Menu serwera

Trzy miesiące rządów i czy warto było głosować?

Najtajniejsze materiały kontrwywiadu wojskowego nielegalnie kopiowano iwynoszono tuż przed wyborami, kiedy PiS nie było pewne, czy utrzyma władzę. Nowy szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego powiadomił prokuraturę.

źródło: Gazeta Wyborcza

Taki to lead zwabił me oczy dziś z rana do Gazety Wyborczej. Przeczytałem krótki artykuł o tym, że się podejrzewa, o tym, że się składa zawiadomienia do prokuratury, o tym, jakie to groźne dla służb, kraju i czego tam jeszcze. Całość zaś osadzam w nieco szerszym kontekście rządów Platformy Obywatelskiej od czasów wygrania wyborów.

Wniosek?

Ekipę najwyraźniej przestępczą zastąpiła ekipa najwyraźniej nieprzygotowana do rządzenia (Jezu, Platforma miała kiedyś gabinet cieni – gdzie on się podział po wyborach??? Dlaczego rząd powstawał tak długo a na stołkach lądowali ludzie najwyraźniej przypadkowi?). Państwem zaś zaczyna rządzić prokuratura. Wszystko, co tylko można, ląduje w prokuraturze w formie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. A jeśli nie w prokuraturze, to zawisa w niebycie odłożone ad acta czyli do czasu wydalenia przez komisje śledcze (powstała już jakaś?) jakichś wniosków ze swojego komisjowania.

Trzy miesiące rządów minęły pod znakiem niczego. Platforma nie ma żadnych gotowych rozwiązań do zaproponowania. Siedząc dwa lata w opozycji i przygotowując się do przejęcia rządów nie opracowali bystrzaki żadnych pomysłów na rozwiązanie problemów znanych od lat. Ba! Nie potrafi nawet szybko i sprawnie rozliczyć rządów swoich poprzedników. Jedyna konkretna inicjatywa, o jakiej usłyszeliśmy skończyła się totalnym blamażem – raport Pitery przestał być raportem a stał się notatką, szef CBA jak był szefem CBA, tak dalej nim jest a ludzie głosujący głównie przeciwko PiS nie rozumieją jakim cudem mimo szumnych zapowiedzi i takiego udzielonego poparcia w kraju w sumie niewiele się jak do tej pory zmieniło. Jedynym pewnym i przewidywalnym elementem politycznej układanki stał się o dziwo prezydent. Doskonale wywiązuje się ze swojej roli sypiącego piasek w tryby, drącego szaty i oskarżycielsko wyciągającego paluch z „to ich wina” wypisanym na twarzy. Jedyna sfera aktywności, gdzie widać wyraźną poprawę to nasza polityka zagraniczna. Ale raczej nie dlatego, że mamy genialnego szefa MSZ. Chyba raczej dlatego, że ktokolwiek obejmujący po Fotydze to stanowisko sprawowałby je lepiej. Po prostu gorzej już być nie mogło.

Swego czasu pisałem na tym blogu o „programie” Platformy. Wytykałem, że to nie jest żaden program tylko lista życzeń. Brak w nim było przedstawienia koncepcji JAK radośnie ogólnikowe hasełka przemienić w rzeczywistość. To samo zresztą dotyczy dokładnie wszystkich tak zwanych programów politycznych wszelkich partii obecnych w tym kraju. Jeszcze raz w takim razie powtórzę może:

Kochani, dokonujcie świadomych wyborów opartych nie na życzeniowych deklaracjach polityków tylko na konkretnych proponowanych przez nich rozwiązaniach. Że nie oferują takich rozwiązań? Zawsze można o nie zapytać. Nie odpowiedzą? Kochani, to Wasz głos, zastanówcie się dwa razy na kogo chcecie go oddać. Jeśli nie ma na kogo to go po prostu nie oddawajcie. Głosowanie przeciw czemuś (negatywne) zazwyczaj kończy się tym, co teraz obserwujemy – do władzy dochodzą ci, którzy najgłośniej krzyczeli „tak dalej być nie może” ale na pytanie „a jak w takim razie chcecie sprawić, by było inaczej” nie mają żądnej odpowiedzi i nic do zaoferowania.

Minęły trzy miesiące rządów. Niebawem rządowa studniówka. Cóż takiego zmieniło się w naszym kraju w międzyczasie? Jakie plany reform nam przedstawiono? Jaki program prac otrzymaliśmy? Jakim cudem największa przed wyborami partia opozycyjna nie opracowała ustawowych rozwiązań, które teraz mogłaby przeprowadzać w sejmie i szybko realizować? Jakiej stabilizacji niby mamy się spodziewać? Dlaczego marnuje się nasz czas?

Drodzy (oj bardzo drodzy) nasi politycy – ludzie wyjeżdżają nie tylko z powodów finansowych. Nie mam pojęcia, czy w przypadku nagłej (odpukać) choroby mojej córki jakakolwiek karetka po nią przyjedzie. Dopóki nie rozwiążecie tego typu podstawowych problemów, ludzie będą stąd wyjeżdżać. Nie tylko w poszukiwaniu pieniędzy ale chyba przede wszystkim – cywilizacji. Ilekroć widzę nagłówki w stylu tego cytowanego po prostu jest mi wstyd, że jestem Polakiem. Po prostu mi wstyd, że ludzie mną rządzący niezależnie z jakiej opcji politycznej by pochodzili nie wyznają pewnych cywilizacyjnych norm.

12 odpowiedzi do Trzy miesiące rządów i czy warto było głosować?

  1. ximian Luty 7, 2008 o 08:45 #

    Wszystko dlatego, ze to nie byl „gabinet cieni” a cieniasow. Jakos nigdy nie wierzylem w to, ze PO zmieni cokolwiek na lepsze. To, ze nie maja tak na prawde zadnego planu widac bylo na dlugo przed wyborami.

  2. Dawid, MacDada Luty 7, 2008 o 09:09 #

    I gdzie jest ta „druga Irlandia” kłamliwego Tuska?

    Ktoś z PO ostatnio rypnął, że to co było przed wyborami to plan maksimum, a teraz muszą przeprowadzać reformy „realne”…

    I wyszło szydło z worka.

  3. brocha Luty 7, 2008 o 09:24 #

    ja zawsze pisałem, że AWS już rządził i nic dobrego z tego nie wynikło. Ale ludzie nie chcą się uczyć z historii. Ja na tapetę biorę niebawem panią minister Hall, bo wku… mnie ona nieprzeciętnie

  4. mads Luty 7, 2008 o 09:49 #

    Problem w tym, ze wiekszosc osob krytykuje rzad ogolnikami. Brak reform, bo chce zeby bylo dobrze… Ale co konkretnie? Jak punktowac to np. za niezniesienie podatku Belki itd. a nie takimi haslami, ze w sluzbie zdrowia jest zle.

    „To samo zresztą dotyczy dokładnie wszystkich tak zwanych programów politycznych wszelkich partii obecnych w tym kraju. ”

    Ale tak jest w calym cywilizowanym swiecie czy tego chcemy czy nie. Spojrz na zachodnie partie ich plan wyglada dokladnie tak jak PO, liste zyczen i checi, oraz unikanie konkretow.

    Dziwie sie nieco krytykowaniu, ze rzad tak dlugo powstawal, bo to rzad, ktory prawdopodobnie powstal najszybciej w czasie III RP.

    Daj Boze , zeby Tusk wzial sie do roboty i mial odwage zrobic tyle, ile dla PL zrobil Buzek.

    • Krzysiek (Cth) Luty 7, 2008 o 12:27 #

      @mads: ale nas jako Kraj nie stać na kolejne 2? 4? lata rządów partii która ma wypisane na sztandarach hasła i marzenia.

      A zresztą, nawet już mi się nie chce po raz n-ty pisać. Jak na rząd który 2 lata szykował się na objęcie stołków to w 3 miesiące zrobili trochę mało i tyle.

  5. krzych Luty 7, 2008 o 10:06 #

    drzewiecki jak narazie sie nie popisuje a włosi juz zacierają ręce

  6. zakrzes Luty 7, 2008 o 10:14 #

    Gdy patrzę na to co się wyprawia, to wychodzi mi – choć niechętnie, ale wychodzi – że najlepiej było gdy żądzili alkoholicy z SLD. Załatwili najważniejsze – jakby nie patrzeć. Czy układ byłby taki, czy siaki z UE – nieważne. Teraz tylko UE nas ratuje. Chwała za to że chociaż to załatwili.

    • ximian Luty 7, 2008 o 18:46 #

      No ja nie wiem czy wstąpienie do WE (UE jeszcze formalnie nie ma) to taki powód do chwały. Kiedyś byłem tzw. „euroentuzjastą” ale im więcej o tym tworze wiem tym bardziej jestem na nie.

  7. waltharius Luty 7, 2008 o 11:39 #

    No cóż, to chyba było jasne podczas wyborów ostatnich, że PO niewiele ma do zaoferowania, ale chodziło o „mniejsze zło”. No i mamy zło, tylko mniejsze ;-)

    W polityce nigdy się nic nie zmieni u nas, bo brakuje materiału do wyboru. Niegłosowanie nie jest wyjściem, bo i tak będziesz musiał znosić tych, co zostaną wybrani poza Tobą.

    A karetka pewnie nie przyjedzie… Lepiej i szybciej dzwonić po taksówkę.

  8. jarek Luty 8, 2008 o 15:05 #

    Wspominamy reformy rządu Buzka i jego sukcesy, i w tym wspominaniu pamiętam ile trwało ich przygotowanie.

    Praktycznie jedyny rząd, który szybko wprowadził reformy, to był rząd Mazowieckiego i reforma Balcerowicza, ale tutaj też tradycyjnie po polsku narzekamy, że to nastąpiło za szybko.

    Z tego co pamiętam, wszystkie ustawy poprzedniego Sejmu trafiły do kosza, czyli każda ustawa „sejmowa” musi od nowa przejść ścieżkę legislacyjną, ustawa „rządowa” dodatkowo ma obowiązek konsultacji społecznych, więc nawet gdyby te ustawy istniały (w te szczegóły nie wchodzę), to i tak przed upływem pół roku nie zakładałem wielkich zmian, praktycznie dopiero pod koniec drugiego roku sejmy są wydajne ustawowo.

    Inna sprawa, że nauczyliśmy się żyć tu i teraz, i jak mają być zmiany to chcemy je mieć od razu we wszystkich dziedzinach życia, ja takich złudzeń świadomie wybierając nie miałem, wiem, że każdy proces tworzenia Dobrego Prawa powinien trwać niezależnie od tego jaka grupa polityczna (lewica czy prawica) jest u władzy.

    • ximian Luty 8, 2008 o 20:20 #

      [quote=”jarek”]Wspominamy reformy rządu Buzka i jego sukcesy, i w tym wspominaniu pamiętam ile trwało ich przygotowanie.[/quote]

      Pytanie tylko o jakich sukcesach mowa? Tylko nie mówcie, że macie na myśli „reformy” służby zdrowia, szkolnictwa i systemu emerytalnego?

      [quote=”jarek”]Praktycznie jedyny rząd, który szybko wprowadził reformy, to był rząd Mazowieckiego i reforma Balcerowicza, ale tutaj też tradycyjnie po polsku narzekamy, że to nastąpiło za szybko.[/quote]

      Znowu to samo pytanie. Jakie reformy? No chyba, że reformami nazywamy podnoszenie podatków i wprowadzanie kolejnych ograniczeń przez ponoć liberalny rząd?

  9. pigula Luty 13, 2008 o 23:44 #

    Jest jeden duzy plus tego rzadu – skonczylo sie wzajemne nagrywanie, podsluchiwanie i szukanie ludzi ukladu….. wrocilo troche normalnosci i spokoju, oby tylko kolejne 4 lata nie poszly na marne…

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Cloverfield (Projekt: Monster)

W niedzielę wybraliśmy się wieczorem z Enderem do kina. Na przedpremierę Cloverfielda (o którym swego czasu pisałem) niestety nie trafiłem...

Zamknij