Pracowe dylematy…

Mam maila wysłać do Niemiec. Ot codzien­ność. Ale są pro­blemy — odbiorca nie­zbyt angiel­ski język lubi i sza­nuje (straszni tam są ponoć języ­kowi szo­wi­ni­ści), jest kimś istot­nym dla firmy a ja ni słowa po nie­miecku nie potra­fię. Właśnie zasta­na­wiam się jak zacząć…

Hande hoch? Swego czasu to było dosyć popu­larne powi­ta­nie zdaje się…

O, Ender na GTalku pod­po­wiada, by nie zaczy­nać od Hail. Słusznie.

Ludzie, jak zacząć?!?!? Później to już będzie z górki — jakoś nary­suję o co mi cho­dzi ale jak zacząć???

ogólne :)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

17 Komentarzy do “Pracowe dylematy…”

  1. popol 11/02/2008 do 10:43 # Odpowiedz

    „Sehr geehrte/-r Frau/Herr!”? ;)

  2. opi 11/02/2008 do 11:06 # Odpowiedz

    Gruss dich? Guten tag? Albo, jak suge­ruje popol. Zwykłe hallo też będzie paso­wało chyba. Mój nie­miecki już się roz­padł od nieużywania.

  3. popol 11/02/2008 do 11:10 # Odpowiedz

    @opi: formy, które poda­łeś, są wyko­rzy­sty­wane tylko w kore­spon­den­cji nieformalnej ;)

  4. Stemer 11/02/2008 do 11:14 # Odpowiedz

    Oj to współ­czuję. Niemieckiego uczy­łem się 4 lata i nic z tego nie kumam. Pamiętam tylko „unan­ge­neh­men­ri­chen­den­me­ehr­schwe­in­chen” czyli nie­przy­jem­nie pach­nące świnki mor­skie, które to słowo jest jed­nym z naj­dłuż­szych w języku nie­miec­kim ;D no i oczy­wi­ście „haben sie zwei petar­den” ;D. Zawsze możesz się tego pana spy­tać, czy ma świnki morskie ;)

  5. Brzoza 11/02/2008 do 13:23 # Odpowiedz

    Brat, a może pisz po pol­sku, ale za to wiel­kimi lite­rami i powoli, coś się powi­nien domy­śleć. Jak dodasz na końcu Hitler kaputt też się bar­dzo nie pomy­lisz, bo prze­cież stwier­dzisz fakt.

    Acha i napisz koniecz­nie: ich spre­che keine deutch. To tak na wszelki wypa­dek, żeby facet wie­dział i się nie zgubił.

  6. Alex 11/02/2008 do 13:58 # Odpowiedz

    Witaj

    Formalnie to

    Sehr geehr­ter Herr XXX dla panów (XXX to nazwisko)

    Sehr geehrte Frau XXX dla pań

    Mniej for­mal­nie ale jak jesteś z kimś na Pan/Pani

    Lieber Herr XXX

    Liebe Frau XXX

    Jak jesteś na ty

    Lieber Hans (uży­wasz imienia)

    Liebe Anna

    Pozdrawiam

    Alex

  7. dely 11/02/2008 do 14:44 # Odpowiedz

    Myślę, że hande hoch wystarczy ;)

  8. Marta 11/02/2008 do 15:26 # Odpowiedz

    „Hände hoch” raczej nie zabrzmi zbyt dobrze, no chyba, że Niemiec ma zwy­czaj trzy­ma­nia rąk w kie­sze­niach. Przestań się głwić bo ani „halt”, „los” czy „vor­wärts” raczej Ci się do maila nie wpa­sują. Przesyłaj mi via mail bez kry­go­wa­nia ten tekst, zaraz prze­tłu­ma­czę. Kein Problem!

  9. btd 11/02/2008 do 16:41 # Odpowiedz

    deutsch­land vervo­len :D

    No i jesz­cze duzo innych mam :)

    • Marta 11/02/2008 do 16:55 # Odpowiedz

      Ja też mam ładne oko­licz­no­ściowe zdanka, np. to:

      *„Lieber Herr .….….,

      hier­mit lade ich Sie herz­lich ein zum polni­schen Trinkerkongress in Poznań”*

      Efekt gwa­ran­to­wany!

  10. CoSTa 11/02/2008 do 18:17 # Odpowiedz

    OK, list został napi­sany przy pomocy sekre­tarki, która o dziwo znała mowę Goethego na prze­strzał. Cholera, moje począt­kowe hande hoch byłoby chyba nie­złym faux paux :)

    Dzięki za wszyst­kie pro­po­zy­cje! Będę kur­czę musiał się za naukę nie­miec­kiego wziąć. Przydaje się to narze­cze jed­nak. Jakkolwiek bar­ba­rzyń­sko brzmi :).

  11. byte 11/02/2008 do 19:04 # Odpowiedz

    Znaczy już za późno żeby Ci zasu­ge­ro­wać „nicht shies­senn” w nagłówku?

  12. Brzoza 11/02/2008 do 23:21 # Odpowiedz

    Jednak Alex wymiata — ja bym bracki pil­nie popra­wił kore­spon­den­cję z tym Niemcem wła­śnie o suge­ro­wane przez Alexa frag­menty. A szcze­gól­nie jeden — XXX To będzie się dobrze z Niemcami kojarzyło :)

  13. kruku 12/02/2008 do 09:34 # Odpowiedz

    a ja kie­dyś mia­łem oka­zję użyć ‘hande hoch’, jak się zna­joma nie­mra zakrztu­siła. uśmia­li­śmy się wszy­scy ser­decz­nie, bo towa­rzy­stwo było głów­nie pol­skie. nie wiem z czego śmiała się zakrztu­szona, bo raczej nie oglą­dała ‘czte­rech pancernych’.. ;)

  14. Hadret 12/02/2008 do 09:47 # Odpowiedz

    Niemiecki rozu­miem tylko w jedną stronę i to słabo. Nie umiał­bym w tej chwili nawet jed­nego zda­nia prze­ło­żyć nań. Pomyśleć, że kie­dyś nawet nie­źle sobie z nim radzi­łem (szkoła pod­sta­wowa i gim­na­zjum, w liceum już mia­łem pro­blemy :P).

    P.S. CoSTa, dał­byś radę/jest taka opcja w Serendipity(?), wsta­wić OpenID na bloga? (:

  15. bartkorn 12/02/2008 do 09:59 # Odpowiedz

    Ja zaś z nie­miec­kiego znam tylko Helge, Miriam i Astre :) Nie ma to jak waka­cyjna integracja ;)

  16. CoSTa 12/02/2008 do 20:50 # Odpowiedz

    [b]kruku[/b]: Wiesz, to takie inter­na­cjo­nalne wyra­że­nie zwią­zane ze zdro­wiem, że ja tam jej się zbyt­nio nie dziwię :)

    [b]hadret[/b]: Jest, mógł­bym i pew­nie dorzucę. Niebawem. Czytaj: za cho­lerę nie chce mi się grze­bać, nie teraz :)

    [b]bartkorn[/b]: Yeah! Nareszcie jakieś sen­sowne propozycje :)

Dodaj komentarz