Menu serwera

Jedziemy na wycieczkę!

Ot i jedziemy na wycieczkę do dalekiej Stalowej Woli. Zapytacie się pewnie: „hey, matoły, a po jakiego grzyba jedziecie na drugi koniec Polski, gdzie robaki kury wciągają pod ziemię?”. My na to odpowiemy: „hey, asy, gratulujemy spostrzegawczości odnośnie Stalowej Woli ale tak się składa, że bawi tam od miesiąca nasza córa, za którą STRASZNIE żeśma się stęsknili, której dosyć już mają dziadkowie i autochtoni, i którą z powodu widocznych konfliktów interesów sobie zabierzemy”. Tak, my długo odpowiadamy na proste pytania :).

Wyjazd dziś o trzeciej-czwartej nad ranem. Do Stalowej dojeżdżamy o jakiejś sensownej godzinie i Doropha będzie jeszcze miała czas na pogadanie z rodzicami. Powrót w niedzielę. Wożę tę bandę zwaną moją rodziną oczywiście ja. Oczywiście ja będę umęczony godzinami za kółkiem. Oczywiście ja będę musiał gdzieś boczkiem odsypiać podczas gdy moja żona będzie chrapać w samochodzie w najlepsze. Oczywiście ja mam zwyczajowo w plecy.

Czegóż to się nie robi dla córki swojej…

MAJKA WRACA! Yuuupiiiiii!!!! :)

3 odpowiedź do Jedziemy na wycieczkę!

  1. doropha Kwiecień 25, 2008 o 11:59 #

    Nareszcie!!!

    Już sie nie mogę doczekać, kiedy bedę mogła wyściskać Babę Jagę i posłuchać uroczego trajkotania, a gadanie to ona ma, oj ma:)

  2. Sickb0y Kwiecień 26, 2008 o 17:07 #

    Masz Pan samochód Panie Costa? Przegapiłem coś? Z tego co pamiętam to chciałeś sobie kupić skuter. Uważałem się za wiernego czytelnika, a tu takie przeoczenie? Taki wstyd! Taka hańba! Muszę uratować honor popełniając sepuku drewnianą łyżką.

    ;)

    • CoSTa Kwiecień 27, 2008 o 20:06 #

      Nie, niestety jeszcze nie mam (nie stać mnie na takie luksusa :)). Po prostu czasami pożyczam furę od rodziców gdy do przewiezienia jest jakiś większy mebel tudzież córa z przyległościami. Co w sumie na jedno wychodzi :).

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Takiego spamu jeszcze nie miałem…

OK, zostałem rozwalony... Spam z gatunku "bawiąc uczy, ucząc - bawi". Mam wszakże jeden problem: co do jasnej cholery mam...

Zamknij