Menu serwera

„Nieoczekiwany” zwrot w naprawie mojego mini!

Moje mini się spsuło. Obiecałem szczegółowe w miarę raporty z postępu prac nad usunięciem usterki czyli zrobieniem czegoś z cholernym applowskim SuperDrive, który zdechł. Zgodnie z obietnicą opisuję niniejszym, co się w międzyczasie wywiedziałem.

Oto w poniedziałek zadzwoniłem zgodnie z planem do Cortlandu, w którym miniacza zakupiłem. Jasne, nie ma problemu z naprawą (ufff!) ale trza zadzwonić jutro (czyli dziś) bo jutro (czyli dziś) będzie pan, który się naprawami zajmuje. Chwyciłem dziś z rana za słuchawkę i dzwonię do niejakiego pana Jacka. Owszem, mister Jacek jak najbardziej jest miły i pomocny ale pierwsze co robi, to radzi mi zanabyć jakiś zewnętrzny napęd, na ten przykład jeden z oferowanych przez nich. Zapytałem dlaczego już tak z góry skreśla moją chęć ograniczenia zbędnego dookoła śmiecia i kabli i neguje rozwiązanie najprostsze: wymiany po prostu nagrywarki na nową. Padła odpowiedź, że chodzi o koszta, które małe nie będą. Na to ja zadałem pytanie podstawowe, że jakie niby w takim razie będą. Pan odpowiedział, że musi się wywiedzieć w SADzie, jak tam teraz u nich nagrywarki stoją. Poprosiłem, by się wywiedział i zostawiłem mailika, bo pan ostrzegł, że odpowiedzi SADu na pstrym koniu jeżdżą i mogą przyjść w ciągu kilku minut jak i w ciągu kilku dni (sic!!!).

Dostałem odpowiedź. Zostałem zmiażdżony, zajechany, zniszczony i obezwładniony…

Za ten powalony napędzik ktoś tam sobie życzy 400 dolarów amerykańskich gotówką kurwa mać!!! Dla niewierzących w to co widzą, służę kopią maila.

Tak kochani, nie przewidzieliście się – ktoś każe sobie płacić tysiąc nowych złotych polskich za zasraną nagrywarkę. To już nawet nie są szczyty impertynencji, to już daleko, daleko zostawia wszelkie szczyty za sobą. Zastanawiam się tylko, kto sobie marżę nalicza bo że ktoś wali klienta w odbyt to oczywiste. Cortland li to, czy SADownicy? Ktokolwiek by to nie był – potencjalni klienci firmy Apple, mocno przemyślcie swój ewentualny zakup. Bardzo mocno. Bo oto traficie w krainę już nawet nie dziwów tylko po prostu abstrakcji totalnej.

Stanie więc na zakupie zewnętrznego napędu. Chyba że miły pan z Cortlandu głupoty mi gadał i da się w tym kraju wymienić wadliwy napęd za sensowne pieniądze.

Stay tuned, jutro podzwonię po SADownikach z pytaniem o naprawę. Się mocno podejrzewam ubawię, czego nie omieszkam opisać :).

16 odpowiedzi do „Nieoczekiwany” zwrot w naprawie mojego mini!

  1. brocha Luty 6, 2008 o 06:44 #

    żyjemy w dzikim kraju, ciekawe ile w usa kosztuje.

  2. btd Luty 6, 2008 o 06:53 #

    No kurwa, pojebało. Jak ja się cieszę że mam używanego macbooka i jebie mnie jakakolwiek gwarancja.

    A spytaj się czy możesz przynieść własną nagrywarkę wewnetrzną z tego linka który ci dałem. I wtedy powinno cię wynieść 400 ale PLN (w zależności ile skasuje pan Jacek)

    • Krzysiek (Cth) Luty 6, 2008 o 08:36 #

      @btd: To że pasuje to jedno, ciekawe czy system wykrywa nagrywarkę jako „genuine” (bez tego nie będzie działało wypalanie w Applowych aplikacjach, normalnie gorzej niż z wifi w Thinkpadach.. :]). Ale i tak bym się zakręcił gdzieś za napędęm z odzysku, opis faktycznie na fixit, rozbiórka maków mini nie jest skomplikowana jak się ma szpachelkę..

      @CoSTa: cóż, współczuję – miałem nadzieję, że to po prostu ja wpadłem w króliczą norę i wylądowałem w jakimś innym świecie ;].

      • btd Luty 6, 2008 o 14:14 #

        Jesli wierzyc komentarzowi to ‚dziala jako zamiennik superdrive’.

  3. waltharius Luty 6, 2008 o 07:25 #

    No to lipa. Straszne to pieniądze są ja za napęd DVD. Trzymam kciuki co by taniej było.

  4. byte Luty 6, 2008 o 08:32 #

    Kupuj tego Pioneera na 188 zł, potem chwila DYI i wymieniasz napęd wewnątrz :)

  5. pisarz Luty 6, 2008 o 09:57 #

    polecam wymiane samodzielnie, przeszedlem przez to i nie jest to strasznie skomplikowane wzystko na stronce ifixit.com do tego szpachelka do zaprawy i jedziesz ;)

  6. zx Luty 6, 2008 o 11:16 #

    A ludzie mi nie wierzą, że kupowanie Apple w Posce jest zbyt ryzykowne. Jak już płacę te horendalne ceny, to chociaż serwis mógłby być bardziej przyziemny…

  7. wyzimir Luty 6, 2008 o 20:15 #

    Wymiana zasilacza w PowerMaku kosztowała 1600 zł…

  8. krzych Luty 7, 2008 o 07:16 #

    dość kosztowna przyjemność

  9. CoSTa Luty 7, 2008 o 07:27 #

    I chyba faktycznie stanie na tym Pionieerze. Coś do środka wrzucić chcę bo kolejny zewnętrzny napęd średnio mnie interesuje, szczególnie polecany przez pracownika sklepu. Cholera, nie mam kiedy zadzwonić do SADowników z pytaniem o ich koszty tego napędu. Tak z czystej ciekawości bym się podpytał z chęcią.

    No cóż, póki co i tak naprawa musi poczekać. Czas zapłacić zaległe rachunki a to oznacza w miesiącu lutym tylko jedno: zęby w ścianę :/

  10. ximian Luty 7, 2008 o 08:15 #

    Czyżby to oznaczało, że dobrze zrobiłem rozszerzając gwarancję na swojego MacBooka Pro do 3 lat? Z tego co tu CoSTa piszesz wynika, że po jednej awarii napędu taki wydatek zwraca się ze sporą nawiązką.

    • CoSTa Luty 7, 2008 o 08:20 #

      Bardzo dobrze zrobiłeś. Cóż, MacBooka na pewno z taką opcją kupię. Mądry Polak po szkodzie…

      • ximian Luty 7, 2008 o 08:47 #

        A próbowałeś coś zdziałać korzystając z tzw. „niezgodności towaru z umową”, o której pisałem w jedym z komentarzy do poprzedniego wpisu?

  11. Olgierd Luty 7, 2008 o 09:56 #

    Przecież każdy wie, że serwis Apple – nie tylko w Polsce – to jest kosmos.

  12. mirrorman Luty 8, 2008 o 10:47 #

    polecam ściągnięcie nowej nagrywarki zza wielkiej wody…pozdrawiam

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Źle się dzieje w państwie duńskim…

Ojć, przechodzimy rodzinne trudne chwile zdaje się. Co nawala? A nawala nasza odporność, która ciągle jest wystawiana na ataki ze...

Zamknij