Odpowiedź, pytanie, postanowienie…

Czasami sta­wiam sobie dziwne pyta­nia, na które ciężko zna­leźć odpo­wiedź. Pytania z gatunku egzy­sten­cjal­nych, dopa­da­ją­cych gdzieś w zaka­mar­kach głę­bo­kich umy­słu, cza­ją­cych się na obrze­żach codzien­nej rutyny, ata­ku­ją­cych znie­nacka i powa­la­ją­cych impe­tem. Dziś rano pod­czas zwy­cza­jo­wego do-kawy-surfowania dopa­dła mnie naj­pierw odpo­wiedź, póź­niej pyta­nie a na końcu solidna sobie obiet­nica. Taka na całe życie, do gro­bo­wej deski, do dni ostat­nich i ostat­niego tchnienia.

Najpierw odpo­wiedź:

Dead Can Dance –The Host Of Seraphim
Dead Can Dance — Sanvean

Przy pierw­szym utwo­rze ZAWSZE dotyka mnie coś przej­mu­ją­cego, co powo­duje wsta­wia­nie wło­sów na karku i poczu­cie obco­wa­nia z czymś abso­lut­nie waż­nym. Przy dru­gim utwo­rze ZAWSZE dotyka mnie coś wzru­sza­ją­cego, co powo­duje płacz i poczu­cie obco­wa­nia z czymś abso­lut­nie pięknym.

A pyta­nie? Jest pro­ste: czy TO jest wła­śnie esen­cją muzyki?

A tytu­łowe posta­no­wie­nie? Jeszcze prost­sze: nie pozwo­lić temu umrzeć, wycho­wać dziecko w posza­no­wa­niu rze­czy waż­nych i dostrze­ga­niu rze­czy pięk­nych. Ratować i chro­nić w dzie­ciaku wraż­li­wość, roz­bu­dzić chęć poszu­ki­wa­nia cze­goś wię­cej. Będę uwa­żał się za szczę­ścia­rza, jeśli uda mi się speł­nić to postanowienie.

A gdy­byś o drogi to czy­ta­jący, wła­śnie w totka wygrał, to możesz spra­wić mi pre­zent. Wszystko jak leci, z góry do dołu. Moja kolek­cja kaset się zesta­rzała, czas na nieco now­sze media…

A gdy­byś o drogi to czy­ta­jący, chciał nieco wię­cej posłu­chać i obej­rzeć — Dead Can Dance w YouTube.

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

6 Komentarzy do “Odpowiedź, pytanie, postanowienie…”

  1. zx 10/05/2008 do 09:32 # Odpowiedz

    Tak trzy­mać.

  2. PeterCub 10/05/2008 do 12:29 # Odpowiedz

    Mam to szczę­ście, że więk­szość mate­riału, który poda­łeś mam we flaczku na HDD. DCD i Lisa to moi No. 1 od dawien dawna.

  3. danadam 10/05/2008 do 18:43 # Odpowiedz

    Ekhm… w [url=http://www.empik.com/wyszukiwarka/wyniki?_DARGS=/common/header/search_panel.jsp.mainSearchId]empiku[/url] ceny o wiele bar­dziej przyjazne.

  4. CoSTa 11/05/2008 do 08:34 # Odpowiedz

    [b]zx[/b]: Oj będę trzy­mał i nie popuszczę.

    [b]petercub[/b]: Zestaw kaset też nie­źle wygląda :). Teraz czas na zestaw cede­ków. A póź­niej w Apple Lossless wrzucę i będę się cie­szył jak głupi do sera. Wielbię DCD i gdyby nie to, że chce mieć wszystko i na raz, to pew­nie od dawna miał­bym skom­ple­to­waną dys­ko­gra­fię na CD.

    [b]danadam[/b]: Fakt, jest o wiele lepiej. I sen­sowny ter­min wysyłki. Tylko teraz kasę na to całe dobro zgro­ma­dzić muszę… Dzięki za przy­po­mnie­nie Empiku online.

  5. krzych 12/05/2008 do 19:28 # Odpowiedz

    od jakiej płyty naj­le­piej zacząć ?

    • CoSTa 13/05/2008 do 03:29 # Odpowiedz

      Chronologicznie bym radził choć płyta Dead Can Dance może być nieco przy­ciężka w odbio­rze. Ja tam ją cenię za począt­kowe brzmie­nie, które z cza­sem ule­ciało a tam było sły­szalne mocno. Within the Realm of a Dying Sun to dobra rzecz na początek.

Dodaj komentarz