Kilka słów dla takiej jednej pani…

  • ty szmato,

  • ty zdziro,

  • ty szelmo,

  • ty suko,

  • ty kana­lio,

  • ty bla­charo,

  • ty…

Alergio — WAL SIĘ!

100 kilo­gra­mów sadła i odro­biny mię­śnia roz­wa­lo­nych zasra­nymi pył­kami. To już nawet nie jest żałosne…

Gały czer­wone, kinol zma­sa­kro­wany, gar­dło do wymiany, spo­jówki do wycię­cia, nerwy w strzę­pach. I to jest jakaś jedna zasrana trawka, któ­rej chce się pylić a u mnie moje zaki­chane białe ciałka uwzięły się by z tymi pył­kami wal­czyć. Moje wewnętrzne skre­ty­nie­nie roz­ra­sta się widzę feno­me­nal­nie. Z roku na rok jest coraz gorzej i chyba czas zafun­do­wać sobie jakąś tera­pię odczu­la­jącą bo nie to, żeby jakoś aler­gia bar­dzo prze­szka­dzała — ot upier­dliwe sma­ra­nie i kino­lem pocią­ga­nie. Ale to gówno potrafi zaata­ko­wać znie­nacka i zza węgła. Ot choćby histo­ryjka, jaka się mnie wczo­raj przy­da­rzyła i po usły­sze­niu któ­rej Doropha zdrowo się ucha­chała. A to był mój dramat!

Jadę ci ja sobie tram­wa­jem z pracy do domku. Zmęczony, sty­rany, led­wie na oczy widzący… Nie na tyle jed­nak, by nie zauwa­żyć prze­ślicz­nej urody dziew­czę­cia, które wzięło i na jakimś przy­stanku przy­ko­pyt­ko­wało do tram­waju. Na widok owego stwo­rze­nia płci nie­wąt­pli­wie prze­ciw­nej a urody znacz­nej, wziął i się był papa CoSTa typowo sam­czo zaczął zacho­wy­wać. Kaman, wio­sna jest, lato za pasem co się więc dzi­wi­cie, że prę­żyć zaczą­łem wszel­kie atuty warte prę­że­nia a brzu­chola nigdy chyba jesz­cze nie udało mi się tak głę­boko wcią­gnąć. I prę­ży­łem się, i ukrad­kiem spoj­rze­nia rzu­ca­łem, i pannę na wszel­kie spo­soby podzi­wia­łem marząc o byciu okiem jej rzuconym.

Spełniło się! Okiem rzu­ciła i na czas jakiś się nawet na papie zatrzymała!!!

A tu nagle…

Jak nie pie­prze­nie mnie zasrany pyłek! Jak nie zesmar­kam się po same łok­cie! Jak nie popusz­czę wcią­gnię­tego brzu­chola byleby tylko móc jakoś oddy­chać w napa­dzie wszyst­kiego, co powo­duje łza­wie­nie i wypływ pły­nów ustro­jo­wych na zewnątrz cielska…

Schowałem się tylko za opar­ciem poprze­dza­ją­cego mnie krze­sełka i tak oto skoń­czyło się tych kilka pięk­nych sekund bycia okiem rzu­ca­nym przez ową pannę.

Alergio,

  • ty szmato,

  • ty zdziro,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

13 Komentarzy do “Kilka słów dla takiej jednej pani…”

  1. byte 30/05/2008 do 15:14 # Odpowiedz

    Fatalnie, jak dobrze nie mieć alergii…

    To mówisz, że już dobi­łeś setki? :)

    • btd 30/05/2008 do 15:21 # Odpowiedz

      No chyba że Costa wła­śnie zje­chał do 100 :D

  2. ferrante 30/05/2008 do 15:16 # Odpowiedz

    Mam to samo, prze-kichana sprawa ;-/

  3. Livio 30/05/2008 do 15:50 # Odpowiedz

    Będę nie­miły, ale w ślad Twej żoneczki posze­dłem i też się ucha­cha­łem :> .

    PS: A czy to przy­pad­kiem Twoja aler­gia nie popiera Twojej żony (o ile żonka taka jest) i nie robi wszyst­kiego, byś się za innymi nie oglą­dał :> ?

  4. PeterCub 30/05/2008 do 16:17 # Odpowiedz

    Tak oto pękł nadmu­chany balo­nik męskiego ego. Chłopie, nie­które kobiety (i męż­czyźni, wli­cza­jąc mnie) wolą natu­ralne tłu­ste piękno. „Polew” z Ciebie mam na maksa :D. Mimo, że pogrzeb mam w rodzi­nie. (OT: Po kiego grzyba Recaptcha wci­ska mi fran­cu­skie znaki dia­kry­tyczne — e z daszkiem).

  5. golem14 30/05/2008 do 17:01 # Odpowiedz

    Loratan weź na receptę — spać sie po nim nie chce i działa 24h. Dobrze wziąć z samiu­skiego rańca lub póź­nego wie­czorka. Budenosoid do nosa tez na receptę. G. bez recepty są za dro­gie i mało ich. Uważaj na Zyrtec i pochodne — strasz­nie się spać che, więc jak prowadzisz…

  6. Biter 30/05/2008 do 17:23 # Odpowiedz

    Jak widać aler­gie mają też dobre strony — gdyby nie ona nie mie­li­by­śmy tej jakże zabaw­nej opowieści ;)

  7. zx 30/05/2008 do 17:51 # Odpowiedz

    Ja to mam od dziecka… co prawda na pyłki nie tak mocno, ale koty i grzyby różne to masakra.

  8. michal 30/05/2008 do 21:24 # Odpowiedz

    Szybko prze­czy­ta­lem i wyszlo mi alle­gro :) hehe i czy­tam do konca i wkoncu sku­ma­lem ze cho­diz o aler­gie :) A juz mysla­lem ze ktos na alle­gro nabil Cie w butelke…

    • PeterCub 30/05/2008 do 21:26 # Odpowiedz

      Też mi się w pierw­szym rzu­cie myśl o por­talu aukcyj­nym (skle­pie) nasunęła.

  9. PitMac 31/05/2008 do 00:21 # Odpowiedz

    W pier­szej chwili prze­czy­ta­łem Alllegro:)

  10. marta 31/05/2008 do 09:48 # Odpowiedz

    Najwyższy czas na tera­pię CoSTa. No chyba się nie boisz maleń­kich zastrzy­ków? Jeśli się teraz za to weź­miesz to na następne pyle­nie traw będziesz gwiz­dał a nie kichał. O panien­kach nie wspomnę…

  11. CoSTa 31/05/2008 do 21:09 # Odpowiedz

    No cóż — widzę aler­gicy mają dosko­nałe poję­cie o co w tym wszyst­kim cho­dzi i takoż im współ­czuję. Zasmarkana sprawa, święte słowa.

    Tak Byte, stówka to dla mnie nie pierw­szy­zna :). Da się żyć choć przy wią­za­niu butów brzu­chol potrafi przeszkodzić.

    Nie btd, jesz­cze tak bło­go­sła­wio­nego stanu nie osiągnąłem :)

    Tak, czas zabrać się do kuracji.

Dodaj komentarz