Hiszpanom gratulujemy cohones

Kierując się demo­kra­tycz­nymi prze­ko­na­niami oraz obroną wol­no­ści jed­nostki, my, socja­li­ści, nie cof­niemy się ani o krok. Będziemy nadal pra­co­wać, by oby­wa­tele hisz­pań­scy byli bar­dziej wolni i mieli wię­cej praw, tak aby nasze współ­ży­cie spo­łeczne cie­szyło się coraz więk­szą tole­ran­cją i wza­jem­nym szacunkiem.

Oraz

Jedynym źró­dłem pra­wo­moc­no­ści jest kon­sty­tu­cja. Wszystkie wyzna­nia reli­gijne mają pełną swo­bodę postę­po­wa­nia wobec swo­ich wier­nych w ramach swo­jej dok­tryny. Ale to samo spo­łe­czeń­stwo za pośred­nic­twem swo­ich przed­sta­wi­cieli jest upraw­nione usta­lać swo­body jed­nostki oraz zasady współ­ży­cia wszyst­kich obywateli.

Oraz

Jeśli biskupi chcą upra­wiać poli­tykę, to pro­szę bar­dzo, ale muszą sta­nąć do wyborów.

Za: Gazeta Wyborcza

Ponoć to naklepała/oświadczyła hisz­pań­ska lewica w reak­cji na kościelny tumult o prak­tycz­nie wszystko, ze szcze­gól­nym uwzględ­nie­niem związ­ków homo­sek­su­al­nych, ich praw­nego umo­co­wa­nia i kwe­stii adop­cyj­nych, oraz pozo­sta­łych zapo­wie­dziach hisz­pań­skiej lewicy.

OK, niech się kłócą, od tego są. To, co mnie ude­rza to fakt, że w tym arcy ponoć kato­lic­kim kraju są ludzie, któ­rzy dekla­rują swoje lewi­cowe poglądy, nie wsty­dzą się ich i gło­śno je wyra­żają. Co Pan na to Panie Olejniczak? Jakaś zde­cy­do­wana dekla­ra­cja w tema­cie cho­ciażby coraz bar­dziej ostat­nio mod­nego kry­zysu in vitro? Dalej nie potra­fi­cie towa­rzy­szu wycią­gnąć wnio­sków z ostat­niej wybor­czej klęski?

Podpowiem, bo widocz­nie coraz bar­dziej żało­sna lewica tego kraju wymaga pod­po­wia­da­nia dosłow­nego: otóż panie prze­wod­ni­czący Olejniczak (mam wra­że­nie, że już nie­zbyt długo tak swoją drogą) — aby ktoś na Was zagło­so­wał, ten ktoś musi wie­dzieć, że ist­nie­je­cie i jakie macie poglądy. W obec­nych cza­sach socja­lizm upra­wia naj­tward­szy pra­wi­cowy beton więc jedyne, co Wam towa­rzy­szu pozo­stało, to wyra­zi­ste poglądy w kwe­stiach takich jak przy­wo­ły­wane in vitro. Bardziej socja­li­stycz­nie zbe­to­nić niż PiS się już nie da, więc nie tędy droga drogi towa­rzy­szu. Droga jest pro­sta i wyzna­czona przez Hiszpanów cho­ciażby w cyto­wa­nych frag­men­tach. Jeśli nadal mister Olejniczak nie wie Pan, o co cho­dzi, to czas dać sobie spo­kój z poli­tyką i zająć się czymś poży­tecz­nym a nie depre­cjo­no­wa­niem zna­cze­nia poglą­dów lewi­co­wych w świa­do­mo­ści spo­łecz­nej. Bo to, co robi teraz lewica, to wyłą­cza­nie się z krwio­biegu spo­łecz­nego na swoje wła­sne żąda­nie i swoją wła­sną prośbę. Jeśli taki jest cel dzi­siej­szej pol­skiej lewicy — pro­szę bar­dzo. Przynajmniej zrób­cie to szybko i oszczędź­cie przy­sło­wio­wego wstydu.

Bo to widzisz towa­rzy­szu, powinno być tak, że w tym kraju powin­ni­ście za wszelką cenę dążyć do przy­wró­ce­nia nor­mal­no­ści, czyli bym posia­da­nie innego zda­nia niż kościół nie musiał nazy­wać „posia­da­niem jaj”. Bo to jest bar­dzo, bar­dzo, bar­dzo nie­nor­malne, gdy pierw­sze, co mi przy­cho­dzi do głowy przy opi­sy­wa­niu poglą­dów innych, niż kościelne, to wła­śnie owe coho­nes. Znaczy to, że rów­no­waga jest bar­dzo, bar­dzo, bar­dzo zachwiana a Wy towa­rzy­szu, gówno robi­cie, by ją przywrócić.

I dla­tego jeste­ście gów­nia­nym mar­gi­ne­sem życia poli­tycz­nego w tym kraju. Póki co jesz­cze dosyć spo­rym ale robi­cie wszystko, by się zmniejszyć.

Hiszpanom gra­tu­luję coho­nes i… zazdrosz­czę normalności :/.

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

9 Komentarzy do “Hiszpanom gratulujemy cohones”

  1. Robert Pankowecki 03/01/2008 do 16:43 # Odpowiedz

    Mam nadzieję, że tych hisz­pań­skich coho­nes to jakoś tak nie ten… naocz­nie ich nie bada­łeś, żeby im ich gratulować.

    Co do meri­tum. Trzeci cytat naj­bar­dziej mi się podoba i poka­zuje jak powinno być. Od zawsze się tak na kościół wkur­wia­łeś costa czy tylko nie­dawno Cię wzięło i po pro­stu nie pisa­łeś o tym ?

  2. btd 03/01/2008 do 17:34 # Odpowiedz

    dobra dobra, tylko że komu­chy, tzn lewacy, ups tzn sosjal­de­mo­kra­cja ma taki nie­mily zwy­czaj zabie­ra­nia kasy oby­wa­te­lom zeby odda­wac roz­nym dar­mo­zja­dom. Szczegolnie jak sie pola­cza z tzw zie­lo­nymi czy innymi eko-terrorystami — pre­tek­stow do dopie­prza­nia podat­kami wtedy im nigdy nie bra­kuje. Oczywiscie dla dobra obywateli.

    Co do odka­to­li­cza­nia kraju — spoko, faj­nie mowia, tylko ze za tym jest dru­gie dno.

  3. CoSTa 03/01/2008 do 20:10 # Odpowiedz

    [b]robert[/b]: Nie, nie maca­łem Hiszpanów ani nie pod­glą­da­łem. A ja ogól­nie jestem nie­wie­rzący a kościół trak­tuję jako zbędną narośl, guz, nowo­twór — poli­tyczny pro­dukt trwa­jący już zbyt długo.

    [b]btd[/b]: Btd, z całym sza­cun­kiem ale jeśli cho­dzi o kwe­stie roz­daw­nic­twa, pra­wica w tym kraju prze­szła wszel­kie moż­liwe socja­li­styczne stan­dardy. Wierzysz w jakieś mity sądząc, że lewica = komu­nizm i roz­daw­nic­two. Powiedz Elwirze (pamię­tasz z wybo­rów?), że jest komu­nistką. Śmiało. Podeprzyj to tylko jakimś nieco bar­dziej sen­sow­nym argu­men­tem niż „każdy lewi­co­wiec to komu­ni­sta”. Podatki? Nie mam nic prze­ciwko pła­ce­niu o ile po urżnię­ciu nawet tych 60% zosta­nie mi tyle, że będę mógł wygod­nie żyć. Otóż nie mam opo­rów przed dzie­le­niem się dochodem.

    • Krzysztof Klimonda 03/01/2008 do 20:35 # Odpowiedz

      @CoSTa: Oj, bo ty od razu uwa­żasz, że jak się ktoś okrzyk­nie pra­wicą to jest pra­wicą. U nas jest podział na wie­rzą­cych post­ko­mu­ni­stów i jesz­cze bar­dziej wie­rzą­cych socjal­nych demo­kra­tów. Czasem poja­wią się rodzynki pre­zen­tu­jące sobą pra­wi­cowe poglądy ale szybko znikają. :]

  4. btd 03/01/2008 do 20:43 # Odpowiedz

    A ja zara­biam dla sie­bie i swo­ich bli­skich a nie menela jedy­nie co potra­fią­cego to walić wino z siarą. Dziele się wtedy kiedy ja chcę i z tym z kim ja chcę. A jak ktoś mi zabiera pod pre­tek­stem ‘wyrów­ny­wa­nia’ to jest komuchem.

    No i jesz­cze, powiedz mi gdzie masz/miałeś w tym kraju u wła­dzy pra­wicę? Była lewica posko­mu­ni­styczna, a teraz pole­ciała kato-lewica. Tusk spra­wiał wra­że­nie że może fak­tycz­nie będzie pra­wica (nie tylko pod wzglę­dem sie­dze­nia w dupie kk), ale już mu to przechodzi.

    Dobra, wra­cam oglą­dać de Niro :-D

  5. Hadret 04/01/2008 do 06:45 # Odpowiedz

    Trzeci cytat mówi wszystko. Olejniczak też mnie iry­tuje, cała Lewica w Polsce zeszła na psy, nawet Kwachu im nie pomógł (a mam wra­że­nie, że wręcz prze­ciw­nie). Przydałaby się im nowa twarz, nie­ko­niecz­nie zezo­wata i niczym dzie­wica — chcia­łaby, ale boi się. Bo tak to teraz wygląda.

    @btd: mówisz, że roz­da­jesz i wyda­jesz wtedy kiedy chcesz? A co z tym?: http://brocha.wordpress.com/2007/12/26/udlawcie-sie/

    Mam poglądy iście lewi­cowe, a komu­ni­zmu nie mogę pamię­tać bo byłem wtedy kil­ku­let­nim dziec­kiem. Dlatego też koło nosa latają mi wszyst­kie teczki, wyzy­wa­nie od komu­chów i tak dalej. Chciałbym zoba­czyć w tym kraju lewicę z praw­dzi­wego zda­rze­nia, wyraź­nie oddzie­la­jącą kościół od pań­stwa, z kon­kret­nymi postu­la­tami i poglą­dami, które otwar­cie i jasno wyra­żają — mamy takie a takie zda­nie na ten temat i wcale nie musi się to wam podobać (:

  6. CoSTa 04/01/2008 do 07:25 # Odpowiedz

    [b]krzysztof[/b]: Kurczę, co racja, to racja — dobrze powie­dziane. Chyba wła­śnie jest tak, jak mówisz. Tym bar­dziej tęsk­nię do lewicy z krwi i kości :/

    [b]btd[/b]: No to róż­nimy się jak widzę w kwe­stii dzie­le­nia się docho­dem. Zgadzam się, że sporo środ­ków jest po pro­stu mar­no­tra­wio­nych i nie powinno się tak dziać. Niemniej co do zasady nie mam pro­ble­mów z dzie­le­niem się docho­dami. Między innymi dla­tego, że prócz meneli, leci to siano na szpi­tale, dzie­ciaki, pomoc potrze­bu­ją­cym itd. Nie mam z tym problemów.

    [b]hadret[/b]: Kwach zaraz po przy­uwa­że­niu cią­got do wódy powi­nien być z kam­pa­nii wyko­pany. Problem jed­nak nie w Kwachu tylko w tym, że gdyby go wyko­pano, co w zamian by poka­zano? Otóż to — NIC. Lewicy w tym kraju nie ma i raczej zbyt szybko to jej nie przy­bę­dzie. Zdaje się, że poko­le­nie musi minąć, by lewica dała sobie spo­kój z samo­bi­czo­wa­niem się PRLem. Trzeba o PRL pamię­tać by nie było powtórki z roz­rywki ale nie dać sobie wmó­wić odpo­wie­dzial­no­ści za okres, w któ­rym się nie żyło i za który się nie odpo­wia­dało. Dość już tego.

  7. btd 04/01/2008 do 16:30 # Odpowiedz

    @costa:

    „szpi­tale, dzie­ciaki, pomoc potrze­bu­ją­cym itd.”

    No i to jest to z czym chce się dzielić.

    @hadret

    prze­ciez tam jest moj komen­tarz. pierw­szy pod tym tekstem.

  8. Hadret 06/01/2008 do 15:44 # Odpowiedz

    @btd: czyli jed­nak nie do końca wyda­jesz i roz­da­jesz wtedy, kiedy chcesz, yep? (:

    CoSTa, wła­śnie rzu­ci­łem okiem na tvn24.pl i usły­sza­łem wypo­wiedź Leszka M., byłego pre­miera RP (ale nie pamię­tam już któ­rej, za dużo ich było ;p), która brzmiała następująco:

    „Jeżeli kościół chce odgry­wać rolę poli­tyczną, to niech założy par­tię poli­tyczną i niech ubiega się o man­daty w wyborach”

    Wiadomo — ma to być swo­ista „reklama” nowej(?), a lewi­co­wej rzecz jasna par­tii Leszka. Zdaje się, że lewa strona Polski zaczyna się budzić, wygląda więc na to, że Świą­ty­nia Opatrzności Bożej, prze­lała czarę. I dobrze.

    P.S. http://www.tvn24.pl/fakty.html (nie wiem czy jest archi­wum, podane było 5 stycz­nia 2008 roku).

Dodaj komentarz