Menu serwera

Czternastoletnia matka – śmiać się czy płakać?

Nie wiem już doprawdy, czy śmiać się, czy też może płakać gdy czytam w Wyborczej o niewątpliwej tragedii czternastoletniej dziewczyny, która zaciążył rówieśnik. Nie mam pojęcia czy pukać się w głowę z prawej (póki co na tę się przechylam) czy z lewej strony. Dlaczego?

Bo to jest kompletnie absurdalna historia. A właściwie nie – sama historia jest przez życie napisana ale to, co zaczęło się wokół niej dziać śmierdzi Kafką na kilometry. Z jednej strony mamy skrzywdzone przez los (i ponoć rówieśnika) dziecko, które nie jest w stanie samodzielnie podjąć decyzji o sobie samym (kaman, czternaście lat to jeszcze gówniarstwo, cokolwiek wydziergane małolaty z kolczykami w dupie by o tym nie myślały – palenie i chlanie też o dziwo nie doświadcza aż tak bardzo). Z drugiej strony mamy obrońców życia wpieprzających się z butami w cudze życie i prasę ogólnopolską takoż się wpieprzającą, tyle że za pomocą dyktafonu. Ostatnią sprawiedliwą wydaje się więc pozostawać matka dziewczyny, która tak straszliwie płacze, że męczą jej dziecko telefonami i SMSami o zrobieniu skrobanki w lubelskim szpitalu już nie wspominając.

I tak ponoć od kilku tygodni.

Trzy Porady Dla Mamy:

  • Dowiedzieć się co znaczy słowo „prepaid”, otworzyć telefon, wyciągnąć taką małą kartę, wypierdolić, włożyć tę nabytą w kiosku za 10 złotych. Za te 10 złotych córka być może uniknie komplikacji związanych ze stresem. Tanio, nie mamusiu?

  • Prócz Wschodu Polski mamy też jej część Zachodnią. A w niej od pyty szpitali. I lekarzy sporo się znajdzie nieco mniej świętojebliwych. Tyle że trzeba by z trzy telefony wykonać. W sumie można z tej karty za 10 złotych – ot proszę i kolejna korzyść.

  • Niech córka donosi, niech urodzi, niech szpital a w konsekwencji państwo a w konsekwencji kilku lat procesów Trybunał Europejski zasądzi od tego państwa kilkaset tysięcy euro odszkodowania za niezagwarantowanie wykonywania ustaw przez to państwo uchwalonych. Z takim medialnym szumem sprawa już jest właściwie wygrana. Trzeba tylko poczekać.

Żenujący spektakl Big Brothera z zarodkiem w roli głównej.

PS – dziś rano z paska informacyjnego telewizji TVN24 (takie coś co siedzi na dole ekranu i pokazują się tam informacje na bieżąco) dowiedziałem się, że w Tatrach na szlaku turysta złamał nogę i pogotowie go zabrało. Dwie minuty zajęło mi wyjście z osłupienia i próby znalezienia odpowiedzi na pytanie „a co mnie to k*** obchodzi i po jaki ch*** taką pierdołę się puszcza w ogólnopolskiej telewizji informacyjnej???”. Sezon ogórkowy się zaczyna. Zaraz Wyborcza poinformuje o dwugłowych cielętach a pasek TVN24 doprecyzuje, że mają po cztery łaty na każdy łeb.

14 odpowiedzi do Czternastoletnia matka – śmiać się czy płakać?

  1. Damian Czerwiec 12, 2008 o 09:00 #

    Dlatego zawsze mówię, że trzeba z dużą dozą krytycyzmu podchodzić do tego co się czyta i ogląda w mediach…

    Co do aborcji, wydaje mi się, że ustawa nie pozwoli na aborcję w takinm przypadku. Dziecko nie zostało poczęte w wyniku gwałtu, nie urodzi się ciężko chore, a jej urodzenie nie zagrozi życiu matki.

    • byte Czerwiec 12, 2008 o 09:45 #

      Ustawa pozwala – czyn zabroniony (obcowanie płciowe z osobą poniżej 15 roku życia, art. 4a, pkt. 3). Młoda twierdzi, że została zgwałcona, tak na marginesie.

  2. Krzysiek Czerwiec 12, 2008 o 11:32 #

    @CoSTa: Mi się wydaje, że to coś większego niż sezon ogórkowy. Już od długiego czasu można zaobserwować „banalizowanie się” mediów. Po pierwsze takie ogólnopolskie, całodobowe stacje relacjonujące wydarzenia nie mają tematów – najważniejsze to sprzedać newsa a sensownych newsów za mało zapełnić ogólnopolską stację. Zresztą to też nie tak – tematów sporo by się znalazło ale kto odważny będzie mówił o upadku polskiej „sceny politycznej”, kryzysie ZUS, wysokich podatkach, prywatyzacji.. Szczerze mówiąc nie wiem czemu tak się dzieje – to w końcu ważne tematy.

    Najlepsze rozwiązanie to po prostu przestać oglądać telewizję – czasem można zajrzeć na „wiodące” portale, zresztą w internecie łatwiej o odrębną opinię.. jeno flejmów za dużo.

    • CoSTa Czerwiec 14, 2008 o 09:26 #

      Tak, to prawda – sprzedanie newsa dla uatrakcyjnienia czasu reklamowego dla reklamodawców to plaga :/. Strasznie to krótkowzroczne działanie – tak jak swego czasu mocno się kleiłem do takich programów, tak od dłuższego czasu ze względu na banał, jaki serwują i to ubrany w coraz większą otoczkę sensacji, mam serdecznie dosyć oglądania telewizji. Czytania gazet zresztą też. Nie ma tytułu informacyjnego, który nie skręcałby w tabloid. Skutek taki, że ludzie przestają to czytać. Zaczynają dopiero przy osiągnięciu odpowiednio niskiego poziomu. Ale to już inni czytelnicy/oglądający a gazeta/telewizja równa w dół. Szkoda, widać tak musi być. Gorszy pieniądz wypiera lepszy – natura ludzka się nie zmienia.

  3. Damian Czerwiec 12, 2008 o 12:18 #

    byte – Mloda nie zostala zgwalcona, wczoraj dementowala to prokuratura. Gwalt dopowiedzieli sobie dziennikarze GW.

    • byte Czerwiec 12, 2008 o 12:51 #

      Damian – Newsweeka też? Bo tam czytałem wywiad z dziewczyną. Gdzie dementowała? Link jakiś?

      • btd Czerwiec 12, 2008 o 13:10 #

        Serio spodziewasz się jakiegoś linka?

        Pewnie w naszym dzienniku przeczytał i powtarza.

  4. Piotr / savek Czerwiec 12, 2008 o 14:41 #

    Widziałem ten pasek z „PS” rano… mało żem się kawurą nie utopił… ;)

  5. Damian Czerwiec 12, 2008 o 17:22 #

    Byte – Wypowiedź prokuratury słyszałem wczoraj w TVN. Mniej więcej mówili to samo co napisali w Dzienniku. Proszę: http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article188485/Wyborcza_napisala_o_gwalcie_ktorego_nie_bylo.html

    btd – Nie wiem czy w moim, twoim a może naszym, ale jednak w Dzienniku. :)

  6. byte Czerwiec 12, 2008 o 20:29 #

    Damian: nie wczoraj, tylko 9.06. Tego samego dnia pojawił się artykuł w Newsweeku – dziennikarze rozmawiali z dziewczyną i ona wprost mówi o gwałcie, tym razem już drugiej gazecie. „Dziennik” się do tego nie odnosi zupełnie, co nie dziwi, bo „Newsweek” opublikował swój tekst w poniedziałek wieczorem. Poza tym w tym tekście nie ma słowa o jakimkolwiek dementi prokuratury, z prostego powodu: trzeba zrobić obdukcję i zebrać zeznania. Kiedy, się pytam, w sytuacji, kiedy mijają kolejne dni? Wydano więc zaświadczenie powołując się na inne okoliczności, „Dziennik” zaś pisze „nie było gwałtu” na podstawie tego papierka, co jest – pardon – lekko nierzetelne.

    Jak jest – cholera wie, ale w tej chwili, w dniu dzisiejszym, hipoteza o gwałcie jest zdecydowanie mocniejsza, niż hipoteza o braku tegoż.

  7. ciotka's eleni Czerwiec 13, 2008 o 11:05 #

    Przepraszam ale nie rozumie tej calej dyskusji. Uwazam ze na swiat powinny przychodzic dzieci chciane a tego na sile nie da sie zrobic.Ameryka juz dawno zostala odkryta i nie wiem dlaczego jej jeszcze szukaja w Polsce co niektorzy.

  8. Damian Czerwiec 13, 2008 o 12:39 #

    byte – Nie zrozumieliśmy się, albo zbyt zakręciłem swoje wypowiedzi. :) Mam żal do GW za sposób w jaki opisała całą sytuację powiadamiając o gwałcie w sensacyjnym tonie a’la Fakt. A o gwałcie możemy mówić wtedy, kiedy taki zarzut przedstawi prokuratura.

    Tego czy aborcja powinna mieć miejsce czy nie, czy jest moralne lub nie, nie oceniam bo to sprawa matki i jej rodziny, a nie moja.

  9. AB Czerwiec 16, 2008 o 10:19 #

    oj, Panowie… Tatry i wypadki tamże traktuje się jak zaginięcie w Trójkącie Bermudzkim więc nie dziwcie się, że TVN24 wrzuca to na pasek… ot, taki news. muszą coś tam dawać przecież :)

    co do „nastolatki”… gwałt, nie gwałt, ale to zawsze chwyta i – co gorsze – zawsze zwycięża… czy jest jakiś argument kontra temu, że małolata wskaże paluchem „napastnika”? w Polsce NIE MA… choćby sama go za rękę ciągnęła na tapczan, choćby on nie chciał, zrobił, będzie gwałt… słowo 14-letniej dziewczyny największą i ostateczną prawdą… Litości…

    Oczywiście nie bronię mężczyzn, ale moim zdaniem to zawsze „tajna broń” i choćbyś był niewinny – pójdziesz siedzieć.

  10. grabek Czerwiec 19, 2008 o 07:17 #

    popieram wpis8 (Damian). To, czy po kichnięciu wytrę nos czy nie, to moja sprawa. To, czy chory na grypę, wezmę leki czy nie, to moja sprawa. To, czy chcę zachować ciążę czy nie, to moja sprawa.

    Uważam, że każdy człowiek musi, podkreślam MUSI postępować podłóg własnego systemu wartości. Każdy ma prawo próbować wpłynąć na nas (w końcu się tak rozwijamy) ale NIKT nie ma prawa nam narzucić swojej woli.

    Bóg nic na nas nie wymusza, mamy swobodę, dlaczego niektórym „green-peaceowcom” się wydaje, że mogą…

    3+

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
YummyFTP w MacZOT za 10 dolców

Przez całą dobę najbliższą można kupić za grosze chyba najlepszego klienta FTP dla Maka. Wchodzę w to. Właściwie już wlazłem...

Zamknij