Menu serwera

Znikający Opek…

Jakoś tak ostatnio się zdarza, że regularnie jestem doświadczany przez życie co raz to większą dawką absurdu. I tak dzień w dzień, wydarzenie po wydarzeniu zdają się skupiać swoje siły, aby mnie przekonać, że:
a) życie potrafi zaskakiwać
b) cierpliwość jest cnotą
c) cierpliwość jest dobrem bardzo, ale to bardzo deficytowym

Moje doświadczenia z TePsą już opisywałem. Może z tego wpisu nie wynika jak bardzo musiałem być cierpliwy, ale uwierzcie na słowo… Teraz czas opisać kolejne doświadczenie, które spotkało nas z małżonką tuż po zakończeniu bojów z ludźmi z TePsy.

Otóż pewnego dnia zachciało nam się zakupić nowy fotelik samochodowy dla naszej córki. W dotychczasowym nie bardzo się już mieści, więc czas nabyć drogą kupna coś nowego. Jak uradziliśmy tak zrobiliśmy, a że jesteśmy rodziną nowoczesną, to wybór padł na sklepy internetowe. Jedną z lepszych ofert okazał się mieć sklep, który sprzedaje także przez Allegro, więc po długotrwałym wybieraniu producenta, kształtu, koloru i innych równie ważnych cech ostatecznie złożyliśmy zamówienie. Zapowiedź „przesyłka gratis” nie wzbudziła mojej czujności – wręcz przeciwnie. Jak ten ostatni matoł dałem się na to nabrać, jakbym dotychczas nie wiedział, że nie ma nic za darmo.

Fotelik zakupiliśmy w poniedziałek i jeszcze tego samego dnia zrobiliśmy przelew na podane konto sklepu. Na drugi dzień dostaliśmy informację, że kasa doszła i że natychmiast wysyłają fotelik kurierem. Super sprawna obsługa – dokładnie tak jak to powinno być. Warto także zaznaczyć, że firma ma siedzibę też w Warszawie, jakieś 10 km w linii prostej od mojego mieszkanka. Wszystko byłoby ok., gdyby nie fakt, że sklep internetowy (Świat dziecka – czy coś w tym stylu) jako dostawcę swoich produktów wybrał firmę Opek. I to był błąd.

W środę fotelik nadany, więc przygotowani byliśmy na jego dostawę w czwartek. Nie dotarł. No, ok. – to może w piątek? Też nic.

Wysyłamy maila do sprzedawcy. Czy fotelik nadano? Kiedy nadano? Czym nadano?

Odpowiedź przychodzi praktycznie natychmiast. Dostajemy numer przesyłki, termin nadania oraz stronę internetową firmy kurierskiej Opek. Jeszcze wtedy byłem dobrej myśli. Jest numer przesyłki, jest strona www, odległość od sprzedawcy to owe trochę ponad 10 km. Cierpliwości…

A tymczasem wejdę na tę stronę i sprawdzę status przesyłki. I co? Nic. Nie da się wejść – bo aby sprawdzić status przesyłki trzeba się… zalogować. No trudno – nie rozumiem tego systemu, ale przynajmniej zadzwonię to się wszystkiego dowiem. I co? Nic. Nikt w dziale obsługi klienta nie odbiera. No trudno. Piątek, popołudniu. Ok. Jest numer przesyłki, jest strona www, niewielka odległość od sprzedawcy, nawet mam numery telefonów. Będzie dobrze. Cierpliwości… Cierpliwości…

Sobota I co? I nic. Nikt się nie zjawia. No trudno, czas podzwonić. Jest przedpołudnie. Ktoś w tej firmie musi pracować i odbierać telefony. Wystarczy tylko zadzwonić do biura obsługi klienta. I co? Nic. Nikt nie odbiera. Nikt się nie zgłasza. Cierpliwości. Wrzucam telefon na głośno mówiący i zostawiam, niech dzwoni. I co? I nic. Raz zajęte, raz się dodzwaniam, ale nikt nie odbiera. Może to nie ten numer? Dzwonię na kolejne. I co? I nic. No dobra, cierpliwości. W poniedziałek się wszystko na pewno wyjaśni. Ok. Jest numer przesyłki, jest strona www, niewielka odległość od sprzedawcy, Opek chwali się na stronach, że działa od 1994r, ma nawet Zezwolenie Prezesa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty, a ja nawet mam numery telefonów. Głuchych, ale telefonów. Będzie dobrze. Cierpliwości… Cierpliwości… Cierpliwości…

Poniedziałek – brak przesyłki. Nikt nie odbiera telefonu. Nikt nie odpisuje na maila. Firma Opek zaginęła. Wysyłamy pierwszego ostrego maila do sprzedawcy.

Wtorek – brak przesyłki. Sprzedawca obiecuje interweniować w firmie kurierskiej.

Środa – brak przesyłki. Telefony, telefony, telefony. Nikt nie odbiera. Ani w dziale obsługi klienta, ani w dziale zgłoszeń i dyspozycji, ani w dziale faktur i rozliczeń. Nigdzie. Może będzie dobrze? Mam numer przesyłki, telefonów, zezwoleń, pozwoleń, stronę www i całą tę resztę. Cierpliwości… Cierpliwości…

Czwartek – brak przesyłki. Wysyłam kolejnego ostrego maila do sprzedawcy. Żądam natychmiastowej dostawy towaru albo zwrotu pieniędzy. A co! Dam ja im popalić…

Piątek – brak przesyłki. Za to jest odpowiedź od sprzedawcy. Pani Paulina bardzo przeprasza mnie za dyskomfort, ale ona nic nie może zrobić, bo to kurier zawalił, a nie ona. Ona się wywiązała z transakcji i nie może odpowiadać za kuriera. A tak w ogóle, to firma kurierska oszalała, bo ona ma już kilkadziesiąt takich niedoręczonych przesyłek. I Ci z tej firmy od niej też nie odbierają telefonów. Ale, abym był spokojny i… cierpliwy. No właśnie – cierpliwości… Cierpliwości… Przecież mam numer przesyłki, mam numery telefonów, stronę www, atutem firmy jest nie tylko zezwolenie, ale także:

  • Skuteczne terminowe doręczenia na poziomie powyżej 99%.

  • Najwyższa dbałość o przesyłki oraz ich poufność.

  • Indywidualne i elastyczne podejście do potrzeb Klienta oraz profesjonalna i miła obsługa.

  • Możliwość składania zleceń i ich realizacji 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku.

  • Gwarantowane, terminowe dostawy na terenie całego kraju (do godziny 13:00 w miejscowościach w pierwszej strefie i 16:00 w drugiej).

  • Sprawdzony system doręczeń do osób prywatnych (pod adresy prywatne).

  • Liczna obsada w Biurze Obsługi Klienta, w każdej chwili służąca pomocą.

Cierpliwości… Cierpliwości… Cierpliwości? A gówno tam. Ja Wam ch&e i ku#@ie syny pokażę! Szlag jasny i kurwica mnie trafiły. Koniec zabawy. Zająłem się sprawą metodycznie!

Po pierwsze – mail do sprzedawcy z kilkoma tezami i przesłaniem miłości:
a) sprzedawca zaoferował, a ja kupiłem komplet: czyli towar dokładnie taki jak w opisie wraz z usługami towarzyszącymi tj. zapakowaniem i przesłaniem go na mój adres
b) wali mnie że to przewoźnik spieprzył sprawę. Ja kupuję komplet: towar z dostawą, a nie sam towar, a jeśli ktoś nie potrafi zorganizować sobie dostaw, to jego wina, a nie moja. Bo idąc tym tropem mogliby mi nie dostarczyć towaru, bo może fabryka spieprzyła? Nie wyprodukowała na czas – i to też nie będzie wina sprzedawcy? A więc reasumując: walą mnie tzw. obiektywne problemy. Ja kupiłem, zapłaciłem i żądam dostawy.
c) A jak nie – to żądam zwrotu kasy. I to już, a nie za miesiąc, rok, czy kiedy tam. Otherwise – kroki prawne i ogólny wpierdziel :)

Po drugie moja małżonka wysłała komplet maili do dostawcy z żądaniem kontaktu etc. Maile były przekonujące. Uwierzcie (z hasłami: „złodzieje! Oddajcie moją własność” etc. :)

Po trzecie przygotowałem zestaw telefonów do obdzwaniania firmy Opek (a nóż się uda?)

Po czwarte – zacząłem szperać w sieci, aby zebrać opinie o tej firmie.

I koniec. Ręce mi opadły. Poznałem opinie o firmie i okazuje się, że:
– firma ta ma nie tylko mnie w dupie, ale także jakieś 50% swoich klientów,
– powstały całe fora i strony internetowe poświęcone tej firmie,
– prasa już opisywała postępowanie tej firmy.

Wniosek? Jestem w ciężkiej dupie i z tą firmą nie wygram, bo ona stosuje najskuteczniejszą taktykę pod słońcem: olewa klientów całkowicie i nieodwołalnie. Po tych niewesołych wnioskach przyszło mi już tylko czekać. A więc czekam. Cierpliwości. Czekam i dzwonię. A co? Warto próbować.

Sprzedawca się oddzywa – Pani dzwoni osobiście. Wyjaśnia, przeprasza i obiecuje dużo skuteczniejsze interwencje. Tylko muszę być cierpliwy. No to jestem i dzwonię.

Dzień kolejny. Dodzwoniłem się!!!! Hurra!!!! Miła Pani z działu faktur i rozliczeń (bo oczywiście obdzwaniałem WSZYSTKIE możliwe numery) podała mi inny numer telefonu, taki, którego nie było na www. I ten telefon okazał się skuteczny! Pani trochę zaskoczona, że ktoś zadzwonił zaczęła udzielać odpowiedzi na moje pytania. Okazuje się, że paczka jest. Paczka leży w magazynie gdzieś w Łomiankach (to pod Warszawą). To była ta prosta część pytań. W poniższym dialogu z tą Panią w nawias wziąłem cisnące się mi na usta komentarze, które w imię ćwiczenia cierpliwości przełykałem coraz głośniej:

  • Pytam: kiedy zamierzają mi dostarczyć paczkę.

  • Pani na to, że nie może powiedzieć…. (ku$a jak to nie? To po ciężkiego ch*ja ja tu dzwonię) Cierpliwości….

  • Zamiast tego pytam: Dlaczego nie?

  • Pani: bo nie mamy ludzi i nie wiadomo, kiedy ktoś ją podejmie… Cierpliwości…. (kuuuuuuuuuuuu$wa!!!!!!!) Cierpliwości….

  • Zamiast tego pytam: A czy jeszcze w tym roku? (jest początek grudnia ty bura suko!!!)

  • Pani: nie wiem, ale chyba tak. Ale jakbyśmy nie przyjechali to proszę nie mieć do mnie pretensji… (ku#wa, ku#wa, ku#wa, ku#wa, ku#wa, ku#wa uspokój się chłopie, nie bluzgaj na nią, cierpliwości)

  • Zamiast tego pytam: a może ja sam przyjadę odebrać paczkę? To w sumie niedaleko jedynie ok. 30 km ode mnie (i dodaję w myślach – ku#wa, co mnie podkusiło do kupienia tego fotelika!)

  • Pani: ja nie mogę podjąć takiej decyzji, to musi ktoś z działu Awiz postanowić, czy będzie Pan mógł samodzielnie odebrać paczkę (co!!!! Ku#wa, to ja idę Wam na rękę, chcę dymać 30 km w jedną stronę, a Pani na to, że nie?!!! Cierpliwości…, Cierpliwości…

  • Zamiast tego stwierdzam, że w dupie mam cierpliwość i mówię: co!!!!! Kurwa, to ja idę Wam na rękę, chcę samemu dymać 30 km w jedną stronę,a Pani na to, że nie?!!!! Czy Pani oszalała?

  • Pani: spokojnie, Pan się nie unosi. Ja naprawdę nie mogę tak postanowić.

  • Ja: a kto może?

  • Pani: ktoś z Awiz, ale oni już dzisiaj nie pracują (ku#wa i cały ciąg innych bluzgów przetoczył się w moich myślach)

Ta urocza rozmowa, bardzo obfita w prawie wypowiedziane wyrażenia niecenzuralne, zakończyła się solennym zapewnieniem Pani, że ona się skontaktuje z kimś z działu Awiz i że do mnie w kolejny dzień roboczy zadzwoni i wszystko wytłumaczy. Zapisała mój numer telefonu. I co? I nic! Przesyłki nadal brak. Próbowałem się znów dodzwonić na ten numer telefonu, ale już milczał. Nikt go nie chciał odebrać…

Za to uaktywniła się Pani sprzedająca, właścicielka tego sklepu internetowego. Przyparta przeze mnie do muru popełniła gruby błąd. Zamiast mnie olać, to mnie posłuchała i pojechała do tej firmy kurierskiej. Nie wiem co tam zrobiła, ale na drugi dzień po tym wyjeździe dostałem wreszcie fotelik do domu.

Całość przygody z firmą Opek trwała tak około 2 tygodni. No i od dłuższego czasu zastanawiam się, jaki komentarz wystawić Pani na Allegro? Oto jest pytanie.

32 odpowiedź do Znikający Opek…

  1. zx Grudzień 21, 2007 o 17:10 #

    Nie znam się na Allegro, ale daruj jej negatywy. Z tego co piszesz, ona robiła co mogła. Ja tam szybciej bym zgłosił całość Federacji Konsumentów i ewentualnie mailem w Rzecznika. Do tego mógłbyś pani od fotelika poradzić, żeby zmieniła firmę kurierską.

    I dzięki za ostrzeżenie – Opekowi mówimy nie. ;)

  2. CoSTa Grudzień 21, 2007 o 17:44 #

    Pani na Allegro? Pozytywny – załatwiła co trzeba z firmą, w której 50% ludzi traci przesyłki :). Takie rzeczy zgłasza się na policję, do jakiejś organizacji ochrony konsumentów też warto napisać i wszystko do wiadomości lokalnego pisemka. Nic to nie da (skoro do tej pory nie dało) ale może ileś jeszcze osób nie da się naciągnąć dzięki nagłośnieniu problemu.

    A, no tak, już się tego nauczyłem przymuszony jazdą przez pół Poznania po odbiór gierki za trzy dychy: ustalać przed finiszem transakcji czym przesyłka będzie nadawana.

    Widzisz Brzozik, jest druga strona medalu – popełniłeś chyba jak do tej pory najdłuższy swój wpis na blogasku :)

    • Wojciech Ignaczewski Grudzień 21, 2007 o 19:49 #

      Kilka miesięcy temu również miałem niemiłą przyjemność poznać nową jakość firmy Opek.

      Przeboje trwały dokładnie tydzień. Udało mi się w ciągu tych kilku gorących dni zapisać numerami telefonów całą kartkę A4. Były to chyba wszystkie możliwe w Warszawie, Katowicach (skąd paczka pochodziła) i Wrocławia.

      Po wielu, wielu próbach z dodzwonieniem połączyłem się z magazynem, gdzie to po porządnej burzy z mojej strony uzyskałem telefon już do konkretnego kierowcy. Kierowca po niemiłej rozmowie ze mną zobligował się do możliwie szybkiego przywiezienia paczki, co i tak trwało jeszcze jeden dzień. Na dodatek przy spotkaniu ze mną twarzą w twarz powiedział ” w tej firmie to normalne”.

      Gdybym cierpliwie czekał w domu licząc, że kurier niebawem przyjedzie to z pewnością bym się przesyłki nie doczekał. Łaska kierowcy, że przyjechał sama za siebie mówiła.

      Firma Opek jest niepoważna i nie mogę zrozumieć jak przy wolnym rynku mogła się przez tak długi czas utrzymać.

  3. byte Grudzień 21, 2007 o 18:23 #

    Żeby nie było że tylko Opek sprawny jest inaczej:

    http://bytowisko.pl/?p=337

    Chociaż, przyznaję, 10 km w dwa tygodnie to jest jakieś osiągnięcie.

  4. vermin Grudzień 21, 2007 o 20:56 #

    Raz jak siedziałem w FI i żona przesłała paczkę kurierem to ta szła dwa tygodnie i polskie specjały inne niż kryształy do jedzenia się nie nadawały… A miała iść 4 dni w maxie :) No ale to dwa tygodnie za ponad 1000km a nie 10.

  5. SpeX Grudzień 21, 2007 o 21:07 #

    Ja na razie z kurierami nie miałem kłopotu (może w Krakowie solidniejsi są :P )

    Ale ku#wica mnie bierze na temat Poczty Polskiej. Juz 1,5 miesiąca czekam na jeden listy. Listonosz na osiedlu pojawia się raz w miesiącu (jak na razie ma spóźnienie). Na polecony w uczelni czekałem 20 dni.

    Jedynie co w PP działa sprawnie do Poxtex czy jakoś tak dział paczek.

  6. gshegosh Grudzień 21, 2007 o 21:32 #

    Wystaw na Allegro negatywa, niech się oduczą wysyłania Opekiem, bo to najgorszy możliwy „kurier”. PWN nimi wysyła z internetowej księgarni, trzy razy korzystałem i zawsze było jedno lub więcej z:

    – opóźnienie

    – przyklejenie awiza (kur#a, kurier i awizo zamiast telefonu) do drzwi nieusuwalnym niemal klejem

    – niemożliwość podjechania 100m od centrum miasta żeby przekazać paczkę pod pracą a nie w domu

    – niemożliwość dostarczenia paczki drugi raz po awizowaniu

    – odbiór osobisty w takim miejscu, że nawet w dzień był strach tam iść

    – kurier rzucający kur@ami

    – kurier rzucający się do bójki(!!!) w odpowiedzi na uwagę o tygodniowym opóźnieniu przesyłki

    Itp. itd.

    Sprawdzaj na przyszłość jakim kurierem wysyła sprzedawca, jeśli to są „wynalazki” typu Opek – omijaj szerokim łukiem, już poczta lepsza.

  7. Ender Grudzień 22, 2007 o 00:08 #

    gshegosh: za co negatyw? za to ze wyslala towar od razu? ze nie wiedziala ze firma opek speprzy sprawe? (btw polska poczta ostatnio do mnie doreczala paczke prawie 2 tygodnie.. po mojej interencji okazalo sie ze paczka czeka na poczcie, tylko zapomnieli mnie powiadomic i przy wczesniejszej wizycie jak pytalem, to nikt nie sprawdzil). Wiec poczte polska takze odradzam.

    Pozostaje dhl, ups, nie wiem, moze cos innego, w miare duzego. Moze wiecej placisz, ale przesylka dochodzi.

    Brzoza: wspolczuje. Szukaj ofert z okolic i odbieraj towar osobiscie. Bedzie na czas.

    Pozdrowienia.

  8. karwasz Grudzień 22, 2007 o 07:20 #

    Pozytyw. Z zastrzeżeniem, że kurier zawalił.

    Swoją drogą najdłuższa moja transakcja na alledrogo trwała 3 miesiące… W zasadzie jeszcze trwa… Uuups ;)

  9. Mariusz Grudzień 22, 2007 o 08:23 #

    Pani z Allegro powinna dostać nie tylko pozytywa, ale jakąś pokojową nagrodę Nobla za to, że pojechała tam i zrobiła dym. ;^)

    Swoją drogą — zasugeruj jej może oduczenie się Opeka i przejście na coś innego?

  10. Gosia Grudzień 22, 2007 o 08:34 #

    Mieszkańcom Krakowa i okolic odradzam firmę kurierską GLS. Poszłam Panu Kurierowi na rękę, bo nie pasowało mu jeździć na obrzeża miasta, gdzie mieszkam, umówiłam się z nim w centrum. Skutkiem czego:

    1. moja paczka dotarła do jakiejś szkoły, gdzie ją odpakowano,

    2. sprawę wyjaśniał jakiś dyrektor z firmy, w której zamówiłam produkty,

    3. paczkę dostarczył mi ostatecznie 4. kurier, który ją woził, ponieważ kurierzy nie mają w tej firmie telefonu do swojego zmiennika.

    Powiem tylko, że były to prezenty ślubne…

  11. Brzoza Grudzień 22, 2007 o 08:38 #

    Pozytywa to nie chcę jej dawać. Bo widzicie to inna sytuacja, gdy ktoś na Allegro sprzedaje jako osoba prywatna i wysyła przesyłkę raz na jakiś czas. A co innego, gdy to jest normalna firma. Firma, która wybrała tego konkretnego kuriera i firma, która powinna była monitorować sytuację i zbierać opinie klientów. A tego ta firma najwyraźniej nie robiła.

    Na plus tej firmy trzeba przyznać, że obsługa była miła, szybka no i w końcu przymusili kuriera do dostawy. Ale jak tak czytam Wasze głosy, to rzeczywiście neutralna ocena będzie chyba najsprawiedliwsza.

    CoSTa – wpis jest rekordowy, bo i sprawa była rekordowa :)

  12. Keroth Grudzień 22, 2007 o 14:20 #

    Aha, czyli wynika, że ja miałem po prostu fart korzystając z ich usług.

    U mnie to było mniej więcej tak – niegdyś (nie pamiętam dokładnie kiedy) bardzo nie miałem czasu jechać na drugi koniec Warszawy po pewną paczkę. W związku z tym szef poprosił o jej przysłanie bezpośrednio do mnie. Następnego dnia (pamiętam, że jakoś bardzo szybko) zadzwonił kurier, umówił się ze mną na odbiór i firma dowiozła paczkę.

    Cud, miód i orzeszki. No chyba, że to była inna firma, ale na 90% wydaje mi się, że ta. Byłem wręcz zaskoczony tak profesjonalnym podejściem. Wniosek? Albo mi się pomieszały nazwy, albo coś się im popsuło zdecydowanie…

    • PITER Grudzień 30, 2008 o 16:54 #

      KOLEGO, KURIER TO NIE BUDKA TELEFONICZNA ZEBY DZWONIL I SIE DO KAZDEGO UMAWIAL,JEZELI KLIENT ZAMAWIA COS, TO CHYBA WIE ZE KURIER PRZYJEDZIE.
      I TO RACZEJ GLUPI ZWYCZAJ LUDZI I ZAWSZE TO GLUPIE PYTANIE: DLACZEGO PAN NIE ZADZWONIL, PRZECIEZ PAN POWINIEN ZADZWONIC.
      LUDZIE!!!! KURIER JEST OD DOSTARCZANIA PACZEK , ANIE OD DZWONIENIA I INFORMOWANIA O BIEZACEJ LOKALIZACJI NADCHODZACEJ PACZKI!!!!!!!!
      ZAPAMIETAJCIE SOBIE TO RAZ NA ZAWSZE!!!!!

  13. ciastek Grudzień 23, 2007 o 03:46 #

    no to do kompletu:

    ups – kurier się umawiał, nigdy nie dotarł, w końcu paczka została odebrana w pełnym wkurwieniu u nich w siedzibie. uszkodzona. :O

    gls – tradycyjna ściema kurierów „próbowałem dostarczyć, ale nikogo nie zastałem”. kurier nie dotarł ani razu, wpisał, że trzy razy nie zastał. paczka odebrana w ich siedzibie.

    i co to w ogóle za zwyczaj firm kurierskich, że nie zadzwonią się wcześniej umówić? tłuki.

    • Ewa Styczeń 25, 2008 o 17:32 #

      Niech Wasze rodziny nie otwieraja kurierowi Opeku drzwi!!! Gdy tylko kurier zobaczy kogokolwiek z domownikow, a ten nie bedzie miec pieniedzy w dodatku, to kurier zapyta : „Zaplaci pan?” i uslyszy odpowiedz: nie. Wowczas wypisze awizo dla Was, ze swoim numerem komorki i dalej to juz tylko coraz gorzej… a bylo to tak: wrocilam z pracy o godzinie 16. Pani Kurier z Bydgoszczy opieprzyla mnie na czym swiat stoi przez telefon (jedyny jaki byl na awizo), ze „BRAK GOTOWKI, BRAK GOTOWKI”[ja mialam przy sobie gotowki na 10 takich przesylek a pani miala do mnie nr komorki ale nie pofatygowala sie zadzwonic)krzyczala niemal, ze ona juz ponad godzine temu skonczyla prace a ja dzwonie na jej prywatny telefon (sic!)… nastepnie poproszona przeze mnie o ponowna probe dostarczenia przesylki odmowila i powiedziala ze mam sobie odebrac w firmie bo tak jest przy braku gotowki (podkreslam ze mialam gotowke, ale w najsmielszych snach nie przypuszczalam, ze ona do mnie nie zadzwoni). Wsiadlam w taksowke i z taksowkarzem nie moglam znalezc tej frimy przez 15 minut – na obrzezach miasta, gdzie strach nawet w dzien… koniec koncow wydalam 50 zl na taksowke i stracilam nieplanowo godzine swojej drugiej pracy, warta drugie 50 zl by odebrac przesylke za 30 zl. W firmie chcialam zlozyc na nia skarge niemniej zrezygnowalam, nastepnie dowiedzialam sie ze kurier nie ma obowiazku dzwonic natomiast regulamin ich firmy, z ktorym nikt mnie nie zapoznal, przewiduje, ze jak ona wpisze w karte „brak gotowki” co moze zrobic kiedy chce i to jest nie do udowodnienia, to nie musi trzykrotnie awizowac przesylki (z terminem nastepnego dostarczenia)!!! doszlam do wniosku ze zostalam oszukana, wiec wyslalam jej smsa ze zamierzam zlozyc na nia skarge do centrali w warszawie, oraz ze mnie oszukala wpisujac nieprawnie „brak gotowki” i ze ja tego tak nie zostawie… na to zadzwonil do mnie jej maz probujac mi wcisnac, ze dostaje jakies dziwne smsy na swoj drugi telefon…kiedy mu wyjasnilam ze to telefon jego zony i ze ona mnie oszukala zapytal mnie prawie krzyczac: w jakim celu oszukala? Ja na to: by trzykrotnie nie awizowac… zaczal na mnie krzyczec na co powiedzialam mu ze nie chce z nim rozmawiac i zeby dal mi zone do telefonu to ja jej wyjasnie dlaczego uwazam ze mnie oszukala….on na to zaczal krzyczec : jest pani zalosna, jest pani zalosna… wniosek : w zyciu nie przezylam takiego cyrku jak z firma OPEK. i nie ponioslam tak bezsensownie straty 100 zl za cos co warte jest w sumie 5,20… pisze to wszystko pod rozwage…

      • CoSTa Styczeń 25, 2008 o 18:29 #

        O kurczę, to było hardkorowe…

        Współczuję doświadczeń i dzięki za komentarz. Chyba idealne podsumowanie jakości „usług” świadczonych przez tę firmę.

      • rozweselony Luty 19, 2008 o 23:30 #

        To co „pani” pisze to stek bzdur i nie chce sie tego komentować !!!

  14. nerro Luty 10, 2008 o 19:43 #

    nie usprawiedliwiam nikogo ale pomyślcie sami że taki kurier ma przywieźć paczke komuś do domu a odbiorca pracuje cały dzień i nikogo nie ma w domu i gdzie on ma ją zostawić na korytarzu!! a ludzie potem marudzą że nie dostają w terminie,a jak widzą awizo to nie raczą zadzwonić nawet i sie umówić kiedy można ich zastać.

    • btd Luty 10, 2008 o 20:03 #

      O, kurier z opeka tutaj trafil :->

      To moze naucz sie czytac, zarzuty do opeka są takie, że klamia ze byli i nikogo nie bylo, a pod podanym adresem caly czas ktos byl. Tak jak klamali ze w komendzie strazy pozarnej nikogo nie bylo (nie, nawet w nocy podczas wyjazdu nie ma tak ze nikogo nie ma. Zawsze sa conajmniej dwie osoby).

    • Brzoza Luty 12, 2008 o 10:35 #

      Jasne. Tylko, ze kurier z Opeka do nas nie raczył dotrzeć, firma nie odbiera telefonów, firma nie jest w stanie zrealizować przesyłki kurierskiej na odległości 15 km przez blisko trzy tygodnie, ta firma to po prostu jedna wielka żenada i tylko głupocie ludzi, którym nie chce się sprawdzić opinii o niej zawdzięcza jakiekolwiek obroty i przychody. To po prostu tak proste.

  15. DD Luty 20, 2008 o 15:38 #

    Witam!

    Firma kurierska OPEK to nieporozumienie !!!

    Przestrzegam indywidualnych odbiorców jak i firmy

    Omijajcie ją szerokim łukiem jeśli nie chcecie stracić towaru i pieniędzy !

    Odzyskanie ich jest nie możliwe!

    Dzięki tej firmie straciłem 2000zł w listopadzie 2007 i do dziś tylko przesyłamy sobie papierki z których nic nie wynika, skończyło się na notach księgowych, korektach, ale co z tego jak pieniędzy do tej pory nie ma.

    Nadmieniam że przesyłki miałem ubezpieczone a ponieważ jestem Firmą posiadałem na nie dokumenty zakupu jak i sprzedaży, straciłem pieniądze, towar i klientów.

    Dzwonie do ludzi z opek-a ale każdy twierdzi że trzeba zadzwonić do kogoś innego! mam wrażenie że to jakaś gra, czuje się jak w filmie gdzie wszyscy knują spisek przeciwko mnie .

    Myślę że tą firmą ktoś powinien się zająć, coś takiego na rynku to NIEBEZPIECZEŃSTWO !

    Pozdrawiam

    D.D.

    • Brzoza Luty 20, 2008 o 15:56 #

      Proponuję złożyć doniesienie do prokuratury o próbę wyłudzenia tych pieniędzy. Może to na nich podziała.

      Zadziwiające jest to, że miesiące lecą, opek sobie leci z ludźmi w kulki, a jednak ta firma trwa…

      Zadziwiające…

  16. AVsoft Marzec 25, 2008 o 12:40 #

    A mnie sq##rwysyny chciały oje##ć na kasę. Do zapłaty było 71,61. No to wyjmuje setke. Kurier że nie ma wydać, no to ja szukam kasy. W końcu pożyczyłem drobne od sąsiada. A jak kurier chował kase to widziałem że jednak miałby wydać.

  17. jawa Kwiecień 14, 2008 o 18:35 #

    wszystkie firmy kurjerskie to jedna banda nie sa w stanie doreczyc przesylek a kurjer za 20gr nie bedzie sie wypinal nic poprostu polska zero organizaci i pomyslunku

  18. Kurier Maj 4, 2008 o 13:16 #

    Jestem kurierem w opeku i powoli szukam innej pracy, *centrala w Warszawie to banda złodzieji i kanciarzy*, chiciaż roboty i przesyłek jest coraz więcej, ceny za usługi wzrosły, to oni z miesiąca na miesiąc płacą mi coraz mniej. Do tego dochodzą jakieś bzdurne obciążenia: za błędne wyceny, nierozliczone palety, błędne określenie wag, braki ZPD itd. i takim sposobem co miesiąc często za ich niedopatrzenia i błedy potrącają mi 200-300zł, jak im udowodnię że jakieś obciążenie jest ich zaje#anym błędem, to mi wracają połowę tego co zabrali, ostatnio po zapłaceniu za paliwo, zusy i telefon na życie zostało mi 450 zł. A gdzie tu mówić o kosztach eksploatacji samochodu. Dwa miesiące temu żeby dostać obowiązkowe ubranie firmowe zapłaciłem 400zł kałcji która jest zwrotna po zwróceniu ubrań, co jest kretyńsko śmieszne bo te szmaty dość szybko się niszczą i niebawem nie będzie co oddawać, a ostatnio wyszło rozporządzenie że mamy miesiąc na oklejenie swoich aut, oczywiście za swoje. Pracuje w tej firmie tylko dlatego, że z moim leciwym wozem przyjeli mnie bez zastrzeżeń, miałem nadzieje że po roku będzie mnie stać na lepsze auto i będę miał szanse dostać się do lepszej firmy kurierskiej, ale jak mawiają, nadzieja matką głupich. Firma cały czas mnie gnoji przez co również gnoji swoich klientów, bo jaka to motywacja do pracy za te 450 zł? Pół roku temu kilku kurierów złożyło wypowiedzenie z nadzieją, że firma podniesie im stawki i zostaną nadal, a tu Opek ładnie podziękował i znalazł następnych frajerów na ich miejsce co pozbierali truskawek w Niemczech uśperlali na jakiegoś starego transita i wrócili do Polski z nadzieją że będą mogli normalnie żyć. A tamci co odeszli do tej pory mnie dostali kasy za ten miesiąc co na wypowiedzeniu jeździli.Wydaje mi się że tę firmę celowo ktoś gnoji żeby potem sprzedać ją jakiemuś ogólnoświtowemu magnatowi za wszy, tak jak to się stało z siudemką albo masterlinkiem

  19. jj Czerwiec 9, 2008 o 10:49 #

    Wyżywanie się na obsłudze sklepu internetowego z Twojej strony jest moim zdaniem niewłaściwe, a za nazwanie kogoś złodziejem możesz mieć problemy. Sklep zapakował, wysłał i nie ma wpływu na dalsze losy paczki, nie jest niczemu winny, więc opieprzanie ich to wyładowywanie swoich frustracji. Miałem kilkakrotnie do czynienia z takimi jak ty, chyba najgorszy rodzaj klienta…

  20. Tom Sierpień 20, 2008 o 07:12 #

    Brzoza – daj mi maila to Ci prześlę kilka zdjęć paczki, jaką mi OPEK dostarczył. Nie ma co pisać, jak zobaczysz to Ci raz jeszcze ręce opadną. Nie odebrałbym tej przesyłki, ale dostałem ją od sąsiadki, której kurier dostarczył, jak nie było mnie w domu.

  21. MisiekT Październik 14, 2008 o 12:19 #

    Ja nie miałem z OPEK’iem problemów, ale za to GLS – porażka. Zostawiłem dwa namiary na telefon – do mnie i do teścia. Jak zadzwoniłem, żeby się dowiedzieć, co z moją paczką, to mi powiedzieli, że właśnie wraca, bo nikogo nie było. Wolne żarty, ku!@a! Poprosiłem, żeby mi Pani dała nr do kierowcy, który to dostarczał, Pani powiedziała, że nie może, a w d..ie! Kłamstwo ma krótkie nogi, zadzwoniłem w inne miejsce, dostałem nr telefonu, dzwonię do kierowcy, a on, że był i ni kogo nie było i że dzwonił, pytam do kogo? Do mojego teścia – dzwonię do teścia, i nic nie miał, żadne inne nieodebrane połączenie się nie pojawiło. Paczka wróciła do nadawcy, a nadawca, gratis, wysłał mi ją Pocztą Polską – priorytetem.

  22. Dwa Żubry i spokój Październik 17, 2008 o 06:02 #

    Czytałem kilka wypowiedzi i komentarzy. Dziwi mnie jedno:

    1) Zamawiam „za pobraniem” a nie przygotowuję pieniedzy dla kuriera. To może jego wina?!?

    2) Dzwonienie po godzinach pracy (8-16) do jakiejkolwiek firmy jest bez sensu.

    3) Pamiętajcie, że jazda po mieście cały dzień robi swoje. Ludzie są różni jak i kurieży.

    4) Jak coś załatwiacie u kurierów polecam ściemę: „bo w mojej firmie mamy z wami umowę i wysyłamy dużo przesyłek… a ta to prywatnie”

    5) Krzyki na dyspozytorkę nic nie dadzą. A jakby ktoś krzyczał na twoją żonę albo córkę?

    Życzę powodzenia i cierpliwości. Może dziś dostanę swoją paczkę od OPEK?

    • joggi Listopad 26, 2008 o 14:56 #

      prędzej Ci ją listonosz przyniesie…

  23. krzych Grudzień 31, 2008 o 07:59 #

    firmy kurierskie to zmora zakupów internetowych. dopóki opłacałem wszystko przy odbiorze nie było żadnych problemów i panowie z UPS pojawiali się błyskawicznie. raz uiściłem należność z góry i zaczęły się schody. najpierw dowiedziałem się ze statusu przesyłki, że kurier był o 15.00, ale nikogo nie zastał w domu, choć czekałem na niego od 14,00. klasyka. potem telefony do centrali w Wałbrzychu, żeby zmotywować pana aby „znowu” się pojawił, w centrali totalny bałagan. podali mi dwa nr kom. do kurierów, którzy mieli mieć moją przesyłkę, a jak się okazało obsługiawli zupełnmie inne rejony. w końcu przesyłka dotarła. otwieram i co ? produkt uszkodzony. pytam kuriera o protokół szkody, a ten otwiera szeroko oczy i nie wie o co chodzi. podpisuje się więc na potwierdzeniu odpbioru, że nieodbieram przesyłki bo jest uszkodzona i oddaję ;) niestety zwrot towaru do adresata już trochę trwał. na szczęście wszystko dobrze się skończyło. sprzedawca (agito pl) okazał się rzetelny.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Czas na LANS!

O cholera, nigdy jeszcze tego nie robiłem... Nie no, nie mogę umrzeć nie wiedząc, jakie to uczucie. Wszystkiego trzeba w...

Zamknij