It’s all about Content, baby…

Macworld 2008 się odbył, blo­gos­fera makowa jak długa i sze­roka „ach­nęła” lub „łeeenęła”, emo­cje opa­dły (w nie­któ­rych zaś kwe­stiach są wręcz wybu­chowe) a moje prze­wi­dy­wa­nia się nie spraw­dziły :). Czas to jakoś pod­su­mo­wać i moim skrom­nym zda­niem łamana angielsz­czy­zna użyta w tytule dosko­nale oddaje esen­cję tego keynote.

Model biz­ne­sowy Apple staje się coraz jaśniej­szy — firma chce dostar­czyć kom­pletne roz­wią­za­nie („eko­sys­tem” jak to nazwa­łem w swo­ich prze­wi­dy­wa­niach) słu­żące cie­sze­niu się mediami. Przez „kom­pletne” rozu­miem nie tylko sprzęt, na któ­rym można media odtwa­rzać, nie tylko sklep, w któ­rym można je kupo­wać ale także sprzęt, na któ­rym można je skła­do­wać i — co chyba naj­waż­niej­sze — lek­kie otwar­cie się na part­ne­rów dostar­cza­ją­cych treść, co poskut­ko­wało cho­ciażby moż­li­wo­ścią wypo­ży­cza­nia fil­mów. Wierzę, że to nie koniec i nie­ba­wem w Stanach w iTu­nes Store pokaże się con­tent, któ­rego dziś bra­kuje wła­śnie ze względu na dosyć aro­gancką poli­tykę Apple wobec partnerów.

A więc kilka słów pod­su­mo­wa­nia może…


TimeCapsule

Wielu obu­rzało się na Apple za wykre­śle­nie po cichu z featu­res Leoparda bac­kupu na zdal­nym dysku pod­pię­tym do Airport Extreme. Dowiedzieliśmy się dla­czego to zro­biono — aby zapro­po­no­wać TimeCapsule wła­śnie i zro­bić kap­sułkę kąskiem łako­mym dla użyt­kow­nika Leoparda (któ­rych to użyt­kow­ni­ków jak się oka­zuje jest cał­kiem sporo). Plusy? Nareszcie wiem co będzie mi robiło za ser­wer mediów i bac­kup w jed­nym :). Minusy? Walenie ludzi w butelkę — nie pierw­szy i nie ostatni raz. Posiadacze Airport Extreme naj­pew­niej dostaną z cza­sem pat­cha roz­wią­zu­ją­cego „pro­blemy” (mam dziwną pew­ność, że nie ma tu mowy o pro­ble­mach tylko o zamie­rzo­nym dzia­ła­niu) współ­pracy tej sta­cji z Leopardem i bac­ku­pem danych. Z cza­sem, czyli kiedy rozej­dzie się już pla­no­wana ilość kap­su­łek. Nie pierw­szy i nie ostatni przy­kład robie­nia biz­nesu przez jabłko.

A co do samego urzą­dze­nia — to jest to, co tygry­ski lubią bar­dzo. 1 tera­bajt pojem­no­ści to cał­kiem wystar­cza­jąca opcja (500 giga nie­stety dosyć szybko się zapy­cha rze­czami już posia­da­nymi — wiem, bo wła­śnie kom­bi­nuję co wywa­lić z twar­dziela, by nieco miej­sca na nowe filmy sobie zro­bić :)), zakła­dam że wszystko będzie bez­pro­ble­mowo ze sobą współ­dzia­łało i Airport Extreme będzie robił to, do czego jest stwo­rzony: roz­sy­łał media po wszyst­kim, co może owe media czy­tać. Drogie cho­ler­stwo ale do tego zdą­ży­łem się już przy­zwy­czaić i jestem w sta­nie wydać wię­cej, o ile zyskam na kom­for­cie braku potrzeby zaj­mo­wa­nia się sprzę­tem, kon­fi­gu­ro­wa­nia i robie­nia innych dziw­nych rzeczy.

Tak więc mamy sprawę miej­sca trzy­ma­nia mediów załatwioną.


uak­tu­al­nie­nia iPhone i iPod touch

iPhone nie mam więc się tu zbyt­nio nie wypo­wiem ale za to mam iPoda touch i kilka słów może o sof­cie na toucha napi­szę. Po pierw­sze: pomysł na kaso­wa­nie od wcze­śniej­szych klien­tów siana za dodat­kowy soft, pod­czas gdy nowym klien­tom ma on być dorzu­cany w cenie iPoda jest — by się eufe­mi­stycz­nie wyra­zić — chu­jowy na maksa. To jakieś kom­plet­nie nie­po­ro­zu­mie­nie i kpina z dotych­cza­so­wych posia­da­czy applo­wych cacek. Żeby była jasność: nie mam pro­ble­mów z zapła­ce­niem 20 dolców za dodat­kową funk­cjo­nal­ność swo­jej zabawki, która nie była kupo­wana z myślą o byciu PDA a jedy­nie play­er­kiem MP3 i fil­mi­ków. Rozszerzenie funk­cjo­nal­no­ści z chę­cią przyjmę i jestem gotów za to zapła­cić, tym bar­dziej, że 20$ to nie jest jakiś eks­tre­malny mają­tek. Problem w tym, że nie doty­czy to osób kupu­ją­cych iPoda teraz. Oni mają to już na sta­nie. W cenie, za jaką kupo­wa­łem mie­siąc temu swoją maszynkę ja.

Ktoś tu wymy­ślił bar­dzo nie­ele­gancki spo­sób na wyssa­nie jesz­cze więk­szej ilo­ści pie­nię­dzy z dotych­cza­so­wych posia­da­czy iPoda. Polityka róż­ni­co­wa­nia klien­tów jest głu­pia i już w światku applo­wym dzieją się straszne rze­czy a gromy lecą takie, że głowa mała. Bo mało tego, że trza kupić, to jesz­cze nie idzie tego zro­bić w kra­jach, w któ­rych nie ma iTu­nes Store, czyli w zna­ko­mi­tej więk­szo­ści cywi­li­zo­wa­nego świata. Sorry Apple, to jest abso­lut­nie DO-DU-PY!

A teraz te słod­sze rze­czy. Uaktualnienie przy­nio­sło kilka nowi­nek pod inter­fej­sem cało­ści. Otóż i iPhone oraz iPod zostały przy­go­to­wane na nadej­ście ery wypo­ży­cza­nia fil­mów. I to — miejmy nadzieję, że nie­ba­wem — w róż­nych krań­cach świata. Taaak, iPhone/iPod wyświe­tli napi­siki pod świeżo wypo­ży­czo­nym fil­mem. Cool! Za jakieś sto lat, kiedy wystar­tuje u nas iTS, będzie można sobie fil­mik wypo­ży­czyć i wcią­gnąć na iPo­dziku cie­sząc się napi­sami w naszej ojczy­stej mowie zaszy­tymi w con­ta­ine­rze MP4. To jest jak naj­bar­dziej cool i bar­dzo ale to bar­dzo mi się podoba.

Sam soft już sobie zak­tu­ali­zo­wa­łem i dodat­kowe apli­ka­cje zaku­pi­łem. Wrażenia? Spiszę z cza­sem ale jak na razie — warto było wydać te 20 papie­rów. Ja wiem, można sobie łamać, mieć za free itd. Pewnie że można i jeśli komuś się chce — wręcz zale­cam! Mnie się nie chce :)

Tak czy ina­czej, sprawę mobil­nego dostępu do mediów mamy załatwioną.


Apple TV Take 2 i rewo­lu­cja w iTu­nes Store

O ile samo urzą­dze­nie prócz nowego opro­gra­mo­wa­nia (tym razem dostęp­nego za free ;)) i nowej ceny nie prze­szło jakichś grun­tow­niej­szych zmian, o tyle to, co nowe opro­gra­mo­wa­nie ofe­ruje i to, co ofe­ruje iTS — to już cał­kiem miła sprawa i jeśli nie rewo­lu­cja, to na pewno OGROMNY postęp w sto­sunku do roz­wią­zań ofe­ro­wa­nych na runku.

Mała prze­rwa: pisząc „rynek” mam na myśli Stany. Reszta świata jest głę­boko w odwłoku jap­co­kow­ców i co naj­wy­żej możemy popa­trzeć, jak wygląda infor­ma­tyczna cywilizacja :/.

OK, co nowego — zain­te­re­so­wani wie­dzą a ja może tylko pod­kre­ślę to, co mnie się szcze­gól­nie spodo­bało: Podłączenie Apple TV do netu ma naresz­cie sens. Toto może sobie teraz bie­gać bez uwią­za­nia do kom­pu­tera, można via toto poży­czać sobie filmy bez­po­śred­nio w iTS, można sobie wcią­gać pod­ca­sty, kupo­wać muzę i ogól­nie robić to wszystko, do czego służy iTu­nes z tym, że bez pośred­nic­twa kompa. PIĘKNE! Ja tak chcę!!! To jest abso­lut­nie rewe­la­cyjna sprawa! Apple TV naresz­cie staje się tym, czym powinno być od początku: cen­trum domo­wej roz­rywki. Owszem, filmu z płyty się na tym nie obej­rzy ale prze­cież cho­dzi o to, by zosta­wiać kasę w iTS i do tego Apple TV nadaje się zna­ko­mi­cie. Dodajmy do tego moż­li­wość zgry­wa­nia fil­mów na kom­pu­te­rze i wrzu­ca­nia do biblio­teki iTu­nes oraz nowy pomysł na elek­tro­niczne media i mamy cał­kiem fajną zabawkę robiącą naresz­cie to, co powinna: dającą dostęp do mediów na świeżo kupio­nych 50 calach plazmy :).

Ten nowy pomysł na elek­tro­niczne media to oczy­wi­ście żadna nowość, nie­mniej w światku Apple rzecz chyba nowa: wraz z kopiami DVD mają być dys­try­bu­owane pliki gotowe do wrzu­ce­nia do biblio­teki iTu­nes (odpada potrzeba rip­po­wa­nia płyt), dosto­so­wane do wyświe­tla­nia na tele­wi­zo­rze i iPhone/iPodzie. To jest świetna ale to świetna sprawa i piszę do z wła­snego doświad­cze­nia kole­sia, który nie­jedną płytę już zrip­po­wał i do biblio­teki wrzu­cił. Oszczędza to czas, zapewne ofe­ro­wać będzie napisy i co tam jesz­cze do con­ta­inera zmie­ścić można, no i zapewne jakość mate­riału przy­go­to­wa­nego przez stu­dio fil­mowe będzie lep­sza, niż domowe wypo­ciny two­rzone Handbrejkiem.

Prezentacja na temat Apple TV i iTu­nes Store była chyba tą naj­waż­niej­szą na tego­rocz­nym Macworldzie. To ogromne zmiany w dostę­pie do mediów, bar­dzo zde­cy­do­wana odpo­wiedź na potrzeby kon­su­men­tów i teraz czas na jakąś wojenkę cenową i opad­nię­cie cen i hame­ry­kańce mogą czuć się szczę­śliwi: mają wszystko na wycią­gnię­cie pilota. Cool.

Tym spo­so­bem zała­twiono sprawę dostępu do mediów w hame­ry­kań­skim salonie.


MacBook Air

Oglądając wczo­raj key­note Jobsa szcze­gól­nie zwró­ci­łem uwagę na to, co powie o nowym pomy­śle jabłka na lap­topa. Jobs pod­kre­ślił kilka razy, że oto oddają w ręce użyt­kow­ni­ków maszynkę, która została pomy­ślana jako cał­ko­wi­cie bez­prze­wo­dowa. Z całym dobro­dziej­stwem i baga­żem inwen­ta­rza. Jak można sobie to tłu­ma­czyć? Normalnie — to maszynka strze­la­jąca w rodzącą się niszę lap­to­pów nie będą­cych prze­no­śnymi desk­to­pami. W naszym kraju być może to jesz­cze nie do pomy­śle­nia ale w świe­cie, w któ­rym w każ­dym cen­trum han­dlo­wym i pra­wie na każ­dym rogu więk­szego mia­sta ma się dostęp do szyb­kiego bez­prze­wo­do­wego inter­netu jest to po pro­stu logiczne roz­wi­nię­cie moż­li­wo­ści korzy­sta­nia ze swo­ich zaso­bów wła­śnie zdal­nie, przez sieć, bez­prze­wo­dowo. Rozumiem ideę sto­jącą za tym sprzę­ci­kiem bo to jest dokład­nie to, co przy­da­łoby mi się na tara­sie w dłu­gie let­nie wie­czory leni­wego popi­ja­nia bro­waru i leże­nia w hamaku :). To wła­śnie kolejny ele­ment eko­sys­temu, o któ­rym swego czasu pisałem.

U nas nie ma to szans na przy­ję­cie się. Po pro­stu nie mamy infra­struk­tury, która zapew­ni­łaby cie­sze­nie się lap­to­pem będą­cym de facto swo­istym iPo­dem czy iPhone. Tak więc nie wróżę sprzę­ci­kowi w naszym kraju popu­lar­no­ści tym bar­dziej, że dro­gie będzie toto dia­bel­nie a sama myśl o wyda­niu kupy siana na coś, co nie ma gazy­liona giga­her­ców pod maską, fun­ty­liona giga­baj­tów ramu i kwa­dro­fo­nii w stan­dar­dzie raczej na pewno nie przej­dzie przez myśl moich roz­sąd­nych roda­ków. Ale Stany to już kom­plet­nie inny rynek o innych potrze­bach i z inną zawar­to­ścią port­feli. To może się tam przyjąć.

O samym sprzę­ciku: jest śliczny choć kla­wia­tura imo powinna być biała. Kompletnie nie pasuje kolo­ry­stycz­nie do reszty. Jobs gadał, że to nowy model i są z niej pie­kiel­nie zado­wo­leni. OK, to się zwe­ry­fi­kuje samo z cza­sem. Imponuje mi czas dzia­ła­nia bate­rii i elek­tro­nika sie­dząca pod maską. Kurczę, sporo tam tech­no­lo­gicz­nego kom­bi­no­wa­nia doko­nano. Oczywiście marudy już jęczą, że nie ma tam wymie­nial­nej karty gra­ficz­nej, dysku i tego wszyst­kiego, co jest w „nor­mal­nym” lap­to­pie. No cóż, nie taki był pomysł Apple na tę maszynkę i założę się, że jeśli sprze­daż nie będzie kształ­to­wała się na odpo­wied­nim pozio­mie, w następ­nym roku zoba­czymy mocno odświe­żo­nego lap­topa, któ­rego kon­struk­cja zosta­nie uzu­peł­niona o suge­stie użyt­kow­ni­ków. Czyli dosta­niemy Maka Pro w nieco mniej­szej obudowie ;).

Tym spo­so­bem została zała­twiona kwe­stia mobil­nego dostępu do nie tylko mediów ale też danych innego rodzaju oraz ich obróbki.


Podsumowanie

Jaki mi się z tego obraz wyła­nia? Całkiem miły obraz Apple jako dostar­czy­ciela con­tentu, który może być odtwa­rzany w domu czy też w dro­dze. Miłe jest to, że teo­re­tycz­nie to wszystko ze sobą dosko­nale współ­pra­cuje two­rząc wspo­mniany eko­sys­tem. Jest gdzie trzy­mać dane, jest gdzie robić bac­kupy a i można się do danych dostać na wiele spo­so­bów oraz korzy­stać z nich w dowol­nym momen­cie korzy­sta­jąc z mobil­nych urzą­dzeń oraz sieci bez­prze­wo­do­wej. To nie jest rewo­lu­cja ale cią­głe udo­sko­na­la­nie pew­nego modelu cyfro­wego życia. Nie można Apple odmó­wić kon­se­kwen­cji we wpro­wa­dza­niu inno­wa­cji do owego modelu, do upar­tego cza­sem (ze szkodą dla użyt­kow­ni­ków tak swoją drogą) pro­mo­wa­nia swo­ich roz­wią­zań (pro­sty cen­nik, nie­ko­niecz­nie lubiany przez dostar­czy­cieli con­tentu) oraz w two­rze­niu atrak­cyj­nej dla oka (w Stanach także dla kie­szeni) alter­na­tywy dla już ist­nie­ją­cych modeli cyfro­wego życia.

Problem w tym, że dla nas póki co nie ma to kom­plet­nie żad­nego zna­cze­nia i z punktu widze­nia samego sprzętu, to key­note nie mogło dla nas sta­no­wić jakie­goś powodu do „achów”. Zupełnie ina­czej patrzy­li­by­śmy na to mając dostęp do iTS i do tego wszyst­kiego, co ów model biz­ne­sowy ofe­ruje. Oj, wtedy zro­bi­li­by­śmy nie raz „ach” i rzu­ci­li­by­śmy się wypo­ży­czać filmy w HD :).

Do następ­nego key­note! Ja póki co poba­wię się swoim nowym/starym iPodem :)

Przy oka­zji bar­dzo mocno nacią­gam na odwie­dze­nie bloga Bartka, który w kilku sło­wach ujął esen­cję tego key­note i dla­czego pozo­sta­wiło na nim mie­szane uczu­cia. Warto, jak zwy­kle pisa­nie na dosko­na­łym poziomie.

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

19 Komentarzy do “It’s all about Content, baby…”

  1. eazyone 17/01/2008 do 10:56 # Odpowiedz

    Co post to się ten nie­szczę­sny con­tent poja­wia. Straszne. Może jakiś pol­ski odpowiednik?

    Pozdrawiam, Maciek

  2. yoshi314 17/01/2008 do 10:59 # Odpowiedz

    ogla­da­lem key­note i nie bar­dzo rozu­miem czym sie zachwy­cac. naj­bar­dziej mnie roz­smie­szyl jak jobs z pod­nie­ce­niem mowil o … nowych 5 apli­ka­cjach na iphone. śmieszny jest.

    wszy­scy cze­kaja na sdk, a oni robia wielki suk­ces z tego ze iphone dosta­nie „całe 5 apli­ka­cji” nie­mal doslow­nie kopiu­jac z keynote.

    air­book — nie funk­cjo­nalny. lap­top powi­nien byc nie­za­le­znym sys­te­mem a nie czyms co jest uza­le­znione od innego sprzetu do pracy (cho­dzi mi tu o odczyt danych z dys­kow optycz­nych, bo air nie posiada napedu). zapo­wia­dano ze jest tam naj­now­szy pro­cek intela, a dosta­jemy [sorry, dosta­je­cie — ja tego nie biore] pro­ce­sor poprzed­niej gene­ra­cji. zero mozli­wo­sci roz­bu­dowy, nawet bate­ria jest zamo­co­wana na stale i trzeba wysy­lac sprzet do apple na jej wymiane.

    jedno usb to totalna porażka. prze­cież nie będę latać z hubem usb przy lap­to­pie. poza tym — w air nie ma wi-fi. trzeba będzie do huba dorzu­cić jakiś adap­ter. może będą dawać do niego ple­caki na sprzęt?

    prawde mowiac obej­rza­lem frag­menty key­note i nie poczu­lem ani tro­che atmos­fery zasko­cze­nia i zachwytu. mysla­lem ze zro­zu­miem czym eks­cy­tuja sie fani apple. nie zro­zu­mia­lem. z punktu widze­nia pospo­li­tego linuk­sia­rza to nic dziwnego.

    nowe usługi to raczej ewo­lu­cja. pro­dukty apple sta­no­wia coraz bar­dziej her­men­tyczny i jed­no­lity sys­tem. pierw­sze jest złe, dru­gie jest dobre. ale tylko dla wła­ści­cieli ich sprzętu.

    jobs twier­dzi ze tyle zro­bili w 2 tygo­dnie 2008 roku i jesz­cze 50 tygo­dni nie­spo­dzia­nek przed nimi. pomi­ja­jac oczy­wi­ste chwyt mar­ke­tin­gowy [zeby nie powie­dziec klam­stwo], lepiej zeby porzad­nie je wykorzystali.

    mogliby cho­ciaż w końcu odwdzię­czyć się spo­łecz­no­ści linuk­so­wej za to co sobie od niej regu­lar­nie pożyczają.

  3. Wojciech Ignaczewski 17/01/2008 do 11:43 # Odpowiedz

    Tak naprawdę zachwy­cił mnie jedy­nie dysk w AirPort Extreme (czyt.TimeCapsule). To jest to czego potrze­buje, pra­gnę, ocze­kuję. Dość moje zdję­cia, twoje filmy. Wszystko grzecz­nie sobie sie­dzi w jed­nym miej­scu, a przy oka­zji nie ma zbęd­nych kabli jak by to było w tra­dy­cyj­nym roz­wią­za­niu (router+dysk na usb).

    Amazon.com nad­cho­dzę :)

  4. CoSTa 17/01/2008 do 13:05 # Odpowiedz

    [b]eazyone[/b]: Bardzo chęt­nie tylko kur­czę co? Treść, dane, zawar­tość… Jakieś zgrabne słówko by się przy­dało cholera.

    [b]yoshi[/b]: No cóż, maż w ogrom­nej więk­szo­ści cał­ko­witą rację choć w jed­nym punk­cie bym pole­mi­zo­wał — tym, że lap­top ma być mobil­nym desk­to­pem. Owszem, takie zasto­so­wa­nia jak naj­bar­dziej ale po sobie widzę (rze­czony taras :)), że w zna­ko­mi­tej więk­szo­ści przy­pad­ków lap­top to po pro­stu maszyna do naj­bar­dziej pod­sta­wo­wych kom­pu­te­ro­wych czyn­no­ści, które nie wyma­gają bóg raczy wie­dzieć jakich bebe­chów. Zdaje się, że MBA celuje w takie wła­śnie zasto­so­wa­nia i o ile z racji sła­bego roz­woju sieci w naszym kraju (i ceny) raczej nie zdo­bę­dzie popu­lar­no­ści, o tyle w Stanach może być zupeł­nie ina­czej. Apple zary­zy­ko­wało. Z che­cią zoba­czę, jak się ten eks­pe­ry­ment skończy.

    A co to zna­czy, że MBA nie ma Wi-Fi? [url=http://www.apple.com/macbookair/wireless.html]Chyba jed­nak jest[/url]…

    Nas to key­note gówno w sumie obcho­dzi ale za oce­anem to spore zamie­sza­nie na ich­nim rynku kupo­wa­nia roz­rywki. Z tym że jak słusz­nie u sie­bie Bartosz zauwa­żył — nie dla psa kiełbasa.

    Co do odwdzię­cza­nia się — fak­turę im wystaw :)

    [b]wojciech[/b]: Oj tak, kap­sułka u mnie wylą­duje na 100%. Apple TV w naszym kraju nie ma zasto­so­wa­nia a MBA jest o wiele za dro­gie choć dla moich potrzeb to strzał w dzie­siątkę. Przyjdzie kupić Dorophie MacBooka i tyle a za PDA będzie mi robił touch, który z nowym opro­gra­mo­wa­niem nabiera zupeł­nie innego wymiaru i sporo wigoru. Ale o tym może nie­ba­wem w osob­nym wpisie.

    • Ciechu 19/01/2008 do 23:48 # Odpowiedz

      Dzięki za fajny tekst. Co do uak­tu­al­nie­nia iPod Touch — jak udało Ci się zapła­cić owe 20 dolców, skoro iTu­nes „nie obsłu­guje” naszego kraju? Prosze o podpowiedź ;-)

      • CoSTa 20/01/2008 do 11:38 # Odpowiedz

        Giftkarty. Cholera, muszę następne kupić bo posza­la­łem nieco w ich­nim skle­pie i jestem ocza­ro­wany. Pieniądze same się wydają i to kurna chata sto­sun­kowo nieduże :)

        Zakładasz konto (metody zało­że­nia są opi­sane w róż­nych miej­scach w necie, nie mam teraz zbyt­nio kiedy poszpe­rać), kupu­jesz gift­kartę via eBay czy coś takiego, redeem i masz zasi­lone konto.

  5. microust 17/01/2008 do 13:27 # Odpowiedz

    Mhm, kap­suła 1TB — ostrzę sobie ząbki. Jedyne mla­śnię­cie pod­czas całego Keynote.

    I jeden mały zgrzyt — tra­dy­cyjny — przy dzi­siej­szym kur­sie $. Może nie filmy, są cie­kaw­sze opcje niż 24h, ale same pio­senki. No ale o tym to my prze­cież wszy­scy wiemy. Prawda CoSTa?

  6. zx 17/01/2008 do 15:04 # Odpowiedz

    [url=http://blog.secondgate.pl/2008/01/17/czy-jestesmy-gotowi-na-przenosny-komputer/]Trackbacki ci nie działają?[/url].

  7. Krzysztof Klimonda 17/01/2008 do 15:11 # Odpowiedz

    Mam podobne odczu­cia co do mac­book air — u nas, ze zni­ko­mym pokry­ciem wifi to będzie ciekawostka.

    Co do koloru kla­wia­tury — mam wra­że­nie, że pod­świe­tle­nie kla­wi­szy przy bia­łym kolo­rze wyglą­da­łoby słabo i dla­tego taki wybór (ale to moje gdy­ba­nie oczywiście).

    @yoshi: Przecież w air jest wifi (b/g/n chyba) a to jest typowy lap­top do zapa­ko­wa­nia w torbę obok ipoda i poje­cha­nia na uczel­nię, wsko­cze­nie w dro­dze do domu do kawiarni na kawę, prze­ką­skę, przej­rze­nie paru stron, napi­sa­nie kawałka tek­stu i kupie­nie gra­nego aku­rat utworu przez iTu­nes. Taki sprzęt, że ani usb nie potrze­buje, ani fire­wire. Oczywiście ja bym nie kupił, mam inne wyma­ga­nia — ale nie patrzę na sprzęt jedy­nie przez pry­zmat tego co ja chcę (może przez pry­zmat miej­sca zamieszkania ;]).

    Fakt, że nie popi­sali się z pro­ce­so­rem — niby zmniej­szony o ileś­tam pro­cent ale nadal robiony w sta­rej tech­no­lo­gii.. fakt, że boli brak moż­li­wo­ści wymiany cze­go­kol­wiek.. ale to nie jest jakaś nowość w świe­cie jabłek.

    PS

    (kurde, Costa — twoje capt­cha mnie już 2 razy poko­nało — dopiero teraz mam pro­ste 3 lite­rowe. Jestem maszyną? ;])

  8. yoshi314 17/01/2008 do 15:44 # Odpowiedz

    fakt, z tym wifi moj blad.

    tak czy siak, lap­top powi­nien byc prze­no­sny i nie uza­le­zniac czlo­wieka od innych urza­dzen dookola. z mba trzeba bedzie korzy­stac z innych mac’ów [cie­kawe czy da sie pola­czyc z nor­mal­nym kom­pem] aby prze­niesc dane z/na cd, chyba ze pod­la­czymy jakis naped przez usb.

    jak dla mnie to roz­wia­za­nie ma za zada­nie glow­nie utrud­nic zycie ludziom kto­rzy chcie­liby tam zain­sta­lo­wac inny sys­tem np. linuksa. jak jesz­cze booto­wa­nie z usb jest wyciete to juz w ogole gleba.

  9. tacka 17/01/2008 do 16:17 # Odpowiedz

    a zare­je­stro­wał ktoś jak w Iphonie zmie­nia sie kolej­nosc iko­nek? :) Ciekawy jestem czy ten efekt „trze­sa­cych sie” ikon jest dostepny na Touchu z naj­now­szym softem?

  10. CoSTa 17/01/2008 do 16:29 # Odpowiedz

    [b]microust[/b]: Otóż to, chcia­łoby się mieć spo­kojny dostęp do bogac­twa oferty iTS :/. Kurczę, kupa tam faj­nej elek­tro­niki i sporo bez DRM w dosko­na­łej jako­ści… Chlip :/

    [b]zx[/b]: Tak, wyłą­czy­łem bo mi spa­me­rzy robili najazd za najaz­dem ale kur­czę z sza­blonu nie wywa­li­łem. My fault, sorry.

    [b]krzysztof[/b]: Sorry za to capt­cha. Jakoś nie mogę zebrać się by zro­bić z nim porzą­dek. Anywan — jeśli coś jest nie­czy­telne, wystar­czy klik­nąć na obrazku jesz­cze raz i zosta­nie wyge­ne­ro­wany nowy obrazek.

    [b]yoshi[/b]: Otóż to — ty chesz prze­no­śnego desk­topa. Niektórzy tego naprawdę nie potrze­bują i jestem w sta­nie to zro­zu­mieć bo ja do takich osób na ten przy­kład należę :). Uwierz mi, ilość ludzi insta­lu­ją­cych Linuksa na Makach jest śla­dowa i nikt spe­cjal­nie nie two­rzył takiego kompa, by im dodat­kowo ope­ra­cję utrud­nić. Aż tak daleko bym się w spi­sko­wych teo­riach nie posu­wał :). ZTCW Mak nie bootuje z USB w ogóle.

    Pogódź się z tym — ktoś zapro­jek­to­wał kom­pu­ter nie dla Yoshiego i wiesz co? Znam kilka osób, któ­rym ten pro­jekt cał­kiem przy­padł do gustu wła­śnie ze względu na wywa­le­nie wszyst­kiego i zosta­wie­nie abso­lut­nie nie­zbęd­nego mini­mum. Ba, ze zna­jo­mym jed­nym zasta­na­wia­li­smy się, dla­czego nie ma opcji syn­chro­ni­za­cji takiej jak w iPo­dzie. Powinna być IMO.

    [b]tacka[/b]: Mam nowy soft dla toucha. Efekt jest dostępny :).

  11. tacka 17/01/2008 do 18:47 # Odpowiedz

    Costa: a jak to się robi? Bo aku­rat w tym momen­cie key­notu nie­słu­cha­łem tego co Stefan mówi :D btw wyczy­ta­lem na stro­nach SADu ze przyj­muja sprzet zza gra­nicy na gwa­ran­cje (czyli mój uszko­dzony Touch sie liczy), napi­sa­łem maila do nich z requ­estem adresu na ktory mam wyslac iPoda, ale cos nieodpisują…

    jezeli nie zala­twie sprawy do konca sesji to bede tam co 5 min dzwo­nil! :>

  12. btd 17/01/2008 do 19:34 # Odpowiedz

    Ludzie, wy w ogóle sta­li­ście obok tego key­note Steva? Bo mówie­nie o nowo­ściach i pisa­nie że air nie ma wifi zakrawa na nie­złą ignorancję.

    ps. Costa, zgad­nij z czego pisze :-D

  13. tacka 17/01/2008 do 21:55 # Odpowiedz

    hmm trzy­mam palu­cha na ikonce, ale cos nic sie nie dzieje :) (soft 1.1.3)

  14. yoshi314 18/01/2008 do 12:47 # Odpowiedz

    @btd sorry, ale jak ktos uzywa mar­ke­tin­go­wej gadki to strasz­nie mi filtr w glo­wie sza­leje i nie wszyst­kie suche fakty sie przebijają.

    • btd 19/01/2008 do 21:15 # Odpowiedz

      Nie ma sorry, albo się wie co się mówi albo nie. :->

  15. CoSTa 19/01/2008 do 08:58 # Odpowiedz

    [b]tacka[/b]: A tak dobrze to nie ma :). Aktualizacja nie obej­muje tego feature. Trza kupić dodat­kowy soft, by ikonki zaczęły się giglać.

  16. eazyone 22/01/2008 do 13:23 # Odpowiedz

    Costa: wra­ca­jąc do tego nie­szczę­snego ‘con­tentu’. Może w miarę moż­li­wo­ści zamie­nić go na słówko ‘media’?

Dodaj komentarz