Menu serwera

O Żakowskim i Tusku

Wczoraj w Wyborczej ukazał się zwyczajowy felieton Żakowskiego, który zajął się rzeczami, którymi nie wiedzieć czemu nie zajęli się inni publicyści. Kto mniej więcej śledzi co tam wymyśla aktualnie urzędująca władza i nie gubi się w chaosie, jaki PO funduje wszystkim bez wyjątku, ten powinien sobie przypomnieć pomysły w stylu udostępniania danych kont bankowych ABW itd. Pamiętam swego czasu swoje zdziwienie tymi pomysłami i pamiętam także zdziwienie brakiem rozdzierania szat przez Wyborczą czy jakiekolwiek inne media. Za Kaczorów działoby się aż pod niebiosa ale teraz jakoś gładko ten skandaliczny pomysł skrytykowano. Żakowski zauważa:

Oddanie ABW kontroli nad danymi ZUS nie zbulwersowało obrońców wolności z Platformy Obywatelskiej, chociaż jest tam prawdziwy arsenał wrażliwych wiadomości. Pewnie rozumieją, że jeśli Zbigniew Ziobro wróci jeszcze do władzy, red. Kotecka będzie mogła oferować kolegom z telewizji kwity z jeszcze jednego źródła. Ale chyba wciąż trwają w przyjemnym złudzeniu, że będą rządzili już zawsze.

Za: Gazeta Wyborcza

Przemyślałem to i pozwolę sobie nie zgodzić się z mister Żakowskim w tej kwestii. Otóż bowiem mam wrażenie, że oczekuje nasz publicysta wrzasku pod niebiosa, tak jak to za czasów Kaczorów bywało. Otóż panie Żakowski, chciałbym panu tylko przypomnieć, że od kontrolowania władzy jesteście WY – dziennikarze. To za WASZĄ sprawą społeczeństwo, czyli MY, otrzymuje informację o poczynaniach owej władzy. Rolą mediów jest informować i kształtować debatę publiczną opiniami ale proszę mi wierzyć panie Żakowski, nie po to kupujemy gazety, by gołe dupy oglądać ale by być informowanymi. I z zadania swego media się wywiązały – o skandalicznym pomyśle wywiedziałem się wcześniej.

W czym więc tkwi różnica? Dlaczego nie wyjdę na barykadę, czego wydaje się chcieć Żakowski?

Otóż dlatego, że wierzę święcie, że sytuacja i władza w tym kraju znormalniały. Że media patrzą owej władzy na ręce i o wszelkich nieprawidłowościach mnie poinformują. A przede wszystkim – że owa władza nie będzie chciała obalać demokratycznego porządku przez chęć wyłupania owym mediom oczu, by na rączki aż tak dokładnie nie spoglądały. I w tym drogi redaktorze tkwi zasadnicza różnica między normalną demokracją a wypaczeniami Kaczorów. Teraz władza skandaliczny pomysł rzuciła, prasa to chwyciła i mnie o owym powiadomiła. A ja władzy wystawię rachunek przy najbliższych wyborach. Działa to drogi panie Żakowski tak, jak ma działać. I nikt nie musi na barykady wchodzić bo też władza nie ma zamiaru siłą swoich pomysłów wprowadzać. Wejdę na ową barykadę, gdy jednak zechce się Tuskowi robić powtórkę z Kaczorów, tego może pan być pewny panie Żakowski. Ale robić rwetes w imię robienia – nie zamierzam.

Co się zaś Tuska tyczy – oczywiście o jego jaranku i piciu słów kilka mi się na klawiaturę rzuci. Otóż bowiem okazuje się, że nasz premier w młodości przypalał i walił wino tanie. No i to ponoć skreśla moralny mandat Tuska do kierowania tym państwem. Yeah, być może. W kraju ludzi świętszych od papieża pewnie tak właśnie musi być. Niemniej mimo całej mojej coraz większej antypatii do Tuska jako premiera mojego kraju, z którym to premierowaniem średnio sobie radzi, muszę przyznać, że jako człowiek ciekawi mnie ten facet coraz bardziej. Powiedzenie jasno i wyraźnie, że się paliło i piło bardzo zbliża szaraka (mnie) do władzy (Tuska) bo gdybym miał zacząć pisać o tym co JA wyprawiałem za młodu, zebrałaby się z tego całkiem pokaźna książeczka. Jak się okazuje, taki najgorszy pod słońcem to może jednak nie byłem bo skoro taki Tusk na ludzi wyszedł mimo palenia i walenia wina po bramach… Taka świadomość krzepi!

Nie wiem jaki propagandowy efekt chciał Tusk przez to wyznanie osiągnąć. Być może był to klasyczny strzał uprzedzający – wiecie, lepiej samemu się przyznać niż pozwolić niewygodną przeszłość opozycji na światło wyciągać. Być może Tusk po prostu chciał sobie dorobić nieco imidżu „swojskiego chłopa”. A być może żona mu kazała :). Nie mam pojęcia. Wiem natomiast jedno: nieco szara osoba Tuska zaczyna nabierać życia. Pijarowcy PO muszą bardzo popracować nad premierem by ten w końcu przestał istnieć gdzieś w tle a zaczął przewodzić partii i by stał się wyrazistszym liderem. Po rządach Kaczyńskiego, któremu wyrazistości odmówić nie sposób, Tusk jawi się nudnawo i technokratycznie. A tak nie da się ludzi przekonać do planowanych zmian (o ile jakieś są planowane bo póki co nic nie idzie wywnioskować z często sprzecznych sygnałów Platformy). Musi być jakiś lider, musi być ktoś, na kogo można patrzeć idąc do przodu. I zdaje się właśnie zaczęto lidera tworzyć. Tu brawa dla opozycji, która jeździ po premierze jak po kobyle. Takie już jej prawo ale bardzo podoba mi się zaciętość Napieralskiego, którą widziałem dziś rano w TVN24 w jakiejś powtórce programu. Jakże ten koleś chciał palenie i picie Tuska połączyć z w sumie żadnymi jak do tej pory efektami jego rządów. O jakże się starał. Szkoda tylko, że robił to właśnie on. Bo kompletnie nie wierzę w to, że są dziś w Polsce trzydziestoparolatkowie, którzy choć raz w życiu skręta nie przypalili. A jeśli są, to że nie są z PiSu i pochodnych :)

Jakiż to byłby smutny naród, którego młodzież nie przypaliłaby od czasu do czasu, nie wrzuciła kwasika, nie popiła całości tanim winem. Gdzie expy łapać? Jak skille rozwijać bez tak podstawowych umiejętności? Apage pruderio! :)

5 odpowiedzi do O Żakowskim i Tusku

  1. mads Maj 13, 2008 o 17:21 #

    Eeee pana Żakowskiego to żal czytać. :)

    Nie bardzo wiem, po co Tusk miałby się kreować namegal idera, skoro w partii i parlamencie nikt mu nie zagraża, a wyniki popularności ma takv wysokie, jak nikt jeszcze u nas nie miał. Wydaje mi sie, ze Tusk dobrze czyta mysli Polakow, ktorzy po Kaczynskim chca po prostu spokoju.

  2. byte Maj 13, 2008 o 20:30 #

    A ja się tak zastanawiam, czy Żakowski pisze aby na pewno do przeciętnego obywatela. Mnie się wydaje, że on piszę do mediów raczej.

    Nie da się ukryć, że media kochają PO, tak jak kiedyś kochały Unię Wolności. Problem polega na tym, że Unia Wolności mimo tej miłości już leży w grobie.

    Poparcie mediów dla określonej siły politycznej działa w Polsce przeciwzwrotnie.

  3. CoSTa Maj 14, 2008 o 06:19 #

    [b]mads[/b]: A dlaczego? Facet głupi nie jest, jako felietonista sprawdza się nieźle, ładnie potrafi różne rzeczy wypunktować. Że pisiorów nie lubi? Też nie lubię.

    Ktoś musi wprowadzać zmiany, o których PO trąbiło. Zaraz gdy zaczną coś mieszać te ładne słupki polecą ostro w dół. Kreując już teraz obrazek równego chłopa takiego jak wszyscy wokół, mają chłopcy z PO nadzieję, że aż tak w dół to te słupki nie polecą. Nie wprowadza się sporych zmian nie zmiękczywszy gruntu – to podstawa przecież :)

    [b]byte[/b]: O, Żakowski pisze tam i do opinii publicznej, i do mediów a w przytoczonym cytacie zwraca się wprost do chłopców z PO. Jedzie ogólnie.

    Media kochają PO bo PiS kochać się po prostu nie dał. Medialnie to oni byli fatalni po prostu (w sumie nadal są) i służą/li tylko za dostarczycieli coraz to nowszych i głupszych cytatów. Przypomnij sobie – co konferencja, to draka. Do pewnego stopnia jest to fajne ale nie da się robić mediów tylko na skandalach – męczy to widzów/wyborców, czemu dali znać w wyborach. Tak jak nie da się robić polityki, o czym być może przekonały się pisiory dostając w dupsko. Choć wątpię, by się czegoś na tym nasze członki nauczyły. Syndrom oblężonej twierdzy i misyjności jest tam zbyt wielki.

  4. mads Maj 14, 2008 o 10:54 #

    Costa – Nie potrafię czytać jego artykułów dotykających kwestii ekonomiczno-społecznych, bo pisze straszne bzdury zabarwione ideologią socjaldemokratyczną. A tejże nieznoszę i uważam za społecznie szkodliwą.

    Niestety jako wyborca PO szczerze wątpie w duże zmiany, jakie PO może wprowadzić. Jeśli do jesieni nie doczekamy się zapowiadanych dziś prywatyzacji szpitali i zmian w podatkach, to gwarantuję Ci, że nie doczekamy ich do czasu wyborów prezydenckich.

    A dymisja Gomułki szczerze mnie zmartwiła.

    Na szczęście coś się ostatnio ruszyło, więc może nie będzie tak źle. Z drugiej strony mam nadzieję, że PO nie zaleje Sejmu masą ustaw, bo takie „lenistwo” posłów wyjdzie Polakom na dobre.

  5. bartkorn Maj 14, 2008 o 20:11 #

    Hell low. A ja się tak zastanawiam czasem… Na H nam ta polityka ? Nie lepiej było zostać pod zaborami ? Pomyśl Papo, że za jakiś czas mógłbyś być niemieckim emerytem podróżującym po świecie ;>

    ;)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Majka nam rośnie

Nie da się ukryć - nasz mały berbeć rośnie! I to jak na drożdżach, w dodatku czymś wspomaganych. Wczoraj Dorota...

Zamknij