Menu serwera

Gry, które chciałbym zobaczyć na iPhone/iPodzie touch

Już niebawem całe to iPhonowe zamieszanie z AppStore wybuchnie na dobre i zaczną powoli pokazywać się coraz lepsze i lepsze gry (początki pewnie będą średnio ciekawe – norma dla nowych konstrukcji i pierwszych na nie pisanych gier). O ile aplikacje mnie średnio rajcują (jakiś IM się przyda i coś do blogowania łatwego – to na pewno, reszta się okaże), o tyle gry na iPhone/iPodzie touch kręcą mnie bardzo. Dlaczego? A bo to świetna maszynka dla graczy może być a jeśli ktoś wyda sensowny dodatek z krzyżakiem i kilkoma przyciskami, to będziem mieli konsolkę co się zowie. Programuje się toto ponoć zgrabnie (przynajmniej tak próbuje nas przekonać Apple), technikalia siedzące wewnątrz robią wrażenie, ekran kopie dupsko a kilka ładnych milionów już sprzedanych iPhonów/iPodów to solidna baza na start z dewelopingiem.

No dobrze, ale jakie gry powinny na iPhone/iPodzie zawitać najpierw? Zważywszy na sterowanie (a właściwie jego brak), mam kilka swoich propozycji.

Przygodówki point’n’click. Koniecznie! Remake kilku hiciorów sprzed lat mogłoby przynieść solidne pieniądze. Kto przy zdrowych zmysłach i nieco większej ilości lat niż trzydzieści nie wydałby kasy na cykl Monkey Island? A czy ktoś nie chciałby popykać w handheldową wersję Mysta? Point’n’clicki nadają się dla iPhone wręcz idealnie – ten dotykowy ekran aż woła o wykorzystanie go w grach point’n’tap :).

Gry strategiczne. Rzecz już praktycznie rzecz biorąc całkowicie zapomniana i wyparta przez RTSy. Ale owi leciwi kolesie na pewno doskonale pamiętają Panzer General i nieprawdopodobną ilość godzin, jaką ta gra potrafiła wyssać z życiorysu. Niby jest tam wszystko, co powinno odstraszyć młodego człowieka – statyczna grafika, heksy, namiastka udźwiękowienia. Ale ileż godzin się przy tym wysiedziało! Niewiarygodnie grywalny tytuł a i cały gatunek jakby zbyt ochoczo pogrzebany. Moja recepta na sukces – unowocześnić, dopakować grafikę, udźwiękowić jak trzeba, nie tykać zasad rozgrywki i hicior murowany.

Skoro strategie, to nie może zabraknąć i Master of Orion i całej ogromnej ilości jego klonów. Usieciowiony sprzęt aż prosi się o rozgrywki online i massive multipleyerowe ligi całe obsługiwane przez serwery firm gry tworzących. Stars! nabrałoby zupełnie nowego wymiaru (eeech, już to widzę – w drodze do pracy wykonanie poruszeń, wydanie rozkazów i wygenerowanie tury, po powrocie ogląd sytuacji i wieczorkiem ciąg dalszy w wygodnej horyzontalnej pozycji. Miód! :)). O takich tytułach jak Final Fantasy Tactics już przez grzeczność nie wspominam.

Japońskie erpegi. Square dopiero co wypuściło tytuł na iPody nano/classic i ponoć gierka jest całkiem sympatyczna. Muszę zasilić swoje iTunesowe konto i sprawdzę z dziką rozkoszą co tam mój ulubiony wydawca gier tym razem wymyślił. Traktuję to jako przygrywkę i przedsmak tego, co niebawem zacznie pokazywać się na iPhone/iPodzie touch. Ni widzę absolutnie żadnych przeciwwskazań, by takie Final Fantasy 7 nie mogło się na tej platformie ukazać (oraz cała banda pozostałych finalów opartych na tym interfejsie). Bardzo chętnie zobaczyłbym na iPhonie/iPodzie touch Okami – warunki dla ichniego pędzla są wręcz stworzone i gra mogłaby nabrać nowej głębi. Dżapskie erpegi mają tę wyraźną przewagę nad zachodnimi, że tam producenci siadając do projektowania gry myślą o wszystkich popularnych platformach i ich systemach sterowania, a to oznacza duże doświadczenie w tworzeniu elastycznych interfejsów. Gdybyż japońscy deweloperzy zechcieli zrobić coś dla tej platformy…

Simsy! Uwielbiam tę grę choć gram w nią rzadko. Ale zawsze, ale to zawsze z niekłamaną przyjemnością. Jest coś magicznego w urządzaniu awatarowi życia w najdrobniejszych szczegółach i z chęcią powitałbym Simsy na iPhonie. Tym bardziej, że naturalna dla tej platformy sieć pozwoliłaby na tworzenie rozwiązań społecznościowych znanych z Second Life (a w sumie czemu nie przewalić i tego tytułu na iPhone?).

Zręcznościówki. O dziwo, da się niektóre zręcznościówki spokojnie na iPhone przerzucić. Coś nieskomplikowanego pod względem sterowania – jak chociażby Crash Bandicoot – będzie się sprawdzało na tej platformie znakomicie. Owszem, bardziej wymagające tytuły przeportować się nie dadzą, o ile jabcok albo ktoś bardziej operatywny nie wymyśli sensownego gadżetu do sterowania. Niemniej jest spory zapas możliwości i można zmusić iPhone do niezłych wywijasów, o ile zrobi się to z głową.

Jest cała masa gier, które chciałbym na iPhone/iPodzie touch zobaczyć. To niezła platforma do pisania i uruchamiania emulatorów (yay, Settlersi 2 na moim iPodzie… w życiu bym do pracy nie dojechał :)) ale prócz staroci, sporo świeższych tytułów chciałbym ujrzeć na moim małym ekraniku (port Kessena, proszę…). Mam tylko nadzieję, że z czasem studia deweloperskie dojrzą potencjał platformy i zaczną także i na nią wydawać swoje gry. Mam nadzieję, że efekt skali zrobi swoje. Już teraz na świecie rozlazło się z kilkanaście milionów sztuk iPhone/iPoda touch. Za chwilę wejdzie iPhone 3G i baza wzrośnie o kilka ładnych kolejnych milionów sztuk urządzeń. I to urządzeń, których właściciele nie boją się wydawać pieniędzy a DRM chroniący oprogramowanie chyba jeszcze nie został złamany, co może być ogromnym bodźcem do pisania gier – pod tym względem ponoć sytuacja na PSP wygląda wręcz tragicznie i piractwo dławi konsolę okrutnie. Nawet jeśli PSP czy Nintendo DS mogą się czuć bezpiecznie (przy ich ilościach sprzedanych egzemplarzy iPhone/iPod touch wypadają biedniutko, inna kwestia – czasokres obecności na rynku), to odrobina konkurencji nikomu przecież nie zaszkodzi, prawda?

No to ja czekam panowie deweloperzy. Siadajta i róbta dobre gry, za które zapłacę niewielkie stosunkowo pieniądze. Piękny bowiem ruch wykonało Apple z Segą ustalając cenę pierwszej sensownej gry na 10 dolców – żaden to majątek, gierka z full 3D i bajerami, którą na starcie ciężko będzie konkurentom przebić i tym sposobem się nam zrobiła psychologiczna górna granica ceny gier. Wszystko, co będzie kosztowało więcej, będzie musiało być wyraźnie lepsze od Monkey Ball i będzie musiało jakoś się bronić przed zarzutem „priiiceyyyy!”.

Tak czy inaczej – zapowiada się całkiem ciekawie i kto wie, być może mój iPod kupowany jako po prostu player mp3 zmieni się za chwilę w mały komputerek, o którym swego czasu pisał Bartek.

14 odpowiedzi do Gry, które chciałbym zobaczyć na iPhone/iPodzie touch

  1. Livio Lipiec 9, 2008 o 21:21 #

    A jakiś mahjongg jest?

    • CoSTa Lipiec 9, 2008 o 21:24 #

      Nie mam pojęcia. Na starcie ma być kilka tysięcy aplikacji i gier do wzięcia (ponoć w większości darmowych) więc kwestia sprowadza się pewnie nie do „czy jest” tylko „czy ładny on jest” :)

  2. Livio Lipiec 9, 2008 o 21:27 #

    Mnie zadowala ten GNOME’owy. Ot ładne to i miło spędza się czas, gdy w tle coś się kopiuję via SMB od brata, albo się coś pobiera.

    Oczywiście coś = coś do obejrzenia na wieczór ;) .

  3. byte Lipiec 9, 2008 o 21:46 #

    Miało być „Panzer General” czy „Panzer Geralt”? :)

  4. Paweł (dRaiser) Lipiec 9, 2008 o 22:48 #

    Yea, robisz mi smaka. Z większością Twoich typów się zgadzam, a że spełniło się moje życzonko, w które powątpiewałeś (obniżka ceny iP), prędzej czy później Apple’owy telefon sobie sprawię i będę wdzięczny Japkowi za masę gierek, które – mam nadzieję – będą już wtedy nań dostępne :)

  5. CoSTa Lipiec 10, 2008 o 06:58 #

    [b]livio[/b]: Gnomowy jest fajny – swoje robi. Ale na ajfona to bym chciał full blown 3D, planszę reagującą na przechylanie urządzeniem i co tam jeszcze – o, to by był fajny madżong :)

    [b]byte[/b]: Dzięki za wychwycenie babola. Załatane. Sorry – pisałem wczoraj z jednym okiem zamkniętym, strasznie mnie w robocie męczą ostatnio :/

    [b]draiser[/b]: Cena wcale nie spadła – numerki niższe ale przecież to ceny po sybsydiowaniu. W Apple Store będzie można fona kupić (YYEAH! Szkoda, że pewnie z simlockiem :/) i tu ceny są już normalne – kilkaset dolców. Dalej taniej niż większość smartfonów a przy sprowadzaniu ze Stanów (jeśli bez simlocka będą dawali, to łyknę jak mi bóg miły) interes wręcz bardzo korzystny. No, zobaczymy jak będzie. Jeśli Orange się na mnie wypnie to na ajfona będę musiał poczekać do końca teraźniejszej umowy (roczek cholera :/). No chyba że wujek Jobs nie będzie świnią i da kupić niezablokowany telefon w swoim sklepie.

  6. zx Lipiec 10, 2008 o 07:01 #

    Właściwie to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby jakieś klawisze do sterowania wyświetlić na ekranie w odpowiednich miejscach.

  7. Riddle Lipiec 10, 2008 o 09:08 #

    Na starcie ma być 500 aplikacji, z czego 25% to appy darmowe, a reszta kształtuje się w granicach 9.99$ w górę.

    I nie wiem czy powinieneś się cieszyć. Posiadacze iPhone (tego z abonamentem, czyli opcja która w Polsce pojawi się na jesieni) będą mieć dostęp i płacić korzystając z danych operatora. Jeśli Apple Store dalej nie będzie dostępny dla Polski. A jeśli nie będzie dostępny, to w jaki sposób Apple będzie wiedziało kim jesteś i jak Twój iTouch ma autoryzować i płacić za rzeczy które ściągasz?

    Nie to, że Cię straszę. Po prostu nie widzę tego na razie.

    • btd Lipiec 10, 2008 o 09:57 #

      Pewnie w ten sam sposób w jaki teraz kupuje się w iTunes w Polsce :-)

  8. Riddle Lipiec 10, 2008 o 17:49 #

    A jak się kupuje? Używając lewego konta zrobionego kiedyś na Free Song of the Day? ;)

    BTW, App Store i OS 2.0 już są dostępne, razem z iTunes 7.7. Inna sprawa że posiadacze iToucha jeszcze trochę poczekają.

  9. CoSTa Lipiec 11, 2008 o 22:55 #

    [b]zx[/b]: Jest jeden problem z tymi klawiszami – ładnie zasłaniają ekran i przede wszystkim nie da się na czymś takim grać. Klawisz to jednak coś innego niż pukanie po ekranie.

    [b]riddle[/b]: No więc właśnie widzimy jak to na razie jest. Jest średnio i na dzień dzisiejszy (sobota, 12 lipca) nic nie biega jak należy. Ale przynajmniej teoretycznie będzie można płacić swoją kartą i bez kantowania. To znaczy o ile jabcok moją Visę uzna.

    [b]btd[/b]: :)

  10. Mariusz Lipiec 12, 2008 o 21:17 #

    @draiser: iP3G wcale nie będzie dużo tańszy – w USA wersji z umową na miliard lat z AT&T faktycznie wychodzi dość tanio, jednak wersja „wolna”, bez umowy z operatorem $599 za wersję 8GB. Różnica spora, biorąc pod uwagę, że wersja AT&T, która u nas zapewne będzie sprzedawana jako wersja Orange/Era po mocno wygórowanych cenach i pewnie tylko firmom, kosztuje w USA $199.

    • btd Lipiec 13, 2008 o 10:06 #

      Pożyczysz kryształowej kuli?

  11. zx Lipiec 13, 2008 o 12:53 #

    Ale klawisze nie muszą być widoczne. Ot choćby – pacasz lewą krawędź – skręcasz w lewo itp. A poza tym – jakiś panel z klawiszami nie będzie za bardzo przeszkadzał IMO. Wystarczy to odpowiednio rozplanować.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
NetRacer – multiplayer na C64!

NetRacerFeatures:Eight simultaneous players over the Internet or LANScrolling graphicsSound effectsJoystick control (Port 2)Luuudzie, multiplayer po necie, w osiem osób, na...

Zamknij