Remont i wypad do miasta

Gdyby ktoś się zasta­na­wiał, dla­czego tak dra­stycz­nie spa­dła ostat­nimi czasy ilość spamu, jaki gene­ru­jemy, jest tego pro­ste wytłu­ma­cze­nie — roz­po­częła nam się bata­lia łazien­kowa. Zachciało nam się bowiem odda­wać sto­lec w sprzy­ja­ją­cych oko­licz­no­ściach przy­rody, nie­po­wta­rzal­nych, więc wzię­li­śmy kre­dy­tów nie­mało, kupi­li­śmy pły­tek, zna­leź­li­śmy fachowca (dzięki Biter!), zwieź­li­śmy Majkę na drugi koniec Polski, coby nam się tu nie pałę­tała i… Płytkarz wal­czy, my wyda­jemy coraz wię­cej i ogól­nie jest faj­nie bo bied­nie :). Z tej całej oka­zji posta­no­wi­li­śmy sobie wczo­raj do kina sko­czyć lub w ogóle tyłki ruszyć nieco z miesz­ka­nia i jak posta­no­wi­li­śmy, tak zro­bi­li­śmy, co już uznaję za spory suk­ces. Potuptaliśmy nieco razem (naresz­cie!) po Poznaniu, pożar­li­śmy duuużo cał­kiem dobrej chińsz­czy­zny i ogól­nie zro­bi­li­śmy sobie dobrze. Krótkie foto­story (z odpo­wied­nio głu­pimi komen­ta­rzami :)) znaj­dzie w albu­mie na PicasaWeb (kur­cze, muszę się tam z fot­kami prze­siąść zupeł­nie — coraz faj­niej­szą usługą PicasaWeb się robi).

2008.04.05 — Remont i wypad do miasta

Oj, powtó­rzył­bym dziś z chę­cią numer z chińsz­czy­zną. Zaiste — była dobra i nie­droga. I po tym ugo­to­wa­nym psie, który miał ucho­dzić za kur­czaka w curry, czło­wiek czuł się lekko i swo­bod­nie. Trza zaufać sko­śnym w kwe­stii kuchni — wie­dzą dobrze, co dla nas dobre :).

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

4 Komentarzy do “Remont i wypad do miasta”

  1. PitMac 06/04/2008 do 16:00 # Odpowiedz

    czy ostat­nie zdje­cie to cos co zosta­wi­les po tej chinsz­czy­znie? ^_^

  2. QDS 07/04/2008 do 08:32 # Odpowiedz

    To ja już wiem dla­czego wpa­dłeś na sam koniec pokazu z iMovie… :)

    Nawet słówka nie zamieniliśmy..

  3. PitMac 07/04/2008 do 09:28 # Odpowiedz

    a był? nawet go nie widziałem!

  4. CoSTa 07/04/2008 do 13:18 # Odpowiedz

    [b]PitMac[/b]: Niezupełnie… Przynajmniej nie w tym miejscu :)

    [b]QDS[/b]: Sorry, wyszli­śmy z cha­łupy z potęż­nym opóź­nie­niem i byłem prze­ko­nany, że to już się w mię­dzy­cza­sie skoń­czyło. Tak czy ina­czej dla spo­koju sumie­nia zaj­rza­łem a tu pro­szę — siur­pryza pełną gębą :). Ale może tylko rzekną, że po powro­cie z zapa­łem odpa­li­łem iMo­vie i w pięć minet poprzy­ci­na­łem i skle­ci­łem fil­mik do pod­ca­stu. Fenomenalne narzę­dzie do takich pro­stych rze­czy… Za to cena Final Cut Express mnie roz­wa­liła. Łoooo! Może firma da się namó­wić na mały zakup.

    [b]PitMac[/b]: Wpadłem z Dorophą na samiutką koń­có­weczkę… Doropha zako­chała się w Apple Cinema 23″ i MacBooku. Kurczę, jesz­cze z dwie wizyty i to ona będzie wywa­lała kasę na gadżety :).

Dodaj komentarz