Menu serwera

Wypić piwo z webdwazero?

Przy okazji dyskusji o wyższości Blipa nad Twitterem (czy odwrotnie, mnie tam zajedno) dopadło mnie dziwaczne odczucie, że ja chyba jakiś wykluczony jestem. Skąd mnie wykluczyło? A z całego tego webdwazerowego hype, który się przez sieć przetacza. „Serwisy społecznościowe!” się drą do mnie zewsząd fachowe blogi a ja muszę ze skruchą przyznać, że nic z tego nie rozumiem.

Zapisałem się do kilku takich serwisów społecznościowych. Ot pierwszy z brzegu – Last.fm – świetny serwis, w którym ponoć można muzykę odkrywać i robić mnóstwo innych rzeczy. Ponoć można. Mnie ten serwis służy li tylko do tego, by zaspokoić moje chomicze wnętrze i do spuszczania się nad ilością odsłuchanych kawałków Aural Planet. A, no tak – przydaje mi się jeszcze do chwalenia się na blogu, co też tak właściwie teraz wysłuchuję. Nic nie tworzę, niewiele od siebie daję, społeczność tworzę li tylko dlatego, że mnie ktoś zaprosi do wrzucenia do znajomych. Muzykę odkrywam via Filemp3.org czy ThePirateBay. Kiedy mi się spodoba – kupuję. Kiedy mi się spodoba a jestem bez siana – kradnę. W życiu nie odpaliłem ichniego playera by sobie posłuchać utworu czy dwóch. Nie lubię tak, jestem oldschoolowcem – ma mi grać program a nie jakaś przeglądarkowa efemeryda. Podsumowując: Last.fm służy mi tylko do chwalenia się wysłuchanymi kawałkami na blogu i onanizowania się ilością odsłuchanych utworów (nie fejkuję, to nie dla mnie). Zaiste, niewiele w tym webdwazerowości…

Kolejny serwis – Nasza Klasa. Jestem zapisany, a jakże! Wiem, że teraz jest moda na wypisywanie się i kasowanie kont ale jakoś mnie ona nie dotyka. Widać nie lubię zbytnio robić tego, co Wyborcza nakazuje. Serwis póki co przydał mi się raz – do zorganizowania imprezy klasowej. I sprawdził się znakomicie! Ale jakoś nie ciągnie mnie do ichnich forów, dyskusji, galerii i czego tam jeszcze. Nie mam na to czasu, nie chce mi się czytać kilobajtów przewalanego na ogólnoszkolnym forum tekstu. Do porozumienia się ze znajomkami serwis wystarczy. Reszta kompletnie mnie nie interesuje. Ot widać nie tkwi we mnie duch webdwazerowości.

Mógłbym tak mnożyć ale po co? Konstatacja jest prosta: o tym, że obcuję z webdwazero zazwyczaj informują mnie obowiązkowe zaokrąglenia wszystkiego, co tylko da się zaokrąglić. I krzyżyki, po naciśnięciu których coś się wysuwa, coś się chowa, coś innego się pokazuje i w ogóle dzieją się cuda na kiju.

Sorry folks, jestem aspołeczny i egoistyczny. Last.fm ma mi służyć do chwalenia się i onanizowania, Nasza Klasa ma mi robić za podręczną skrzynkę mailową do starych znajomych, Twitter ma pi pisać mobloga tylko i wyłącznie dlatego, że ktoś napisał bajerancki programik do obsługi owego. Średnio interesuje mnie co kto słucha/czyta/ogląda/je w danej chwili i co się komu wyświetla w profilach. Najwidoczniej nic nie kumam z tego całego webdwazero. Szczerze mówiąc nie martwi mnie to zbytnio – zawsze pod ręką będę miał maila czy inny komunikator lub po prostu telefon, dzięki któremu umówię się na piwo ze znajomymi i pogadamy sobie o muzie, filmach, życiu czy dupach. Wirtualne społeczności są pewnie fajne. Ale piwa z nimi nie wypiję.

Co było do udowodnienia.

10 odpowiedzi do Wypić piwo z webdwazero?

  1. michal Maj 7, 2008 o 14:02 #

    W temacie zjadlo Ci sie chyba W – WebdWazero.

    Ups chyba tez jestem aspoleczny :P Na NK mnie nie ma, Last.fm to nawet nie wiem co to ;) A Twitter jakos mnie nie bawi ot wszystko :) Telefon + Mail mi starcza…i jak juz napisales piwa z web2.0 sie nie napije…

    • CoSTa Maj 7, 2008 o 14:05 #

      O, dzięki za wyłapanie błędziora. A bo dużo tam tych „w” :)…

  2. byte Maj 7, 2008 o 14:19 #

    Kehem, używanie webplikacji na odtwarzaczu, to nie webdwazero?

    Trzymanie zdjęć w Google Picassa?

    Prowadzenie bloga?

  3. Paweł (dRaiser) Maj 7, 2008 o 14:40 #

    Abstrahując od tego, czy społeczności są dla wszystkich, czy niekoniecznie, to obalić mogę tylko Twój wniosek, bo niedawno byłem na warszawskim Blipiwie ;)

  4. Dreamer Maj 7, 2008 o 14:56 #

    Mam podobnie ;) chociaż na last.fm czasami słucham radia sąsiadów, kumpli…

    A jeśli chodzi o te NK, Facebooki, grona to praktycznie nie widziałem od środka ;) i zobaczyć nie zamierzam :P

  5. CoSTa Maj 7, 2008 o 14:58 #

    [b]byte[/b]: A nie wiem – jeśli na tym polega webdwazero to pewnie tak. W Picasie zdjęcia trzymam bo Picasa fajny flashowy slideshow daje, który łatwo na stronę mogę wrzucić by zrobić wrażenie na ciotce, że taki ze mnie bóg informatyki. A stronkę [url=http://web.archive.org/web/20030430094444/http://costa.info.pl/]prowadzę sobie[/url] (a to wersja mająca z roczek jak nic) zanim jeszcze webdwazero zaczęto tak nazywać. Blogi i galerie to chyba jednak nie jest dwazero.

    Ja tam się nie znam ale to webdwazero to chyba o wysługiwanie się rękami userów chodzi – wiesz, że kolesie ci serwis robią za friko a ty im reklamami w twarz. To chyba o to w tym całym cyrku chodzi, nie? Bo stronki i galerie to istniały chyba na długo przed hypem 2.0 :)

    [b]EDIT:[/b] A jednak kupa a nie się znam – w Wikipedii stoi, że blogaski są też webdwazero. No proszę, zawsze można się czegoś nowego dowiedzieć. Czyli wychodzi Byte na Twoje – jestem webdwazero, tyle że niezbyt tego świadomy a prościej – za głupi by to wiedzieć :). OK, nie ma przed webdwazero ucieczki w takim razie. Może to i lepiej…

    [b]dRaiser[/b]: O proszę, szybko obalanie się udało :). W ten weekend też obalę – piwko ze znajomymi. Oldschoolowo, przy grillu.

  6. bartkorn Maj 7, 2008 o 17:22 #

    Eee tam. Cza wszystkiego spróbować ;> Piwo dzięki webdwazero też daje w czape ;>

  7. stabbb Maj 8, 2008 o 12:11 #

    Czy ktoś próbował wejść na stronę Aural Planet? Google wyświetla mi komunikat, że jest to badware..

    • CoSTa Maj 9, 2008 o 06:48 #

      No niestety, stronka już od dawna nie śmiga i całkiem możliwe, że domenę przejął ktoś sprytny.

  8. ciotka's eleni Maj 9, 2008 o 08:28 #

    najbardziej wkurza mnie w pracy ze siedze i mi za to placa, ale tak czasami bywa w sektorze panstwowym.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Twitteruję i ja :)

Czytałem o tym Twitterze - że fenomen, że uzależnia, że bóg-raczy-wiedzieć-co... Kompletnie mnie to coś nie interesowało aż do dziś....

Zamknij