Menu serwera

Gadajcie ze swoimi taksówkarzami!

Właśnie wróciłem z małego wypadu na piwo z ludźmi z mojej fabryki (znaczy ona jeszcze nie jest moja ale z czasem… :)). Było miło, sympatycznie i ogólnie tak, jak być powinno – tańce, hulanki i swawole. Tańcować się mi dziś kompletnie nie chciało więc ten element wieczoru sobie odpuściłem ale rozmówkę z Beatką o sprawach damsko-męskich zapamiętam jak nic :).

Ale nie o tym miało być. Wszystko co dobre, kiedyś się kończy i takoż skończył się miły wieczorek piwny. Czas było wrócić do domu i w związku ze związkiem trza było jakąś taryfę znaleźć. Znalazłem, a jakże i to naszej domowej korporacji (w sensie to właśnie w owej korporacji wydajemy najczęściej swoje pieniądze). W taryfie jak to w taryfie – nawiązała się niezobowiązująca rozmowa o kondycji ludzkiej a w szczególności o łatwości, z jaką w dzisiejszych czasach przychodzi młodym ludziom trzaskanie rozwodów. Taksówkarz okazał się być wyznania prawicowego (jest jakiś lewicowy taksówkarz w tym kraju tak swoją drogą?), ja skręcam obyczajowo bardziej w lewą stronę. Rozgorzała więc świetna dyskusja o zdroworozsądkowych granicach wolności rozwodzenia się obliczu wcześniejszego faktu przysięgania i związanego z tym olewania swoich własnych zobowiązań itd.

Swego czasu Doropha wpadła do mieszkanka z informacją o niesamowitym taksówkarzu z korporacji, z której usług korzystamy. Facet olśnił ją oczytaniem ogólnym i świetną znajomością twórczości Lema. Ogólnie jechał jej ponoć fantastyką na wyrywki i jak tylko chcecie. Tak, właśnie tego samego kolesia spotkałem dziś i ja. I wiecie co? Facet jest niesamowity! Po dojechaniu do „Powrotu z gwiazd” i finałowej sceny rozejścia się dwojga astronautów w kontekście wyboru pewnej drogi życiowej także w odniesieniu do realnych wyborów młodych małżeństw wiedziałem, że z taryfy koleś mnie tak szybko nie wypuści. Nie dlatego, że drzwi mi przyblokuje ale daltego, że to JA nie będę chciał ich otworzyć! To niesamowite ale te kilka minut jazdy taryfą rozbudziło moją chęć na lekturę Lema w sposób nieprawdopodobny. O nadobny panie taksówkarzu! Niechaj będzie Ci w niebiesiech policzone!

Gadajcie ze swoimi taksówkarzami! Jakimś cudem zawsze ale to zawsze trafiają mi się ludzie chętni do rozmowy, do zagłuszenia tych kilku minut anonimowej jazdy słowami czasem prostymi, czasem mało wyszukanymi ale zawsze ale to zawsze prawdziwymi. Świetnie się tego słucha i doskonale się w tym uczestniczy. Zdaje się, że zamknięta kabina samochodu wyznacza jakieś terytorium prywatne, w którym można pozwolić sobie na więcej. I wiecie co? Skrzętnie z tego korzystam. Jest coś niesamowitego w takich właśnie spotkaniach dwojga zupełnie nieznajomych ludzi, którzy potrafią w kilka minut rozprawić się z istotnymi problemami dręczącymi młodych ludzi. I to za pomocą Lema. Świetne!

8 odpowiedzi do Gadajcie ze swoimi taksówkarzami!

  1. Robert Pankowecki Marzec 15, 2008 o 05:23 #

    Lem wymiata i tyle. Zacny taksówkarz skoro zna tą prawdę. W podobnych klimatach polecam Arcydzieła ( http://wysylkowa.pl/ks565392.html ). Prawdziwe mistrzostwo mistrzostw jeśli chodzi o sf i najlepsze co można z niej wykrzesać. Po każdym opowiadaniu zawartym w książce w głowie pojawiał się na długi czas woow effect, po którym długo nie można ochłonąć.

  2. Dinven Marzec 16, 2008 o 13:45 #

    masz farta do taksówkarzy – mi się zawsze trafia jakiś mruk. Chociaż, z drugiej strony, taksówkami się rozbijam raczej o późnych godzinach, to może po prostu średnio przytomni są…(;

  3. marta Marzec 17, 2008 o 00:26 #

    I to są właśnie plusy niekorzystania z własnego pojazdu!

  4. CoSTa Marzec 17, 2008 o 16:19 #

    [b]robert[/b]: O widzisz, tych arcydzieł nie znam. Dzięki za podrzucenie namiaru, chyba sobie zafunduję nieco fantastyki. Dawno już kurczę nic nie czytałem, aż wstyd bierze :/.

    [b]dinven[/b]: No ja taryfy też zazwyczaj w środku nocy wzywam – z sianem na takie rozrywki raczej krucho (co innego jakiś gadżet ;)) i zazwyczaj późne wracanie do domu tylko usprawiedliwia wywalenie siana na taksówkę. A właśnie wtedy gada mi się z taksiarzami szczególnie dobrze. A jeśli jeszcze jakieś piwo do tego wcześniej wypiłem… Oj, potrafią się wtedy niezłe dyskusje rozpętać :).

    [b]marta[/b]: No ba! Choć cholera są też i wredne minusy własnego pojazdu w ogóle nieposiadania :/.

  5. eNJey Marzec 17, 2008 o 17:09 #

    tak popieram rozmowy z taksówkarzami należą do bardzo ciekawych. Mi jeszcze nie zdarzyło się trafić na żadnego mruka. Ale zdarzyło mi się również chcąc nie chcąc usłyszeć historię schorowanej prostaty jednego kierowcy który mnie wiózł. Co ciekawe jako że moja firma korzysta z jednej sieci i kilka innych osób również usłyszało tą historię pan z zielonego mercedesa przez pewien czas był bohaterem rozmów prowadzonych przy papierosie. Niestety w końcu ktoś do korporacji zadzwonił i poprosił o to żeby Pan z zielonego mercedesa już do nas nie przyjeżdżał. I kontakt się urwał.

  6. Hadret Marzec 17, 2008 o 23:26 #

    Tak rzadko korzystam z taksówek, czy chyba nie ma na to wielkich szans… Ale jeśli nadarzy się okazja, nie omieszkam. Natomiast Lema, podobnie jak Kinga, zdecydowanie będę musiał uzupełnić (:

  7. Jagoda Marzec 20, 2008 o 06:56 #

    fajna stronka wujek ….. fajne zdjęcia i w ogóle ..pozdrów tam wszystkich….całusów 102

    • CoSTa Marzec 21, 2008 o 09:11 #

      Cześć Jagódko! Jasne, że pozdrowię! Dzięki za wpadnięcie :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Stephen’s King The Mist (Mgła)

The MistZa oglądanie niektórych filmów powinni dawać nagrody a już na pewno płacić pieniądze. I to niemałe. Są zaś na...

Zamknij