy do “Shoot ‘Em Up (Tylko strzelaj)”

  1. PeterCub 23/12/2007 do 03:22 # Odpowiedz

    No mię też się ten film podo­bał, a tytuł ide­al­nie oddaje to co się w nim dzieje, prze­cież cho­dzi o to, żeby „tylko strze­lać” inne sprawy są nie­ważne. Jak to mówią angole: PURE ACTION.

  2. PitMac 23/12/2007 do 14:21 # Odpowiedz

    hmm kąsek na święta? zoba­czymy ‚zobaczymy!

  3. golem14 23/12/2007 do 16:05 # Odpowiedz

    A prze­cież pierw­sza scena powinna wszystko wyja­śnić!!! Chrup!

  4. CoSTa 23/12/2007 do 19:52 # Odpowiedz

    Nooo pano­wie, tu się nie ma co zasta­na­wiać. Każdy praw­dziwy facet wcią­gnie to z uśmie­chem od ucha do ucha. Pytanie brzmi: ile razy :)

  5. tas 24/12/2007 do 10:08 # Odpowiedz

    8 na 10? Kpisz? Ja 10 daję — jeden z naj­lep­szych fil­mów, jakie ostat­nio widzia­łem. Cały czas trzyma w napię­ciu, nie jesteś w sta­nie prze­wi­dzieć, co się za 5 minut sta­nie — rewe­la­cja. Zabawa kon­wen­cją w pięk­nym stylu. A ty tylko 8 dajesz…

  6. shut up 06/03/2008 do 20:42 # Odpowiedz

    to nie­sa­mo­wite ze ktoś się dał nabrać na ten pseudo-pastiżowy film , tra­giczne wyko­na­nie zresztą ile można oglą­dać prze­ry­so­wane sytu­acje wiem wiem taki był zamiar ale nie lubię się wsty­dzić za kogoś ;)

  7. stefan 20/09/2008 do 22:01 # Odpowiedz

    Dla mnie Shoot em up — bomba. Lepszego odmóż­dża­cza jesz­cze nie widzia­łem. Zaliczyłem pro­jek­cję około 20 razy i nie koń­cze na tym. W 100% pod­pi­suję się pod tek­stem autora recenzji.

Dodaj komentarz