Menu serwera

Eee… To są chyba jakieś jaja.

Czytam i nie wierzę.

„Czy pan jest tłumaczem?” – pyta prezydent.
„Jakie to ma znaczenie?” – dziwi się Sikorski.
„Czy pan jest tłumaczem, powtarzam pytanie?”
„Nie rozumiem, jaki to ma związek ze sprawą.”
„Proszę zaprotokołować: Odmawia odpowiedzi na pytanie, czy jest tłumaczem”.

„Pańskie ego jest rozdęte do monstrualnych rozmiarów” – rzucił w pewnym momencie prezydent.
„Jeśli pan będzie mnie nadal obrażać, wyjdę” – odparował Sikorski.

Za: Dziennik

I jeszcze tylko wyimek z komentarza Roberta Krasowskiego:

Z faktów, które zebraliśmy, wyłania się obraz bardziej dramatyczny niż tylko wizja kłócących się polityków. To obraz sparaliżowanego państwa, które nie jest w stanie normalnie pracować nawet w sytuacji, gdy negocjuje warunki narodowego bezpieczeństwa. Najważniejszą decyzję od czasu naszego wejścia do NATO.

Tusk i Kaczyński uwierzyli w slogan z czasów kampanii 2005 r., że istnieją dwie Polski – Polska PiS i Polska PO. Więc każdy z tych polityków rządzi dziś swoją Polską. Doszło do tego, że te oba państwa zaczynają mieć inną politykę zagraniczną i obronną. „Polska to my” – mówią z zadufaniem obie strony i obie sądzą, że mają monopol na rozum i patriotyzm.

Za: Dziennik

Panie Robercie, nie sposób odmówić Panu racji w wyrażonej przez Pana opinii. W dalszej jej części pisze Pan o niechęci do zaangażowania się w spór po którejś ze stron. I bardzo słusznie, każdy w miarę rozgarnięty człowiek postąpi podobnie. Ale brak zaangażowania po którejś ze stron nie może oznaczać machnięcia ręką i odwrócenia się plecami do problemu, który sam Pan bardzo dokładnie zdiagnozował. Nie kto inny tylko właśnie Pan, gazeta, w której Pan pracuje i pozostałe media powinny się nad problemem pochylić i za pomocą siły czwartej władzy te szczeniackie zachowania (w których – patrząc obiektywnie – zdecydowanie celują Kaczyńscy) piętnować ile wlezie. Ale nie przemawiając do polityków, bo tych zmienić się już najwyraźniej nie da, tylko starając się edukować społeczeństwo, które ich wybrało. Bo taki też między innymi jest cel istnienia wolnych mediów – edukacja.

Jawne chamstwo Kaczyńskiego (jak mi bóg miły, gdyby się ten pokurcz do mnie takim tonem odzywał zostałby zmasakrowany po prostu – właśnie dlatego nigdy nie zostanę politykiem, zmasakrowałbym połowę klasy politycznej w tym kraju) spotyka się z jawnym prezydenta marginalizowaniem ze strony PO. Inna sprawa, że w większości bardzo sobie nasz prezydent na owo marginalizowanie zasłużył, niemniej to wciąż jest prezydent tego kraju, ma swoje prerogatywy a wśród nich i tę, że współtworzy politykę zagraniczną i jest głównodowodzącym sił zbrojnych. Bez porozumienia z tym człowiekiem nie można kształtować polityki obronnej Polski. Czy się to komuś podoba, czy nie (mnie się na ten przykład nie podoba ale na szczęście nie muszę mieć z Kaczyńskim nic wspólnego). A więc trzeba osiągnąć kompromis -pojęcie PiSowi nieznane, co nie zwalnia od obowiązku próby owego kompromisu osiągnięcia.

Jak to zrobić?

Dokładnie tak samo jak w biznesie – zdać się na rozjemcę. Przekazać upoważnienia do negocjacji wojskowym, którzy wyniki przedstawią do akceptacji prezydentowi i premierowi. Nie zapominajmy, cała ta tarcza jest projektem wojskowym, który u nas przerobiono na projekt polityczny. Skoro politycy w tym kraju mają głęboko gdzieś ocenę tarczy przez opinię publiczną, olewają podczas negocjacji partnerów z Unii Europejskiej a co ważniejsze – także z Nato i decydują się na stawianie na terenie naszego kraju instalacji obronnej kraju ościennego, w którym nawet nie jesteśmy w zbyt bliskich stosunkach, w takim razie powierzenie negocjacji specjalistom i wojskowym mogłoby politycznego garba narosłego na tarczy nieco wyprostować. Bo tu już od dawna nie chodzi o obronność Stanów czy naszego kraju (która w mojej ocenie po zainstalowaniu u nas tarczy mocno się obniży przez zwiększenie prawdopodobieństwa ataku na nasze instalacje). Tu już chodzi tylko i wyłącznie o chęć dominacji jednego stronnictwa politycznego nad drugim. Żałosne, smutne i jakże polskie zachowanie…

Póki co mamy dwa fronty negocjacji z jednym partnerem. USA na takich negocjacjach zęby zjadło i obawiam się, że skończymy w typowo polski sposób – porażką. Jak z F16 i offfsetem.

PS. Jedyny polityk w naszym kraju zdolny powiedzieć „Na wypadek przegranej z silniejszym zacznijmy myśleć o przyłączeniu się do niego” (w kontekście rurociągu północnego pod Bałtykiem) to oczywiście wirus-Kwaśniewski. Dżizas, czemu impuls do debaty nad strategią zaopatrzenia tego kraju w surowce musi dawać polityk odstawiony na boczny tor i dziś już drugoligowy? Gdzie w takim razie są dzisiejsze polityczne ponoć elity? Nie ma w tym kraju żadnej debaty o istotnych kwestiach, niestety. Pierdoli się tylko farmazony o teczkach, IPNach i podnieca się zaglądaniem sobie nawzajem w akta oraz długością plunięcia. Ewentualnie obraża się na media. Nic tylko grabki dać i wiaderka. Choć i to jest niebezpieczne – zaczną się obrażać o to, kto ma większe a kto ma koloru czerwonego.

5 odpowiedzi do Eee… To są chyba jakieś jaja.

  1. byte Lipiec 18, 2008 o 12:37 #

    Eee tam, najlepsze było: „Czy pan zna Rona Asmusa?” :)

    • CoSTa Lipiec 18, 2008 o 13:20 #

      O tak, poezja po prostu :). Nie no, Kaczyński popłynął po bandzie nieco :). Jedno trzeba mu oddać – uczciwy jest. Mówił jasno i wyraźnie, że na potrzeby przyszłego procesu przed TS będzie rozmowa nagrywana i proszę jak ładnie przesłuchiwał. Ciągotki do Łubianki widać mają karakany we krwi :)

    • jarek Lipiec 18, 2008 o 14:31 #

      Tutaj pozostaje mieć nadzieję, że to pytanie było wypowiedziane w sposób zrozumiały za pierwszym razem. a nie dopiero za drugim powtórzeniem…

      W końcu wielu wypadkach wypowiedzi małego brata przypominają wszystkie słowa świata, z wyjątkiem tego o którym myślał.

      Niestety obaj bracia są chorzy jak dawny minister od dyktafonu, na podejrzenia i nagrania. Czy on nawet własną żonę nagrywa?

      eh, dobrze. że jest sezon wakacyjny i sporadycznie mam kontakt z wiadomościami ;)

  2. szuman Lipiec 18, 2008 o 21:23 #

    tak, to są jaja. Kacze jaja…

  3. grabek Lipiec 24, 2008 o 08:54 #

    żadko to robię ale:

    noż k__wa… zakompleksiony łąbądź za młodu jak strzelba złamany przez niedzwiedzia załadowany.

    niech się on k__wa skończy bo wstyd i żenada.

    Kołodziej babiloński, Tomek shakespearowski, kopacz piłki czternastowieczny.

    kaczki powinny stać przy błocie nie przy żłobie, a już na pewno nie powinny na stołkach siedzieć!

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
iPod aplikacja – Zenbe Lists

O Zenbe już swego czasu pisałem nieco, głównie w kategoriach narzekania na szybkość funkcjonowania usługi i ogólnie marudząc. Zenbe używam...

Zamknij