Menu serwera

Poprzewiduję sobie i ja – Macworld 2008

Czyżby nowy MacBook?

Wszelkie makowe blogi w tym kraju bawią się w grę pod tytułem „zgaduj zgadula co pokaże Jobs na najbliższym Macworld”. O ile przewidywania są zazwyczaj rozsądne, o tyle jakoś tak bez głębszego spojrzenia w to, co pociągnąć za sobą mogą owe jobsowe pokazywanki. O ile bowiem pokazanie nowego modelu laptopa (Jobs, nie bądź świnia nie wymyślaj zaporowej ceny, to sobie coś sprawie pod koniec roku) jest raczej przesądzone, o tyle reszta oprzyrządowania prócz generowania buzzu sieciowego, może wygenerować zupełnie nowe zjawiska w światowym sposobie dostępu do rozrywki, contentu wszelkiego rodzaju gromadzonego latami na coraz większych dyskach twardych i stworzyć nowe mody.

Wcześniej niezbyt mnie to dotykało ale po nabyciu iPoda touch zauważyłem, jak bardzo taka drobna maszynka może wpłynąć na to, jak siorbie się rozrywkę z komputera i jak spory wpływ ten drobiazg zaczyna mieć na typowe codzienne zajęcia. Rozrywka przeniosła mi się ze stacjonarnego komputera na ręczne urządzonko, które wyświetla mi trailery filmów, podcasty różnego rodzaju, muzę wszelaką czy inne takie. Po prostu wieczorkiem, zamiast siedzieć przyklejonym do komputera, poleguję sobie z brzuchem radośnie uniesionym do góry i wciągam podcasty w międzyczasie układając sobie wygodniej poduszkę pod głową. Często też odpalę przeglądarkę, poczytam nieco portalowych wieści, pocztę tu i ówdzie sprawdzę. Ot leniwe korzystanie z elektroniki w celach typowo relaksacyjnych. I tak leżąc zaraz obok telewizorka pomyślałem sobie, że urządzenie w stylu Apple TV to też całkiem niegłupia sprawa by była, z tym że powinno toto potrafić nieco więcej, niż umie teraz. Ale co do idei – dla mnie bomba.

Wniosek z tego wszystkiego wysnuł mi się jeden: bo teraz chodzi o to, by do swojego contentu mieć ciągły, mobilny i zdalny dostęp. Absolutnie wszystko wskazuje na to, że model obcowania z elektroniką użytkową zmienia się (lub już się zmienił) w sposób drastyczny.

Co robi większość szanujących się ssaczy filmów? Nie, nie wciąga owych na swoich 20 calach monitora tylko serwuje obraz swoim 40 i więcej calom stojącym gdzieś w sporym pokoju i otoczonym wygodnym kompletem wypoczynkowym zapraszającym do wciągnięcia filmu w pozycji najwygodniejszej z możliwych, bo horyzontalnej. Siedzenie przed monitorem dwie godziny i wciąganie kina akcji do najsympatyczniejszych pod słońcem zajęć nie należy. Daleko bardziej wolimy wykorzystać w tym celu te dziesiątki cali zza ściany.

W czym więc problem? Ano do niedawna był w tym, że sporo contentu pobieramy via net i w formie plików, co wymagało nieco wysiłku, by przełożyć to na rzeczywistość zwykłego mieszkania i typowych dla niego urządzeń: telewizora i wieży. Do niedawna to był problem ale rozpowszechniły się urządzenia umożliwiające streaming (czy przechowywanie) contentu z komputera wprost telewizora czy wieży. Pliki straciły swoją komputerową otoczkę, stały się po prostu jednym z kolejnych mediów służących do przenoszenia treści. Czy to MP3, czy też DivX czy jakikolwiek inny format – dostrzeżono, że plik przenosi interesującą nas informację i zaczęto to wykorzystywać przez możliwość owej informacji odtworzenie w warunkach jak najbardziej nam pasujących – zacisza domowego salonu z elektroniką użytkową.

Urządzenia takie jak Apple TV (i cała rzesza urządzeń lepszych i gorszych) służą właśnie temu celowi i są urządzeniami realizującymi praktycznie jeden cel: transmisji zawartości codziennego narzędzia pracy i rozrywki – komputera, na ekran i głośniki do tego przeznaczone. To, co do mnie dotarło po kupnie iPoda to fakt, że swoje media chcę też trzymać w kieszeni i mieć do nich dostęp także w sposób wygodny i mobilny. Jest na rynku cała masa urządzeń tę zachciankę realizujących więc wnioskuję, że jest to potrzeba nieco szersza niż tylko moja. Z tego wszystkiego wyłonił mi się jeden obrazek:

EKOSYSTEM

Cały system współpracujących ze sobą mediów, urządzeń, formatów i sposobów transmisji, który praktycznie uwalnia media. Widzę to teraz w praktycznym działaniu i bardzo mi się podoba. To, czego spodziewam się po najbliższym Macworld to rozszerzenie tego ekosystemu o kolejne elementy nie tyle sprzętowe, ile raczej związane z mediami. Otóż i chodzące po sieci plotki o dogadaniu się przez Apple ze studiami filmowymi w temacie dystrybuowania wraz z płytami DVD także plików w formatach przeznaczonych dla iPodów i Apple TV. Ogromne ułatwienie i odpowiedź na potrzeby tysięcy użytkowników, którzy już nie będą musieli kombinować z rippowaniem filmów przez siebie kupionych na swoje przenośne urządzenia czy też media center podpięty do telewizora.

Niestety nieobecny u nas iTunes Store ma się rozszerzyć o funkcjonalność wypożyczania filmów. Rzecz znana od lat i praktykowana od dawna. Z tym że wraz z pozostałymi elementami ekosystemu stworzonego przez jabłko dająca o wiele, wiele więcej możliwości cieszenia się z mediów. Długi lot? Klik, wypożyczasz film za kilka dolców, zrzucasz na iPoda, wciągasz w trakcie lotu. A być może w trakcie lotu ktoś znajomy Cię zaczepi i chcesz dokonczyć oglądanie w domu? Szybka synchronizacja, plik ląduje w Apple TV i kończysz wciąganie filmu na swoich megacalach plazmy :). Model bardzo mi odpowiadający i dający dostęp do mediów wszędzie, gdzie tylko będę miał na to ochotę oraz stosunkowo niedrogi w używaniu. To się dzieje w Stanach i mam nadzieję, że niebawem zagości i u nas. Miłe!

Apple musi popracować nad uatrakcyjnieniem swojego modelu cyfrowego contentu. Póki co stworzyło chyba najsensowniejszy system dostępu do owego contentu ale sama treść musi stawać się coraz bardziej atrakcyjna. Konkurencja ze strony Amazona wymusi z czasem (a może już na tym Macworldzie?) rezygnację z DRM w muzyce. Obstrukcja ze strony wytwórni filmowych zmusi do uelastycznienia cen (niekoniecznie na korzyść użytkowników ale pozwólmy rynkowi kształtować ceny a pan Jobs niechaj trzyma się od tego z daleka) i zmian w podejściu do tego, co się chce sprzedawać przez swój sklep. Będzie to miało ogromny wpływ na rozbudowę ekosystemu tworzonego przez Apple.

Drugim wielkim graczem tego Macworld będą niewątpliwie iPhone i iPod touch oraz aplikacje na te platformy. Ponoć mają się pokazać pierwsze aplikacje na te urządzonka właśnie na MW. to kolejny element składający się na ekosystem tworzony przez Apple. Oto bowiem mamy w łapkach raczej niepozorne urządzenia, które jednak śmigają z systemem operacyjnym pod maską a niebawem zaczną odpalać aplikacje, które na pewno BARDZO zmienią podejście konsumentów do tych gadżetów. Jestem pewien, że to tylko kwestia czasu, kiedy iPhone czy iPod touch przekształcą się w urządzenia, których funkcjonalność będzie wypadała gdzieś pomiędzy laptopem a PDA plus do tego soczysta obsługa mediów. To po prostu jest skazane na sukces i nie może się nie udać. Era iPhone i iPoda toch IMO dopiero nadciąga a jej początek będzie miał miejsce właśnie na tym MW.

Moje typy na ten Macworld:
– nowy, lekki, mały, nie rewolucyjny ale ciekawy MacBook Pro/MacBook (linia laptopów wymaga odświeżenia bardzo, także co do idei tych urządzeń – być może właśnie jutro się to wydarzy, choć szczerze wątpię, by zaserwowano nam jakąś rewolucję)
– pierwsze aplikacje dla iPhone/iPoda touch
– skupienie się na iTunes, iTunes Store i contencie
– być może prezentacja drugiej wersji iPhone

Jakichś większych zaskoczeń i powodów do ochów i achów nie przewiduję. Kurs został wyznaczony a teraz wypada go tylko kontynuować. Apple łapie dwie sroki za ogon: chce dostarczać rozrywkę oraz sprzęt do jej wciągania w każdej sytuacji. Póki co chyba nie wychodzi im to źle, przynajmniej od strony sprzętowej (nooo, Apple TV wymaga moim zdaniem solidnego upgrade). Teraz czas na stronę treści i sposobu jej dostarczania do urządzeń. I chyba o tym właśnie Jobs popitoli w tym roku.

13 odpowiedzi do Poprzewiduję sobie i ja – Macworld 2008

  1. zx Styczeń 14, 2008 o 10:38 #

    Ja właśnie liczyłbym na znaczny upgrade Apple TV.

    Wszystko co piszesz, to fakt – problem jest jeden. Apple jest zamknięte i żeby w pełni cieszyć się tym, co oferuje, trzeba mieć wszystkie ich urządzonka. A że ceny mają zaporowe…

  2. eloy Styczeń 14, 2008 o 11:56 #

    owszem tak ale nadal wolę do tego małego laptopa zamiast toucha.

  3. CoSTa Styczeń 14, 2008 o 12:37 #

    [b]zx[/b]: Apple TV dostanie upgrade softu ale na upgrade sprzętu to średnio liczę. To, co jest teraz wystarczy do obsługi contentu iTunes Store z duuużym naddatkiem (pewnie nieprędko hamerykańce doczekają się filmów w 720p do kupienia/pożyczenia).

    [b]eloy[/b]: Ano, liczę właśnie na takiego małego laptopa dla kolesi mojego pokroju. Coś do wzięcia na taras, wciągnięcia filmu, napisania maila, pobiegania po necie… To wszystko da się zrobić na iPodzie touch ale wygoda laptopa to kwestia bezdyskusyjna :)

  4. btd Styczeń 14, 2008 o 14:28 #

    A może ‚it’s in the air’ dotyczy jakiegoś domowego serwera mediów, nadającego na wifi? Może apple tv zostanie upgradowane do takiego NAS z mediami?

  5. bs Styczeń 14, 2008 o 16:45 #

    „to tylko kwestia czasu, kiedy iPhone czy iPod touch przekształcą się w urządzenia, których funkcjonalność będzie wypadała gdzieś pomiędzy laptopem a PDA plus do tego soczysta obsługa mediów.”

    haj! jailbreaknij sobie tego toucha wreszcie to zobaczysz ze to juz sie dawno stalo… ;)

  6. btd Styczeń 14, 2008 o 19:43 #

    Czyżbym trafił? :D

    http://forums.appleinsider.com/showthread.php?threadid=83104

  7. CoSTa Styczeń 15, 2008 o 08:01 #

    A niechże cię btd – to byłoby bardzo dobrze widziane w moim domku… Kurczę, nie mogę się doczekać co tam jabcoki pokażą :)

  8. btd Styczeń 15, 2008 o 08:36 #

    Heh, jesli nie doczytales watku z pierwszego linka – to jest fake, gostek ktory to wrzucil sam to zrobil – przyznal sie :)

    • CoSTa Styczeń 15, 2008 o 12:16 #

      Anyway, przydałoby się coś takiego bardzo. Może następnym razem :)

  9. btd Styczeń 15, 2008 o 17:22 #

    mam racje

    airport z dyskami :D

  10. btd Styczeń 15, 2008 o 18:13 #

    I laptop Macbook Air tez jest. Ciekawe ktory fake okazal sie byc prawdziwy :D

  11. Pawouek Styczeń 16, 2008 o 18:26 #

    Costa co tak cicho? Już po MacWorld…

    Chyba, że jesteś tak zakopany robotą jak ja – to wtedy usprawiedliwienie i odpuszczenie grzechów w jednym :)

    Anyway warte serknięcia:

    http://www.engadget.com/2008/01/15/live-from-macworld-2008-steve-jobs-keynote/

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wypad na Maltę

Wzięło nas dziś z da Majkiem na ruszenie tyłka z domu. Doropha chora (sprzedałem jej syfa, który wcześniej dopadł mnie;...

Zamknij