Menu serwera

Wielkanocny wypad do Stalowej Woli

Wróciliśmy z szybkiego świątecznego wypadu do Stalowej Woli, który prócz ściągnięcia z teściów podatku w żarciu, miał też na celu wciśnięcie im da Majka na czas prac przy łazience. Miło mi poinformować, że obydwa założenia spełniliśmy w stu procentach – żarcie pobraliśmy, Majkę w Stalowej pozostawiliśmy. Pławimy się teraz w swobodzie robienia Rzeczy, Które robią Dorośli Gdy Są Sami i Bez Dzieci Na Karku :). Sami rozumiecie, dlaczego wpis raczej króciutki będzie…

Anyway, śmignięcie samochodzikiem w tę i wewtę poszło nadzwyczaj gładko a po drodze odkryliśmy coś, co zwie się Karczma i jest położone przy drodze nr 1 w okolicach Łodzi. Karkówka z ichniego grilla wchodzi w przełyk praktycznie sama, podobnie jak i łosoś z frytkami, pierożki z farszem z łososia w ramach przystawki i ziemniak z ognia nadziewany kiełbaską i cebulką. Że co, że tłusto? A kogo to obchodzi, gdy jedzonko tak pyszne i w takich ilościach, że aż miło patrzeć a milej jeszcze dopychać resztki aż po gardłodziurki? Pyyyycha!

Na obczyźnie będąc strzeliło nam się kilka rodzinnych fotek. Członków rodziny radośnie zapraszamy do oglądania, innych lojalnie przestrzegamy, że to rodzinne nudy są więc nie ma po co klikać. A, jeszcze jedno – śnieg w stalowej pada gęsty, obfity, duży i dający kupę frajdy. Yeah! Majka zobaczyła jak opady śniegu powinny wyglądać :)

2008.03.23 – Wielkanoc w Stalówce

5 odpowiedzi do Wielkanocny wypad do Stalowej Woli

  1. btd Marzec 25, 2008 o 21:35 #

    oj marniutki sie robisz, marniutki…

    • Biter Marzec 25, 2008 o 21:59 #

      …jeszcze trochę a zupełnie znikniesz, nie dbali tam chyba o ciebie, tych słynnych pierogów ruskich ci chyba poskąpili ;)

      Ale mówiąc poważnie o rzeczach niepoważnych, to opis karczmy spowodował że bardzo zapragnąłem tam teraz sie znaleźć :)

  2. tsander Marzec 25, 2008 o 22:31 #

    Ha! W tych samych miejscach bawiłem się, pacholęciem jeszcze będąc, tylko na przełomie lat 80 i 90 nie mieliśmy takich ładnych sprzętów do wspinaczki :)

    A od urody mojej Stalówki wara – nie jest brzydka, jest… specyficzna, o! A naszą Halę Targową nazywamy „Rynkiem”, co niepomiernie zawsze dziwi przejezdnych. Sam nie wiem czemu… :D

  3. PeterCub Marzec 26, 2008 o 08:36 #

    A gdzie wspomniane uprzednio zdjęcia nagusów wesoło hasających po domu? :)

  4. CoSTa Marzec 26, 2008 o 20:43 #

    [b]btd[/b]: Ano, marnieję wręcz w oczach :)

    [b]biter[/b]: Stary, w naturze w karczmie jest lepiej, niż mi się tu na szybkiego opisało. Wyobraź sobie solidnego grilla, na którym wszystko na twoich oczach się robi, z którego zgarniasz sobie dowolny kawałek karkówy a nikt tam mięcha nie skąpi i jest co na talerz wrzucić… Mniodzio!

    [b]tsander[/b]: fakt, Stalówka jest… specyficzna :). Ale są tereny, które autentycznie porywają – wycieczka nad San (to tam u Was płynie?) to było coś fajowego – ileż tam chaszczy macie! :) No człowiek czuje się jak na dzikim łonie…

    [b]petercub[/b]: Doropha cholera kliszę prześwietliła. W aparacie cyfrowym! Nie mam pojęcia, jak ona to zrobiła :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Pożyczamy Wam na Święta…

Ojć, wczora wróciłem z Jeleniej Góry mocno z wieczora i nie było kiedy pożyczyć Wam czegoś, co tam sobie chcecie....

Zamknij