2008.05.17 — Spacer po Poznaniu

Zaczynam mieć powoli powy­żej uszu cho­ro­wi­to­ści da Majka. Nie można tego dzie­ciaka nigdzie zabrać, nigdzie nie można wyjść bo zaraz gów­niara dostaje kataru, gorączki i czego tam jesz­cze. No są pewne gra­nice mojej cier­pli­wo­ści w tym tema­cie. Jakieś zepsute dziecko mam, ot co. Gwarancja na toto jesz­cze obo­wią­zuje? Jeśli tak, to ja chcę wymie­nić ten wadliwy egzem­plarz na nowy, pozba­wiony od wad.

Ano, dzi­siej­sze gorączki i katary spo­wo­do­wane są naszym wczo­raj­szym sko­kiem do mia­sta. A bo wzięło mnie coś na poła­że­nie po cen­trum, pobu­szo­wa­nie w oko­li­cach cywi­li­za­cji, wyrwa­nie się z naszej zacza­dzo­nej Naramowickiej, na któ­rej nie­ba­wem oddane zostaną do użytku kolejne osie­dla, co spo­wo­duje nie­moż­li­wość wyjazdu z tej cho­ler­nej ulicy a to przez kom­pletne zablo­ko­wa­nie dwóch wąskich pasów tysią­cami samo­cho­dów śmi­ga­ją­cych w tę i nazad. Skoro jesz­cze możemy stąd wyjeż­dżać to trza z tego korzystać.

Było fajowo a spa­ce­rek oka­zał się przy­jemny, choć Majkę wykoń­czył. Niestety, nasz cho­ro­wi­tek nie ma kon­dy­cji, ma fatalną postawę, okrop­nie biega a poję­cie „spraw­ność fizyczna” to ostat­nie z pojęć, jakie przy­cho­dzi do głowy gdy się na małą patrzę. Jakoś to będziemy napra­wiali ale ja powoli już się pod­daję. Zaczynam mieć poczu­cie winy na samą myśl, że gdzieś chciał­bym z małą wyjść. Wszystkie nasze wyj­ścia koń­czą się jej cho­ro­bami. Nie wiem o co cho­dzi ale zaczy­nam mieć poważ­nego stresa i coraz mniej chcę z małą prze­by­wać bo to jej naj­wi­docz­niej po pro­stu szko­dzi. Dolina :/.

Sorry, musia­łem się wyża­lić. Żona tego nie kuma i patrzy na mnie jak na idiotę pró­bu­ją­cego w kre­tyń­ski spo­sób wywi­nąć się od obo­wiąz­ków. Nie chcę. po pro­stu widzę czym to się koń­czy. Za każ­dym razem… Anyway, kilka fotek z wypadu do mia­sta chciał­bym poka­zać szcze­gól­nie ciot­kom. Rośnie nam Majka a Pozna ład­nieje! Aluzju poniały? Nie? No to pro­ściej — kiedy do PL przy­je­dzie­cie to zahacz­cie o Poznań :).

2008.05.17 — Spacer po Poznaniu

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

2 Komentarzy do “2008.05.17 — Spacer po Poznaniu”

  1. btd 18/05/2008 do 18:23 # Odpowiedz

    Trasa doklad­nie tak jak my jak byli­smy w Poznaniu jak sie spo­tka­li­smy :-) i w tych samych miej­scach fotki :)

    • CoSTa 19/05/2008 do 04:11 # Odpowiedz

      No cóż, Poznań to nie­zbyt duże mia­sto i nie ma gdzie indziej fotekstrzelać :)

Dodaj komentarz