Szybki raport rodzinny na dzień dzisiejszy. Szybki, bo obłożenie robotą zabija a przysiąść do komputera i strony nie ma cholera kiedy. Anyway, oto jak się sprawy mają:
-
Dziś rozstrzygną się losy mojego pozostania w firmie, w której aktualnie robię. Nie będzie podwyżki? Sayonara amigos.
-
Da Majek przesiedział ostatni miesiąc w domu z powodu choroby. Wczoraj polazł do przedszkola. Było fajnie. W nocy atak kaszlu, wymioty i co tam jeszcze. Fart, że bez temperatury. Zobaczymy co po dzisiejszym wyjściu przywlecze. Ja mam dość i jeśli faktycznie córa zachorowała a nie dopadła ją jakaś przelotna alergia (Doropha wczoraj poszalała z praniem rzeczy alergopędnych i to mogły być objawy), to pakuję córę w teczkę i wiozę na grecką wyspę. Najwidoczniej tutejsza aura jej nie sprzyja.
-
Przy okazji Grecji — na początku kwietnia zjeżdża do Poznania mój przystojny, młody i wolny brat cioteczny Dimitris (to ten po prawej). Ma niezłą robotę, żyje w Atenach, wstępnie zainteresowane panie muszę przestrzec o wymogu znajomości języka angielskiego — pogadać też czasem bracki lubi :).
-
Doropha dostaje na łeb w swojej pracy. Chyba czas zmienić jej branżę na coś związanego z tworzeniem i możliwością wyrażania swoich artystycznych uzdolnień. Już wiem! Otworzymy jej piekarnię :).
-
Ruszyła maszyna po szynach ospale… W niedzielę wpada do nas kafelkarz, który zobaczy co jest do zrobienia, rzuci cenę, pokłócimy się, pogodzimy i do czasu przyjazdu Dimitrisa łazieneczka będzie zrobiona. To funduje babcia Wula. No, coś się dorzucimy ale nie za dużo bo…
-
… Czas też zadbać o nasz saloon niepoprawnie nazywany przez Majkę salonem. Kredyt wzięty, w sobotę jedziem oglądać meble. Będzie chyba całkiem ładnie jeśli meble, które wypatrzyła Doropha w rzeczywistości prezentują się choć w zbliżony sposób do fotek z katalogów.
-
Zarzuciłem pomysł naprawy Maka mini na jakiś czas. Brak środków, brak czasu, brak do tego głowy. Ale co się odwlecze…
-
Ostatnio piliśmy z Enderem, Zenem i garścią ich współplemieńców z Allegro. Pozdrawiam Allegro! Bez Was panowie Poznań byłby miejscem ze znacznie większą ilością piwa :).
No, to póki co tyle. Na wszystkie komentarze odpowiem, przyrzekam. Ale po powrocie z pracy. Już mnie tu dzwonią i poganiają a chęci i werwy do heroicznych zrywów brak, tak samo jak podwyżki…








No patrz, u mnie siostra to samo. Miesiąc grypy, jak tylko poszła do szkoły zaraz grypa żołądkowa :(
tak to jest z dziećmi. Małe dzieci małe problemy, duże dzieci — duże problemy ;)
Heroiczny zryw miałem przez parę ostatnich dni, ale to już na całe szczęście za mną i mogę się po opierniczać w trakcie ferii ^_^
Mam nadzieję, że fotki z nowych wystrojów się pojawią? ;>
’ Nie będzie podwyżki? Sayonara amigos. ’
luksus po prostu. pozazdroscic.
[b]nicosmw[/b]: Nie strasz. Majka kończy niebawem piątkę. Z problemów będę akceptował tylko wychowawcze. Zdrowotnych ma cholera nie być! :)
[b]hadret[/b]: Aaaach, zazdroszczę! No ja poopierniczać raczej się nie mogę ostatnio. A weekend zapowiada się mocno napięty…
[b]yoshi[/b]: No lecieli sobie w kulki zbyt długo. Ale podwyżka jest. I o to chodziło :)
A ja nic nie wiem o przyjeździe Dimitrisa! Trzeba już robić zapasy smalcu, skawrek i innych słonin — niech wie, gdzie przyjeżdża:)
Przy okazji gratuluję podwyżki
Co do Da Majka — dzieciak jak dzieciak, wychorować się musi. Tylko nie dajcie jej pompować zbytnio antybiotykami, bo dojdzie w końcu do etapu, gdzie pomagać będą tylko hardkory w stylu penicyliny.
[b]brzoza[/b]: No to już wiesz i faktycznie rób zapasy oraz bierz trochę wolnego. Czas obejść kilka poznańskich knajpek :)
[b]mariusz[/b]: No cóż, znów nam córa zachorowała. To już nie jest nijak naturalne. Metody zmienić musimy drastycznie i wczoraj zapadła taka właśnie rodzinna decyzja. Coś się musi zmienić bo jest bardzo, bardzo niefajnie :/.
CoSTa, ja pacholęciem w przedszkolu będąc chorowalem wiecej niz w owym przybytku bywalem. Przy chorobach wszelakich Pani Doktor, mądra kobieta, zabronila leczyć antybiotykami, tylko domowe metody — czosnek, ew. grzaniec i do wyra. Rzygalem jak kot, pocilem sie jak mysz — i co? I od przedszkola owego prawie nie choruję. ;)
Mądra to kobieta i podobną dobraliśmy sobie na lekarza rodzinnego. Niestety, bywają sytuacje, gdy bez antybiotyku ani rusz. A że u Majki prawie ciągle jakieś zapalenia…