Menu serwera

Elektroniczny oldschoolowy trans

I ja tak cały dzień dzisiaj…

Jean Michel Jarre – Oxygene 4
Jean Michel Jarre – Randezvous – z koncertu w Houston
Jean Michel Jarre – Equinoxe 4 – absolutny klasyk oldschoolu

Słodki Jezu, jaką ten koleś robił muzę swego czasu… Hail to the king baby! JMJ ma w moim muzycznym kąciku głowy jedno z największych miejsc. Kiedyś zgromadzę większość wartych zgromadzenia jego dokonań i to będzie jeden z najpiękniejszych dni mojego życia. Fantastyczna muzyka. Ojć, chyba trzeba będzie odjąć sobie od ust i olać wakacje bo skoro mam już siedzieć w domu zamknięty, to chociaż z muzą na uszach :).

6 odpowiedzi do Elektroniczny oldschoolowy trans

  1. .sickb0y Lipiec 3, 2008 o 14:00 #

    A kraftwerk? Dla mnie to byli geniusze.

    • CoSTa Lipiec 4, 2008 o 08:00 #

      Kraftwerk i owszem też. Wczoraj była faza na JMJ :)

  2. Lukem Lipiec 4, 2008 o 08:17 #

    Uwielbiam Jarre’a – dla mnie to jeden z niewielu artystów, których muzyka po prostu się nie starzeje. „Odziedziczyłem” to zamiłowanie po starszym rodzeństwie. :)

    CoSTa, a co powiesz o jego nowszej twórczości, tj. albumie „Teo & Tea”?

    • CoSTa Lipiec 4, 2008 o 08:32 #

      A [url=http://costa.info.pl/index.php?/archives/898-Jean_Michel_Jarre_-_Teo__Tea.html]TO powiem[/url] :)

  3. Lukem Lipiec 4, 2008 o 19:14 #

    Albo mam postępującą sklerozę, albo mi ten wpis umknął. W każdym razie moje opinie pokrywają się mniej więcej z Twoimi. ;)

  4. Ryby Wrzesień 12, 2008 o 11:45 #

    Jarre jest najlepszy :*

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
W szponach kapitalizmu

Troszkę ostatnimi czasy moja robota daje mi w kość. Mamy jak by się nie patrzeć lato, sezon urlopowy i w...

Zamknij