Menu serwera

Mozy – nareszcie stabilna wersja

Nie raz już na tym blogu opisywałem program Mozy. O tym, jak bardzo program jest fajny i że to jedno z kolejnych „must have” w biblioteczce każdego makusera (a przede wszystkim oknousera) pisałem chociażby przy zapoznawaniu się z jedną z poprzednich wersji programu (czytaj opis). W skrócie: prawie idealne lekarstwo na chorobę zwaną „brak backupu”. Czemu „prawie”? A bo łącza wymaga skurkowaniec jeden solidnego :). Ale jeśli już takowe się ma, to hulaj dusza, strachu o dane nie ma!

Mozy – nareszcie oficjalnie stabilnie i solidnie

Miło mi poinformować, że wyszła nareszcie długo oczekiwana stabilna wersja 1.0 – bez żadnej bety czy innego zastrzeżenia. O tyle mi przyjemnie, że cegiełkę do ulepszania softu dorzuciłem i kilka bugreportów do ekipy Moziego posłałem. Już od wcześniejszej wersji nie mam właściwie do działania programu zastrzeżeń – pracuje solidnie, wydajnie, zapomniał o zasobożerności i dyskożerności podczas tworzenia zakodowanych danych do przesłania. Upload i download danych na/z serwerów Mozy, Inc. jest szybki i ładnie mi łącze wysyca. Ot po prostu usługa nabrała już wigoru na całego. Świetna sprawa i szczerze polecam.

Mam małą prośbę – jeśli ktoś to czytający skusi się na założenie konta i potestowanie tego rozwiązania, ogromnie proszę o posłużenie się poniższym linkiem. Co to daje? A da mi to 256 megabajtów więcej przestrzeni (ta zawsze się przyda) a i zapisującemu się dzięki temu linkowi coś więcej skapnie.

https://mozy.com/?ref=EB5H78

strona Mozy Online Backup
Learn more czyli nieco więcej o usłudze

W dalszej części wpisu – screeny z programu.

4 odpowiedź do Mozy – nareszcie stabilna wersja

  1. byte Maj 1, 2008 o 18:51 #

    Kiedyś wykupiłem dla zabawy. No i się nie pobawiłem, bo przez trzy dni transfery ichni serwer zrywał po kilkudziesięciu wysłanych megabajtach. Poza tym mam za małą rurkę :)

    Teraz mam drugi dysk na Time Machine, więc Mozy już u mnie nie zagości. Sayonara.

    • CoSTa Maj 1, 2008 o 19:22 #

      Uuu, to dziwne, ew. coś zmienili chłopcy ze swoimi serwerami. Nie dalej jak przedwczoraj przytargałem nieco pracowego śmiecia do zarchiwizowania i zanim się obejrzałem, wleciało coś koło 2 giga niepotrzebnych danych na ich serwery. Wleciało równo, stabilnie, wysycając mi rurę w uploadzie. Dziś testowo possałem gigabajt danych do przywrócenia – szło jak burza.

      Ot i znajdź tu prawidłowość :)

  2. zen Maj 1, 2008 o 23:00 #

    CoSTa: Nie boisz sie pracowe w swiat wysylac?

    • CoSTa Maj 2, 2008 o 06:27 #

      Z dwóch powodów „nie”:

      1. To już krąży po świecie w formie drukowanej

      2. Przed wysłaniem na serwery dane są kodowane solidnym kluczem (co we wcześniejszych wersjach powodowało solidne problemy) i na miejsce docierają zakodowane.

      No i najważniejsze – żadnych tajnych danych z firmy nie wynoszę bo nie mam do takowych dostępu a admini pewnie by mnie na kołku powiesili :). Projekty prac są moje więc mogą mnie w trąbkę cmoknąć.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Ubuntu 8.04 Hardy Heron i Parallels Desktop 3.0

Ubunciarze mają swoje wielkie święto i cieszą się z wydania nowej wersji swojego systemu operacyjnego. Cieszę się i ja, tym...

Zamknij