LANS! Dajcie mi swoje pieniądze!

Pamiętacie moją swego czasu ogromną chęć przy­lan­so­wa­nia? Kochani, nic się w tym tema­cie nie zmie­niło! Oto macie jedyną i nie­po­wta­rzalną oka­zję dać mi swoje pie­nią­dze (a wła­ści­wie nie mi tylko ope­ra­to­rowi GSM i Onetowi)! Nie wyobra­żam sobie, by ktoś był na tyle inte­lek­tu­al­nie roz­wi­nięty ina­czej, by dawać z wła­snej, nie­przy­mu­szo­nej woli zaro­bić jed­nemu i dru­giemu. Dlatego jestem zupeł­nie spo­kojny i wiem, że mój swego czasu apel:

Pamiętaj! NIE głosuj!

zosta­nie wysłu­chany i nikt nie będzie się wygłupiał.

Gdyby jed­nak ktoś chciał, to pro­szę bar­dzo, można wydać 1 PLN+VAT (czyli 1,22PLN — to infor­ma­cja dla tych inte­li­gent­nych ina­czej, któ­rzy jed­nak by zechcieli) i zagło­so­wać. Głosuje się wysy­ła­jąc płat­nego SMSa na numer 71222 w tre­ści wpi­su­jąc kod A00311. Jakoś dziw­nie jestem spo­kojny, że Onet i chłopcy od komó­rek na mnie raczej nie zarobią…

Ogólne :)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

9 Komentarzy do “LANS! Dajcie mi swoje pieniądze!”

  1. yoshi314 15/01/2008 do 13:28 # Odpowiedz

    hmmm dziw­nie spo­kojny? moglec zwiek­szyc szanse nie zgla­sza­jac bloga . chyba ze ktos cie wkopal :)

  2. PeterCub 15/01/2008 do 13:40 # Odpowiedz

    Zagłosowałem, a co… Przynajmniej jeden głos bedzie…

  3. zx 15/01/2008 do 13:54 # Odpowiedz

    A co mi tam… łapaj! ;)

  4. btd 15/01/2008 do 17:31 # Odpowiedz

    No to masz dwa głosy. Nie ma sprawy, piwa na rynku poznań­skim przymujemy.

  5. Pawouek 16/01/2008 do 07:28 # Odpowiedz

    Wprawdzie do Poznania mam daleko (no dobra, wczo­raj byłem, ale tylko pare godzin na dele­ga­cji, ina­czej bym się sta­rał na jakieś pifo umó­wić i poznać wresz­cie face-to-face) więc piwo odbiorę przy oka­zji :P

    Głosy += 1

  6. golem14 16/01/2008 do 10:36 # Odpowiedz

    Przydał by się jakiś cytat z Monthy Pythona?

    „Nearly there, now. You see that? That’s where I was born. You know, one day, my– my mother, she put me on her knee and she said to me, ‘Gaston, my son, the world is a beau­ti­ful place. You must go into it and… love eve­ry­one, try to make eve­ry­one happy, and bring peace and con­tent­ment eve­ry­where you go,’ and so, I became a waiter. Well, it’s– it’s not much of a phi­lo­so­phy, I know,… but, well,… f* y*. I can live my own life in my own way if I want to. F* o*.”

  7. CoSTa 17/01/2008 do 08:31 # Odpowiedz

    Łe, dzięki wszyst­kim ogromne! Kurczę, trza będzie fak­tycz­nie w Poznaniu jakieś piwo postawić :)

  8. Silmethule 21/01/2008 do 18:57 # Odpowiedz

    Kto mówił, że jestem nor­malny względ­nie rozumny…?

    • CoSTa 22/01/2008 do 20:44 # Odpowiedz

      To też fakt, nikt tak nie twierdzi :)

      Pozdrówka tak swoją drogą!

Dodaj komentarz