Ha! Moje mini się psuje!

Nooo, dziś naresz­cie prze­mó­wił do mnie Realizm i zosta­łem spro­wa­dzony przez Rzeczywistość na Ziemię. Wśród bał­wo­chwal­czych pień w tema­cie pro­duk­tów Apple, dzia­ła­nie wszyst­kiego jak trzeba było moją główną mantrą.

Not any more!

Moje mini dziś wzięło i odmó­wiło wypa­la­nia pły­tek. Napęd naj­praw­do­po­dob­niej wziął i zdechł. Czytać czyta ale z nagry­wa­niem to już mamy pro­blemy. Nijak nie idzie, błę­dami sypie i ogól­nie po nieco ponad roku czasu w minia­czu pogrze­bać jed­nak będzie trzeba po raz pierwszy.

I teraz na wła­snej skó­rze prze­ko­nam się, co zna­czy ser­wis Apple w tym kraju. Najpierw spró­buję nie blo­ko­wać sobie kompa na naj­bliż­szy kwar­tał i zro­bię co się da, by omi­nąć ser­wis SADu. Jakoś nie zależy mi na tym, by przy oka­zji pro­stej wymiany napędu kom­pu­ter leżał przez naj­bliż­sze trzy czy też cztery mie­siące w jakiejś zafaj­da­nej fir­mie, która nie potrafi sobie z niczym pora­dzić. Dlatego w ponie­dzia­łek grzecz­nie zadzwo­nię do Cortlandu z pyta­niem, czy sklep, który mi kompa pchnął, potrafi coś wię­cej niż kaso­wa­nie pie­nię­dzy zrobić.

Bardzo jestem cie­kaw kosz­tów tak pro­stej ope­ra­cji, jak wymiana napędu szcze­li­no­wego. Nawet nie wiem ile takie napędy kosz­tują, kompa mam po gwa­ran­cji a i za robo­ci­znę cie­kawe ile sobie ktoś, kto to będzie robił poli­czy. Zapowiada się fascy­nu­jący okres braku dostępu do kom­pu­tera i mno­żą­cych się w nie­skoń­czo­ność wydat­ków! Obym się mylił ale jakoś mam pew­ność, że tak to będzie wła­śnie wyglądało.

Kochani, w związku ze związ­kiem, że to moja pierw­sza potyczka z ser­wi­sem applo­wym, obie­cuję zda­wać rela­cje na bie­żąco z każ­dego etapu ser­wi­so­wa­nia kom­pu­terka. Szczegółowo, z roz­pi­sa­niem na role, nume­rami tele­fo­nów, pod które będę dzwo­nił i inter­we­nio­wał. Wprowadzę też tabelę cza­sową, cobyśta wie­dzieli, jak bar­dzo wali się klienta w odwłok i jak bar­dzo piec jest sen­sow­niej­szym w naszym kraju zaku­pem, niż jakieś Apple. No, sam jestem cie­kaw, jak to się skoń­czy :). Ender tylko rzekł w tele­fo­nie „oj stary, współ­czuję” mając na myśli moje przy­szłe potyczki z pol­skim jabł­kiem i nawet nie będę zaprze­czał, że szy­kuję się na nie­złą rozróbę.

No to ogła­szam wszem i wobec mojego mini bez nagry­warki dzień pierw­szy! Mamy sobotę, dru­giego lutego. Do końca przy­szłego tygo­dnia (sic!) chciał­bym mieć sprawę zała­twioną. Będę szcze­gó­łowo opi­sy­wał co i jak się w tym tema­cie dzieje. Tak ku prze­stro­dze ewen­tu­al­nych poten­cjal­nych klien­tów Apple. Tak coby wie­dzieli, że dużo wyda­nych pie­nię­dzy nie­ko­niecz­nie zaraz ozna­cza odsu­nię­cie od sie­bie wszel­kich kłopotów.

No nasze dro­gie pol­skie Apple! Pokaż nam swoją niekompetencję! :)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

18 Komentarzy do “Ha! Moje mini się psuje!”

  1. tacka 02/02/2008 do 16:12 # Odpowiedz

    hmm Costa nie strasz mnie :) mój Touch lezy w ser­wi­sie SADu 2tygodnie juz :P a na ich stronce po wkle­pa­niu nr seryj­nego cia­gle widze tylko „…znaj­duje sie w kolejce do dia­gnozy” :P

    • CoSTa 02/02/2008 do 16:32 # Odpowiedz

      No to pocze­kasz pew­nie z mie­siąc jesz­cze. No nie­stety, ser­wis Appla w tym kraju to ponoć żenada łamane przez nie­kom­pe­ten­cja i ole­wac­two. Aż się z chę­cią prze­ko­nam jak bar­dzo i jak wiele będę miał z naprawą mini problemów.

  2. u 02/02/2008 do 16:46 # Odpowiedz

    Apple ma mono­pol na ser­wis i czę­ści zamienne oraz utrud­nia jak może pracę ludziom chcą­cym roze­brać ich pro­dukty. Jeśli pro­blem jest poważ­niej­szy, niż np. zabru­dze­nie osłony lasera, to jedyne, co Cortland może zro­bić to wysła­nie kom­pu­terka do pro­du­centa. To jest główny pro­blem dla któ­rego nie kupi­łem nic od Dżobsa.

    Nie wiem jak wygląda sprawa gwa­ran­cji na kom­pu­tery apple, ale możesz ją utra­cić jeśli dasz komuś sprzęt do otwarcia.

    a.

  3. byte 02/02/2008 do 18:04 # Odpowiedz

    Otwierać można bez utraty gwa­ran­cji. Wymiana pamięci w Mini (która wiąże się z otwar­ciem nie­otwie­ral­nej obu­dowy i wybe­be­sze­niem prak­tycz­nie całej elek­tro­niki) nie naru­sza gwarancji.

    U mnie — odpu­kać — wszystko działa, jedy­nie wczo­raj zacięła się mysz, ale Google twier­dzi, że Mighty Mouse tak ma. Z jed­nej strony niby wystar­czy prze­trzeć szmatką, ale z dru­giej… c’mon, sprzęt ma nie­całe dwa miesiące.

  4. byte 02/02/2008 do 18:24 # Odpowiedz

    Tak szcze­rze mówiąc, to taniej by Ci wyszedł zewnętrzny napęd na USB :)

  5. Dawid, MacDada 02/02/2008 do 18:54 # Odpowiedz

    Dokładnie — kupuj nagry­warę na USB czy lepiej FireFire. Koszt będzie na pewno mniej­szy, cza­sowo będzie zna­aaaaaacz­nie kró­cej, stre­sów mniej a i w przy­szło­ści nic nie stoi na prze­szko­dzie by zmie­nić napęd na nowszy…

  6. bs 02/02/2008 do 19:24 # Odpowiedz

    mighty mouse to jest nie­stety kpina. jest prak­tycz­nie jed­no­ra­zowa choc oczy­wi­scie mozna ja roze­brac i wyczi­scic samemu:

    http://pym.uce.pl/mightymouse.html

  7. SpeX 02/02/2008 do 20:42 # Odpowiedz

    A nie możesz sam tego wysłać do jakieś ser­wisu w UE, w końcu jeste­śmy w UE ?

  8. opi 02/02/2008 do 21:15 # Odpowiedz

    Wyjątkowo nie pojadę po „Aplu”. ;-) Ogólnie, z tego co widzę, wszyst­kie nowe napędy są nic nie warte. Nadal mam PIERWSZY CD-ROM, który jesz­cze pra­co­wał w Amidze. Kilka mie­sięcy temu ura­to­wał mi życie, będąc jako jedyny w sta­nie odpa­lić płytkę z Linuksem.

    Kupiłem pięć pły­tek ostat­nio (tak, tak — w Internecie panie, to same piraty, nigdy nic nie kupują!) i nawet nie mam jak ich posłu­chać — w lap­to­pie padł mi czyt­nik. W ser­we­rze padła nagry­warka. Tak na oko z połowa osób z lap­to­pami doświad­czyła total­nego lub poło­wicz­nego (czyta/nie nagrywa lub czyta tylko tłoki) padu.

    Się mi zdaje, że te napędy po 80 PLN sztuka są wła­śnie tyle warte. Niewiele.

  9. btd 03/02/2008 do 19:08 # Odpowiedz

    W kom­pu­tro­niku maja bodajże pio­ne­era slot-in dvd-rw, w komen­ta­rzach gostek napi­sał że to świetny zamien­nik applow­skiego superdrive.

    http://www.tinyurl.pl/?s7JH1a4l

    Ja bym otwo­rzył i wymie­niał. ifixit.com i jedziesz.

    • byte 05/02/2008 do 19:46 # Odpowiedz

      Co wię­cej: w tym Pioneerze można wymie­nić firm­ware na taki bez blo­kady regionu :)

      Nowe Mini domyśl­nie mają wła­śnie te nagrywarki.

  10. yoshi314 03/02/2008 do 20:11 # Odpowiedz

    zaczy­nam rozu­mieć dru­gie, mrocz­niej­sze zna­cze­nie zda­nia „apple — sprzęt dla zamożnych”.

    tez mysle ze praw­do­po­dob­nie daloby rade samemu cos z tym zrobic.

  11. ximian 03/02/2008 do 23:11 # Odpowiedz

    Maczek był kupo­wany na osobę fizyczną czy na firmę? Coś mi się koja­rzy, że to pierw­sze. W takim razie spró­buj sko­rzy­stać z tzw. nie­zgod­ność towaru z umową, która obo­wią­zuje przez dwa lata nie­za­leż­nie od gwa­ran­cji. W tym przy­padku wadę zgła­szasz sprze­dawcy a nie pro­du­cen­towi. Więcej szcze­gó­łów powi­nien Ci podać lokalny rzecz­nik praw konsumenta.

  12. Dinven 04/02/2008 do 13:04 # Odpowiedz

    Zabawne, mi też się wła­śnie spier­ni­czyła nagry­warka^^”. A lap­top pod koniec wrze­śnia kupiony… Jeszcze kom­bi­nuję czy mi się opro­gra­mo­wa­nie nie kłóci, bo jakoś mi się nie uśmie­cha iść z tym do ser­wisu — musia­ła­bym zro­bić kopie zapa­sowe danych — ale jak bez nagrywarki?==’

  13. Dinven 05/02/2008 do 09:09 # Odpowiedz

    tzn doku­pić zewnętrzną nagry­warkę na usb? Chyba tak trzeba będzie zro­bić… Ale nie w tym momen­cie, niestety~~.

    Szlag, wła­ści­wie nowy kom­pu­ter… W moim sta­rym pece­cie nagry­warka (cd, co prawda) trzy­mała się dobre 5 lat bez naj­mniej­szej awarii==

  14. wyzimir 05/02/2008 do 19:24 # Odpowiedz

    Ja jak wysy­ła­łem PowerMaka do ser­wisu (do sprze­dawcy), to po jakimś tygo­dniu zadzwo­nili, żeby dosłać im kabel zasi­la­jący… (bo nie mieli). Po następ­nym tygo­dniu wysłali do SAD-u, w sadzie leżał jesz­cze 3 tygo­dnie, bo ser­wis był na urlopie…

    Warto sko­rzy­stać z prawa, o któ­rym wspo­mniał ximian i wydłu­żyć sobie gwa­ran­cję o kolejny rok.

  15. CoSTa 05/02/2008 do 22:06 # Odpowiedz

    Sorry, że wypa­dłem nieco z dys­ku­sji ale jakoś mnie życie przy­ci­snęło ostat­nio i tak jakoś wyszło…

    Kupuję zewnętrzny napęd, chyba że znajdę kogoś, kto mi tego Pioneerka do minia­cza wsa­dzi. Z moimi zdol­no­ściami manu­al­nymi podej­rze­wam, że samo­dzielne próby źle by się skoń­czyły i dla minia­cza, i dla nagry­warki i dla ściany, o którą bym to wszystko w końcu piznął :). Dzięki btd za namiar, dzięki Byte za info — to wygląda na sen­sowne roz­wią­za­nie pro­blemu bez dowa­la­nia kolej­nych kabli i kolej­nych napędów.

    Dzięki za wszyst­kie tak liczne komentarze!

Dodaj komentarz