Moje ciotki mają jeden zasadniczy problem: są straszne lewizny jeśli o nowe technologie chodzi i mimo wkuwania, ćwiczenia, chodzenia na kursy i w ogóle robienia czegoś konstruktywnego w tym temacie — jakoś nie przychodzi im na myśl, że rodzinne fotki w większej ilości można zamiast wysyłać mailem, który nie jest do tego celu stworzony, po prostu wrzucić na ten przykład […]




