iTunes Store dostaje po dupie!

No, dzieje się to, co swego czasu prze­wi­dy­wał Jobs ale w spo­sób, w jaki chyba nie za bar­dzo mu się podoba. Otóż i kolejny majors zaczyna pchać swoją muzę bez DRM! Zaczęło się od EMI, póź­niej na pomysł pcha­nia muzy bez DRM „wpadł” Universal a teraz do dwójki dołą­czył i trzeci z naj­więk­szych: Warner Music.

I o to wła­śnie chodzi!

A na czym polega pro­blem Jobsa? A na tym, że wszystko to odbywa się poza iTu­nes Store na łamach ser­wisu, który już pew­nie nie­ba­wem wyro­śnie na solid­nego gra­cza na rynku ścią­ga­nej muzyki — Amazon MP3. Tym samym Jobs dostaje już nawet nie prztyczka ale solid­nego kopa w odwłok od naj­więk­szych tego biz­nesu. Jeśli jesz­cze do kom­pletu dołą­czy Sony, iTu­nes Store będzie musiało wyko­nać jakiś ruch. Znaczy Jobs będzie musiał wyko­nać jakiś ruch. Znaczy na ten przy­kład może wresz­cie zacznie współ­pra­co­wać z pro­du­cen­tami muzyki a nie strze­lać fochy. Niechaj rynek roz­strzyga a kon­ku­ren­cja ma się jak najlepiej!

Czyżby mono­pol Apple w kwe­stii ścią­ga­nej muzy miał zostać naresz­cie prze­ła­many? Oby! Zależy mi na tym bar­dzo z dwóch powo­dów: polep­sze­nia jako­ści usług i — to przede wszyst­kim — być może ktoś wresz­cie wykona pierw­szy ruch i uru­chomi te zasrane ser­wisy i w naszym kra­iku. Choćby po to, bym mógł LEGALNIE kupić muzykę, któ­rej chcę słuchać.

Inny new­sik z dzi­siej­szego dnia, który mnie zele­kry­zo­wał, to praw­do­po­dobne ogło­sze­nie w stycz­niu współ­pracy Apple z Foxem i wypo­ży­czal­nia fil­mów online. Nooo, o to wła­śnie cho­dzi! Możliwość wypo­ży­cze­nia filmu za nie­wiel­kie pie­nią­dze to jest to, co chciał­bym mieć pod ręką. Kurczę, to musi być świetna sprawa — klik, 5–6 zło­ci­szy i ścią­gasz fil­mik do wcią­gnię­cia na swoim kom­pu­te­rze, tele­wi­zo­rze (via Apple TV czy iPod) czy iPo­dzie. IMO — rewelka!

Problem ten sam, co wyżej — czy to kie­dy­kol­wiek zago­ści w naszych dłu­go­ściach geo­gra­ficz­nych? No wła­śnie, to jest chyba naj­lep­sze póki co pyta­nie. Czniam hame­ry­kań­ców, daj­cie mi takie rze­czy TU i TERAZ!

Za: MacWorld.comAppleInsider.com.

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

13 Komentarzy do “iTunes Store dostaje po dupie!”

  1. Krzysztof Klimonda (Cth) 27/12/2007 do 21:55 # Odpowiedz

    Przecież z tego co pamię­tam naj­więk­szym pro­ble­mem po pol­skiej stro­nie był ZAiKS. A rynek nasz zbyt mały i zbyt piracki by się opła­cało komuś wal­czyć o niego. Narazie.

    Amazon zro­bił to czego nie chciało zro­bić Apple — dało moż­li­wość sprze­da­wa­nia róż­nych utwo­rów w róż­nej cenie. Mi się to śred­nio podoba (wola­łem flat rate) ale przy­naj­mniej wytwór­nie nie wywal­czyły sprze­da­wa­nia albu­mów bez podziału — to już coś.

    A ja ucie­kam ze świata nad­gry­zio­nego jabłka po 5. padzie lap­topa.. nie mam do tego nerwów ;].

  2. zx 27/12/2007 do 22:09 # Odpowiedz

    Apple się sypie, o! Jak MS swego czasu za bar­dzo sku­piają się na biz­ne­sie. http://dobreprogramy.pl/index.php?dz=15&n=8059 A MS obej­rzał się w porę i się pod­nosi, o!

  3. Stemer 27/12/2007 do 22:14 # Odpowiedz

    VOD ma być wpro­wa­dzone do kablówki, ale kiedy to będzie to mnie zabij ;). Tak czy ina­czej, wygod­niej chyba rze­czy­wi­ście byłoby na kompie.

  4. CoSTa 27/12/2007 do 23:37 # Odpowiedz

    [b]krzysztof[/b]: Rynek zbyt mały? No ba, prze­cież tego rynku prak­tycz­nie nie ma, no to pew­nie że „zbyt mały” :). Ciągle mam nadzieję, że ktoś wpad­nie na pomysł jed­nak jego poszerzenia…

    Też wolę stałą opłatę za utwór i okre­ślone stawki za albumy. Niemniej Amazon pokom­bi­no­wał, ceny maja jak by nie patrzeć niż­sze i ogól­nie tylko przy­kla­snąć takim poczynaniom.

    No i nie dzi­wię się ucieczce — też miał­bym dość z tyloma pro­ble­mami. Póki co odpu­kać z moim mini nie może być lepiej :)

    [b]zx[/b]: Pięknie powie­dziane — firma nie będąca insty­tu­cją cha­ry­ta­tywną śmie się sku­piać na biz­ne­sie… Nie no, bez prze­gięć, to już trąci lekko psy­cho­de­lią :). Mają zara­biać pie­nią­dze, taki jest ich cel i OK, ja z tym nie mam pro­ble­mów. Pytanie — w jaki spo­sób chcą te pie­nią­dze zara­biać. To, co lin­ku­jesz, to new­sik o zło­żo­nym wnio­sku paten­to­wym. Nie o dzia­ła­ją­cym mecha­ni­zmie obec­nym od lat w Windows, nie o pro­ble­mach z nim się wią­żą­cych, nie o wto­pie z akty­wo­wa­niem sys­temu uzna­ją­cego cię za zło­dzieja bo zmie­ni­łeś kartę gra­ficzną. To wnio­sek paten­towy, który nawet jeśli zosta­nie uznany, naj­praw­do­po­dob­niej nie wej­dzie do uży­cia a jeśli wej­dzie, to wtedy dopiero będzie pod­stawa do stwier­dze­nia co źle firma zro­biła (o ile cokol­wiek źle zrobi) w zabez­pie­cze­niu swo­jego opro­gra­mo­wa­nia (co zdaje się chyba może robić, czy tego Apple też nie wolno?). Wszystko inne póki co kle­pane to gene­ro­wa­nie buzzzu i nic wię­cej. To mecha­nizm, który nawet jesz­cze zdaje się tam nie powstał, więc tak po praw­dzie to czym tak wła­ści­wie się ludzie pod­nie­cają? Niech mi to ktoś wytłu­ma­czy, pro­szę. Nie no, nie dajmy się zwa­rio­wać szumowi…

    [b]stemer[/b]: O, bar­dzo dobrze, nie­chaj włazi bo to świetna sprawa. No i fak­tycz­nie, nie da się ukryć — pli­czek, który można wrzu­cić tu i ówdzie to jed­nak nieco bar­dziej przy­ja­zne rozwiązanie :).

  5. Keroth 27/12/2007 do 23:51 # Odpowiedz

    Szczerze mówiąc ja za moż­li­wość legal­nego wypo­ży­cza­nia sie­ciowo fil­mów za 5/6, a nawet 10 zł bym się nie obra­ził rów­nież, a wręcz bar­dzo bym komuś podziękował.

    Oczywiście jeśliby ten ktoś udo­stęp­nił taką usługę w Polsce.

  6. btd 28/12/2007 do 07:00 # Odpowiedz

    hahaha, jobs ma zro­bić coś poza strze­la­niem focha :->

    Dobra Costa, kiedy zoba­czę cię na półce z książ­kami fantasy? ;-)

    Jak dla mnie naj­więk­szym pro­ble­mem steve-o jest on sam. Za bar­dzo prze­ko­nany o wła­snej nie­omyl­no­ści i zbyt się brandz­luje byciem guru. Tylko że w tym przy­padku nawet kop butem w głowę, nie odwłok może nie­wiele dać. Bo prze­cież to inni są źli, a apple i steve to biedny uci­śniony ludek.

  7. yoshi314 28/12/2007 do 07:33 # Odpowiedz

    mnie inte­re­suje jedno — jak potem udo­wod­nic ze dany utwor zostal legal­nie zaku­piony z tego typu sklepu?

    jezeli kupimy muzyke w postaci mate­rial­nej to mamy na dowod pudelko z holo­gra­mem, para­gon ze sklepu itp. a w takim przypadku?

    jak czlo­wieka hipo­te­tycz­nie dopad­nie jakis slu­gus zaiks’u to mu nie prze­pu­sci, trzeba bedzie miec jakis spo­sob zeby sie wybronic.

    co do jobs’a

    ja apple nie lubię za kilka rzeczy —

    - ceny,

    - nie­wiele się róż­nią od micro­soft; po pro­stu jobs robi tylko śmiel­sze (i traf­niej­sze) ruchy w poje­dyn­kach o pozy­tywny PR. gdyby micro­soft nie ist­niał apple zaję­łoby jego miejsce.

    - część ich sys­temu jest ‘poży­czona’ z uniksa/linuksa (koja­rze tylko sys­tem wydruku cups oraz sys­tem gra­ficzny X11 który póź­niej zmo­dy­fi­ko­wano, ale myślę że jest tego wię­cej), ale pro­dukty apple w zamian wcale nie są por­to­wane na te plat­formy. dziwne. dla­tego apple cza­sami spra­wia wra­że­nie pasożyta.

    • wyzimir 28/12/2007 do 16:19 # Odpowiedz

      Przecież posia­da­nie mp3 w naszym kraju (jak narazie)jest cał­ko­wi­cie legalne, więc nie musisz się nikomu z niczego tłu­ma­czyć. „nie­le­galne” kupie­nie muzyki w ame­ry­kań­skim skle­pie (o ile się to nam uda) też zapewne jest jak­naj­bar­dziej legalne.

      • CoSTa 29/12/2007 do 18:57 # Odpowiedz

        Oj, nie za bar­dzo. Amazon ogra­ni­cza tery­to­rial­nie swoją licen­cję tylko do obszaru bodajże Ameryki (nie wiem, czy Kanada się łapie, nie stu­dio­wa­łem tego zbyt dokład­nie). Tak więc nawet wyda­jąc tam pie­nią­dze, nie nabywa się praw do odtwa­rza­nia utworu na naszym spła­chetku ziemi. Pytanie dla mnie cie­kawe: a co jeśli pliki powie­szę sobie na jakimś ser­we­rze hame­ry­kań­skim i se będę muzę stre­amo­wał… Ot zagwozdka :)

        Posiadanie mp3 nie jest nie­le­galne, o ile te mp3 nie pocho­dzą z prze­stęp­stwa. Jakoś tak to zdaje się leci…

        • wyzimir 30/12/2007 do 13:22 #

          To, że licen­cja ogra­ni­cza sprze­daż do Stanów nie ozna­cza, że Ty jeśli kupisz utwór z Polski popeł­niasz prze­stęp­stwo. Ta licen­cja bar­dziej obo­wią­zuje dys­try­bu­tora (iStore) niż kupu­ją­cego (stąd tech­niczne zabez­pie­cze­nia przed kupo­wa­niem z zagranicy).

          Prawdopodobnie ta licen­cja nie jest zgodna z pol­skim pra­wem i te prze­pisy nas nie obo­wią­zują, ale o to trzeba by się było spy­tać jake­goś auto­ry­tetu w spra­wach praw autorskich.

          Poza tym strasz­nie brzmi nazwa­nie zakupu pio­senki – przestępstwem.

  8. CoSTa 28/12/2007 do 08:25 # Odpowiedz

    [b]keroth[/b]: 10 zyla to o wiele za dużo (za tyle to można płytkę z gazetką kolo­rową kupić :)), ale pią­taka to spo­koj­nie bym dał. Tym bar­dziej, że za pią­taka wci­skane do prasy filmy mają czę­sto­kroć jakość skan­da­liczną na tyle, że lepiej auten­tycz­nie wcią­gać divxy niż kupo­wać te niby-DVD. Divxy przy­naj­mniej zako­do­wane są ze znaw­stwem i wyświe­tlane na tele­wi­zo­rze po pro­stu wyglą­dają lepiej, niż te płyt­kowe tanie wyda­nia fun­do­wane nam w pra­sie. Oj tak, to byłoby świetne — dać sobie spo­kój ze ścią­ga­niem, raz na jakiś czas po pro­stu wypo­ży­czyć fil­mik bez potrzeby rusza­nia dup­ska z domu i to wszystko za sen­sowne pie­nią­dze… JA TAK CHCĘĘĘĘĘ! :)

    [b]btd[/b]: Świę­cie wie­rzę w to btd, że jak mu akcjo­na­riu­sze do gar­dła sko­czą i na jakimś Walnym zaczną zada­wać nie­wy­godne pyta­nia, to się chło­pak nieco opa­mięta. Życzę mu kilku cięż­kich chwil z całego serca, może naresz­cie zacznie pro­wa­dzić biz­nes, a nie jakąś misję :)

    [b]yoshi[/b]: Kupowałeś coś kie­dyś Yoshi z takich skle­pów? Dostajesz mailem potwier­dze­nie doko­na­nia zaku­pów. Wszelkie trans­ak­cje są prze­cho­wy­wane na ser­we­rach i infor­ma­cja o nich jest dostępna w każ­dej chwili. Nie widzę pro­blemu z udo­wod­nie­niem legal­no­ści zaku­pio­nych utwo­rów. Gorzej jest w takim np. Magnatune.com, z któ­rego w sumie dostaje się tylko potwier­dze­nie mailem a jedyny sen­sowny dowód zakupu to histo­ria trans­ak­cji na kon­cie i szcze­góły z wycią­gów Visy. Tak, tu sprawa mogłaby być trud­niej­sza. Z iTu­nes Store i Amazonem pro­ble­mów by nie było żadnych.

    Co do żero­wa­nia na open­so­urce — i racja, i nie do końca racja. Nie można powie­dzieć, że Apple żeruje na opro­gra­mo­wa­niu, które w licen­cjach zezwala na two­rze­nie for­ków, zamy­ka­nie swo­ich gałęzi kodu czy co tam jesz­cze. Same licen­cje na to zezwa­lają a gdyby nie zezwa­lały, to już dawno Apple zde­chłoby pod nawa­łem pozwów :). Z dru­giej strony można by ocze­ki­wać, by w zamian dawało nieco wię­cej, niż daje obec­nie. A daje w sumie nie­mało, jak na firmę o opi­nii wred­nego kon­cernu żeru­ją­cego na wszyst­kim ;). Darwin, WebKit, teraz wraz z Leopardem pusz­czony w otwarty kod Calendar Server oparty na CalDAV zdaje się, roz­wój CUPSa wła­śnie… Tego jest znacz­nie, znacz­nie wię­cej. No i do tego jedna istotna kwe­stia: w mul­ti­me­diach sta­wiają na ISOwe, otwarte standardy.

    Apple to nie owieczka ale też twier­dze­nie, że to samo wcie­lone zło jest IMO nieco na wyrost.

    • btd 28/12/2007 do 17:37 # Odpowiedz

      Nie wydaje mi się. Jak akcje apple polecą w dół to steve będzie mógł się po tyłku dra­pać. Chyba że zrobi znowu wielki szum z cze­goś małego.

      • CoSTa 29/12/2007 do 19:06 # Odpowiedz

        Wbrew pozo­rom on też przed kimś odpo­wiada. Póki co akcje rosną w ład­nym tem­pie, firma przę­dzie coraz lepiej i nabiera impetu. Gorzej, gdy się passa skoń­czy i wyniki finan­sowe zaczną się pogar­szać. Jobs będzie się musiał gęsto tłu­ma­czyć przed akcjo­na­riu­szami… Taka już dola CEO :)

Dodaj komentarz